05.04.2014

Typy mężczyzn na siłowni

Kilka osób już pisało o tym, kogo można spotkać na siłowni. Dzisiaj ja trochę o tym jak wyglądają mężczyźni z perspektywy dziewczyny ćwiczącej siłowo. Jeśli ciągle boicie się wyjść na wolne ciężary między mężczyzn to lepiej nie czytajcie. ;)

Photo by Daniel Sallai Photography / CC BY


Pan (wytrzeszczona) gała

Pan gała chyba nie słyszał o portalach dla dorosłych albo nigdy ich nie znalazł. Patrzy się na kobietę ciągle, ewentualnie przerywając na krótką chwilę własnych ćwiczeń. Jego głowa kiwa się w rytmie przysiadów ze sztangą, które robi jego ofiara (najlepiej tyłem do niego). Pan gała w ogóle się nie kryje ze swoimi zainteresowaniami i co najlepsze - uważa, że nikt tego nie zauważa. Po wyraźnym sporzeniu w oczy na chwilę odwraca wzrok i czeka na następną serię.


Pan komentator

Panowie komentatorzy to często spotykana grupa stadna. "Szeptem" mówią do siebie "Ty pa ile ona bierze!" albo "Dobrą ma dupe". Do zachowań rozpoznawczych można też zaliczyć "dyskretne pokazywanie palcem" (widoczne z drugiego końca siłowni nawet jak nie mam soczewek) oraz "delikatne" pokazywanie wzrokiem. Panowie komentatorzy gromadzą się w grupy od dwóch do kilkunastu osobników i zamiast rozdzielić się na kilka urządzeń/sztang/hantli preferują system jeden ćwiczy, reszta obgaduje.


Pan zajebisty

Pan zajebisty nie zauważa na siłowni nikogo poza sobą. Robi sobie samojebki, pręży ze wszystkich kątów swoje mięśnie. Zajmuje urządzenia długo, czasami nie słyszy jak coś się do niego mówi. Pan zajebisty niekoniecznie zajebiście wygląda.


Pan dobra rada

Pan dobra rada szuka celu na siłowni, po czym podchodzi do niego i poprawia w wykonywaniu ćwiczenia. Celem najczęściej są osoby znajome a porady są nadawane przez megafon, aby nawet osoby ze słuchawkami w uszach mogły korzystać z jego nauk. Pan dobra rada niekoniecznie wykonuje ćwiczenia tak jak wszyscy. Ma swoją indywidualną technikę, którą przetestował na sobie. To chyba wystarczający dowód na jej działanie.


Pan ziomuś

Mój ulubiony pan. Pan ziomuś podchodzi do trenujących kobiet, przybija piątkę i mówi, że w końcu dziewczyna nie boi się trenować siłowo. Pan ziomuś przeważnie wygląda też całkiem spoko i dosyć ciężko trenuje. Nie jest nachalny i po dwóch zdaniach odchodzi, żeby nie przeszkadzać w treningu.

30 komentarzy :

  1. Pan ziomuś to mój ulubiony typ!

    Za to u mnie na siłowni najczęściej spotykam Pana gałę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze jest Pan Narcyzek, mam takiego na siłce: podchodzi i pokazuje efekty swoich ćwiczeń w postaci extra 6paka i mówi wszystkim wokół, jakie to on ma boskie ciało


    TAK. Poznałam takiego :D Tacy istnieją!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym dodała jeszcze Pana Baleciarza co przychodzi tylko w piątki i soboty, żeby się "spompować" przed imprezą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nebeskaa Natalia5 kwietnia 2014 19:16

    nie chodzę na siłownię i przyznaję, że nie wiedziałam, że tyle typów facetów tam jest :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż nie była w takim miejscu to jakoś znajomo mi to brzmi. Może dlatego że chyba wszędzie można spotkać takie osoby:D

    A Pan Ziomuś to nr1,dobry jest tylko czemu tak rzadko się trafia?:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety jestem mięczakiem i wykończyli mnie na mej wiejskiej siłowni panowie wytrzeszczona gała. Nie mogli sobie poradzić z tematem, z tym, że ja się pod byle ciężarem łamałam, toteż mieli dodatkowy ubaw :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Paulina Hurija Ciesielska5 kwietnia 2014 22:30

    Nigdy nie byłam na siłowni, ale ten tekst można pociągnąć i poza siłownię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bodybuildingisalifestyle5 kwietnia 2014 23:01

    zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, do wygrania torba NIKE :) http://bodybuildingisalifestyle.blogspot.ie/2014/04/uwaga-konkurs-do-zgarniecia-torba-nike.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytaniu tego bardzo się cieszę, że chodzę na siłownię dostępną tylko dla kobiet, chociaż płeć żeńską też podpięłabym pod parę tych typów :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że to zależy od siłowni/miasta. W dużym mieście obok faktycznie nikt nie zwraca uwagi. W moim miasteczku kobiety na siłowni jeżdżą tylko na rowerkach, więc jeśli jakaś tylko pokusi się o coś więcej wszystkie gały lecą na nią, że nie wspomnę o instruktorze wieśniaku, który zachowuje się jak pan gała, komentator, zajebisty i dobra rada w jednym ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że trochę dystansu i spojrzenia z przymrużeniem oka to dobra rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ubaw? U mnie raczej jest respekt, że w ogóle ćwiczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry instruktor :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Sezonowiec najczęściej to pan zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No takiego to nie widziałam :D a ładowanie pizzą i alko? :D :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym zobaczyła go w akcji :D

    OdpowiedzUsuń
  17. oczywiście poza wszystkim wymieniony typami jest jeszcze typ "miły facet", to taki który pomoże podpiąć się do bramy, poprawnie wykonać ćwiczenie - tego typu szukamy wśród "pan zajebisty", kiedy na chwilkę oderwie się od siebie okazuje się, że ma mega wiedzę i "pan ziomuś", jeśli uzna, że jego działanie nie będzie potraktowane jako wtrącanie ;)
    u mnie patrzą z sympatią (stali bywalcy) niedowierzaniem, a nawet obrzydzeniem ( mam żyły na rękach od ćwiczeń siłowych, ale osobiście je uwielbiam) ;)
    pozdrawiam serdecznie i słonecznie z Łodzi :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja myślę że taki wpis może zniechęcać kobiety do uczęszczania na siłownie, wydaje mi się że sporo z nich rezygnuje z tej formy dlatego ze się wstydzi i myśli że ktoś się im będzie przyglądał, obgadywał, komentował itd. Tymczasem ja nic takiego nie zauważyłam, 99% facetów na siłowni skupia się na sobie i nie wykazuje żadnego zainteresowania. Mało tego, jestem bardzo mile zaskoczona poziomem kultury panów, choćby leżał koło mnie hantel 30 kg to i tak zapyta czy może go wziąć i nie jest mi potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No a jak! I włosy na żel, przegląda się w lustrze co chwilę i ma strój idealnie dobrany i oczywiście modny. Chwali się kolegom kiedy i gdzie powyrywa na swoje "bicki" ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. hahah :D dobre!
    Ja miałam tak, że podźwigałam co moje, pompeczki i takie tam.. Wyszłam do toalety i wracam a tam w grupce stoją i szepczą coś do siebie :D śmiesznie to wyglądało zwłaszcza że jak weszłam to od razu zaczęli uciekać z tematem wymyślonym i pół stopnia głośniej, że niby nie sekrety :D

    OdpowiedzUsuń
  21. No ale Ty coś konkretnego podnosisz, jak ja poszłam na początku, to moje ręce komara łamały się pod 3 kg ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe, ciekawe... ;) Czekam w takim razie na wpis z typami kobitek na siłowniach. Na ten temat też można znaleźć sporo materiału :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pan dobra rada jest u mnie na wyginięciu, występują za to ziomusie. Reszty nie uświadczysz, bo jak podpatrują to dyskretnie. Zresztą nie po to się wypinam, żeby uciekali z obrzydzeniem, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie no bez przesady, nie od zawsze podnosiłam 50kg w przysiadzie :) U mnie było bardziej zainteresowanie a stali bywalcy nawet się ze mną witali :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahahahahahaha made my day :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobry pomysł! Z chęcią napiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. znalazłam ostatnio mojego "Ziomusia", sprawdza czy dobrze ćwiczę i podpowiada kolejne wariacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. gdzieś widziałam juz nawet taki filmik, podział był chyba na 4 kategorie :D ja widziałam u siebie już trzy(make-up girl, fitness girl, gossip girl - pewności nie mam, ale coś takiego), ja jedyna należę do czwartej, zwanej bodajże iron-girl

    OdpowiedzUsuń
  29. Piszesz jakby kobieta na siłowni to było naprawdę jakieś nadzwyczajne zjawisko. Chodzę na siłownie już rok i szczerze mówiąc to dla mnie jakieś bzdury ... Zdarza się że ktoś zerka, uśmiecha się, czaaasem coś zagadują ale większość ćwiczy i nie zawraca uwagi na ćwiczące kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  30. bodybuildingisalifestyle31 lipca 2014 17:20

    ziomuś to mój typ numer 1 :D a dodałabym jeszcze sezonowca :))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!