29.04.2014

Kwietniowe (fit)spiracje

Postanowiłam co miesiąc robić dla Was posta z samymi zdjęciami. Robię ogromne ilości zdjęć wszystkiego co mnie zainteresuje a potem nie mam ich do czego przyporządkować, więc taki post mógłby być dobrym podsumowaniem rzeczy, które mnie zainteresowały w danym miesiącu.

Zaczynamy od mojej tragicznej diety w tym miesiącu - lody w Mediolanie (jadłam tylko raz!) i ostatni dzień przed dietą prozdrowotną od MS na zdjęciu poniżej.




Muzeum techniki komputerowej. Było super, szkoda, że tak krótko <3



Kupiłam po recenzji Kominka. Przeczytałam 40% i według mnie jest bardzo fajna, ale nie każdemu przypadnie do gustu. Opisy są czasami przydługawe.



Zachciało mi się zielonych soczewek, ale te niestety są do bani. Ślizgają się po oku, w nocy rażą mnie światła, nie widać koloru. Smuteczek, ale nie poddam się - kolejne kupuję z tej samej firmy, co miałam niebieskie, bo z tamtych byłam bardzo zadowolona. :)



Paski do ćwiczeń z Treca. Dla zielonych - służą do pomocy w ćwiczeniach takich jak martwy ciąg, gdzie nasze przedramiona nie są w stanie utrzymać sztangi ze względu na jej ciężar. Jeszcze nie próbowałam, muszą poczekać do przyszłego tygodnia.



A tutaj chociaż trochę zdrowego jedzenia. Seler naciowy z paleo budyniem czekoladowym (przepis) i przepyszna zupa buraczkowa przywieziona z Polski.




Moja armia w walce o zdrowie. Zapas oleju kokosowego i połowa ziół (drugą połowę muszę zamówić lada chwila). Oprócz tego mam jeszcze kilka suplementów i magnez.




No i mój największy faworyt - nowy aparat! Mam nadzieję, że dzięki niemu zdjęcia na blogu w końcu będą dobrej jakości chociaż... on ma tyle przycisków, że nie wiem za co się zabrać. ;)




Jak Wam się widzą takie fitspiracje - podsumowania miesiąca? :)

33 komentarze :

  1. Agnieszka Szatkowska29 kwietnia 2014 16:45

    Ile ziółek 0.0

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie rzęsy! Tylko pozazdrościć! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupę próbowałam, bardzo smaczna! Dodałam do niej ser feta i kaszę jaglaną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, ciężko będzie :) Większość z ziół z tego co się orientuję jest na wątrobę, poza tym wielu jeszcze nie mam. Jak się dowiem coś to napiszę, ale one raczej nie są do stosowania samemu w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe, a wczoraj się chwaliłam "Gastrofazą" też, poluję na inne książki autorki :) nie mogę się doczekać, jak z tą Twoją dietą będzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nebeskaa Natalia29 kwietnia 2014 20:15

    muszę spróbować tych zup kremów ;) gdzie mogę je dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie gdzie jest Marwit :) Kaufland, Rossmann, Real chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego co widzę to piołun jest na wątrobę jak i problemy jelitowe,rumianek łagodzący w problemach trawiennych (też mam i też kupuję zioła z tej firmy:D)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tego paska,jak wypróbujesz napisz od razu:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widze juz chyba ktore foty sa z nowego aparatu... :) Sliczna glebia sie na nich pojawia. Mam racje? pwodzenia w ogarnianiu go :)

    Seler z budyniem mnie zabil. I to ja dziwnie lacze? :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, jest kilka z aparatu :) cieszę się, że ktoś zauważył mimo, że to moje pierwsze zdjęcia tym czymś ;)

    Oj tam, od razu dziwnie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro nie będziesz ich stosować w domu, to gdzie? I jeśli nie samemu, to z kim ;-)
    Setterka stosuję piołun- przecież wiesz wraz z innymi ziołami w specjalnej mieszance, o której pisałyśmy nieraz :P
    Ale mnie chodzi bardziej o to po co fitblogerce taki zestaw ziołowy- sama stosuję jako kurację różne sprawdzone mieszanki ziół.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama i w domu :) ale dawka i rodzaj ziół przepisana przez MS. Moim zdaniem to nie są żarty - moja dieta mocno obiega od tego, co jedzą "normalni ludzie" i zioła służą do kuracji razem z dietą właśnie. Nie chcę pokazywać tego wszystkiego dokładnie, bo to nie jest kuracja "zrób to sam". Ja nie jestem dokładnie zdiagnozowana po pobytach w szpitalu, wywiadze z MS i szczegółowych badaniach a co dopiero osoba, która przeczyta mojego posta i stwierdzi "też mam wzdęcia, powinnam pić to i tamto". Na porządku dziennym są u mnie maile, że komuś puchnie brzuch i co ma zrobić, raz sprawa jest banalna a raz bardziej skomplikowana i nie chcę, żeby ludzie się na tym wzorowali. Mogę doradzić od czego zacząć w odżywianiu i co eliminować w pierwszej kolejności, ale im dalej w las tym ciemniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak,tak wiem Agnes tajemnicza mikstura leśnych elfów pędzona w piwnicach i lochach:D

    Ja jestem za tym Gosiu abyś napisała właśnie o tym '' od czego zacząć w odżywianiu i co eliminować w pierwszej kolejności'' .

    OdpowiedzUsuń
  17. Pisałam o tym tutaj: http://www.fitblogerka.pl/2013/10/czego-nie-jesc-gdy-brzuch-boli-lub.html jak i Tobie na priv :) U Ciebie w pierwszej kolejności otręby, one powinny w ogóle być zakazane do sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tymi otrębami to dużo prawdy, od kiedy je odstawiłam czuję się zdecydowanie lepiej, a sama miałam problemy po ich zjedzeniu.
    Setterka tajna mikstura musi pozostac tajna, bo jak pisze Fitblogerka to nie dla każdego - dużo w tym racji i trzeba podchodzić do ziół bardzo rozsądnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. rewelacyjny photo mix ;) kurcze tez mam lusem zbyt lustrzankę jednak zdjecia robię iphonem :))) paskiii <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak,tak wiem:) Też je prawie że odstawiłam tak samo jak ograniczyłam nabiał ,ale jakoś znacznej różnicy nie widzę. Nabiał chyba wręcz pozytywnie na mnie wpływa :D

    OdpowiedzUsuń
  21. zupy Martwit są przepyszne:) !!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Agata Muszyńska30 kwietnia 2014 10:00

    Czaję się na tę "Gastrofazę" i to też przez Kominka. Chyba nie pozostaje nic innego, jak kupić.

    OdpowiedzUsuń
  23. Super te zupki z Marwita, tylko odradzam groszek z miętą. Chyba, że to ja jakaś wybredna jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam Canona :)
    A ta Milka wygląda niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawią mnie te zupy z Marwitu

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja chciałam zapytać o te oleje kokosowe z jarrow, u ms też je widziałam, ja zazwyczaj kupuję z olmuhle solling i jestem ciekawa czy znasz też właśnie ten olej i jak je porównujesz?

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam dwa z Jarrow i jeden z Olmuehle (dokładnie to co widać na zdjęciu). Jeden z Jarrow jest rafinowany, więc jest do smażenia/pieczenia i mogę porównywać ten "Extra Virgin" (zielony) z Olmuehle. No i specjalnie dla Ciebie zrobiłam test smaku i zapachu i powiem szczerze, że różnica jest minimalna. Mam wrażenie, że Olmuehle ciut mocniej pachnie i ma gładszą konsystencję, a Jarrow jest bardziej grudkowaty zanim się rozpuści, ale poza tym... nie widzę dużych uchybień :)

    OdpowiedzUsuń
  28. dziękuję bardzo:D, ja uwielbiam smak kokosu dlatego długo szukałam oleju o jak najbardziej intensywnym smaku i zapachu i właśnie olmuhle wygrał, tak na marginesie, to myślałam, że to w białym opakowaniu to mąka, ja olmuhle zawsze - bez względu na gramaturę kupuję w słoiku , nie widziałam innego opakowania - może to zależy od dystrybutora
    -
    ze swojej strony mogę ze szczerym sercem polecić krem kokosowym cosmovedy - ms kiedyś o nim pisała, tylko trzeba uważać bo uzależnia:D , z tej samej firmy polecam też ghee i mam na celowniku sprawdzenie jeszcze ich oleju kokosowego.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo lubię posty tego typu! Lody wyglądają przepysznie, chyba warto było zgrzeszyć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Warto :) Najlepsze lody razem z Haagen Dazs :D

    OdpowiedzUsuń
  31. "Prawie" to się nie da czegoś odstawić. Albo jesz albo nie jesz w ogóle. Na sfd co dziewczyna jest mowa o wywaleniu otrębów tak samo jak i w "Co jedzą ladies". A nabiału nie komentuję, tak jak wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Napisz coś więcej o ziołach, które pijesz lub będziesz pić. Jestem ciekawa, na co, po co i dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziewczyno jak ma Cie nie bolec brzuch i jak masz byc smukla skoro jesz orzechy, maslo orzechowe, chipsy bananowe, kokosowe itp. - produkty, ktore sa ciezko strawne i kaloryczne! Nie wspomne juz o smazonych potrawach...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!