28.09.2014

Gdy tyłek zwisa i powiewa na wietrze

"Mam zbyt kościstą dupę i nie mogę tyle siedzieć na tej ławce, bo tyłek mnie boli!" - usłyszałam od koleżanki na niby "siatkarskim obozie treningowym" (dwa treningi w jeden dzień ze wspólnym jedzeniem na hali podczas przerwy, omawianiem taktyki itd.). Inna koleżanka mówiła, że musi więcej jeść, na co zainteresowana zapytała się mnie (z moją dupą dziwne, no nie? :D) co ma zrobić, żeby jej tyłek nie był taki chudy. Powiedziałam, co myślałam - idź na siłownię, rób martwy ciąg i przysiady z obciążeniem. Nastała cisza.



Koleżanka lekko przesadzała z tym tyłkiem, bo wcale on aż taki obwisły nie był. Po bliższej obserwacji brakowało mu siłowni i przerzucania żelastwa, ale do płaskodupia było jej daleko. Niemniej jednak dzięki koleżance rozpoczęłam moją prywatną dwudniową obserwację kobiecych tyłków na turnieju tydzień później. Nie przeszkadzało mi nawet to, że więcej grałam niż siedziałam. I tak namiętnie patrzyłam się na kobiecie dupy. Ktoś mi zabroni?

Więc generalnie moją pierwszą obserwacją (i rzeczą, którą zauważyłam już dawno) było, iż Niemki są bardziej umięśnione od Polek. Mam na myśli całokształt. Wydaje mi się, że to wynika z tego, że w Niemczech po prostu sport jest bardziej popularny. Może też być tak, że na Niemki gapię się głównie na turniejach, gdzie są przeważnie wysportowane okazy, bo w życiu codziennym mam zdecydowanie więcej spraw na głowie. Ale ja nie o tym...

Patrzyłam się na te tyłki i stwierdzam - prawdziwych, jędrnych pup było jak na lekarstwo. Nie patrzyłam na rozmiar (mój również mógłby być ciut mniejszy hue hue), starałam się pominąć też kształt (chociaż murzyńskie geny rzeczywiście wyglądają super - high five!). Na całym turnieju naliczyłam maksymalnie kilka dziewczyn, którym nic nie zwisa i po klepnięciu tyłek nie będzie się trząsł przez pół godziny. Wierzcie mi, że większość z tych dziewczyn zrobi Ewkę, Tiffoczki a może i nawet Zuzkę bez zająknięcia. Treningi siatkarskie są ciężkie (klik na dowód), a co za tym idzie większość ciał tych dziewczyn przyzwyczajona do wysiłku. Tyłek szczególnie - w siatkówce przysiad jest jedną z głównych pozycji podczas gry.

Nie żebym miała coś przeciwko. Jak ktoś lubi wiotkie ciało to jego sprawa. Pewnie według wielu taki "miękki tyłeczek" też jest bardziej kobiecy. Problem zacznie się zapewne po kilku(dziesięciu) latach gdy tyłek będzie coraz niżej i niżej aż skończy się na płaskim placku na kolanach. (Natalia coś o tym wie - klik ;)) Jeśli wolicie "kobiece kształty" to zapomnijcie o tym poście. A jeśli umięśnione podwozie? Właśnie dałam Wam kolejny powód, żeby zabrać się za ciężar. Sztangę, kettla, co tam macie. Już, już, raz, raz... ;)

34 komentarze :

  1. Nebeskaa Natalia28 września 2014 15:12

    umięśniony i jędrny tyłek to jest to! :D za nic w świecie nie porzucę żelastwa, bo dało mi cudny tyłek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie. Nic tak nie poprawia tyłka jak trening siłowy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz tu od nas parę pomysłów na trenowanie tyłka:
    http://sportos.pl/artykuly/przemyslaw-kolsut/77-5-skutecznych-cwiczen-na-posladki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój wygląda lepiej od rozpoczęcia siłowego treningu (to już rok omatko!), ale ostatnio jakby nastąpiła stagnacja i nie wiem jak to przełamać. Ciężar za bardzo nie wchodzi w grę z kilku powodów (o których się nie będę tutaj rozpisywać). Dziewczyny, macie jakieś ciekawe kombinacje ćwiczeń na tył/dupkę oprócz martwych ciągów, bułgarskich wykroków i standardowych przysiadów? Pewnie dostanę zjebkę zaraz... :x

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj sama mam duży tyłek, ale walczę z nim aby był jędrny i okrągły a nie zwisał. Martwy ciąg to mus! Ciekawe jest to, że na siłowni robię go tylko ja a babki patrzą na mnie jakbym była szurnięta.


    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka szydera haha <3 Za tydzień konsultuję trening - dupa będzie jak złoto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bułgarskie wykroki? Czy chodzi Ci o przysiad z nogą tylną na podwyższeniu? W tym ćwiczeniu (przysiad bułgarski) pracuje bardziej czworogłowy uda, tyłek mało. :)
    Polecam Ci unoszenie bioder w leżeniu tyłem ze sztangą pod kolcami biodrowymi lub jeśli masz piłkę to unoszenie bioder z nogami na piłce dla urozmaicenia. Wprowadź przysiad sumo i/lub MC sumo. Czyli nogi szeroko, palce na zewnątrz, kiedy schodzisz w dół to kąt między udem, a łydką 90 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że kurs służy, skoro przyszłaś się powymądrzać u mnie na blogu :D :D Bardzo dobrze, ja nic do dodania nie mam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to jestem ciekawa co tam wymyślisz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aj tam, za 10 lat będą się patrzyły z zazdrością na tyłek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja pupa zawsze była okrągła i wystająca, biodra odpowiednio szerokie:) A im więcej ćwiczę tym jeszcze lepiej wygląda. Ale to przykry fakt to widzę często wiele smutnych, zwisających pośladków u dziewczyn młodszych ode mnie. A... no i jeszcze jedno - za ciasne gacie! Koszmar....

    OdpowiedzUsuń
  12. Do niedawna za małe gacie to był też mój grzech, ale się opamiętałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ElizabethLawess93 .28 września 2014 21:06

    Uśmiałam się czytając Twój post :) Cała prawda. Mam nadzieję, że przysiady, które robię w wielu wariacjach dadzą efekt na lata, by potem nic mi nie zwisało, jak mówisz.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam płaskodupie totalne. Podążam w stronę pozbycia się go, ćwiczę, ale nie pocieszasz tym, że dziewczyny, które dużo trenują też mają z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zależy co trenują! Po ciężarach problem znika :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Justyna Markowska29 września 2014 17:53

    Ok, przysiad jest dobry na pośladki, ale ja wolę unoszenie bioder. Polecam z plecami na ławeczce, zamiast na ziemi. No i oczywiście odpowiedni ciężar - ja biorę 30 kg :) I dupka jak ta lala :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie no, wszystko juz znam :p Nie mam tyle sil, aby robic zwykly martwy ciag i do tego jeszcze sumo... a dwa razy w tygodniu dupska i nog robic nie bede, bo to troche za duze obciazenie dla ukladu nerwowego. Prawda jest taka, ze wiem co i jak, po prostu czasem czlowiek oczekuje nierealnej odpowiedzi xD CIEZKA PRACA i jeszcze raz PRACA. To sie tylko liczy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie rób dwóch na raz, spróbuj zamienić zwykły na sumo :) I sprawdź, czy lepiej go czujesz (po paru tygodniach będziesz wiedzieć) Zgadzam się, że czasem oczekujemy więcej, niż można ;) To może tempo zbyt szybkie :) Lub w diecie coś nie gra ;) Skoro z kg nie masz jak progresować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze się wypowiem - może regenerecja? Robisz? Znam takich, co na rege co nieco przyrosło, bo ciało odpoczęło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Serio? Po Tobie się tego nie spodziewałam:) Hhehe

    OdpowiedzUsuń
  21. Gosia, właśnie piszę posta o tyłkach u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Pistolsy rób - przy tym nawet 5 kg to dużo :) Albo przeczytaj na dole co Natalia napisała, ale pewno ciężar za mały :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam na dole wszystko :) Pistolsów trochę się obawiam, że jednak nie dam rady... Ale może rzeczywiście powinnam spróbować, w końcu kiedyś trzeba zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gumy to dobry pomysł w Twoim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Doskonały wpis, a przydać się może do tematu to http://www.openyouweb.com/obiad-konczy-sie-po-30-godzinach-trawienia/ o trawieniu

    OdpowiedzUsuń
  26. Patryk dbamokregoslup.pl30 września 2014 15:55

    fajny blog, będę częściej wpadał http://www.fitblogerka.pl/ fitblogerka.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. jesteś jeszcze na swojej diecie prozdrowotnej wymyślonej przez MS czy jesz już wszystko?

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem czy kiedykolwiek będę jadła wszystko :) Jestem nadal paleo z odstępstwami, ale diety od MS nie trzymam, bo nie dawałam rady na ketozie przy moich treningach. Niemniej jednak planuję w ciągu pół roku kolejne konsultacje i pewnie inne leczenie, bo nadal nie jest super.

    OdpowiedzUsuń
  29. No ba! Może byś przedstawiła jakiś zestaw ćwiczeń na TRX? Bo mam taki na siłowni i wszyscy omijają z daleka?

    OdpowiedzUsuń
  30. Rób wyskoki w górę z półprzysiadu, albo znajdź jakiś murek i skacz z niego rób półprzysiad i wyskok

    OdpowiedzUsuń
  31. umówmy się, że bez siadu nie ma zadu ;)
    I sama w końcu zaczełam robić siłę, co prawda następnego dnia wylądowałąm w łóżku z gorączką - ale to nie przez trening, żeby nie było.
    I na martwy weszło 75 kg. so proud. Technika pilnowana, sama mam na tyle świadomość ciała, że czuję, gdy gra, a gdy nie gra, ale i trenerskie oko powiedziało, że standardy zachowane. I 70 siadło, przy 75 blokowała głowa. Podniosłam raz, więcej nie dałam rady, ściagnełam 5 kilo, podniosłam po 1 w serii, znajomy podszedł, powiedział: nałóż to 5 kilo i o nim zapomnij. Wdech, wydech, wdech, dam radę, poszło ;)
    To tak a propo siadu, notki a propo głowy - więc 2 w 1 :)
    a żeby dorzucić trzecie, myślałam, że się posikam gdy czytałam w notce a propo postrzegania samej siebie "gdy schudnę te 3 kilo, cały świat się zmieni". No jakbym słyszała siebie. Ale Kochane kobiety, świat się nie zmieni, bo straciłaś 3 kilo, świat się zmieni, bo dokonałaś czegoś, co postanowiłaś - będziesz silniejsza. Bo wzrosła Ci samoocena i pewność siebie, ale ona może być już wysoka nawet z tym +5kg, tylko dystansu. Sama właśnie toczę walkę ze swoją głową od 3 miesięcy i gdybym z nią nie walczyła, to pewnie bym nie przytyła. Ale cholera, staram się wyciągać wnioski, uczyć na swoich błędach, mimo, że te same popełniam 5 raz, ale w końcu się nauczę. Padamy i powstajemy - szybkie burpee!

    Pozdrawiam Cię gorąco, nawet bardzo, bo mam gorączkę :D ! Świetny blog, dobrze się czyta, mordka się cieszy. Zaraża pozytywną energią i dał mi kopa, którego tak szukałam w ostatnim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  32. a z gumami swingi i przysiady ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo dziękuję za ten pozytywny komentarz! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!