04.03.2015

Mój nowy osobisty masażysta


Po długich rozmyślaniach i oszczędzaniach w końcu się zdecydowałam - kupiłam sobie roler do masażu wraz z paroma akcesoriami. W sumie wahałam się dosyć długo i do tej pory pewna nie jestem, ale uważam, że spróbować warto.



Dlaczego się wahałam? Mój obecny terapeuta jest raczej na nie z takimi zabawkami, ponieważ uważa, że mogą mi one podrażnić (i tak już moje bardzo podrażnione) nerwy. Z drugiej strony multum trenerów i sportowców poleca te zabawki. A ja mobilność mam średnią, w łudkach praktycznie zerową. Do tego notorycznie spięte mięśnie karku, które rozluźniam na wszelkie sposoby. Więc postanowiłam spróbować.

Zestaw pochodzi z firmy Blackroll (kupiłam na Amazonie) i jest najtwardszy z wszystkich - do wykorzystania czysto sportowego. Kosztowało mnie to 50€. Koleżanka jakiś czas temu na black friday dorwała za połowę, ale niestety ja na to nie wpadłam i musiałam zapłacić cenę regularną. Już się trochę na nim porolowałam i o ile plecy to fajne uczucie o tyle łydki może póki co pozostawię bez komentarza ;)

Planuję napisać o tych cackach serię postów, ale wpierw muszę się dokształcić i je potestować. Jeśli macie jakieś doświadczenia z nimi, proszę dajcie znać w komentarzach. Chętnie poczytam co robicie, ile i dlaczego. To samo jeśli znacie na ten temat jakieś przydatne strony lub filmiki. Dzięki z góry!

6 komentarzy :

  1. Łydki bez komentarza? Masował Cię ktoś po nich kijem od szczotki? (ojej, na samą myśl chce mi się płakać :D miałam "niestety" okazję ;))
    A co powiesz na czworogłowy uda? :D
    Mam blackrolla z wypustkami, w polskim sklepie internetowym płaciłam (mikołaj znaczy się płacił) 150zł.

    OdpowiedzUsuń
  2. To taki fajny ból musi być... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz więcej słyszę o tych rolerach, lecz osobiście nie miałam okazji wypróbować i pewnie jeszcze długo nie będę mieć. Stąd niecierpliwie czekam na Twoje kolejne posty na ten temat, bo jestem niesamowicie ciekawa "jak, po co i dlaczego". W każdym bądź razie, pamiętam jedno zdanie, które obiło mi się o oczy i utkwiło w pamięci... Że przy używaniu będzie się płakać jak małe dziecko, ale naprawdę warto pocierpieć. Trzymam zatem kciuki za to, by łydeczki można było kiedyś skomentować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio kupiłam w biedronce roller z wypustkami i jak na razie też dopiero się z nim poznaję... bardzo fajny filmik o wałkowaniu jest na youtube na profilu zapytaj trenera. choć szczerze mówiąc połowy tych ruchów nie jestem w stanie zrobić, bo aż tak cholernie boli i często kończy się na tym, że kładę się na tej rolce i klnąc okrutnie czekam aż choć trochę ból minie ;p co ciekawe po zejściu jest bajka ;D


    a z mięśniami karku też mam straszne problemy więc chętnie poczytałabym/pooglądałabym jakie masz sposoby na ich rozluźnienie, bo ja już powoli nie mam pomysłów ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nebeskaa Natalia5 marca 2015 20:05

    czekam na więcej postów o tym sprzęcie ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!