02.08.2014

Lipcowe fitspiracje


W tym miesiącu nie narobiłam dużo zdjęć. Niby już połowa wakacji, a ja nawet nie miałam czasu tego odczuć - moja sesja skończyła się dopiero w ostatni weekend lipca. Niemniej jednak coś tam w tym miesiącu się działo ;)


Faworyt tego miesiąca - Europa Park! W tej grze zdecydowanie wygrałam z Agatką :))



Mimo, że w tym miesiącu królowała siatkówka halowa (post o treningach tutaj), to zdarzyło się też trochę plażówki.




Po mojej ścisłej diecie eliminacyjnej dosłownie nie mogę patrzeć na mięso. Jem je raz dziennie a na inne posiłki kombinuję czym je zastąpić. Śniadania są łatwe, bo najczęściej jem sałatkę z serem. Na kolacje próbuję różnie. Tutaj ryż na mleku kokosowym. Chciałam włączyć WHEYa (stoi w szafce od października bodajże) i nie czuję się po nim nawet źle, ale niezbyt podoba mi się aspartam w składzie i chyba jednak będę się kierowała w stronę białka roślinnego. Zdecydowałam się zakupić białko z konopii gdy skończę WHEYa i mam nadzieję, że ono będzie się dobrze sprawdzało.



Próbowałam też batonów proteinowych. Niestety wszystkie próby kończyły się bubą brzucha. Ten niby przetrwał próbę, ale wczoraj spróbowałam innego batona z tej samej firmy i już nie było fajnie. Składu nie ma idealnego (ma mleko, soję i fruktozę), ale jest naturalny. Ma poza tym kilka wad - jest ciężko dostępny, drogi (ale chyba wszystkie takie batony to raczej wyższa półka), ma relatywnie mało białka w porównaniu do innych batonów i jest lekko suchy. Zamierzam kupić jeszcze raz, żeby się upewnić jak na mnie działa, ale nie wiem czy będzie moim stałym gościem.



A tutaj miły, polski akcent z Muzeum Mercedesa. Byłam tam czwarty raz a znów mnie coś zaskoczyło :)



To tyle! Jak Wam minął lipiec? Mnie chyba większość zabije, ale dla mnie 30-stopniowe upały mogą być codziennie :)

8 komentarzy :

  1. A ja jestem ciekawa czy doszłaś już jakie dokładnie produkty oprócz nabiału jeszcze Ci nie służą?

    Tak w ogóle jesteś na GAPS czy SCD?

    O białku roślinnym także myślałam bo te które stosowałam do tej pory też nie bardzo dobrze na mnie działały. Daj znać jak się zdecydujesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam chłopakowi białko roślinne... uhh... ciężko się rozpuszcza (czyt. w ogóle się nie rozpuszcza) i jak dla mnie jest kompletnie niezjadliwe... a to wielka szkoda, bo skład jest cudowny wręcz. Mix białek roślinnych (konopia, groszek itd.). Jemu niby smakuje (w miarę) ale ja chyba jednak wolę z białek jajek (serwatkowego nie próbowałam, podobno ma się niezłe gazy!) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam mogłabym mieszkać w Europa-Parku :P
    Jeszcze nie spotkałam się z tymi batonami - muszę koniecznie spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Doszłam do fruktozy i zbóż :) Nabiał pozostaje pod znakiem zapytania do wznowienia diety.

    Ani to ani to :) Mogę Ci napisać na priv, ale nie wiem czy jest sens, bo to jest mój indywidualny przypadek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawaj:D Wiem że tego typu zalecenia są indywidualne,ale z czystej ciekawości zobaczyłabym jak to wygląda ''w praktyce'' :) I tak ja szukając winowajcy problemów trawiennych dobieram/wyrzucam i sprawdzam produkty wedle mojego organizmu i tego co mi służy lub nie dlatego tym bardziej nie sugerowałabym się jadłospisem ułożonym dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spożywam białko konopne jest bardzo zdrowe ale zarazem psskudne w smaku. Ciężko się rozpuszcza, nadaje koktajlom kolor blotnisto zielony i smakuje ziemiscie:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nebeskaa Natalia3 sierpnia 2014 09:41

    a ja znowu nienawidzę upałów ;) kocham temperaturę około 20 stopni :) lipiec minął mi bardzo dobrze, intensywnie, trochę pojeździłam nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. evenmori.blogspot.com24 maja 2015 15:55

    o! widzę,że mamy tę samą koleżankę, Agatę ;) pozdrawiam, również walcząca o bycie fit.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!