08.07.2015

Gosia na redukcji - ciąg dalszy

Jak wiecie lub nie wiecie, w czerwcu z powodu problemów rodzinnych przerwałam i redukcję i treningi. Poem pojechałam na urlop i przerwa rozciągnęła się do kolejnego miesiąca. Przyszedł lipiec, wróciłam do Niemiec, więc wracam też do redukcji.


Od poniedziałku weszłam na 2000kcal (głodówka ;)) z rozkładem białko 140g, tłuszcz 70g, węglowodany 204g. Będzie to się tyczyło głównie dni roboczych bo weekendy mam nieco inne. Trening? Właśnie sama nie wiem co z tym treningiem.

Niestety nasz przyszły sezon ligowy na hali będzie bardzo intensywny (jest dziwnie dużo drużyn) i mecze będą w każdy weekend poza świętami a i tak zaczynamy już we wrześniu. Z tego powodu przygotowania do sezonu się już zaczęły i dwa razy w tygodniu muszę zaszczycić koleżanki moją obecnością na hali (co w obliczu obecnych upałów niezbyt mnie cieszy). Do tego niestety dochodzi to, że szukam pracy (moja umowa kończy się za dwa lub trzy miesiące) i może być tak, że będę musiała wyjechać do innego miasta/kraju i wtedy koniec z siatkówką. Ale o tym nie ma póki co myśleć - w ty tygodniu mam cztery rozmowy kwalifikacyjne a będzie tylko więcej ;)

Poza siatkówką na hali sezon plażowy oczywiście trwa, więc podczas tygodnia staram się pograć jeden do dwóch razy po pracy. Przez najbliższe dwa weekendy mam również zaplanowane całodzienne turnieje (w ten weekend nawet dwa). Więc czasu na siłownię pozostaje niewiele... Postaram się mieć co najmniej jeden dzień nietreningowy w tygodniu, ale z drugiej strony wiem, że na siłownię pójść po prostu muszę. Siatkówka po pierwsze bardzo ciągnie mi barki do przodu i niszczy kręgosłup, który po martwych ciągach jest o wiele bardziej szczęśliwy. No i przede wszystkim - trener z jakiejś dziwnej przyczyny chce mnie przesunąć z libero na przyjęcie a znaczy to tyle, że będę musiała teraz zagrywać i zbijać, czyli intensywnie wykorzystywać mój bark, który przez 10 lat cierpiał na kontuzję (zapalenie) i ta kontuzja bardzo lubi się odnawiać. Bez ćwiczeń rotatorów oraz tyłu barku na siłowni mogę sobie pomarzyć o zdrowym sezonie.

Także to tyle moich rozważań redukcyjnych. Nie chcę stracić masy i chętniej chodziłabym częściej na siłownię, ale niestety wszystko wyjdzie w praniu. Dlatego też ten post tai niekonkretny i bardziej wyszło z niego tłumaczenie niż prawdziwy plan działania.

A powiedzcie, jak tam u Was? Już poredukowane? Pomasowane? Czy nie interesuje Was powierzchowność i sylwetka? Wklejajcie do komentarzy linki do swoich przemian jeśli takie macie, chętnie pooglądam :)

7 komentarzy :

  1. Jak ja lubię to, że na redukcji jesz 2000 kcal. Mnóstwo dziewczyn na niby masie i przy intensywnych treningach wciąga raptem 1800 kcal, ja się pytam, co to za masa?


    Skończyłam dzisiaj kilkutygodniowy okres odpoczynku od siłówki, dzisiaj zrobiłam morderczy trening. Żadnej redukcji nie przewiduję, sześciopak mi niepotrzebny, a poza tym pozostaję raczej szczupła nawet przy dodatnim bilansie - więc masa, masa, masa, a przynajmniej utrzymanie tego, co mam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha ja często jem jeszcze więcej niż sobie założę... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Owca von Kotaszka8 lipca 2015 21:14

    No ja kurcze mam duży problem z dietą. Redukcja z 1800kcl dziennie ale.... owoce mi strasznie wszystko psują, ciężko mi odmówić czereśni, truskawek czy arbuza :( dolozylam aerobow po treningu silowym ale nic anic nie schodzi z obwodu zwłaszcza brzucha :\ chciałabym się choć trochę dociac przed wrzesniem ale czarno to widze

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie liczę. Jem. Ćwiczę kiedy mi się chce czyli generalnie wakacje mam. Trochę sobie spasowalam. Może efektem będzie spasiona matka polka po wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia dietynatacy.pl9 lipca 2015 16:43

    Grunt, ze trzymasz swoich postanowień, choć wiadomo, że czasem każdego dopada chwila słabości. Ja nie liczę kalorii, ale cały czas staram się jeść zdrowo i lekkostrawnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosia, kciukam za Twój bark!
    mnie to redukcja dopiero czeka... jak nie znajde pracy w tym tygodniu... : >

    OdpowiedzUsuń
  7. Anna - Mrzonki Małżonki12 lipca 2015 15:03

    Redukuję już od lutego tego roku.. spadło niby tylko 5 kg ale w obwodach moim zdaniem sporo.. Od września powoli przechodzę na normalną dietę i może spróbuję przybrać trochę masy mięśniowej :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!