07.12.2014

Korsy i inne takie


Nie mam w domu internetu (a mam czas coś napisać, życie jest okrutne!), więc postanowiłam wrzucić coś na szybko z telefonu. Ci, którzy śledzą mnie na mediach społecznościowych pewnie znają te wpisy, ale były one najbardziej popularne w ostatnim czasie, więc zasługują na publikację na blogu. Ale najpierw zakupy z ostatnich bodajże dwóch tygodni.



To moje dwa ostatnie zakupy, z których jestem bardzo dumna. Ciągle podążam planem wymiany ciuchów i minimalizacji szafy, dlatego szukam prostych i uniwersalnych rzeczy, które starczą mi (teoretycznie) na lata. A teraz czas na moje przemyślenia. :)

(Przed kupnem powyższych rzeczy) Jeszcze dwa lata temu nie uwierzyłabym jakby mi ktoś powiedział, że sama przeprowadzę się do Niemiec, bez niczyjej pomocy znajdę mieszkanie, studia i pracę, klub siatkarski, podniosę 95kg w martwym ciągu, będę żyła dłużej niż tydzień bez bólu brzucha, będę miała tylu cudownych czytelników na blogu oraz tylu wspaniałych przyjaciół. Czas docenić życie i siebie. Spójrzcie wstecz gdzie byliście dwa lata temu i poklepcie się po plecach. Zasłużyliście na teraźniejszość! Każdy ma to, do czego dąży!


(Po kupnie :)) Przy okazji mojego drugiego zakupu z Korsa naszło mnie na przemyślenia. Dzieliłam się raczej nimi ze znajomymi, ale może Was też to zmotywuje. Nigdy nie przypuszczałam, że w wieku 25 lat będzie mnie stać na kupno torebki za 1000zł i zegarka za połowę tego. Niemniej jednak od trzeciego roku studiów zawzięcie do tego dążyłam. Nie muszę i nie chcę być milionerką, zawsze marzyłam o tym żebym nie musiała żyć od wypłaty do wypłaty, żebym mogła podróżować i kupować rzeczy które mi się podobają. Nie więcej i nie mniej. Znajomi śmiali się ze mnie a ja robiłam swoje. W pewnym momencie zauważyłam, że niestety nie mam szans w Polsce, więc zmieniłam kraj. Pracowałam czasami w dwóch pracach, studiowałam dwa kierunki, po przyjeździe do Niemiec musiałam oprócz studiowania zmierzyć się z językiem. Podczas tego część moich znajomych wolała imprezować śmiejąc się ze mnie, że i tak nic z tego nie będzie. A co najlepsze? Nauka nie była moim najwyższym priorytetem. Teraz pracuję na 4/5 i studiuję za co płaci mi firma. A ci, którzy się ze mnie śmiali przestali się odzywać, patrzą z niedowierzaniem albo szukają osoby, która mi "tak naprawdę" to wszystko sfinansowała. Wszystko zawdzięczam determinacji i dobrym wyborom. Oczywiście rownież szczęściu, ale to w najmniejszym stopniu. Jeśli czegoś chcecie nie patrzcie na innych. Dążcie do Waszych prawdziwych celów nawet jeśli zaczynacie od zera, bo potem z dumą będziecie mogli powiedzieć do siebie "osiągnęłam to wszystko sama, mogę wszystko". :)

13 komentarzy :

  1. Gratuluje ;D czytam regularnie i bardzo motywujesz w sposob rozsadny. 3maj sie i zycze zeby kolejne cele zostaly zrealizowane. ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem doskonale, o czym mówisz.
    Mnie znajomi często pytają: a czy nie żałujesz, że cośtam? Nie żałuję. Pamiętam i nie popełniam błędów dwa razy. Ale nie żałuję. I wszystko co mam, mam za swoje. Od zera, bo moja rodzina nie mogła mi pomóc. Ale przeszłam podobną ścieżkę do Ciebie, teraz w końcu, po tysiącu lat, kończę studia, ale mam pracę, kudłate dzieciaki i martwię się tylko o swoje fanaberie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor tej torebki. Gratuluję! Zasłużyłaś sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zegarek i torebka prezentuja sie fantastycznie, tez moglam dostac taki na urodziny, ale wygral jednak Garmin :P. Jestes bardzo motywujaca osoba i nic tylko brac przyklad z Twojego uporu do spelniania marzen. Jestes tez bardzo silna osoba, mimo takiego mlodego wieku. Zgadzam sie, ze najwieksza satysfakcje przynosi to, kiedy sami zarobimy na wlasne zachcianki. Ja tez jestem dumna z tego, ze w wieku 2 lat przylecialam do nowego kraju, znalazlam prace, poszlam do collegu i udalo mi sie to osiagnac dzieki wlasnej ciezkiej pracy. Satysfakcja, ale i lekcja pokory

    OdpowiedzUsuń
  5. Katarzyna Schuderla8 grudnia 2014 03:40

    Gratulacje! fajnie sie czyta ze ktos swoja ciezka praca i ambicja potrafi cos osiagnac, a nie tylko narzeka ze jest zle i nic nie robi! Bardzo lubie czytac twoje "wypociny" - mam podobny charakter i podejscie do zycia ;)

    Swoja droga - powinnas wystapic w reklamie: "Uczucie ze osiagnelas to wszystko sama - bezcenne, a za wszystkie Korsy zaplacisz Mastercard" ;)

    P.S. A moge sie zapytac gdzie kupilas torebke i zegarek? Bo akurat tez sie nosze z zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :)

    Zegarek: bestsecret.com, torebka: fashionette.de :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja myślałam, że moja kurtka za 300zł i trzy pary butów >200 każda, to aż dziwne, że jeszcze studiując szarpię się na takie rzeczy. Ale wystarałam się o pracę marzeń z naprawdę dobrą, jak na umowę zlecenie, pensją, to nie powinnam sobie żałować prawda? Twój post bardzo mnie pociesza, nie tylko ja cieszę się wydając (zarobione przez siebie) pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. paryska88.blogspot.com9 grudnia 2014 22:46

    Świetne zakupy, bardzo gustowne i zarazem klasyczne, więc na pewno będą dobrze służyć na różne okazje :) Kolory są też takie, że będą pasować do wszystkiego.
    A co do finansów i życiowego standardu to zdecydowanie zgadzam się z Twoim podejściem. Wszystko jest w zasięgu ręki, ale w większości przypadków trzeba sobie na to zapracować. I często droga jest bardziej kręta niż prosta :) Ja też jakoś tak nie dowierzam, że jestem teraz tu gdzie jestem i poradziłam sobie, choć niektórzy w to powątpiewali. I że w wieku 26 lat mam już własne mieszkanie bez kredytów, a teraz odkładam na większe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje, chociaz dla mnie MK to przezytek, bo kazdy teraz to ma ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Zegarek MEGA!!! :-D Możesz podać jaki to model bo mam problem ze znalezieniem takiego? Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. www.megazdrowie.blogspot.com30 stycznia 2015 16:27

    Bardzo mądre słowa. Uparcie na to pracowałaś, więc masz prawo być teraz szczęśliwą i być dumną z włożonego wysiłku. Bardzo podziwiam takie osoby jak Ty, naprawdę, sama też taka trochę jestem dlatego ogromny szacunek za determinację.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!