18.06.2014

Fit mity #2 - więcej znaczy lepiej


Jesteśmy atakowani ze wszystkich stron ludźmi, dla których sport to praca. Namawiają nas na poranne aeroby, popołudniową siłownię, a potem jeszcze interwały. Nie zgadzam się z tym i chciałam Was ostrzec przed zbyt dużym wysiłkiem. To zwyczajnie niepotrzebne na poziomie amatorskim. W filmiku opowiadam o tym, dlaczego nie powinno się za dużo trenować i o tym, jakie sygnały daje nam ciało jeśli chce odpocząć.




Czy zdarzyło się Wam kiedyś trenować zbyt dużo? Zauważyliście jakieś z tych objawów?

10 komentarzy :

  1. U mnie przetrenowanie objawiło się spadkiem odporności i częstym chodzeniem do toalety. Dwumiesięczny katar "przyszedł, wyszedł" - ledwo zawiało a ja już sięgałam po chusteczkę, tydzień spokoju a potem znowu kilka dni smarkania ;) co do częstego oddawania moczu jednak, tu przychylam się bardziej do tego, że powodowała to za duża ilość białka w diecie - nerki nie wyrabiały. Od kiedy ograniczyłam białko widzę wyraźną poprawę w tym względzie.


    Nigdy więcej 6 ciężkich treningów w tygodniu, skichać się można. 4 minimum, 5 maksimum.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to nigdy nie myślałam o przetrenowaniu w ten sposób. Ja zakwasów jako tako nie miewam. Na początku jak zaczęłam ćwiczyć to te zakwasy się pojawiały - nieraz bolały mnie nawet pośladki. Mam kilka objawów, które wymieniłaś ale dla mnie jako osoby mało aktywnej w ciągu dnia trening nawet te 6 razy w tygodniu (jeśli mam czas) to nie jest za dużo. Bo jeśli cały dzień siedzę przed komputerem, czy w domu, czy na uczelni - trening to idealna okazja do tego by się pozbyć stresów z całego dnia i raczej to stresowi bym je przypisywała. W każdym razie skłoniłaś mnie do zastanowienia się nad tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nebeskaa Natalia18 czerwca 2014 20:39

    Mnie osobiście nigdy nie zdarzyło się trenować zbyt dużo. Od kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z treningami, zawsze pilnowałam odpowiedniej ilości ćwiczeń i regeneracji. Najprawdopodobniej spowodowane jest to, że mimo iż bloga mam od roku, to interesuję się fit blogosferą już od 2 lat i wtedy 2 lata temu rozpoczęłam swój zdrowy styl życia i wiele dzięki temu się nauczyłam. Wiedziałam na co powinnam zwracać uwagę i gdy potrzebowałam pomocy, to się po nią zgłaszałam do osób, które mają wiedzę większą ode mnie :) Nie robiłam tego wszystkiego powiedzmy na ślepo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnimi czasy czytam i słucham Ciebie i stwierdzam, że masz bardzo, bardzo treściwy i wartościowy blog, w tym także inspirujący. :D Niestety dałam się złapać w wiele pułapek. Osoby, które nie mają nad sobą mądrego trenera narażone są na te pułapki. Moje przetrenowanie (ok. 5 intensywnych treningów tygodniowo) + stresująca jak dla mnie 12godzinna praca + byle jakie jedzenie, na które było mnie stać doprowadziło do ruiny mój organizm, układ hormonalny itd. itd. Teraz próbuję własnymi siłami doprowadzić się do porządku - raz idzie lepiej, a raz gorzej. Dodatkowo wciąż mam te głupie amatorskie podejście - ilość zamiast jakość. Uczę się cały czas i naprawdę - takich "mniej optymistycznych" filmików czy artykułów powinno być więcej, bo czasem trzeba również uświadamiać, a nie walić hasła "idź na trening, bo Ryan będzie smutny" :P :P :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, bardzo mi miło! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja praca to też praktycznie siedzenie cały dzień przed komputerem :) Do tego studia i druga praca - blog i yt też :) Nie ma co szukać na siłę, ale jak coś jest nie tak z ciałem, to można się zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  7. mam takie same odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie przetrenowanie objawiło się drastycznym pogorszeniem samopoczucia. zrobiłam się bardzo niemiła w stosunku do otoczenia, wiecznie niewyspana, zmęczona. jedzenia pilnowałam i jadłam jak należy, jednak trenowałam 6 razy w tygodniu, naprzemiennie trening siłowy z interwałami i niby ciało się nie buntowało, jednak głowa tego tempa nie wytrzymała. dałam sobie 3 dni totalnego restu, wróciłam ze zdwojoną siłą i od tego czasu trenuję 5 dni w tygodniu, chyba że nie mam na trening po prostu siły lub ochoty, to nie trenuję wcale, nic na siłę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja może nie będę się wypowiadać o przetrenowaniu, wiesz jak było... Na szczęście już się ogarnęłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie na temat.. ale odkąd zaczęłaś dodawać filmiki a nie tekst to prawie wg nie wchodzę na Twojego bloga a filmików wg nie oglądam.. tekst pisany był dużo fajniejszy.. takie moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!