18.02.2015

Mój dzienny (meczowy) jadłospis #2

Bardzo jesteście ciekawi co jadam i jak to tak można bez zbóż, nabiału i owoców, więc postaram się częściej wrzucać takie posty. Chcę tu wrzucać najróżniejsze jadłospisy - nie tylko w te przykładowe dni, ale również w te kiedy nie mam jak dobrze zjeść albo zjem za mało/dużo.

Dzisiaj jadłospis z dnia, w którym grałam mecz. W te dni jem zazwyczaj najwięcej. Mecz plus rozgrzewka trwa dłużej niż trening siłowy i muszę być na nim w najwyższej formie, a nie głodna albo ze zbyt małą ilością węgli lub kalorii. Tym razem grałyśmy prawie 3 godziny plus rozgrzewka, więc śmiało mogę uznać, że miałam 3.5 godziny ruchu.

Staram się oscylować w granicach 2000-2200 kcal. Czasami w dni meczowe dobiję nawet do 2800. Nie liczę kalorii na codzień, zdarzy mi się raz na tydzień lub dwa sprawdzić jak to wygląda. Chcę chodzić zdrowo najedzona i bez zachcianek na słodkie, a w drugiej kolejności patrzeć jak to działa na moje ciało. Staram się spożywać odżywkę białkową maksymalnie raz dziennie, ale nie zawsze wychodzi (patrz niżej :)). Oprócz tego dziennie około pół do półtora kilograma warzyw oraz 2.5-3 litry wody. Teraz wypiłam 3.5 i herbatę miętową. Ostatni posiłek zjadłam o 24.50, ale nie mogłam wbić tego do kalkulatora (żeby pozostał na końcu). Wróciłam po meczu do domu dopiero o 24.30 i musiałam coś wciągnąć na szybko.

Co do proporcji BTW to powinnam zejść nieco niżej z tłuszczami, ale średnio mi to wychodzi, bo rano nie jem węglowodanów w ogóle albo bardzo mało i zastępuję je właśnie tłuszczami. Dobra, czas na papu. :) Na śniadanie omlet białkowy z rozpuszczoną czekoladą i masłem orzechowym #omnomnomnom. Zdjęcie robiłam innego dnia i dlatego jest na nim też mleko sojowe, ale nie piłam do tym razem. Wypiłam do kolacji, ale zapomniałam wklepać do kalkulatora ;)



Na obiadek kurczak, ryż z ghee oraz warzywka.



Przed meczem wypiłam shake z białkiem, mlekiem ryżowym, bananami oraz masłem orzechowym. Kolacja na szybko - tuńczyk, ryż z obiadu, awokado i sosik.



A tak to mniej więcej wygląda kalorycznie. Starałam się pi razy drzwi wszystko ważyć, ale mogą być pewne odchyły. I mleko ryżowe powinno być w 3 posiłku, ale źle mi się klepnęło ;)

Mam nadzieję, że ten post wniósł coś do Waszego życia. Chętnie podzielę się z Wami przepis na omlet jeśli macie ochotę. Poza tym czekam na wszelkie uwagi i komentarze! ;)

21 komentarzy :

  1. Świetny post. Ja chętnie poczytam przepisy - tez staram się unikać nabiału wiec ciekawa jestem jak Ty sobie z tym radzis :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dominika Komorowska-Buras18 lutego 2015 18:22

    ale masz dobrze z tłuszczami omomomo...ja w ciagu całego dnia spozywam max 40g a ty masz 35 na samo śniadanie :D Twoja Domi (tak, ta od schylania pleców przy przysiadach ze sztanga :D )

    OdpowiedzUsuń
  3. A właśnie będzie niedługo post, w ktorym masz swój udział - zeszłam dzięki Tobie troszkę z ciężarem w przysiadzie i czuję dupsko i uda jak nigdy :) dzięki! PS Do 75kg i tak niedługo dojdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dominika Komorowska-Buras18 lutego 2015 18:29

    wow no to gratulacje. nade mną ktoś by musiał stać z batem żebym robiła takie ciężkie przysiady..max wzięłam na razie 15 kg... ale wstyd :P:P ale jesteś moja motywacja wiec jutro postaram się przebici ten ogrooomny ciężar...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że wrzuciłaś, bo kiedy ujrzałam, że jesz tylko 2000 kcal przy takiej aktywności, to wpadłam w deprechę... Zdecydowanie tnę kalorie ;/
    <Powiedziała mała 160cm, co dziennie potrafi rąbnąć ponad 3 tysie i ćwiczy tera tylko 4x w tygodniu ;/)

    OdpowiedzUsuń
  6. O sorro, zapomniałam się z nawiasikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty jak tyle rąbiesz i dobrze Ci z tym to ja się pytam: czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. O i mam nowy pomysł na posta, dzięki podwójnie! :) a 15kg to wiesz... Na barki moja rozgrzewka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mięso z kurczaka to tak celowo bez skóry? I w menu nie widzę żadnych kiszonek czy jogurtów, które karmią nasze bakterie jelitowe. Nie jadasz ich?
    I tak Cię podziwiam, że tak skrupulatnie wszystko zważone, skalkulowane, policzone:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Celowo, ostatnio jem tylko piersi a i tak zjadam dużo tłuszczu. Kiszonek nie mogę znaleźć w Niemczech dobrej jakości a samej nie chce mi się robić. Poza tym mam wrażenie, że się gorzej po nich czuję - od MS miałam zakazane kiszonki. A jogurt to chyba bym musiała zrobić sama żeby mi coś tam pokarmił ;) W ogóle z tego co zrozumiałam MS to u mnie problemem był przerost bakterii a nie ich zbyt mała ilość, ale skupię się na tym, czy rzeczywiście źle na to reagowałam czy to przypadek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przerost bakterii czyli zmieniły sie proporcje dobrych bakterii do złych. Dobrych powinnismy mieć 80% a tych złych 20%, te złe tez sa nam potrzebne ale w tych mniejszych ilościach. No i jak zaczyna być wiecej tych złych to jest kłopot. I one nam moga zasiedlić żołądek jeśli brakuje nam kwasu solnego. Jak wybijamy złe bakterie to nie jemy jogurtów/kiszonek bo te zle bakterie tez by jadły, i miałyby czym sie karmić.
    Sama do wybijania bakterii używam "intro z scd" czyli 2 dni na rosole długo gotowanym, marchewce, mięsie, galaretce, i potem wprowadzam powoli inne warzywa, i po 4 tygodniach wprowadzam jogurt robiony przez siebie, kiszonki (cześć kupuje jak mogę).
    I faktycznie można źle reagować na jogurt czy kiszonki, i czasem zaczyna sie od jednej łyżeczki takiego jogurtu bo wiecej powoduje biegunki.
    Ech z tym przerostem to czasem taka walka z wiatrakami ale mam nadzieje, ze u Ciebie będzie skuteczna:-)
    A skorki to akurat jadam, jak tylko mam okazję, z uwagi na kolagen, mięso oddaje rodzinie:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. jem bardzo podobnie;) kurczak ryz kreatyna zrobia z ciebie... ;))) hehehe

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam, że jesz dużo więcej, nawet nie wiem dlaczego. Moje makro wygląda podobnie - 140-160g białka, 150-190g węgli i 60g tłuszczu.
    Muszę Ci się w ogóle pochwalić, bo w poniedziałek pierwszy raz (na szkolnej siłowni) próbowałam martwego ciągu i doszłam do... 80 kilogramów! Od tego momentu już nie bronię się machaniem nóżkami w moich czterech ścianach i zamierzam w końcu zaznajomić się z siłownią.
    I jeszcze na koniec małe pytanie - jak robisz omleta to wbijasz od razu całe jajka, czy ubijasz piane z białek?

    OdpowiedzUsuń
  14. No ja bym nie powiedziała, że podobnie... 40g tłuszczu to różnica 360kcal, a ja rzadko jem mniej :) jeśli już to raczej węglowodanów, ale dla pewności policzę w jakiś inny dzień. Całe wbijam, za leniwa jestem na jakieś piany i inne takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aha jeszcze zapomniałam - gratuluję martwego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo mam dupę większą niż kiedykolwiek ;) To to wcale niekoniecznie od squatów ;D
    A opanowało mnie żarłoctwo i lenistwo ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nebeskaa Natalia20 lutego 2015 09:29

    smacznie i zdrowo czyli tak jak lubię :) ja bardzo chętnie oglądałabym więcej takich jedzeniowych postów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Michał Merchelski20 lutego 2015 19:44

    Jem bardzo podobnie do Ciebie (głównie ze względu na nietolerancje), i muszę przyznać, że to bardzo ciekawe pomysły! Będę musiał wypróbować je jak najszybciej przed swoim treningiem :P


    Zapraszam do nas :)
    www.liveat.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny jadłospis i na pewno daje Ci dużo siły na treningach i meczach. Też przez kilka lat trenowałam siatkówkę i nieocenione jest to, że uprawianie jakiegokolwiek sportu i świadome, zdrowe żywienie mają niesamowity, pozytywny wpływ na nasze zdrowie, sylwetkę i ... myślenie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!