11.03.2015

Jak odchudzają się Niemcy?

Gdy mówię moim znajomym Niemcom, że mam bloga, czują oni jakąś nagłą potrzebę wytłumaczenia mi się kiedy ostatnio trenowali i dlaczego nie robili tego regularnie, albo co najmniej opowiedzenia o tym dlaczego nie mogą zrezygnować ze słodyczy. W sumie, to tak naprawdę jest to nie moja sprawa, bo ja ewangelizować nikogo nie planuję a treningi uznaję tylko dobrowolne i sprawiające radość. Jednak tak słucham tych wynurzeń i ułożyły mi się z nich takie ciekawe wzorce na temat tego, jak dobrze schudnąć. Poradnik Schmidta, wydanie pierwsze, poprawione.



1. Pójdź na siłownię (byle nie za często)

Niemcy są wiecznie zestresowani i zajęci (albo i nie) i uwielbiają się dzielić tym ze światem. Każdy kto mi opowiada o ćwiczeniach dodaje, że chodzi na siłownię tak często "jak da radę" albo "jak czas mu na to pozwoli". Ja rozumiem matki wychowujące dzieci (Natalia z fitlovin chyba jednak by tutaj mogła się wtrącić), rozumiem menedżerów pracujących po 12 godzin dziennie. Ale że studenci tacy jak ja? Którzy na dodatek przeprowadzili się tutaj tak jak ja i są z dala od rodziny i znajomych? I jeszcze do tego studiują w języku ojczystym? Nie no oni mi się nie tłumaczą, że nie dają rady 6 razy w tygodniu jak ja. Oni próbują "znaleźć czas" na dwa treningi. Dwa. Słownie: dwa.


2. Zrób odpowiednią ilość kardio

Tak, to nasza cecha wspólna. Wejdź na bieżnię i biegnij, na rower i pedałuj albo na orbitrek i kręć kilometry. Ciężary do dwóch kg dla kobiet podczas ćwiczeń rąk, przy ćwiczeniach nóg do 8kg. Mężczyźni mogą robić półprzysiady i wyciskanie na płaskiej. Wystarczy.


3. Węglowodany to twój wróg

Ja pamiętam, że jak ja kiedyś dawno temu chciałam się odchudzać, to rezygnowałam raczej ze słodyczy i fastfoodów. Nie wiedziałam co to węglowodan, tłuszcz może już bardziej, ale jaki to miało związek z moim ciałem było dla mnie zagadką. Niemcy wiedzą i boją się węglowodanów. Każda, absolutnie każda, dyskusja na temat diety z Niemcami kończy się tym, że oni mówią o obcięciu węglowodanów. Po kiego się pytam? Tego nie wie nikt. Ale brzuch szybciej płaski się robi.


4. (tylko dla kobiet) Jedz mniej!

I mniej nie że pół czekolady zamiast całej. Albo że pół porcji. Zjedz śniadanie. Zjedz lunch. I potem jedz powietrze aż do kolejnego śniadania. Nie wiem czy skutecznie odchudza ciało (tzn. wiem, że nie), ale a to skutecznie poprawia stan portfela.


Mimo tego co tutaj piszę, muszę powiedzieć, że Niemcy wydają się mieć (ciut) większą wiedzę na temat odżywiania i ćwiczeń niż Polacy (o ile to się da w ogóle tak uogólnić). Wierzą mi na słowo, że ćwiczę i że robię to dobrze (w Polsce raczej brana jestem za koksa na wiecznej masie). Kilkoro nawet prosiło mnie o ułożenie planu lub pomoc w treningach (z różnym skutkiem). Mężczyźnie w większości nie mają problemu, żeby przy pełnej siłowni stosować się do moich wytycznych podczas ćwiczeń i krytyki, gdy robią coś źle. Nawet ci, którzy wyglądają jakby mieli za kilka tygodni wychodzić na scenę. Kobiety też nie, ale do tej pory trenowałam z jedną. Jeśli chodzi o dietę, to traktują mnie raczej jako ewenement (nic dziwnego) i nie widzą w niej sensu. A jak odchudzają się Polacy?

22 komentarze :

  1. Polacy... Polacy chyba lubią odchudzać się zrywami, a przynajmniej żeńska część naszego narodu. Sylwester, wakacje, urodziny, ślub koleżanki - te i wiele innych okazji są najczęstszymi motywatorami, by wziąć się za siebie, bo przecież trzeba jakoś wyglądać. Na szczęście odnoszę wrażenie, że zaczyna w nas kiełkować potrzeba, aby nie dbać o siebie jedynie od święta i tylko po to, by dobrze się prezentować. Zaczyna nam zależeć na dostarczeniu organizmowi odpowiedniej dawki ruchu oraz wartościowego pokarmu po to, żeby być zdrowym i pełnym sił i uważam, że to zmiana jak najbardziej na plus. Coraz więcej osób świadomych jest tego, że zrzucenie nadprogramowego tłuszczyku nie służy tylko poprawie wyglądu, ale też zdrowiu. Zatem oby to sezonowe odchudzanie jak najczęściej przeradzało się w świadome dbanie o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A te zrywy to w Niemczech też są :) zapomniałam o nich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polacy? Napiszę tylko na podstawie doświadczeń z własnego otoczenia (czyli koleżanek, choć tak jest lepiej, ale wciąż można nasłuchać się bredni): najlepiej zrezygnować ze wszystkiego i jeść tylko białko, im mniej kcal tym lepiej, kalorie wyznacznikiem jakości produktu, odchudzanie na wakacje, śluby itp., bycie na diecie cud-jem, jem, jem i będzie cud jak schudnę, siłownia? nie!, bo zrobi ze mnie Pudzianowskiego-tylko Ewka albo Melka, uparły się na owsiankę i owsianka każdego dnia, przekonanie, że dieta zdziała cuda a ruch to tak wystarczy od czasu do czasu, odchudzanie jest za drogie, jeśli uda się osiągnąć zamierzony cel to później euforia powoduje, że zapominają co dalej i dopada ich jojo, wierzą w cudowne proszki i tabletki, kierują się wagą zapominając o cm i to w sumie tyle wpadło mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłaby i się wtrąci, a co ;) Jak dla kogoś ćwiczenia mają wyższy priorytet, niż te inne zajęcia to czas się zawsze znajdzie ;)

    A polacy to naród (jak już uogólniamy :D) diety 1200 kcal i ćwiczeń z Chodakowską/Lewandowską ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale w Stuttgarcie mimo wszystko widać sporo aktywnych ludzi, przynajmniej w lecie, no i zazwyczaj przy przedstawianiu się zawsze po pytaniu o imię, prace, pytają jaki sport uprawiasz :) Mniejsza o to, jak często :) W Berlinie natomiast chyba jest modnie mieć karnet w fitnesstudio i to w sumie tyle...W sumie najzabawniejsza rzecz jaka widziałam to bylo czytanie książki przy 'spinningu' (taak, tempo na to pozwalało)


    PS Twój filmik o studiach zainspirował mnie do zostania wolnym słuchaczem :) Studiować w pełnym wymiarze już mi się nie chce, ale kilka godzin co tydzień - czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak odchudzaja sie Polacy? Podobnie. Mysle,ze to kwestia indywidualna kazdego czlowieka a narodowosc ma w tej kwestii nie gra wogole roli... Jak ktos naprawde pragnie sie odchudzic,poprawic kondycje, koordynacje ruchowa itd ruszy dupe i pojdzie czesciej niz dwa razy na silke... Albo inaczej: znajdzie czas na to. A jenczec o tym,ze sie nie ma czasu, ze stres to kazdy lubi



    "4. (tylko dla kobiet) Jedz mniej!"

    Jesli chodzi o ten punkt to nie zgodze sie nigdy z tym, ze tak odchudzaja sie tylko Niemcy/Niemki. Tak odchudza sie wiekszosc kobiet na calym globie, nie tylko Niemcy/Niemki ;) A pozniej widzimy jak "skinny fat" biegaja po ulicach ;)

    Serio podchodzisz na silce do ludzi i mowisz im co robia zle ??!? Robisz to dla wlasnej satysfakcji, z racji dobrego serca albo pracujesz tam jako trenerka personalna? Zaszkowoalas mnie tym :) Nie wiem czy wspominalas o tym w innych postach. Pozdrawiam EWA

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale że w Polsce też kobiety po 12 nic nie jedzą? Słyszałam, że po 18, ewentualnie 16,ale tutaj obiady są o 12... :)

    Nie podchodzę do obcych osób :) chodzę albo z kolegami albo z osobami, które świeżo poznam, bo są zaciekawieni tym, że ćwiczę. Czasami natomiast na siłowni nowopoznane osoby podchodzą do mnie i wtedy im tłumaczę, jeśli umiem odpowiedzieć na ich pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak meżczyźni ale Polki aby schudnąć:
    nie jedzą ziemniaków i chleba,
    niektóre nie jedzą po 14stej,
    inne łykają/jedzą jakieś "spalające tłuszcz" (juz nawet nie dopytywałam...)

    OdpowiedzUsuń
  9. ahaaa, widzisz nie bylo w tekscie,ze chodzi o znajomych/kolegow etc. dlatego bylam taka zaszkowoana ;) pozdr

    OdpowiedzUsuń
  10. 1200 to maks, ostatnio kolega się chwalił, że na diecie jadł 400 kcal, teraz je 700, a 1500 to wg niego fanaberia.

    OdpowiedzUsuń
  11. em drugie śniadanie między zajęciami i chcąc nie chcąc słyszę rozmowę.
    -Za ile ten wielki dzień?
    *Już za 5 miesięcy.
    -A jak przygotowania?
    *Wszystko dobrze, teraz biorę się za siebie. Jestem na diecie.
    -Jakiej?
    *Koleżanka mi poleciła i na dziś mam
    śniadanie: jajko
    drugie śniadanie: szklanka kefiru
    obiad: jajecznia z 3 białek, żółtka
    podwieczorek: marchew
    kolacja: serek wiejski

    (myślę może żart)

    -Ale to strasznie mało jesz.
    *Mało, mało, ale to dopiero trzeci dzień a chcąc jakoś wyglądać trzeba się ograniczać.
    _________________
    Dziewczyna chyba zobaczyła moją zdziwioną minę i dodała, "ale jutro jest lepiej, bo na śnadanie do jajka mogę zjeść pomidora".

    OdpowiedzUsuń
  12. Polacy uwielbiaja diety typu "1000 kalorii" i Dunkana albo kwaśniewskiego. Niejedz po 18 ,unikaj tluszczu , unikaj ciezaeow w cwiczeniach bo bedziesz "meska" i mnostwo innych bzdur :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. To fajny kolega, musi pięknie i powabnie wyglądać....
    (sorry, lubię jak chłopak ma wzrost.. I mięśnie..)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahahahah xD w 5 miesięcy jakbym ćwiczyła 5-6 razy w tygodniu to byłaby ze mnie dupa jak szprycha.. I nie musiałabym w ogóle od obecnego stanu ograniczać jedzenia.. Podziwiam Klaro że wytrzymałaś te teksty, dla mnie takie osoby to tępe dzidy i nie wiem, czy skryłabym pogardę :( taka niedobra jestem.. Jako piętnastolatka myślałam, że tak to mniej więcej działa, ale dorosła kobieta..?! dorosły nie oznacza dojrzały.. Co za głupia baba, jak można tak psuć swój organizm, zero ruchu jak mniemam. Raz w życiu tak robiłam, że jadłam za mało (nie tyle co ta babka) przez długi czas, schudłam ale niestety żałuję.. Byłam wtedy dzieckiem i nie widziałam innej opcji ;/ nie znałam płyt ze ćwiczeniami, nie miałam warunków żeby ćwiczyć, żadnej z tym styczności, nie wiedziałam że da to takie piękne efekty. Dojrzałam w szkole średniej, a ta babka.. wcale

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio, w jakieś publikacji (niestety nie pamiętam tytułu, ale była dość stara...) przeczytałam, że dla większości osób odchudzających ważne wydarzenia w życiu są motywatorem do schudnięcia. Publikacja z Wielkiej Brytanii, więc jak widać, to między narodowy problem. Z resztą nie nazwałabym tego problemem. Każdy powód jest dobry, żeby zmienić swoje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, o tych tłuszczach to czytałam, że najpierw odtłuszcza się mleko a potem te tłuszcze dodaje się do tabletek na odchudzanie bo tłuszcze są nam niezbędne do posiadania własnej masy ciała. Ale ważne, że biznes umie wykorzystać naszą niewiedzę:-)
    A meźczyźni często lubią siebie takimi jakimi są i o odchudzaniu nawet nie pomyślą. Chyba że chodzą na siłownie bo mają takie potrzeby:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo niemiec nie kupi zwykłej soli, wybierze sól himalajską. Nie kupi najtańszego cukru, wybierze ksylitol itd. itd. -> http://ksylitolcukier.pl od ViVio

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam wrażenie, że Irlandczycy mają totalnie w dupie odchudzanie i te sprawy i wszelkiej maści, dziwne sklepowe wynalazki wprost wchłaniają na kilogramy :D z drugiej strony mój chłopak twierdzi, że siłownia u niego potrafi być wypchana po brzegi (pewnie emigranci) ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie narodowość ma jakieś znaczenie, bo zależy jak kto jest wychowywany i pewnie w różnych krajach może się to różnić, ale moim zdaniem jak już ktoś chce się wziąć za odchudzanie czy rzeźbę na poważnie to w każdym kraju wygląda to podobnie - odpowiednio dopasowana dieta i treningi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie no!
    2500 kcal;-))
    1200 nie moja bajka;-D!
    Masa + siła się szykuje. Na razie zero redukcji. W ogóle ostatnio jestem jej przeciwnikiem!
    KALISTENIKA!
    Spróbuj kochana!
    p.s uwielbiam Twoje artykuły o zwyczajach naszych "szprechających" sąsiadów;-))

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja to bym na takiej pseudo dietce padła już po 5 minutach...;-))))
    O w życiu!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ziemniaki i chleb to podstawa;-))
    Wolę kartofle od białego ryżu ( białego ryżu nie znoszę...).
    No i dobrze ustawione treningi.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!