07.09.2014

Co robiłam gdy nie blogowałam?


Tak, trochę mnie tutaj nie było. A to dlatego, że byłam w Indiach. Jako zadośćuczynienie podrzucam Wam dzisiaj kilka zdjęć, czym ożywiam bloga i zamierzam tutaj regularnie zaglądać. Przynajmniej raz w tygodniu, już bardziej na sportowo. :)
































Ufff ciężko było wybrać tylko kilkanaście zdjęć :) Jeśli chciecie zobaczyć całą relację z Indii, to zapraszam na mój kanał YouTube - już pierwsze dwie części są (Kalkuta - kilk - oraz wyjazd do New Delhi - klik) a będzie ich pewnie z 10! Niestety mój komputer (a ściślej mówiąc program do edycji filmów) odmówił mi posłuszeństwa i nie wiem kiedy wrzucę kolejne... Tak czy inaczej, do sportowego zobaczenia niedługo!

13 komentarzy :

  1. Pierwszy filmik już oglądałam, pora na kolejny :) Zdjęcie pierwsze jak zobaczyłam, to od razu ucisk w brzuchu - ale bym się bała :D U mnie lęk wywołują serpentyny na zakopiance i za każdym razem jadąc do Zakopanego myślę, że to już moja ostatnia podróż, bo autobus stoczy się z góry lub wyląduje w jakimś rowie.


    Na studiach jeden z wykładowców kochał kulturę Indii i starał nam się ją przemycać w każdej możliwej postaci na wykładzie, dzięki czemu sporo się o niej dowiedziałam :)


    Szczęśliwe życie rodzinne, minimalizowanie stresu i poznawanie innych kultur to moje marzenia, które spełnię! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam podróże <3 wstawiaj więcej :P czuję niedosyt :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super :) Chyba wyjazd wykorzystany na maksa, prawda?
    Podglądałam już wcześniej Twoje indyjskie zdjęcia na facebooku, ale z chęcią obejrzę wszystkie, co do jednego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szalona Kobieta8 września 2014 00:15

    Rzeczywiście sporo Cię nie było :) Wracaj :)
    Świetne zdjęcia, wspaniałe ujęcia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że ja nie na temat tym razem ale zapraszam do siebie w celu odbioru nominacji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszka Baranowska9 września 2014 15:00

    Przepiękne zdjęcia, zazdroszczę pobytu w Indiach! Marzenie ;) oby kiedyś do spełnienia... ;)


    www.HealthyVibes.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale daleko Cie wywiało. Fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, ja się wystarczająco naoblewałam w Indiach jak nie było zimnej wody. ;) Uważam, że na cele charytatywne mogę dać bez wody z wiaderka i nie odczuwam potrzeby chwalenia się tym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zobaczysz mnie na filmikach jak prawie umierałam w czasie drogi ;) Spełniaj, spełniaj - jest o co walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chwalenie się wpłatą pieniędzy na cele charytatywne odbiega daleko od samej zabawy. Ja pieniądze na ten cel przelałam już na samym początku i też nie szczyciłam się tym nigdzie. Jednak wzięłam udział w zabawie z czystej przyjemności, i postanowiłam "nominować" Ciebie, bo to Twojego bloga czytam regularnie. Tak czy inaczej dzięki za odzew :) Jak zaznaczyłam - nie musisz. Istota jest trochę inna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Indie! Chciałabym wrócić do Kalkuty. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi to dane :)

    Niektóre zdjęcia możesz zobaczyć Tutaj: http://colorful-paisley.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. AlergiczneDziecko.pl11 września 2014 11:31

    Wow! Super zdjęcia! Marzą mi się Indie, może kiedyś uda i się zrealizować taką wyprawę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!