12.06.2014

Nie zrobiłam treningu. Co teraz?

Wstań jutro wcześniej i nadrób to, czego nie zrobiłaś. Jak nie możesz wstać wcześniej to zrób dwa treningi jeden po drugim. A jak i tego nie możesz to dokładaj do każdego treningu po 20 minut dopóki nie odrobisz zaległości z nawiązką.

Moje plecy po 3 godzinach plażówki w południe, w pełnym słońcu i 35 stopniach. Nie martwcie się, na zdjęciu wydają się bardziej czerwone - nic mnie nie piekło :)

Żartowałam. Mnie to śmieszy, ale widzę, że wiele osób ma takie myślenie. Że trening trzeba zrobić, bo jak się nie zrobi to będzie to czy tamto. A co jeśli Wam powiem, że nie trzeba? Że jak się nie chce to się nie trenuje a jak się chce to się trenuje?

Piszę o tym często, bo często mam potrzebę żeby kłaść nacisk na to, że sport jest przyjemnością i stylem życia, a nie narzędziem tylko i wyłącznie do walki z tłuszczem i cellulitem. W poniedziałek napisałam na Facebooku, że w zeszłym tygodniu nie byłam ani razu na siłowni, bo miałam treningi siatki i plażówki. I zgadnijcie co? Kilka osób napisało, że u nich to też był "słaby tydzień". Hm, dla mnie 4 treningi siatkówki (z tego 3 plażówki) to nie jest słaby tydzień. To jest cudowny tydzień :) Mogę się martwić tylko tym, że plażówka jest treningiem ciężkim dla organizmu (o wiele cięższym niż siłownia) i dlatego mam podwyższony kortyzol.

Niemniej jednak nawet jakbym przez ten tydzień nie zrobiła żadnego treningu to co z tego? Nic. Jeden tydzień odpoczynku nie zaprzepaści naszej całej pracy, tak samo jak jeden tydzień treningu nie sprawi, że będziemy miss fitness bikini. Przepraszam, jeśli kogoś obdarłam ze złudzeń, ale taka jest prawda. Zawodowi sportowcy wracają do formy nawet po ciąży, więc ich organizmu pamiętają to, co było przed przerwą. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że moja kilkumiesięczna przerwa (trzy lata temu) od treningów co prawda lekko pogorszyła moją kondycję, ale po powrocie do regularnego uprawiania sportu szybko odzyskałam sprawność.

Myślę, że w takich przypadkach najlepiej sprawdza się reguła mniej rozumu więcej serca. Ludzie, którzy kochają sport automatycznie trafiają na treningi. Tak jakby to było coś naturalnego. Dla mnie jest. A dla Was?

24 komentarze :

  1. To o czym piszesz jest dokładnym odzwierciedleniem memów w stylu "gdyby nie endomondo i facebook musiałbym/musiałabym zadzwonić do wszystkich swoich 547 znajomym, żeby im powiedzieć, że idę pobiegać;-P".

    Ja mam taką ideę "wszystko jest dla ludzi". Przecież jak w dniu wyznaczonym na trening coś mi wypadnie i wrócę do domu po północy nie będę zakładała sportowych ciuchów, tylko grzecznie pójdę spać, żeby następnego dnia nie być nieprzytomną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nebeskaa Natalia12 czerwca 2014 17:04

    dla mnie to również coś naturalnego :) jak nie wykonam treningu to nie ubolewam nad tym przez miesiąc, nie nadrabiam też tego w jakiś głupi sposób jak np. 3h treningi z rzędu, zdaję sobie sprawę z tego, że nie zaprzepaści to moich wcześniejszych treningów, ale niestety wiele osób nie ma takiej świadomości, słyszę często jak ktoś nie poćwiczył, a potem nadrabiał nie wiadomo ile godzin treningu z rzędu, przecież to przyniesie znacznie więcej negatywnych skutków niż pozytywnych

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy akapit mnie przeraził, bo nie podejrzewałabym Cię o takie poglądy ;). Na szczęście wyprostowałaś zaraz poniżej ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, lubię twoje racjonalne podejście do tematu, zawsze dobrze jest sobie przypomnieć że przede wszystkim sensem sportu jest dobra zabawa a nie reżim I sters. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  5. Odrabianie nadgorliwe treningów kojarzy mi się tylko z jednym - kompleksami, zaburzonym obrazem własnej osoby i złą motywacją ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też ostatnio staram się wprowadzać takie myślenie żeby nie doprowadzać do zniechęceń i przemęczenia. Szkoda tylko że na innych stronach czy fanpegach większość rzuca hasłami żeby cisnąć kilka razy dziennie ,a najlepiej to już od rana do nocy,dlatego u niektórych (w pewnym momencie u mnie też) pojawia się presja że trzeba wyciskać ostatnie poty bo przecież inaczej to takie nie ''fit'',a okazuje się że to właśnie takie myśli doprowadzają do zniechęcenia.

    Dlatego wszystko ale z głową. Możesz rób,nie możesz, zrobisz z przyjemności nie z przymusu.

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie przy okazji martwi trend: skoro dziś zjadłam lody to jutro muszę przebiec dwa razy tyle i nie jeść nic bo już czuję jak tłuszcz odkłada mi się w biodrach ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. dzis rano miałam pocwiczyć, ale bylam tak niewyspana ostatnio, że uznałam, że pośpię dłużej. I co? i nic, swiat się nie zawalił, ja czułą sie wyspana i tak smao tryskająca energią. We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety widzę często takie zachowania. Ja mam raczej coś w stylu "nie ćwiczyłam dzisiaj, jutro pójdę, bo się stęskniłam". Ale to już psycho faza i uzależnienie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaaaa ten trend też mnie martwi, a propaguje go nawet Zuzka Light niestety.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja teraz przez sesję nie mam czasu na trening,okey może i bym znalazła,ale kosztem nauki...wracam jak sesja się skończy. smutno mi,że nie mogę ćwiczyć i mam poczucie winy,że nie ćwiczę...i na dodatek podjadam słodycze.
    sesjo skończ się....

    OdpowiedzUsuń
  12. swietny wpis, chociaz ja jestem uzalezniona od silowni i dzien bez treningu dniem straconym :))) nie lubie rest days :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie zawsze. Ja n. strasznie szybko rejestruję spadek formy. Wystarczyło, że zimą nie biegałam i nie jeździłam na rowerze i wytrzymałość spadła mi drastycznie, a teraz nie mogę wrócić ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. a są tacy co tak robią? gratuluje im.
    Jestem jednak normalna! alelluja!

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo dobrze powiedziane, nasze ciało też od czasu do czasu zasługuje na relax :D

    OdpowiedzUsuń
  16. a tak przy okazji to koniecznie kup krem z filtrem bo jak patrze na Twoje plecy to aż mnie moje bolą xp ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak twoja dieta wpływa na kortyzol? Słyszałam, ze eliminacja tzw. "leaky gut syndrome" poprzez odstawienie glutenu i nabiału pomaga go uregulować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Możesz, ale musisz się zbadać i zacząć od treningu ogólnorozwojowego na małych ciężarach. :) http://www.sfd.pl/Trening_si%C5%82owy_a_wiek...-t346890.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Samo sedno! Mam obecnie przerwę od treningów, to tylko kilka dni bez, ale były mi potrzebne niczym powietrze! Sport ma być przyjemnością a nie koniecznością. Wiem, że ten czas bez siłowni nie sprawi, że stracę swoją formę - powiem więcej: ten czas bez siłowni mnie regeneruje i pozwala zatęsknić za tym, co kocham. Bo ja sport kocham, jak więc mogłabym pozwolić, żeby stał się tylko nudnym przymusem...? Ta przerwa tylko poprawi moje wyniki i osiągi, na mnie tak właśnie to działa :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. tak zrobię, dzięki za odpowiedź ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama mam takie uczucie, że jak nie poćwiczę to czuje się winna, a jak idę nawet zmęczona poćwiczyć i zrobię część rzeczy tylko to czuje spełniony obowiązek.


    Karola z TuSiePisze

    OdpowiedzUsuń
  22. mam 17 lat (za dwa tygodnie) i chciałabym zacząć trening siłowy :) Zastanawiam się, czy są jakieś przeciwwskazania i czy to nie za wcześnie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja cały czas uczę sie takiego dystansu do sportu i czerpania z niego radośći, dlatego dziś luźny dzień, nic na siłę. ;))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!