16.04.2015

Trening - styl życia dla elity?


Dystans rośnie, dalej biegnę / A ty przespałeś swój dzień / Treningowy życia styl dla elity nie dla leni / Twoje życie to wir ściemy. (Roman Bosski "Treningowy styl")




Taka piosenka rzuciła mi się w oczy, po tym jak jeden z moich znajomych (kiedyś mocno otyły, teraz szczupły) wrzucił te słowa pod swoim 'odchudzonym' zdjęciem. I tak sobie myślę... Jakiej kurwa elity?

Zacznijmy od tego, że dla mnie rzeczy takie jak elita, VIP czy gwiazda to bzdura. Mam gdzieś to wszystko i zawsze miałam. Doceniam ludzi za ich mądrość i osiągnięcia, ale nikt nie będzie dla mnie nadczłowiekiem. Do kibla każdy chodzi tak samo, myje zęby tak samo i ćwiczy tak samo. A no właśnie...

Wszyscy ćwiczą tak samo. Bo proszę Was sport jest przewidziany dla wszystkich. Nie od dzisiaj wiadomo, że nie trzeba mieć IQ w górnych procentach populacji, zdanej rozszerzonej matury z biologii czy wygranej olimpiady z chemii żeby zacząć trenować. Wszystko co trzeba to ruszyć tyłek. Można przy okazji pomysleć, żeby nie zrobić sobie krzywdy, ale można wykupić trenera, który pomyśli za nas. Koniec filozofii.

Sport według mnie powinien być łatwo dostępny dla każdego i wpajany od dziecka. Jako rozrywka a nie przymus. Jestem w szoku gdy widzę ceny polskich siłowni zupełnie nieadekwatne do wypłat (o studentach nie wspominając). Za mało jet u nas lig sportowych, zajęć dla dzieci, no wszystkiego. A to powinno być dostępne i normalne. Ja bym wolała, żeby facet do mnie zagadał "czy możemy iść na randkę potrenować?" zamiast "czy mogę cię zaprosić na kolację?". Nie, tak dziwnym jak ja być nie trzeba :)

Jako krótki dopisek powiem, że piosenkę przesłuchałam i nawet fajna jest. Mam nadzieję, że zmotywowała jak najwiecej osob, bo i taka jest jej rola. Tylko ta jedna linijka srednio im się udała, chociaż jakby tak popatrzeć, to bez nich nie napisałabym tego posta ;)

21 komentarzy :

  1. Sport jak każda forma rozrywki ma jeszcze aspekt integracji społecznej:-) w niektorych krajach jak Holandia wsród dzieci duży nacisk kładzie sie na sportowe zajęcia grupowe. Weekendowe treningi pływackie, piłkarskie czy egzaminy plywackie przyciągają całe wielopokoleniowe rodziny na trybuny. Sport integruje, uczy współpracy. W PL ten aspekt trochę kuleje i jest zaniedbywany.
    Co do elit to czasem mam wrażenie ze ludzie rożne rzeczy wymyślają aby poczuć sie lepiej, dowartościować sie ale tym to już psychologia sie zajmuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Sport według mnie powinien być łatwo dostępny dla każdego i wpajany od dziecka."- młoda siedząc własnie koło mnie powiedziała "wow,ale ta Pani ma bicka" ;)
    od małego wpajam jej,że żelastwa są dla kobiet a i sport jest bardzo ważny w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Goska wymiata - dobrze ja wychowaliscie :P. poddam jej ocenie swojego i jeszcze tricka koniecznie :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak najbardziej masz rację :) Sport jest dla każdego. Niemniej, tak jak wspomniałaś, ceny karnetów na siłownię mogą naprawdę odstraszać. Myślę jednak, że wobec tego wielkiego bum, który mamy teraz na sporty wszelakiej maści i dbanie o siebie jako takie, rynek wyjdzie na przeciw konsumentom i być może kiedyś ceny nieco spadną. Zresztą, na pewno są siłownie, gdzie nie ma niebotycznie drogo, wystarczy dobrze poszukać, albo poprzebierać do woli w innych sportowych zajęciach, których teraz jest bez liku i właściwie wciąż pojawia się coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W pewnym sensie rzeczywiście sport jest dla elit, a właściwie niektóre jego dziedziny. Każdy może biegać, ale np. karnety na siłownię jak sama już wspomniałaś są dość kosztowne. Gdyby nie fakt, że mamy na uczelni sekcję kulturystyczną nie miałabym możliwości chodzenia na siłkę. Niestety, studia dzienne (i to jeszcze medyczne) nie idą zbytnio w parze z pracą, a ileż można ciągnąć pieniędzy od rodziców mając ponad 20 lat? Nie mówiąc już o, dajmy na to, tenisie czy squashu, a nawet zwykłym basenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie a ona pokaże ci swojego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam sie ze wszystkim, co napisalas. Ja dodalabym jeszcze jeden aspekt: postrzeganie ruchu jako czegos naturalnego, a nie luksusu. Tlumacze: czesto spotykam sie z zachowaniem, ze czas na ruch/trening to czas, ktòry 'kradniesz' bliskim, no a przeciez na pierwszym miejscu powinna byc rodzina. 'no tak, ty biegasz, trenujesz, jezdzisz na rowerze itp., ale ja nie moge bo mam dzisci'. Dolujace jest takie nastawienie, chociaz powtarzam sobie ile moge, ze to mnie nie dotyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja bym to rozumiała trochę inaczej. (całej piosenki nie słyszałam, więc piszę o zacytowanym fragmencie).

    Tzn. faktycznie w naszym kraju uprawianie jakiegokolwiek sportu jest w pewnym sensie elitarne, tylko, że nie dlatego, że nikt poza elitą tego nie może robić. Raczej dlatego, że uprawiając sport stajesz się w pewnym sensie elitą. Wpływa nie tylko na sprawność fizyczną, ale na siłę psychiczną, świadomość swojego ciała i jego potrzeb i tak dalej. To Cię odróżnia od większości. Bo jednak zdecydowana większość społeczeństwa siedzi na tyłkach, ewentualnie kilka razy w roku wybierze się na spacerek rowerowy albo na fitness w ramach postanowienia noworocznego . Przynajmniej to widzę obserwując swoje otoczenie (i zdecydowanie nie wynika to z braku kasy).

    OdpowiedzUsuń
  9. Karnet na siłownię owszem kosztuje. Ale jest masę ćwiczeń z ciężarem własnego ciała, które możesz robić w domu za darmo. Za równowartość 2 karnetów możesz kupić kilkadziesiąt kilogramów żelastwa, które będziesz miała na lata. Do biegania, jak sama napisałaś, też nie trzeba kasy.
    Argument pt. "siedzę na tyłku przed tv, bo mnie nie stać na karnet na tenisa/basen/siłkę" jest po prostu śmieszny ;-) I nie mówię tutaj o Tobie, ale o wielu innych osobach, od których takie tłumaczenia się słyszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie zgadzam się - uprawiam sport od dziecka i nijak nie czuję się elitą, nawet jakbym miała z tego powodu mieć luksusy i poziom życia, którego nie ma większość ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale elita to nie tylko poziom życia. Elity można wyróżniać na podstawie różnych cech.
    Czy się czujesz czy nie, to elitą pod względem pewnych cech jesteś ;-) są rzeczy, które Cię wyróżniają na plus od ogółu społeczeństwa. Nie twierdzę, że to jest dobre, bo sport powinien być codziennością dla wszystkich, no ale niestety nie jest :(

    OdpowiedzUsuń
  12. podejrzewam ze autorowi chodzilo o jakies posh silownie i trenerow z najwyzszej polki... jak w wawie karnet za 2000zl haha gdzie wiara chodzi sie tylko polansowac a nie pocwiczyc.... a prawda jest taka ze Ci ktorzy wyrastali na osiedlowych silowniach obdarzeni sa miloscia do sportu!!

    OdpowiedzUsuń
  13. hypnotizedbythemusic17 kwietnia 2015 15:06

    Ja dokładnie tak samo odbieram ten cytat. Myślę, że tu bardziej chodzi o dodatkową motywację i wzajemne nakręcanie się, żeby iść dalej i robić więcej. Znam ludzi, którzy od dziecka są związani ze sportem ale to jest nieliczna garstka. Sama zaczęłam trenować parę lat temu, wcześniej unikając aktywności fizycznej jak ognia i z mojej perspektywy ta "elita" brzmi bardziej motywująco i zachęcająco niż wyniośle ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację co do kupienia ciężarów (bo przyznaję, że masa mojego własnego ciała jest już nieco za mała - ale tu biorę tylko siebie pod uwagę, innym to może starczyć ;)), aczkolwiek też jeśli się mieszka w akademiku na jednym pokoju ze współlokatorem, a pokój do tego jest naprawdę mały, to nawet nie ma gdzie tych sprzętów wstawić. Wiadomo, są inne dyscypliny sportu - jak już wcześniej pisałam - i niektóre są zupełnie za darmo. Każdy da radę znaleźć coś dla siebie, więc też nie uznaję takich wymówek :) Niemniej prawda jest taka, że ja właśnie na siłowni czuję się najlepiej i daje mi to najwięcej satysfakcji oraz efektów.

    OdpowiedzUsuń
  15. No właściwie elita można odebrać w różny sposób. Elita jako odmienny, a nie uprzywilejowany. Ale rozumiem dlaczego ten cytat tak Ci do tej piosenki nie pasuje. Chociaż moim zdaniem ma po prostu motywować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za
    codzienną motywację. Czytam Twój blog regularnie i zastanawiam się nad
    stworzeniem własnego w niedalekiej przyszłości. Uważam, że to wspaniałe żródło
    motywacji i inspiracji.
    http://www.mariobertulli.pl/content/52-meskie-buty-podwyzszajace

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezłe postępy widać przeglądając Twojego bloga. A propo zdjęcia. To jaki masz obwód bicepsa? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obecne nie mam pojęcia. Kilka tygodni temu miałam bodajże 29cm

    OdpowiedzUsuń
  19. Ćwiczenie 6.
    Unosimy równocześnie obie wyprostowane nogi i klatkę piersiową i przytrzymujemy około 3 sekundy

    Car Release 2016

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!