19.06.2014

Moja nowa miłość

Zakochałam się. Małe jest piękne. Prawda?


A jakie smaczne :) Przedstawiam Wam mini papryczki, które kiedyś kupiłam przy okazji promocji w Lidlu. Od razu je pokochałam. Nie mają pestek (albo raczej nie powinny mieć - czasami się zdarzają), są słodziutkie i można je łatwo zabrać ze sobą bez żadnego przygotowywania. Idealne.



Jedliście? Jeśli nie to koniecznie musicie spróbować!

13 komentarzy :

  1. Widziałam je w biedronie, ale raczej nie na promocji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nebeskaa Natalia19 czerwca 2014 20:06

    nie widziałam ich i nie próbowałam, ale muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widziałam nigdy takich papryczek są świetne !

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio w biedronce się pojawiły :) niestety wszystkie z pestkami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam takich papryczek, co najwyżej ostre a nie słodkie.
    Na pierwszym zdjęciu myślałam, że to może owoc kaki. Tym swego czasu zajadałam się prawie bez umiaru;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię kaki, ale nie zawsze mi pasuje jego konsystencja - zależnie od humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magda Słabuszewska19 czerwca 2014 23:11

    ostatnio kupiłam podobne w biedronce :) zielone, pomaranczowe, czerwone i tez słodkie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł na przekąskę w biegu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam, te papryczki są śliczne :)
    Pomimo tego proszą się o zjedzenie ich :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widuję je w sklepach, ale nigdy nie zwracałam na nie uwagi - chyba pora to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszka Szatkowska22 czerwca 2014 20:53

    Kupiłam wczoraj, dzisiaj już nie ma po nich śladu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. mini paprini :D też myślałam że to kaki ;) szkoda tylko że są dość drogie :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!