29.05.2014

Fit mity #1 - zniszczone stawy


Dzisiaj mam dla Was pierwszy filmik nowej serii. Seria, która powstała pod wpływem wiadomości, które dostaję. Postanowiłam rozprawić się z mitami na temat siłowni i ćwiczeń ogólnie.



Jeśli same słyszałyście jakieś mity albo plotki, których nie jesteście pewni, dajcie znać! Chętnie je zinwigiluję ;)

11 komentarzy :

  1. najważniejsza jest technika :) zgadzam się z Tobą w 100%

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle mitów co się nasłuchałam to aż głowa mała.

    Najważniejsze jest to aby poznać odpowiednio technikę i odpowiednio ją szlifować a wszystko będzie tak jak powinno:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nebeskaa Natalia29 maja 2014 17:27

    bardzo podoba mi się ta seria! ludzie się nasłuchają jakichś mitów i potem w nie wierzą, a większość tych mitów jest naprawdę głupia i nie wiem skąd w ogóle wyszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj byłam u ortopedy i mimo wad powiedziała, że dopóki nic mnie nie boli, mogę ćwiczyć. Także nawet lewary i krzywusy mogą. Jestem na to wciąż żywym dowodem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Michalina Wosik29 maja 2014 21:34

    bardzo słusznie obaliłaś ten mit :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam na przykład dużą dysproporcję między przywodzicielami a odwodzicielami. Na przywodzicielach mogą zrobić nawet 80kg(ciężar maksymalny), a na odwodzicielach dużo mniej. Często też po treningu bolą mnie kolana. Ktoś mi powiedział, że to przez to. Nie wiem czy wierzyć.
    P.S.
    Świetny filmik, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Twojego bloga obserwuje od dłuższego czasu, wreszcie przyszedł czas na pierwszy komentarz :)
    Co prawda póki co jedynie macham nóżką, ćwicząc wszelkiego rodzaju "dywanówki" (myśl o siłowni już została w mojej głowie zasiana i nieśmiało kiełkuje), ale i tak zauważyłam, że problem ze stawami mam raczej kiedy się nie ruszam, niż gdy się ruszam. Chodzi tutaj o kolana, które od zbyt długiego siedzenia na tyłku po prostu... zaczynają mnie boleć. "Coś" z nimi mam już od dawien dawna ("coś", z czym oczywiście byłam u odpowiedniego lekarza, ale nie okazało się niczym strasznym), więc może jest to właśnie tym spowodowane, jednakże rozruszane nijak nie dają o sobie znać, zatem ruch wpływa na niej jak najbardziej korzystnie. Przykładów, jak ruch i ćwiczenia wpłynęły pozytywnie na problemy ze stawami innych osób zapewne można by przytaczać bez liku, zatem to chyba mówi samo za siebie :) Oczywiście jest też druga strona medalu, niepoprawne wykonane ćwiczenia mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku, ale tak jak wspomniałaś, technika, technika i jeszcze raz technika!
    A makijaż bardzo ładny, nic a nic nie przeszkadza w oglądaniu, wręcz przeciwnie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przez to czy nie przez to - dysproporcje zawsze lepiej wyrównać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To wszystko racja, co powiedziałaś ale do jednego się przyczepię. Poznałam niedawno na siłowni starszego znacznie ode mnie byłego ciężarowca i ma on bardzo mocno zwyrodniały kręgosłup. Jak to określił "ciężarowca poznasz po tym, że jego kręgosłup na rtg wygląda jak serpentynka". Znam też kilku chłopaków występujących w zawodach kulturystycznych i każdy ma przynajmniej jedną kontuzję, która wiecznie się odzywa. Do podnoszenia ciężarów trzeba się przygotować, trzeba wykonywać treningi w odpowiednich programach i odpowiednio je zmieniać, żeby nie wywołać dysproporcji w sile układu motorycznego itd. Oczywiście kwestia prawidłowej techniki jest poza dyskusją. To nie jest wszystko takie proste a mówienie, że można podnosić swoje maksymalne ciężary bez jakiegokolwiek wpływu na zdrowie może zapędzić niejedną młodą osobę do ortopedy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z tym, że nie powinno się na dzień dobry podnosić swoich maksów a nawet po długim czasie treningu amatorskiego jest to ciężkie :) Przy ciężarowcach i kulturystach jest jednak coś innego, to jest sport zawodowy, gdzie trenuje się bez względu na uraz. Sama mam kontuzję barku, która się odzywa od 10 lat i odzywać się będzie, dlatego na niego uważam. Ale sama kontuzja nie zrobiła mi się przez to, że ćwiczyłam na siłowni tylko dlatego, że wybiłam bark na meczu a potem go nie leczyłam. Wiele moich koleżanek siatkarek ma zapalenia barków, podobnie pływacy itd.

    W skrócie to uważam, że każda skrajność jest zła i długo się zastanawiałam nad np. umieszczaniem moich filmików z przysiadami czy mc na youtube, bo mam obawy, że dużo dziewczyn będzie chciało podnieść więcej niż ja i coś sobie zrobią. Jednak doszłam do wniosku, że każdy swój rozum ma i chyba powinien go postawić wyżej niż swoje ambicje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie, dlatego napisałam o tym "czepianiu się jednego", czyli tego, kiedy mówisz o kulturystach :) Ja przysiadu z takim ciężarem nie zrobię i nawet nie będę próbować, póki co zatrzymałam się na 40kg ;) Też jestem zdania, że każdy ma swój rozum, wszak prawie wszyscy panowie ćwiczący na siłowni podnoszą więcej niż ja i nie wpadłam na to, by ich gonić na siłę ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!