15.04.2014

Typy kobiet na siłowni

Podjęłam wyzwanie i postanowiłam opisać też nas, kobiety. Ciężko mi, bo po pierwsze od urodzenia jestem babochłopem i z cech charakterologicznych bliżej mi do mężczyzny a po drugie... głupio tak do własnego gniazda robić. Cholera mam nadzieję, że się nie obrazicie panie. To tylko żarty takie są, no.

Photo by Sabre BIade / CC BY


Pani antylopa

Często spotykana, chyba najpopularniejsza. Wchodzi na rower albo orbitrek. I pedałuje. I pedałuje. Pedałuje. Z dwie godziny. A za oknem słońce świeci, pobiegać by można było. Ale ona dalej pedałuje. A w sali obok sztangi leżą, pomachać by można było. Ona dalej pedałuje...


Pani różowa hantelka

Panie różowe hantelki nie biorą do ręki nic cięższego jak 1kg i nie robią mniej jak 50 powtórzeń w 8 seriach. Oczywiście ciężary nadają się tylko do ćwiczenia rąk, bo nogi się od nich rozbudowują, więc pozostałe partie robią bez obciążeń. Pozostałe partie czyli nogi, bo pleców przecież się nie ćwiczy. Po treningu obowiązkowo 800 brzuszków.


Pani Miss Siłowni

Miss Siłowni ma zawsze idealny outfit, makijaż i fryzurę. Po jej czole podczas ćwiczeń nie spływa ani kropelka potu, a jej ciało nie męczy się takim zajęciem dla prostaków. Dyskretnie lokalizuje spojrzenia płci przeciwnej, czasami nawet zapyta o użycie jakiegoś przyrządu. Wizyta na siłowni ma chyba dla niej inny cel niż u reszty ćwiczących.


Pani wyższy level

Pani wyższy level przed, w trakcie i po treningu dokładnie ogląda się w lustrze. Ma modne ciuszki, stylowo dobrane do butów. Rozgrzewa się na orbitreku lub bieżni, potem przechodzi na maszyny. Zdarzą się nawet wolne ciężary. Uważa, że osiągnęła wyższy stan wtajemniczenia, wykonuje ćwiczenia ponadprzeciętnie a jej ciało jest bliskie ideałowi. W rzeczywistości rzeczywiście wygląda średnio albo dobrze, ale dużą część wyglądu podnosi jej samoocena.


Pani budka telefoniczna

Pani budka telefoniczna rozmawia przez telefon przez cały czas treningu. Głośno. O wszystkim. Często przez wideokonferencję. Z kamerką.*


Pani fitnesska

Pani fitnesska wygląda tak, że panom skręcają się karki a paniom gotują oczy z zazdrości. Przychodzi jak gdyby nigdy nic, wykonuje swój trening i wychodzi. Często robi niestandardowe ćwiczenia, czasami zdarzy się jej głośniej oddychać, ale wszystko wychodzi jej z taką gracją, że mogłaby sprzedawać bilety na swoje wystąpienia. Moja ulubiona bohaterka.


Pani ...yyy Pan

Przychodzi na siłownię, rozgrzewa się i lezie do facetów na wolne ciężary. Najpierw bierze sobie coś lekkiego a potem dokłada aż faceci zaczną na nią spoglądać i pokazywać palcami. Jest spocona i sapie jak facet, z nikim nie gada, bo nie ma podzielnej uwagi i może albo ćwiczyć albo rozmawiać. Patrzy w lustro i napina każdy mięsień (który nie zawsze widać). Ma ochotę podejść do połowy spośród mężczyzn i powiedzieć "Ty kiedyś widziałeś porządny przysiad?!" albo "weź cięższą hantelkę lamusie".**


* To nie żart. Widziałam. Na żywo.
** Tak. To o mnie. Pisałam na podstawie własnych doświadczeń uzupełniając o kilka obserwacji.

60 komentarzy :

  1. Nie wiedziałam, że jest, aż tyle typów kobiet na siłowni :D Mi często zdarza się czekać na hantle, których aktualnie używa jakiś facet. Gdy po odłożeniu ich, ja podchodzę i zabieram do ćwiczeń widzę niewyraźny grymas jego twarzy, a gdy spytam czy dużo jeszcze mu zostało i on mi wyskoczy z miliardem serii, to mówię "O nie, za długo, wezmę większe" i biorę.. Jestem wredna i lubię widzieć wtedy ich zakłopotanie na twarzy, nie toleruje tych "koksów", którzy właśnie powysyłaliby wszystkie kobiety do strefy antylop, albo zajęcia pilates.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do antylopy, to ja się zamieniam w taką jesienią/zimą - nie mogę biegać ani pedałować na zewnątrz, bo zapadam bardzo szybko na zatoki, a jednak taką formę aktywności lubię najbardziej. Fakt, że zwykle i tak wcześniej dużo ćwiczę siłowo. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Buahahaah :) bezbledna... sama nie wiem, ktora jestem ;> bo i poce sie, i prycham, i ciuchy mam niezle, no i w sumie... no nie wiem, ale humor mi poprawilas ;) to ja teraz pojde grzecznie ludzi zmeczyc na spinningu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piąteczka babochłopie:D Też mi jakoś bliżej do męskiego świata:D

    Uśmiałam się z tych opisów,ale dwa ostatnie typy myślę że chyba są mi najbardziej bliskie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś jak byłam na treningu z narzeczonym na siłowni to dziewczyny pół godziny siedziały jedna na ławeczce druga na rowerku (siedziała, nie pedałowała) i czekały aż zwolni się bieżnia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem kim jestem:( "Patrzy w lustro i napina każdy mięsień (który nie zawsze widać)" ja to ostatnio robiłam nawet w sklepie kupując koszulkę... :)

    Drugą gwiazdkę w ostatnim zdaniu zjadłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pewnie miały w planie rozpisaną bieżnie i nie wiedziały co ze sobą zrobić na taką ewentualność :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie to się czepiasz. Najpierw marudzisz, że ludzie nie ćwiczą albo wstydzą się chodzić na siłownie a teraz się z nich nabijajasz. Lubiłam Twojego bloga ale zrobiłaś się denerwująca. Chyba będę tu rzadziej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  9. swoją drogą jak sobie pomyślę, że rok temu ćwiczyłam tylko kilka "bezpiecznych" ćwiczeń bo wstydziłam się robić np. martwy ciąg- bo co jeśli mi nie idzie i ktoś mnie wyśmieje to mam ochotę się palnąć w łeb :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Są jeszcze świeże mamuśki do których należała m swego czasu. Biedna, zdezorientowana, do końca nie wie czego się chwycić żeby wrócić do sylwetki sprzed ciąży. Najgorsze ze najlepiej działa bieżnia. A podczas biegania dostaje się biustem po czole i chlapie mlekiem sąsiadów; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyyyy a gdzie jakaś swojska dziewczyna z sąsiedztwa nie wyróżniająca się ? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. więcej dystansu poza tym nikt ci nie każę tu zaglądać, niestety ale tak jest na siłowniach :D i to jest śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Michalina Wosik15 kwietnia 2014 19:42

    haha antylopy to ja najczęściej spotykam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nebeskaa Natalia15 kwietnia 2014 19:48

    zdecydowanie najbardziej podoba mi się pani fitnesska ;) szkoda, że jednak więcej jest tych innych

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani vel Pan podoba mi się zdecydowanie najbardziej. I chyba najbliżej mi do niej, jeśli chodzi o sapanie i napinanie mięśni których nie widać (mnie jeszcze czasem ze zmordowania bluzg się wyrywa) ;) A fitnesska zbyt doskonała, aż strach!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie bardzo chętnie mi hantle pożyczają, nawet między swoimi seriami, ale pewnie na Twoim miejscu robiłabym tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Antylop nie widziałam raczej ćwiczących siłowo, więc nie pasujesz mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A kto powiedział, że babochłop nie może mieć ładnych ciuchów? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłyby sobie chociaż książkę poczytać w tym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Co prawda to prawda, większość kobiet u mnie przychodzi albo z koleżanką albo z kolegą/chłopakiem i uważam, że jest to dobry sposób jeśli się wstydzą ćwiczyć samej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja marudzę? :D Popatrz na swój komentarz :D A może Ci smutno, bo nie identyfikujesz się z żadnym z typów? ;)

    Tak czy inaczej, takie posty to od dawna część mojego bloga i chyba nie czytasz go długo skoro o tym nie wiesz. Albo od dawna rzadko czytasz i nie trafiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chlapie mlekiem? Przysięgam leżę ze śmiechu :D Przepraszam, albo takiej nie widziałam albo nie zauważyłam - na siłownię bez soczewek ostatnio chodzę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. No jak się nie wyróżnia to jej nawet nie zauważyłam ;) A co, Twój typ i smutno Ci, że go nie uwzględniłam? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Antylopy najczęściej widać po nowym roku, przed sylwestrem i przed wakacjami (jak się zrobi ciepło). U mnie dzisiaj był nalot jakby wodopój otworzyli :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dokładnie, zwłaszcza jak się ćwiczy nowe rzeczy. Ja dwa lata temu przez rok męczyłam jeden plan treningowy, bo ten mi pokazał trener i innych nie umiałam tak bardzo... jak można się domyśleć efekty były przez pierwsze 2 miesiące... teraz to ćwiczę tyle nowości bez wstydów, achów... a jak mi ciężko to nawet czasem poleżę na podłodze na siłowni. Siłownia moim domem :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Przez rok :D Ja najdłużej dwa miesiące i wiało nudą, nawet jak nie wiedziałam, co ile się powinno zmieniać plany :)

    OdpowiedzUsuń
  27. i ćwiczenia wtedy na biceps, plecy były mi nie znane...
    wstyd mi się przyznać, chyba czekam na odpuszczenie grzechów i pokutę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie jest jeszcze "matka", czyli stara wyjadaczka (ostatnio jeden z chłopaków krzyczał do takiej "cześć, mamoo"), chodzi do tego klubu od 30 lat. Są niunie, ale są też śmierdziele, czyli stare baby, od których wali spoconymi, niemytymi od kilku dni waginami z lekką nutą starego samca.
    A ja się ani nie wożę jak fitnesska, ani nie biorę tyle (jeszcze), co pan, jestem sobie takie zwykłe, przeciętne Zielpy na siłce. Tylko czasem serduszko rośnie, jak się słyszy, że "robię przysiad lepiej niż 90% facetów tutaj". Takich komplimientów trza kobicie.

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie było pełno samic, ale samców również, tak do lutego, a teraz pustawo, w maju pewnie kolejny masowy nalot.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem Panem na sto pro <3 U mnie było pełno Miss, które były wspierane przez fanki maka - zestaw idealny.

    OdpowiedzUsuń
  31. To samo! Rok temu ja na siłowni - tylko na maszynach, choć wcześniej już ćwiczyłam na wolnych, ale w domu. Na siłce się bałam :D a teraz siema, siema i jedziemy z koksem, olać to, czy ktoś patrzy na dupę, czy nie, niech widzą, jak w domu nie mają. (dobry dzień dziś mam, pierwszy konkret po chorobie zrobiony :D)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dokładnie. Niech patrzę, trening się sam nie zrobi. Zresztą po sobie widzę, że jak człowiek jest na siłowni to się patrzy na siebie a nie po srokach. Chyba, że przychodzi tam w złym celu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. bodybuildingisalifestyle15 kwietnia 2014 20:44

    yyyy to ja jestem Panem :D tylko nie sapie :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo a takim wspaniałym typem jestem. Świetna koleżanka, świetna zawodniczka, nie obnosząca się ze swoją zajebistą figurą, w skromnm topie i getrach. Z gracją napinające się mięśnie z lekką nieśmiałością pokazująca swoje walory :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Z opisu stawiałabym jednak między miss siłowni a wyższy level :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Też jestem fanką maka, to w tych czasach obelga? :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojej, u mnie nie ma wyjadaczek, śmierdzieli też nie ma :( Może siłownia zbyt nowa na takie rarytasy :D

    OdpowiedzUsuń
  38. no to chujowo opisałam :P haha
    ps. mam problem z zalogowaniem się przez google tutaj i za każdym razem musze wpisyać nick i e mail. grr

    OdpowiedzUsuń
  39. Skojarzyło mi się ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=30FOQK8AXz8

    OdpowiedzUsuń
  40. A dlaczego ostatnia pani jest panem? Szukasz w sobie męskich cech zamiast podkreślać, że wolne ciężary są dla wszystkich :P Dbaj o PR :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Yyyy... nooo.... ale ten... ja nie chciałam :(


    Sapanie i brak podzielności uwagi to dla mnie typowo męskie cechy, no i oczywiście chwalenie się ciężarem. Pani fitnesska przecież też na wolnych ćwiczy :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Znam, znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ahh, ta fitnesska chyba mi najbliższa :))
    A antylop- najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  44. mam coś z każdej. w niedzielę byłam panią śmieszką i przez cały czas się śmiałam ze wszystkiego. śmiałam się z lustra w suficie i z tego jak śmiesznie w nim wyglądam. być może było to irytujące dla innych ćwiczących. no cóż. trudno.

    OdpowiedzUsuń
  45. hahahha :) ja jestem Pani fitnesska WANNABE, a póki co burak na twarzy, pot na plecach i dyskretna ewakuacja z klubu

    OdpowiedzUsuń
  46. No na bank inne typy spotkasz na lokalnej małej siłowni, a inne w takim Pure, gdzie właściciel wyeliminował "element", jak sam to określa.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dlaczego w złym od razu, a miłość życia znaleźć można? Można! A że po tyłku? Cóż, psy i pawiany są zadowolone, dlaczego człowiek nie miałby być?

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie wiem czemu, ja na Google jestem zalogowana i śmiga pięknie :/

    OdpowiedzUsuń
  49. Wannabe to ja miss bikini jestem hue hue :D

    OdpowiedzUsuń
  50. No Tobie to pewnie, że fitnesska! :D

    OdpowiedzUsuń
  51. No co za bzdura, u nas nikt nikogo nie eliminuje tylko siłownia najtańsza w okolicy i nowopowstała dlatego. Bzdura co pan mówi a nie Ty ofc :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ym, ta dyskusja idzie chyba w złym kierunku :D

    OdpowiedzUsuń
  53. A widziałaś ten wywiad? Bo z niego wynika, że się prawie kwalifikujemy jako element :D na natemat.pl było.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie widziałam, jaki wywiad?

    OdpowiedzUsuń
  55. są u mnie takie dwie panie miss. z pełnym makijażem i duszącymi perfumami, włosy rozpuszczone, krótkie blogerskie topiki- i pedałują na orbitreku, ale lekutko, żeby się fryzura nie popsuła i mejkap nie rozmazał. a wczoraj zobaczyłam nowe zjawisko.. dwóch chłopców młodych, a wraz z nimi dwa dziewczęcia młodziutkie, zgrabne i urocze. i chłopcy sobie cośtam ćwiczyli, dziewczęta w tym czasie stały obok [w odzieży sportowej] i konwersowały ze sobą. chłopcy szli do innej sali, dziewczęta za nimi, dalej stać obok i gadać. nie wiem co to za nowy typ, przyzwoitki?

    OdpowiedzUsuń
  56. siłowniany.blog.pl5 października 2014 22:42

    Fajny blog! Polecam zajrzeć na mój http://silowniany.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  57. hahaha świetny post, uśmiałam się, idealnie opisane :) pozdrawiam Cię serdecznie ;* i zapraszam do mnie na http://zdziennikapsychopatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Chodzę na damską siłownię. Do tej pory byłam kilka razy. 96% ćwiczących tam kobiet, to "panie antylopy". Powłażą na te bieżnie, rowerki i ćwiczą przez godzinę, przy okazji plotkując z koleżanką/koleżankami. Masakra, następnym razem biorę słuchawki, bo nie mogę tego słuchać :/

    OdpowiedzUsuń
  59. Jestem panią wyzszy level :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!