05.08.2014

Nie dasz sobie rady


Mamy środek lata, czas gdy wielu potencjalnych studentów zastanawia się czy wybrali dobry kierunek albo czy dobry wybiorą. Mamy też czas, kiedy wielu studentów skończyło studia albo kończy je lada chwila i boi się zmiany swojego życia. W końcu mamy czas dobry na zmiany, bo każdy czas jest do tego dobry. Żeby jednak się zmienić potrzebujemy nie tylko decyzji i wizji spełniania siebie. Potrzebujemy pewności i wiary w siebie, a tego zazwyczaj nam brakuje. Strach przed tym, że nie damy sobie rady nie pozwala iść naprzód, a tym bardziej przewrócić swojego życia do góry nogami.

Photo by BK / CC BY

Czy dam sobie radę? To pytanie słyszę często. Część pyta mnie o informatykę, część o studia w Niemczech, o znajomość języka, część o wyjście na siłownię i trening ze sztangami, gdy nigdy nie miało się z nimi do czynienia. Ja też się kiedyś pytałam. Pytałam przed studiami czy dam sobie radę, albo lepiej - co jak nie dam sobie rady? Słyszałam, że będzie mi bardzo ciężko, bardzo bardzo ciężko, że te studia są niemalże niemożliwe do zdania. Tak samo, że w Niemczech tak ciężko znaleźć pracę, że mnie nie przyjmą jak nie mówię biegle po niemiecku. Nakręciłam nawet filmik o tym, jakie bzdury ludzie uwielbiają nam wmawiać (klik). Także ten. Przestałam pytać.

Tak naprawdę zdałam sobie z tego sprawę dopiero po kilku rozmowach z przyszłymi studentami. Wątpliwości są i presja też jest. Ludzie boją się wybierać techniczne kierunki, bo tam ponoć jest strasznie trudno. Inni boją się studiować za granicą, bo tam ponoć można sobie nie dać rady językowo. No i trzeba mieć bogatych rodziców. I coś tam jeszcze trzeba. Dlaczego? Dlaczego sobie to robicie?

Żeby poradzić sobie na studiach musiałam chcieć i się uczyć. Żeby poradzić sobie na studiach za granicą też musiałam chcieć, uczyć się i walczyć ze sobą, żeby nie daść się ponieść frustracji gdy nie rozumiemy połowy wykładu. Podobnie na siłowni, uczyć się nowych ćwiczeń i zwyczajnie trenować żeby dojść do wprawy. Moim zdaniem we wszystkim w życiu - trzeba chcieć i do tego dążyć. Nic skomplikowanego.

Jeśli natomiast dopuszczamy do głowy myśl, że możemy sobie nie poradzić (nawet teoretycznie) i pytamy się siebie czy damy sobie radę to... sami stawiamy sobie przeszkody. Zupełnie niepotrzebnie. Myślę, że w życiu mamy i tak wystarczająco dużo przeciwności i wiara w siebie może naprawdę wiele z nich zniwelować. Dopóki mamy nad czymś kontrolę i to od nas zależy czy nam się uda, nie warto być przeciwko sobie.

9 komentarzy :

  1. disqus_s8iMO4fxvJ5 sierpnia 2014 16:38

    Ja dostałam się na studia do Australii. Na szczęście angielski znam i posługuję się jak polskim, ale wiadomo, nawet w ojczystym języku nie zna się wszystkich słów. Studia są drogie jako cholera, a bogatych rodziców nie mam. Swoje płatności chce opierać na stypendium za dobre wyniki, więc będę musiała siedzieć i zakuwać, aby dostać najlepsze oceny, i ogółem taki mam plan. Mam nadzieję, że się uda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorszy jest strach przed nie dostaniem się na studia, bo to nie zależy w stu procentach ode mnie... mogę ciężko pracować i uczyć się do matury, ale na poziom matury, wyniki innych kandydatów i ilość miejsc wpływu nie mam i to mnie właśnie przeraża. Zmian w życiu już się nie boję, bo nie raz nie dwa panikowałam, a później wszystko było ok. Straszna jest tylko myśl, że nie mam całkowitej kontroli nad moim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nebeskaa Natalia5 sierpnia 2014 19:54

    zgadzam się, to najczęściej my sami stawiamy sobie przeszkody, a wystarczy uwierzyć w siebie, to potrafi zdziałać cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ElizabethLawess93 .5 sierpnia 2014 21:38

    Jak czytam komentarz Nuclear to sobie myślę, "och, kiedy to było, teraz mam większe zmartwienia". Ale człowiek rośnie i ma problemy na miarę swojego wieku, dlatego zawsze wydają się tak samo duże. Rozumiem wszelkie obawy o studia. Mnie nie udało się dostać na pierwsze wymarzone studia, a teraz wymarzone stały się te, na które się dostałam i była to najlepsza decyzja nie zależąca ode mnie jaką mogłam od losu dostać. Reszta, czyli utrzymanie się na studiach, to już moja praca. Dlatego bierzcie co dostajecie i dalej do przodu a będzie dobrze!!!^^ ;D

    Pozdrawiam serdecznie!

    Fitblog Positive Attitude Towards Life

    OdpowiedzUsuń
  5. A dlaczego ma się nie udać? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny komentarz. Sama mam strach głównie przed rzeczami nad którymi nie mam kontroli. Jednak z czasem uczę się, że nawet do nich można się tak dostosować, żeby wyciągnąć możliwie wiele zalet i nadal kontrolować swoje życie. Zrobiłaś co mogłaś ucząc się, więc jeśli się nie dostaniesz to albo możesz dać zadecydować przeznaczeniu albo podchodzić za rok (i może to też było przeznaczenie!) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To samo napisałam po jej komentarzem, mam identyczne podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ElizabethLawess93 .5 sierpnia 2014 22:21

    Jak miło ^^ ;D :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja psycholog mi powtarzała - nic się nie uda, po prostu to zrobisz :). Nie "udało się", tylko "zrobiłam to".

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!