15.02.2015

Jestem, żyję, trenuję i wracam :)

Dobra, trochę mnie tu nie było. Przyznam szczerze, że z żalem serca patrzyłam jak mój blog z dnia na dzień gaśnie w oczach. Powinnam poczekać jeszcze dwa tygodnie, bo sesja się jeszcze nie skończyła (i długo się nie skończy), prace zaliczeniowe jeszcze nieoddane, wiadomo. Tylko, że ja już tutaj się tak zadomowiłam, że zwyczajnie tak nie potrafię :)



Co robiłam gdy mnie nie było? Pracowałam, uczyłam się, trenowałam, grałam mecze, jadłam i spałam. Od początku roku nie miałam ani jednego dnia wolnego. Niestety, studia w Niemczech dla obcokrajowca to nie to samo co studia w Polsce, a co dopiero gdy się pracuje i trenuje. W Polsce studiując na dwóch kierunkach nie byłam tak obciążona nauką jak tutaj, ale... wszystko jest dla ludzi. Zawsze w takich chwilach maksymalnie się mobilizuję i za każdym razie mi się udaje. A potem czuję, że ja ciągle mogę wszystko i że wszystkie moje cele są do zrealizowania. Że nie muszę z niczego rezygnować i tylko moja głowa może mnie ograniczać. Ale mnie nie ogranicza.

W tym czasie rozpoczełam nową terapię. Kompleksową - jeśli chodzi o układ pokarmowy, jak i tarczycę, hormony, problemy kobiece. Jeszcze jestem w trakcie obserwacji czy to w ogóle zadziała (mam dosyć sceptyczne podejście), ale jestem dobrej myśli. Przez obciążenia i brak wolnego oraz małą ilość snu mój organizm próbował się buntować, ale udawało mi się to gasić w zarodku. Więc gdy większość moich kolegów ze studiów jest chora (a to Niemcy, którzy mają dwa razy mniej roboty - nie muszą wkuwać 300 słówek żeby zrozumieć treść wykładów albo nie trenują!), to mi nic albo prawie nic nie jest. Jest to też pewnie zasługa dobrego odżywiania i jako takiej ilości snu.

Mam już rozpisane kilka postów do przodu, w tym czasie przyszło mi do głowy tyle pomysłów, że nie nadążałam notować :) Skończyłam w grudniu trening 5x5, który serdecznie polecam wszystkim chcącym zbudować siłę (mogę napisać dokładną recenzję za jakiś czas). Obecnie nieśmiało próbuję split, który chce potestować do końca ligii siatkarskiej (koniec marca) i zobaczyć co dalej. Również uporządkowałam swoje menu i nie ma aż tylu słodyczy co kiedyś. Nie jem w 100% czysto, ale jem tak, żeby mi nie szkodziło. Czasami kupię coś z cukrem w składzie, ale z fruktozą już nie. To ja mam się dobrze czuć.

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i że jeszcze o mnie nie zapomnieliście. Chciałam Wam serdecznie podziękować za śledzenie mnie na Instagramie oraz Facebooku, naprawdę się starałam, żebyście się nie zanudzili ;) Jeśli chcielibyście poczytać o czymś konkretnym to piszcie na dole, a ja obiecuję, że zachcianki spełnię!

PS Trochę chaotyczny ten post, ale mam nadzieję, że zrozumiały. Tak się sama rozemocjonowałam, że wracam, że nie mogłam myśli uporządkować ;)

19 komentarzy :

  1. Ale masz pośladki!
    Napisz koniecznie cos o terapii jak znajdziesz czas!

    OdpowiedzUsuń
  2. Owca von Kotaszka15 lutego 2015 20:17

    Pisz jak najwięcej! Jesteś moją motywacja w podnoszeniu ciężarów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę ją najpierw dobrze przetestować. Jako, że teraz mam okres zwiększonego stresu, to wyniki obiektywnie będę mogła dopiero ocenić około kwietnia, gdy odejdzie mi część obowiązków. Wtedy opiszę razem z moją opinią czy jest sens :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam lubię takie nieuporządkowane posty. Są ciekawe i przyjemnie się mi je czyta. Fajnie że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No heloooooł:D Ja tam bym nie zapomniała o Tobie nawet jakby Cię nie było rok. Pewnych osób po prostu się nie zapomina:)



    A Splita szczerze polecam:) Ja właśnie robię i widzę że technika mi się poprawiła przy nim i ogólnie mi się spodobał.


    Zdrówka:*

    OdpowiedzUsuń
  6. yyeeehhh ;-) witam z powrotem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nebeskaa Natalia16 lutego 2015 15:26

    też bym nie zapomniała nigdy ;) dzięki Tobie doceniłam trening siłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze Cię tu znowu widzieć. Obserwacja na Facebooku to nie to samo co czytanie wpisów, mam nadzieję że teraz już będziesz tu trochę częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku planuję dwa razy w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A tak z ciekawości (mam chorą tarczycę i jelita) to jaka to terapia? Nie w sensie polecania terapii tylko do zapoznania się:-) Szczerze to mnie męczy moja tarczyca, i czasem dobija:-( Ale nie ma co, trzeba szukać dalej sposobów na jej ratowanie:-)
    I odżywianie to podstawa zdrowia, odkąd nie jem glutenu też nie byłam przeziębiona, i to już parę lat:-) Wszyscy też chorują dookola, i nie ma znaczenia czy to zima czy lato:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli to dla Ciebie ważne to napisz mi na priv, nie chcę pisać o tym publicznie do momentu końcowej oceny, bo nie chcę się niczym sugerować :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!