27.05.2014

Idealna gorzka czekolada


Dzisiaj chciałam Wam przedstawić idealną gorzką czekoladę. Ma 92% kakao, trzy pozycje w składzie i idealny smak. W dodatku jest bio i fair trade. Vivani Panama 92% kakao. Nic tylko się zachwycać.



Jako, że w obecnej chwili zbyt wieloma słodyczami raczyć się nie mogę, swoje słodkie zachcianki realizuję na bananach, gorzkiej czekoladzie i kokosie. Z bananami wiele eksperymentować się nie da, ale kokosa i czekoladę odkrywam na nowo, a dokładnie szukam produktów idealnych. Nawet nie przypuszczałam, że mi się to uda, bo przecież czekolada to czekolada - kakao, cukier, ewentualnie trochę wanilii i siu do żołądka. Oj, jak ja się myliłam.

Moją ulubienicę znalazłam przypadkowo w Alnaturze, do której nie mam blisko. Jak już dotarłam do tego sklepu, to czytałam skład każdej gorzkiej czekolady i znalazłam dwie unikalne, które nie były słodzone zwykłym cukrem tylko cukrem z kwiatów kokosa. Ciekawe. Wziełam tańszą, ale i tak drogą - kosztowała prawie 2€ za 80g. Czekolada ta dzięki zawartemu w niej cukrowi kokosowemu ma mieć bardziej karmelowy posmak. Sraty taty, gorzka to gorzka - myślałam. I tak biorąc pod uwagę, że najsłodszą rzeczą w mojej diecie jest banan a zaraz po nim marchewka i pomidorki koktajlowe, to czekolada gorzka wydaje się czasami być zbawiennie słodka. No, ale zdziwiłam się i to dosyć mocno. Czekolada ta praktycznie w ogóle nie jest gorzka! To znaczy wiecie - praktycznie w ogóle jak na te 92% procent kakao. Jakby mi ktoś oczy zamknął i kazał zgadywać procent, dałabym jej maks. 70. I to przy dobrych wiatrach.


W smaku nie czuć kokosa, karmel hmmm... nie jest super degustatorem, ale może troszeczkę. Na pewno jest o wiele łagodniejsza niż jej konkurentki, nawet te wysokopółkowe jak Lindt. Poza tym ma miękką konsystencję - łamie się z cichym trzaskiem, a w buzi od razu rozpuszcza. Nie ma żadnej tekstury kakao, cierpkości. Nic takiego. No i skład. Skład to ideał nad ideałami. Trzy rzeczy: masa kakaowa, masło kakaowe i ten cukier kokosowy. Zaraz ktoś się odezwie, że cukier to cukier, z czym się zgadzam, ale jeśli mam wybrać między czekoladą ze zwykłym cukrem a tą z kokosowym, to naiwnie wolę to drugie. Szczególnie jak ma lepszy smak. Jedyną wadą, którą widzę w składzie koleżanki jest prawdopodobna śladowa zawartość glutenu, owoców i mleka. Kalorie to 650 na 100g, z czego 13g węglowodanów i 8,5g białka.


Powiem Wam w sekrecie, że marzy mi się spróbowanie Lindta z solą, ale jak przeczytałam jej skład, to mi się smutno na serduszku zrobiło. Tak więc pozostaję przy tej, którą mam i chrzczę ją królową gorzkich czekolad. Niestety nie wiem czy jest dostępna w Polsce, ale jeśli ktoś zauważy, to krzyczcie. Jestem też ciekawa, jakie są Wasze ulubione gorzkie czekolady. Sama kiedyś pokazywałam przepis na domową czekoladę (klik), ale niestety miód i ja chyba się nie lubimy. Kolejnym razem rozważę zakup cukru kokosowego i zrobienie czegoś podobnego do Vivani, ale boję się, że nie dorównam jej doskonałości. Jakie są Wasze najdoskonalsze? Te domowe i te kupne?

31 komentarzy :

  1. dodaj te blogi, które czytasz, nalegam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam o tym, próbowałam już z 6 razy i jak na złość ten widget nie chce działać, nie mam pojęcia czemu :(
    Od czwartku długi weekend w Niemczech, to może dodam na górze z ręki jak znowu menda nie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nebeskaa Natalia27 maja 2014 17:25

    wygląda niesamowicie! chciałabym jej spróbować ;) ale u nas pewnie nie będzie dostępna :( osobiście w ogóle nie jadam czekolady, ani domowej, ani kupnej :) ale odkryłam właśnie ten przepis na domową z olejem kokosowym, więc w końcu muszę ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. www.megazdrowie.blogspot.com27 maja 2014 19:20

    W Polsce ciężko chyba dostać taką czekoladę. Sama kiedyś szukałam ale bez skutku. Oczywiście można wybrać mniejsze zło ale skoro tak, to chyba lepiej nie brać ze sklepowej półki. Ja niestety odpadam, bo mam alergię i na kakao i na banany... tak - to dopiero jest masakra!

    OdpowiedzUsuń
  5. W PL raczej nie wiem czy można ją dostać ale jeśli tak to niech ktoś od razu pisze gdzie:D

    Próbowałam Twój przepis i muszę przyznać że jest jednym z ulubionych przepisów na słodkości,tak samo jak kakaowy krem z daktyli:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jadam, cukier w zwykłych mnie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ją widziałam w Intermarche, a mieszkam w bardzo małej miejscowości :) Spotkałam ją również w sklepie ze zdrową żywnością.

    OdpowiedzUsuń
  8. A nie ciekawi Cię co składnik 'masa kakaowa' ma w składzie? :D Jak widzę jakiś dwuczłonowy składnik to zawsze się zastanawiam z czego on jest zrobiony i dlaczego tej informacji nie ma podanej ;) Żeby nie było, nie jest to pytanie sugerujące, że tylko jestem ciekawa czy tylko mnie dopadają takie przemyślenia :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze? Zastanawiałam się, ale doszłam do wniosku, że i tak będę jeść kupne czekolady i podejrzewam, że jest to najmniejsze zło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpuściłam jedzenie czekolad powyżej 70% kakao, bo mam wrażenie jakbym
    jadła gorzkie kakao w proszku :P Ta musi być wspaniała :) Szczerze
    mówiąc trudno mi sobie wyobrazić gorzką czekoladę, która rozpływała by
    się w ustach.. Marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No jasne, że tak :) Czyli nie jestem sama z tą przypadłością ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. mademoiselle27 maja 2014 21:20

    ja czekoladę kupuje rzadko, bo cięzko jest mi poprzestać na jednym rżądku, ale jesli już to gorzka wawel ze skórkami pomarańczy. 90% to już jest cięzki kaliber, ja kiedys kupiłam taką i nie umiałam jej skończyć.


    ps. po zmianie layout'u mam problem aby zlokalizować Twoje przepisy, bo to co znajduje się w "przepisy" to nie jest wszystko. mogłabyś podesłać linka?

    OdpowiedzUsuń
  13. widziałam tej firmy w jakiś organicach, piotrze i pawle etc. ale cena zaporowa

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię połączenie czekolady z chilli... a z solą - karmelu :) Czasem można :P

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.fitblogerka.pl/p/przepisy.html :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi też było trudno i do tej pory jestem w szoku, że jednak można :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dodałam :) Mam nadzieję, że wyświetla się poprawnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej, jaka fajna. Szkoda, że w Polandzie nie ma :(
    Uwielbiam gorzką... Tak, można uwielbiać :) Kiedyś żarłam tylko mleczne, a teraz czuję w nich jedynie cukier. Gorzkie ok 90% to coś cudownego. 99% też mi pasi :> Do tego kocham taką czekoladę zjeść z orzechami (dowolnymi), a już mega mi skakowala, kiedy posmarowałam tahini.
    Z tym, że w Polandzie tylko Lindt mi pasuje, inne albo są kosmicznie drogie albo niesmaczne, jeśli w ogóle coś ciekawego da się złapać.
    Kupiłam kiedyś masło kakaowe z myślą, że zrobię sobie sama, ale pożarłam masło zanim zabrałam się za zrobienie ;D


    Moja ulubiona domowa to ta z olejem kokosowym. Tylko miodu też nie mogę, nie wiesz, czym by posłodzić innym? Stewią?

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdzieś już ją widziałam... No i 2 Eurasy za TAKĄ czekoladę nie uważam za jakąś wygórowaną cenę. W Polsce ceny dobrych (w sensie składu) czekolad zaczynają się od 10 złotych, a widziałam i takie za 30-kilka. Nie masz na co narzekać :P

    OdpowiedzUsuń
  20. oj lubię takie mocne czekolady. a mango? mango też jest super i jest słodkie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny napisały niżej, że można dostać w Polsce :)

    Syrop klonowy, cukier kokosowy właśnie, ewentualnie syrop z agawy (chociaż nie jest taki zdrowy), syrop z daktyli (nie wiem gdzie go dostać). Stewia mi nie podchodzi, ta w kryształkach jeszcze, ale w cieście dała dziwną teksturę, niezbyt mi się podoba. Jeśli masz nietolerancję fruktozy to będzie ciężko, chyba pozostaje stewia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z jakiej firmy są te po 30-kilka? W Alnaturze najdroższa była za 3.50 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś kupiłam ta czekoladę na przecenie w polskim Tesco - ale to było 2-3 lata temu kiedy były jeszcze dostępne produkty sygnowane logiem uczciwego handlu - teraz niestety dawno ich nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  24. bez bloga kasia28 maja 2014 17:01

    mam i ja! faktycznie, całkiem łagodna jak na 92% :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj nie powiem Ci teraz. Jak zajdę do bio sklepu, to sprawdzę (o ile nie zapomnę :P).

    Przeprowadzam się tam!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy w życiu każdego przychodzi taki moment, że poszukuje tego typu czekolady? Ja z radości rozdziabiłam buzię widząc ten post, bo taka jest moja priorytetowa potrzeba. No i oczywiście - zagramanica.. :(
    Ale nie odpuszczę, jak mówicie że w intermarche któraś widziała.. to zajrzę tam. O piotrze i pawle nawet nie myślę, bieda w cenie bogatych. :P

    OdpowiedzUsuń
  27. W Polsce najdroższą tabliczką będzie prawdopodobnie Amedei Porcelana (z Toskanii), kosztuje u nas od od 40 do 55 zł za 50-gramową czekoladę. Jest fenomenalna, ale nie zaczynałbym od niej przygody z gorzką czekoladą - lepiej najpierw nauczyć się degustować, żeby potem ten zakup docenić. Domori z linii Single Origin będą mniejsze i tańsze, a pokażą jak bardzo czekolady mogą różnić się między sobą mając identyczną listę składników, a różniąc się wyłącznie inną odmianą kakao. Coraz łatwiej kupić czekolady austriackiego Zottera - w serii Labooko (dwie tabliczki 35g w jednym opakowaniu) można znaleźć świetne ciemne czekolady, poniżej 20 zł - np. Peru 70% albo Belize 72%. W ofercie brytyjskich sklepów Selfridge ceny tabliczek kończą się na 15 funtach, czyli circa 75 zł. Zdarzają się i droższe, np. wykonane z bardzo rzadkich ziaren, albo sygnowane nazwiskiem kogoś znanego - nie zawsze cena będzie oznaczać tam bardzo wysoką jakość.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobra gorzka czekolada nie jest gorzka :) Warto szukać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Masa kakaowa to jest zmielone kakao, tam nie ma niczego więcej.

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam ta czekolade:) odkrylam ja niedawno w malym sklepiku eko w mojej miescince:) biorac pierwszy kes sie balam - 92% kakao?! no nieeee wygrywa wszytsko, jest boska.. tylko droga bo 9.50zl ale raz na tydzien przezyje :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!