25.03.2014

Czy trener może być otyły?

W mojej siłowni jest kilka osób, które układają treningi. Osobiście zwykle zwracam się do trenera personalnego. Wydaje mi się najbardziej kompetentny i chętnie pomaga. Widziałam też jak sam ćwiczy i jest naprawdę dobry. Oprócz niego jest jeszcze inny mężczyzna, który pokazuje ludziom w jaki sposób maja obsługiwać maszyny i jak na nich ćwiczyć na dane partie ciała. Jest jeden jedyny problem - człowiek ten jest otyły.

Photo by Indi Samarajiva / CC BY


Pan ten zainspirował mnie do głębszych przemyśleń. Nie jest gruby, tylko otyły (dokładnie jak na obrazku powyżej). Nie widziałam nigdy jak pokazuje ćwiczenie np. z wolnymi ciężarami, ale wątpię, żeby jego masa pozwalała na poprawne wykonanie np. przysiadu lub martwego ciągu. Nie ujmuję mu wiedzy, bo jest całkiem prawdopodobne, że zna się na ćwiczeniach i wie co trzeba robić, żeby działało. Kwestię chorób i estetyki pomijam. Pan ten nie jest pierwszym przypadkiem, który widziałam. Jest wielu sportowców, którzy są przy kości - np. zawodnicy sumo, ciężarowcy (Agata Wróbel) czy inni. Wielu z nich jest bardzo dobrych w tym co robi. Czy jednak, gdybyście nie wiedzieli, co taka osoba robi, wpadlibyście na to, że uprawia ona sport? Czy zaufalibyście jej poradzie jeśli chodzi i sposób wykonywania danego ćwiczenia? Jego skuteczność?

Czasami chce mi się śmiać, bo wiele osób poznając mnie wydaje się być zaskoczonych faktem, że ćwiczę. Siatkówka nie szokuje. Gram to gram i na tym kończy się temat. Natomiast po tym, jak przez przypadek powiem, że mam bloga, zaczynają się pytania. Co ćwiczę, ile podnoszę, jak często jestem na siłowni. Wiele osób jest w szoku, że potrafię podnieść tak duże ciężary. Kilka widziało moje plecy i je pochwaliło. Czasami jakaś dziewczyna powie, że chciałaby mieć taki tyłek jak ja, ale więcej komplementów słyszę raczej od mężczyzn (chociaż i to rzadko). Często szczuplejsze dziewczyny pytają mnie w jaki sposób mają ćwiczyć i jeść żeby schudnąć. Do czego zmierzam?

Zastanawialiście się kiedyś, czy jest jakaś bariera w wyglądzie, która uniemożliwiłaby Wam zaufanie jakiemuś trenerowi? Wygląd jest zdecydowanie wizytówką trenera. Chodzi mi tutaj oczywiście o trenerów sportów sylwetkowych. Przyznam szczerze, że sama dumam nad tym od kiedy jestem w Niemczech i nie wiem. Pierwsza myśl jest taka, że to dziwne, że ktoś pracujący na siłowni tak wygląda, ale zaraz za nią idzie druga - właściwie jest mi to obojętne. Wierzę ludziom i jeśli jego metody przestałyby funkcjonować, to poszukałabym innego trenera. Nie mam też problemów z tolerancją. Uważam, że otyłość jest niezdrowa, ale nie zamierzam nikogo nawracać i mówić jak ma żyć. Macie jakieś przemyślenia na ten temat?

36 komentarzy :

  1. Ja również nie jestem jakoś uprzedzona do ludzi przy kości, ale... wg mnie taka osoba jak trener personalny, który ma mi służyć radą jak ćwiczyć i często jak jeść, żeby mieć piękne, umięśnione i szczupłe ciało, powinien być wizytówką tego co oferuje. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że np. trenerka z grubiutkim brzuszkiem, będzie mi pokazywała najbardziej skuteczne ćwiczenia na tą partię ciała. Od razu nasuwa się myśl - skoro na trenerkę nie podziałały jej metody, to na mnie mają podziałać? itd. Podsumowując, w pewnym zawodzie trzeba być po prostu wizytówką swojej profesji, tak jak makijażystka powinna mieć perfekcyjny makijaż czy stylistka fajnie skomponowany strój, tak trener personalny powinien być, ogólnie mówiąc, zdrowy z wyglądu, czyli m.in. szczupły :-) Zaufalibyście fryzjerce, która ma popalone, źle ufarbowane, zniszczone włosy? ja - nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co, właściwie sama niedawno byłam w takiej sytuacji, a chodzi mi akurat o tego pana. Ileż ja się w życiu nie naczytałam o dietach, ćwiczeniach, skutecznych i bezpiecznych metodach i uważam, że mój Mąż w tej kwestii powinien się zwracać do mnie, ale kiedyś sam mi powiedział, tylko dosyć łagodnie, że skoro ja tak dużo wiem na ten temat dlaczego nie chudnę- on uwierzy jak zobaczy.
    Poczułam się jakby mnie ktoś strzelił w pysk, ale z drugiej strony... ma rację.
    Sama znałam niejedną tancerkę (kiedyś tańczyłam disco), która wywijała tak, że była na podium na każdych zawodach, a była taka sama jak ja (ja ćwiczyłam tylko po 2 razy w tygodniu). Ja taką tylko podziwiałam, nie wiem jakby było z takim trenerem, ale sądzę, że nie przeszkadzałoby mi to, tylko faktycznie, może za którymś razem wymusiłoby to na mnie kilka głębszych rozkminek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Basia Janucka25 marca 2014 17:38

    Według mnie trener personalny, czy jakikolwiek inny trener, nauczyciel wf itp. powinni reprezentować sobą, swoim sposobem żywienia i poziomem aktywności to czym się zajmują. To tak jakby dentysta miał brudne zęby z dziurami a kosmetyczka miałaby niezadbane paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro taka osoba - trener sama sobie nie umie pomóc to jak może pomagać innym? Przecież to żywa antyreklama. Nie zaufałabym takiemu trenerowi, jak jak nie zaufałabym fryzjerce która ma spalone włosy ani kosmetyczce która ma źle zrobione brwi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Natalia Porabik25 marca 2014 18:18

    Dzięki Twojemu postowi przypomniały mi sie czasy liceum. Nasza pani od w-f ( ok. 50 ) była kobieta z dość pokaźnym brzuszkiem i zawsze mówiła nam: ćwiczcie dziewczynki, ćwiczcie zeby wygladac tak jak ja :) I to mnie bardzo zraziło w tamtym czasie do aktywności fizycznej. Ale na szczęści później przyszłam młoda wysportowana dziewczyna i każda z nas chciała wyglądać tak jak ona. Więc myśle, że jednak wygląd człowieka, który jest trenerem czy nauczycielem w-f ma ogromne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem trener personalny powinien wyglądać na osobę która, ćwiczy i zdrowo się odżywia. Wiedzę zdobywa się latami, wiec jeśli ktoś trenuje od dawna po jego sylwetce w mniejszym lub większym stopniu będzie to widać, jeśli nie znaczy że robi coś źle i osobiście nie chciałabym się radzić takiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem, że trener może być otłuszczony - miałam kiedyś babkę od aerobiku, dawała hardy wycisk, ciało miała jędrne, ale wyglądała okrągło :) Natomiast zawsze zastanawiał mnie fenomen nauczycieli od wf - wszystkie panie i panowie utuczone jak prosiaki, w pokoju wuefistów zawsze kremówki na stole. Dla mnie to było żenujące wtedy w szkole, niezależnie od prezentowanych umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A co powiecie na chorego lekarza?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm to troche tak jakby zaufac otyłemu dietetykowi :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem szczerze, że nigdy się nad tym jakoś nie zastanawiałam - pewnie dlatego, że nie spotkałam się z otyłymi trenerami, ani w ogóle osobami, które pracują na siłowni. Chyba by mi to nie przeszkadzało, jeśli dana osoba okazałaby się kompetentna i byłaby w stanie odpowiedzieć na moje wszystkie pytania. Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie niestety gruby trener, to nie trener. Na pewno nie zgłosiłabym się do takiego. Bo skoro sam nie umie o siebie zadbać- jak ma zadbać o mnie?

    OdpowiedzUsuń
  12. i nagle to, jak wyglądamy, staje się naszą etykietką - ktoś jest przy kości, to nie przypuszczamy, że ćwiczy aż tak intensywnie, jak widzimy potem na treningu. Mimo to wygląd może to wzbudzić w nas niechęć i brak zaufania takiej osobie... bo wykonuje pracę trenera, dietetyka i powinna sobie zdawać sprawę, że wygląd jest częścią pracy, którą wykonuje.


    z drugiej strony - otyłość nie idzie w parze z brakiem wiedzy... wiedza nie jest wypłukiwana z głowy wraz z napływającym tłuszczem. To, że trafimy do otyłego dietetyka, nie znaczy, że nie schudniemy na ułożonej przez niego diecie...


    Ludzie mogą borykać się z różnymi problemami, mogą zajadać emocjonalnie stres, mogą chorować - a mimo to być świetni w pracy, którą wykonują. Nie każdy, nie zawsze ma siłę, by zmienić zupełnie swoje życie - a my nie mamy prawa tego od kogoś wymagać, bo wykonuje taką, a nie inną pracę :)


    pretty-perfection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Może to i dyskryminacja, ale dla mnie taka osoba po prostu traci wiarygodność. W pewnych zawodach jest się po prostu wizytówką swojej pracy, determinacji i wiedzy. Jestem pewna, że psychologia też tu gra rolę. Chyba przeważnie jest tak, że personalni trenerzy, którzy są również dobrze zbudowani i wyglądają estetycznie mają największe wzięcie :) Ogólnie to spotykam się często na siłowni z otyłymi, lub przynajmniej grubymi trenerami i nie raz o tym myślałam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za piękny komentarz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. A czy trener musi o Ciebie dbać? Ćwiczenia wykonujesz sama i odzywiasz się sama. Diety nie układa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nauczycieli od wfu nie kojarzę tylko z tym, ale z olewactwem na potęgę, nieznajomością podstawowych ćwiczeń, przetrenowywaniem dzieci do zawodów i wiecznym alkoholizmem. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie nauczyciel to nauczyciel. Niestety mogę to porównać do matematyki. Jestem całkiem dobra z matmy i często rozwiązywałam zadania nieszablonowo i wielu nauczycieli nie rozumiało moich rozwiązań mimo, że były poprawne. To samo z nauczycielami wfu - mało który znał się na ćwiczeniach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aua. Mój Właściciel to chyba jedyny człowiek, jakiego znam, który miał porządnych wuefistów. No, i na studiach były fajne wf-y :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli tancerka zdobywała podium to znaczy, że robiła to co należy. Nie startowała w debiutach kulturystycznych przecież :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na studiach chodziłam na kilka wuefów u były już lepsze niż w szkole, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bodybuildingisalifestyle25 marca 2014 22:15

    Zgadzam sie, ciezko zaufac komus kto ma wiedze strikte teoretyczna... A jest zbyt leniwy, zeby wdrozyc w praktyke

    OdpowiedzUsuń
  22. Według mnie jak najbardziej mamy prawo do wymagania od ludzi na pewnych stanowiskach prezencji i danego zachowania. Np. ludzie pracujących w biznesie powinni być zadbani, schludni, eleganccy, poprawnie się wysławiać etc. Pani w sklepie czy kelnerka, powinna być miła, uprzejma i uśmiechnięta. Modelka czy hostessa musi mieć "dobrą figurę" W każdym zawodzie oczekujemy od kogoś konkretnego wyglądu lub zachowania. I od trenera oczekujemy zadbanej sylwetki, koniec kropka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. haha no to zagiełaś koleżanki tym teraz :D
    Chory lekarz zły lekarz? nie ma prawa wykonywać tego zawodu?oczywiście,że może, tak samo otyły trener może być, to my sobie wybieramy trenera i jak nie pasuje nam ktoś otyły to nie idziemy do niego.

    OdpowiedzUsuń
  24. wygląd świadczy o człowieku. o tym jak żyje, co robi, co lubi. nasz wygląd w większości jest wynikiem naszych działań. nie zmienia to faktu, że człowiek otyły może naprawdę mieć świetną wiedzę na temat ćwiczeń, diety, odchudzania. a że jej nie stosuje to inna sprawa. szewc bez butów chodzi itd. przecież nie każdy musi chcieć być szczupły, sprawny, zdrowy. kwestia priorytetów. przychodzę do dietetyka na przykład, bo chcę schudnąć. a dietetyk jest otyły. bo może on wcale nie chce chudnąć. jakby chciał, to by schudł. może brakuje mu siły i motywacji. ale jego brak siły i motywacji nijak ma się do mojej siły i motywacji. nawet jakby był szczupły za mnie przecież nie schudnie. sama muszę.

    nie zmienia to faktu, że bardziej wiarygodni i motywujący są ludzie, którzy sami mają to, do czego my dążymy. dlatego wolałabym jednak szczupłego, zdrowego trenera i dietetyka . o ile miałby tę samą wiedzę. grubszym na pewno jest trudniej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem przykładem trochę takiej osoby, mam sporo wiedzy, ćwiczę, odżywiam się dobrze, a jednak choruję i nie wyglądam jak miss fitness. Ludzie często mi to wytykają, nie mają jednak pojęcia z czym ja się na co dzień męczę i dlaczego to,l co dla innych łatwe, dla mnie jest problemem. Ponadto, też jestem człowiekiem i mam swoje słabości. Ten trener też może z wielu powodów tak wyglądać, już ktoś poniżej o tym pisał. Jest pewien plus takiej sytuacji - taka osoba lepiej rozumie swoich "pacjentów". Wie zapewne jakie trudności stają na drodze i tym samym może być bardziej pomocny.

    OdpowiedzUsuń
  26. Co do fryzjerki i popalonych włosów - może przeprowadzała na sobie eksperyment. Ja swego czasu tak robiłam i efekty były różne. Natura taka szalonego naukowca ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moj Tata pracowal kilka lat jako nauczyciel wuefu I rzeczywiscie wyroznial sie na tle innych, poniewaz wymyslal roznego rodzaju cwiczenia, zawsze mial plan, zawsze skupila sie na dzieciach, a nie jak inni jego koledzy, ktorzy zazwyczaj rzucali dzieciakom pilke I kazali GRAC;)
    Tata jest instruktorem narciarstwa, oraz ratownikiem plywackim - teraz po 50 ma brzuszek piwny, ale przeciez nie stracil nic ze swoich umiejetnosci I wiedzy... Moze na plazy nie prezentuje sie super, bo nie ma szesciopaku, ale rzadko ktkolwiek jest go w stanie pokonac na wytrzymalosc w plywaniu...

    OdpowiedzUsuń
  28. ElizabethLawess93 .26 marca 2014 14:53

    Miałam ostatnio podobną sytuację, gdy weszłam na salę na zajęcia fitness a tam fitnesska puszysta. Nogi wprawdzie widzę, że wyćwiczone, ale brzuszek co najmniej obwodu kobiety w ciąży, do tego obszerna koszula i byłam na prawdę ciekawa jak te zajęcia wyjdą. Zaczęłam nawet wątpić, czy aby naprawdę można przez fitness zachować sylwetkę, skoro to była przecież instruktorka. Ale ćwiczyła z werwą i zupełnie profesjonalnie, więc przymknęłam oko na jej widok.
    Zdarzyło mi się też odwrotnie: na zajęciach na zastępstwo pojawiła się fitnesska o wyglądzie anorektyczki, jakby bez tłuszczu i bez mięśni, chudziutka i koścista, słowem strzelista jak gotycka wieża. Było ciekawie. Przyznam się, że miałam problem z wykonywaniem niektórych ćwiczeń, bo ciut inaczej wszystkie z pań robiłyśmy. To jest taki subtelny szczegół, który ciężko opisać. Może po prostu nie widziałam, jak mięśnie jej pracują... może silniej ćwiczyłyśmy, a może wyżej podskakiwałyśmy, robiłyśmy większe kroki... Jestem w kropce. Nie wiem. Ale to było ciekawe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Eee, przecież choroba niestety nie wybiera. A nad figurą z reguły można zapanować, jeśli wie się jak to robić :-) Jeśli kardiolog jest po zawale, bo genetycznie ma słabe serce, to nic nie poradzi (no chyba, że sam dopuścił do spustoszenia w swoim organizmie, przez nierracjonalny tryb życia). Ale jakbym poszła do dermatologa leczyć trądzik, a on byłby cały w krostach.... sorry, dziękuję. I co Wy na to?

    OdpowiedzUsuń
  30. Choroba nie wybiera? A onkolodzy z rakiem od papierosów albo alkoholu? Albo lekarz z przeziębieniem przyjmujący pacjentów? Kulawy ortopeda? Dermatolog z trądzikiem dla mnie nie ma nic do rzeczy, bo trądzik najczęściej ma podłoże gdzieś w środku organizmu a nie widzi mi się skóry.

    I według mnie w wielu przypadkach tam, gdzie lekarze mówią, że nic się nie poradzi, poradzić można dużo. U mnie kilku gastrologów mówiło, że "to czynnościowe" i "nie przejdzie" nawet po zmianie diety. Dziwne, bo na paleo objawy zanikają.

    OdpowiedzUsuń
  31. No właśnie o tym piszę. Nie chcę słuchać rad kogoś, kto mi trąbi jak powinnam zdrowo żyć, skoro sam tych reguł nie postrzega. Wg mnie prawdziwy specjalista, to taki, który pasjonuje się swoją pracą i ze swojej wiedzy korzysta również prywatnie.
    Wiem, że nie ma świata idealnego i większość specjalistów np.lekarzy nie świadczy tych profesji z powołania. Ale skoro ja mam wybór to pójdę do dietetyka, który ma szczupłą sylwetkę, trenera, który mi imponuje swoim ciałem i motywuje czy dentysty, który ma piękne zęby a nie postępującą próchnicę. Każdy ma prawo wyboru. A czy wygląd powinien być wizytówką naszej profesji? zdecydowanie uważam, że tak :-)


    Co oczywiście nie wyklucza faktu, że istnieją specjaliści, którzy o innych potrafią zadbać, a na sobie im nie zależy. Ale do takiego wybrałabym się wyłącznie z polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Paulina Hurija Ciesielska26 marca 2014 18:10

    Tak myślę i ciężko mi odpowiedzieć. Nie wątpię jednak, że wolałabym ćwiczyć pod okiem osoby, która według mnie wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale otyłośc nie zależy od przestrzegania zasad zdrowego życia. Zależy od układu hormonalnego, enzymów i wielu innych rzeczy na ktore często czlowiek nie ma wpływu. Możecie sie zacwiczyc na śmierć, zaglodzic na śmierć ale jeśli wasz układ hormonalny będzie chory to cudów z tkanka tluszczowa nie zdzialacie. Choćby takie Hashimoto, nie ma sie wplywu na wagę, a ćwiczenia pogarszają sprawę.
    Każdy czlowiek ma swoją historię a niektórym osobom prosto jest oceniac zwłaszcza po sylwetce która z perspektywy czasu nie ma najmniejszego znaczenia - no chyba, ze chcemy sobie humor poprawić to fakt, ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ateora, dziwne jest co piszesz. To, że ktoś ma Hashimoto nie oznacza że od razu jest otyły. Jeśli racjonalnie się odżywia i ćwiczy, wcale nie będzie grubasem. Może trudniej jest mu zrzucić zbędne kilogramy, może łatwiej tyje...
    Wiem to z autopsji, bo sama mam Hashimoto i mimo tego cały czas ćwiczę, a od około półtora miesiąca zmieniłam dietę na zdrowszą i jakoś brzuch się zaczyna zmniejszać :-) I nie wiem w czym ćwiczenia miałyby mi zaszkodzić? Uświadom mnie proszę.

    A ja nie piszę o ocenie takiego trenera, tylko o tym czy bym wybrała tego trenera, na osobę, która ma pomóc mi w zmaganiu się z moim "balastem". Nie wybrałabym raczej, chyba, że byłyby dowody jego skuteczności w praktyce :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. myślę, że poruszyłaś trochę temat tabu...


    U mnie na dietetyce na roku też była poważnie otyła dziewczyna. Pomijając już kwestie tego jak to oceniają inni, ciekawa byłam jak taka osoba czuje się właśnie na uczelni czy w pracy - gdzie temat zdrowej i wysportowanej sylwetki otacza z każdej strony....

    OdpowiedzUsuń
  36. Z mojego doświadczenia jako uczestnik życia na siłowni, wiem że nie każdy trener lubi to co robi, nie każdy trener ma pasje w tym co robi, więc wygląda jak wygląda. Osobiście znam trenerów, którzy wyglądają sportowo, smukła budowa ciała, lekki zarys mięśni itd. Wyglądają pozytywnie dla osób nie mających za dużej wiedzy o sportach sylwetkowych i ludzie im ufają, bo chcą wyglądać tak jak oni. A prawda jest taka ze często nie posiadają wiedzy, która przydała by się dla osób średnio zaawansowanych. Po prostu, to jest ich praca a nie pasja. Robią swoje i idą do domu.
    W byciu trenem nie o papier tutaj chodzi tylko o wiedzę teoretyczną ale przede wszystkim praktyczną. Wychodzę z założenia, ze mój wygląd trenera musi być motywacją i zachętą dla osób, z którymi pracuje.

    p.s. tez jestem trenerem ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!