11.02.2014

Niemiecke jedzonko warte uwagi

Dostałam od Was prośbę o post, w którym zarekomenduję jedzenie, które tutaj jest lepiej dostępne, tańsze albo po prostu lepsze niż w Polsce, czyli po prostu warte kupienia. Co jakiś czas wspominam jak coś mi się nawinie, ale zebranie wszystkiego w jednym miejscu to bardzo dobry pomysł.


1. Żywność "egzotyczna".

W Niemczech produkty, które często są nowością w Polsce, są dostępne od dłuższego czasu i tańsze. Przykładowo, mleczko kokosowe bez ulepszaczy i zagęszczaczy kosztuje od 1€ w Netto, a quinoa ok. 2.50€ w DM. Nie dotyczy to wszystkiego, bo np. mleko migdałowe jest drogie i słabo dostępne, ale większość produktów z Chin czy Indii można bez problemu znaleźć w małych sklepach a nawet często w supermarketach. Tym, którzy tu mieszkają albo mają niedaleko polecam też owoce dostępne chociażby w Aldim takie jak marakuja, liczi czy inne. Nie są drogie a zawsze to jakaś odmiana.

2. Żywność bio.

Tutaj jestem głównie fanką DMu i Alnatury, gdzie możemy znaleźć wszelakiej maści suszone owoce, orzechy, dżemy, zdrowe batoniki, musli i tym podobne rzeczy za nie tak wielkie pieniądze. Uwierzcie mi, że suszone morele z DMu i z Aldiego smakują zupełnie inaczej. Pod tą kategorię przypnę też chipsy kokosowe, gorzką czekoladę z Alnatury a także sól ziołową, która może zastępować Vegetę. Kilka produktów, które kiedyś kupowałam w DM możecie zobaczyć tutaj.

3. Słodycze.

Tak, wiem, że to nie ten blog, ale zgrzeszyłabym, gdybym o tym nie wspomniała. W Niemczech jest większy wybór "światowych" marek, takich jak Milka, Jelly Belly czy Kinder, a do tego dochodzą jeszcze tutejsze takie jak Ritter Sport, Schogetten i inne. Jeśli jecie słodycze, to polecam.


To tyle z rzeczy, które przychodzą mi teraz na myśl. Jeśli znacie jeszcze coś fajnego, to dajcie znać w komentarzach. Chętnie wypróbuję :)

25 komentarzy :

  1. może nie do jedzenia, ale wydaje mi się, że chemia w Niemczech jest o wiele lepsza, tzn. proszki itp. :)

    Godne uwagi są słodycze HUSSEL (uwielbiam praliny) i także moje ulubione kremy typu nutella z rewe (szczególnie smak pistacjowy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy cała chemia jest lepsza. Niemieckie proszki mają mniej wypełniaczy i dlatego wystarczy wsypać mniej produktu, żeby uzyskać taki sam rezultat. Jednak uważam, że kosmetyki i ubrania są lepszej jakości.

      Usuń
  2. Uwielbiam takie porównania cenowe z różnych krajów. Szczególnie te owoce egzotyczne kuszą, bo przykładowo za pitahayą rozglądałam się przez pół roku.
    A jak jest z ciuchami i perfumami? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumy dostaję prawie zawsze w prezencie, a jak już kupuję to na lotniskach. Jeśli chodzi o ciuchy to też nie do końca wiem, sama bardzo mało kupuję. Na pewno są lepsze przeceny i ciuchy markowe można dostać taniej.

      Usuń
  3. No tam to można poszaleć na zakupach:) U mnie w małym mieście dobrze że chociaż Biedronka,Lidl i Tesco są dostępne ale i tam czasem nie ma produktów które mają w swojej ofercie w innych miastach:D

    Właśnie Lidl i Tesco to chyba niemieckie markety? Jak tam ma się ich asortyment do tego w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesco jest brytyjskie.

      Usuń
    2. Tesco nie ma w Niemczech. Asortyment Lidla jest lepszy, muszę to przyznać. Lidl ma swój własny sklep internetowy w Niemczech, można zamówić wiele rzeczy od lodówki po młotek. W marketach np. ciuchy są przebrane, ale ludzie nie stoją przed wejściem jak w Polsce, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo ;) Na przecenach zdarzają się np. proszki Persil czy inne markowe rzeczy. Nie jest to diametralna różnica, ale moim zdaniem Niemcy trochę bardziej się troszczą o klienta,

      Usuń
    3. Ale za to przed Aldim stoja w kolejkach przed otwarciem. Nie raz sama widzialam. :-)

      Usuń
    4. Może nie widziałam dlatego, że sama byłam tam tak wczęśnie zaledwie kilka razy :) W każdym razie dzisiaj wczoraj weszła sportowa kolekcja do Lidla a leginsy jeszcze były dzisiaj o 18.

      Usuń
  4. quinoa za 2,50 to jakis skandal ;) u mnie ok 6-8E :(

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja na przykład wczoraj w aldim znalazłam chleb białkowy. Skład niezły, dość krotki. Nie jest barwiony karmelem i smakuje lepiej od pumpernikla, który ostatnio jadłam, bo w Niemczech większość chlebów poniżej 2 € to sama chemia. Tutaj uzaleznilam się od czytania składu bo moim zdaniem jest więcej 'syfiastego jedzenia'....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jem chleba, więc nie wiem, jak się kształtuje przedział cenowy :) Z chemią to fakt, cieszę się, że moda ulepszania wszystkiego tak powoli dociera do Polski.

      Usuń
  6. bardzo się fajnie prezentuje oferta w Niemczech ;) też mi się wydaje, że tam bardziej troszczą się o klienta :) szkoda, że nie mam dostępu do niektórych produktów

    OdpowiedzUsuń
  7. DM to podstawowe miejsce, które odwiedzam będąc w Niemczech :)
    Alnatura- gdzieś ta nazwa mi się przewinęła, ale sama nie kojarzę czy tam byłam czy nie.
    Co do słodyczy, Lion jest najlepszy na świecie!!! W PL nie jem go nigdy, a ta niemiecka wersja jest wprost fenomenalna!! Nie chcę nawet wspominać o innych słodyczach typu Ritter, bo od razu przypomina mi się jedno zdanie z Twojego wczorajszego wpisu ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alnatura jest w DM, ale też ma swoje markety. :) A Liona jadłam w Polsce z dwa razy, w Niemczech nigdy, więc może dlatego nie rozumiem fenomenu.

      Usuń
  8. Potwierdzam, gorzka czekolada z Alnatury jest przepyszna!!
    Jeśli chodzi o słodycze, mam absolutną słabość do żelek Haribo o smaku Sour mango. Są IDEALNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nigdy nie jadłam :) Ale to pewnie dlatego, że ja nie przepadam za żelkami i nawet na nie nie spoglądam ;)

      Usuń
  9. W dziale zdrowej żywności w DM czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami :)
    U nas cena komosy ryżowej jest porównywalna, opakowanie (niestety nie pamiętam pojemności - chyba 250 g) kosztuje ok. 8-9 zł.
    Wiele egzotyków w przystępnych cenach można dostać u nas w Kauflandzie, często są w promocji.

    OdpowiedzUsuń
  10. w Niemczech jest cała masa wegańskiego żarcia, roślinne napoje i 'sery' kosztują tyle samo albo kapkę więcej niż ich cruelty-full odpowiedniki :( i tego im zazdroszczę, bo u nas ceny to jakaś makabra!

    OdpowiedzUsuń
  11. Huhu, ja czekam na wypłatę i jadę do dmu zrujnować się na pyszności z alnatury <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do egzotycznych składników to się zgadzam. Nam sąsiad przywozi z Niemiec sosy chińskie i inne dodatki. Są o wiele tańsze i milion razy lepsze. Szkoda, że do granicy mamy daleko bo chętnie jeździłabym tam na zakupy.
    Cóż, pozostaje mi się szkolić i czekać na czas kiedy będę mogła tam wyjechać na stałe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mleko migdałowe możesz dostać w HIT czy nawet Rewe. Z Alnatury uwielbiam soki,szczególnie buraczkowy oraz olej kokosowy.Moim zdaniem, bardzo drogie są niemieckie herbaty. Brakuje mi tu kaszy jęczmiennej,gryczanej.Tęsknie za polskim serkiem wiejskim,z tymi pysznymi grudkami. Uwielbiam niemieckie pieczywo- Eiweißbrot,Eiweißbrötchen i inny ich pyszny asortyment.Co do kosmetyków,tęsknię za Ziają,Lirene, dr Eris. Ale generalnie większy wybór i możliwość kupienia zdrowego jedzenia w przystępnej cenia,bo np. w Reformhaus nie jest już tak kolorow:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój chłopak ma rodzinę w Niemczech, gdy byliśmy tam w odwiedzinach, zachwyciłam się jedzeniem i tym że jest ono tak dobrej jakości i tańsze w porównaniu z Polską ( lub po prostu w stosunku do zarobku ludzi). To nie fair, że w Polsce wydajemy o wiele więcej pieniędzy na jedzenie niż w krajach zachodnich, a i tak nie zachwyca ono swoją jakością.

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.goldenbrand.eu/ dobra chemia niemiecka

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!