16.02.2014

Miesiąc bez słodyczy i orzechów... chciałabym

Jako, że w styczniu nie jadłam w ogóle słodyczy (klik i klik), postanowiłam w lutym dołożyć do tego orzechy. Strasznie je lubię, a czuję się po nich źle, więc odstawienie ich po prostu wyjdzie mi na dobre. Wyszłoby. Gdybym umiała je odstawić.

Autor: Adam Wyles

Zawsze myślałam, że jestem uzależniona od słodyczy. Uwielbiam słodki smak i mimo, że nie muszę ich jeść do każdego posiłku, to raz na jakiś czas po prostu miałam taką potrzebę. Teraz nie mam, a ochotę na słodkie zaspokajam bananem, gorzką czekoladą albo suszonymi owocami (których jem niestety ciut za dużo). Natomiast co do orzechów. Strasznie je lubię, ale w moim odczuciu nie dają się one tak łatwo zastąpić jak słodycze. Nie ma po prostu rzeczy o podobnym smaku i konsystencji, która udawałaby orzecha. A może jest, a ja nie znam? :D

No, ale już kończę się tłumaczyć. Ten weekend był ostatnim weekendem sesji. Ze stresu i szczęścia zdążyłam wszamać słoik masła orzechowego (samo wpadło do koszyka w Lidlu!) i suszone owoce w czekoladzie (będzie przepis, bo odczuwam dosyć mocny nacisk na społecznościówkach :)). Niestety do Lidla muszę nadal chodzić, ale tym razem postaram się omijać masło orzechowe szerokim łukiem.

Dajcie mi rozgrzeszenie, a ja obiecuję poprawę i przedłużam termin wyzwania o dwa tygodnie. Muszę w końcu wytrzymać pełny miesiąc!

42 komentarze :

  1. Kocham i słodkości, i orzechy, mniam! Podziwiam, że wytrzymałaś miesiąc, a teraz jeszcze dokładasz orzechy, ja się zastanawiam, czy może nie zrobić sobie takiego 40-dniowego postu od samych słodyczy, ale nie wiem w sumie czy to takie dobre. Póki co umiem zachowac umiar, a nie zawsze tak było, im bardziej sobie czegoś zabraniałam, tym gorzej się to kończyło, dlatego nie wiem...Ale Tobie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post od słodyczy... Moim zdaniem jest dobry, bo jest tyle zamienników, że z ręką na sercu mogę powiedzieć, że można przebierać :)

      Usuń
  2. ja rzuciłam się wczoraj na czekoladki merci! Gdzie zazwyczaj nie mam napadów na słodycze i udaje mi się ich ładnie unikać. Ale wczoraj.... poległam. Zjadłam chyba z 6 czekoladek żeby było jeszcze gorzej miało to miejsce o 20godz. ale cóż :D zdarzają się wypadki przy pracy :) również postanawiam poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuciłaś? Na 6 czekoladek? :D Jakbyś zjadła z 30 to można to nazwać rzutem, ale tak to... wg mnie umiarkowana ilość :)

      Usuń
  3. masło samo wskoczyło do koszyka :) to wybaczamy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje postanowienie na dzis: zero slodyczy! Nie jestem ich jakas mega fanka, nie przepadam za czelolada (...no tak, nie lubie czekolady :D), ciastka tez nie naleza do moich ulubiencow... tylko zelki! Zycie za zelki! Ale dam rade, musze! Zyczcie mi powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. daję Ci pełne rozgrzeszenie :D ah to masło orzechowe, samo wpadło do koszyka, niegrzeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, powinni je lepiej pilnować w sklepie.

      Usuń
  6. szkoda, że się źle po orzechach czujesz, bo to jednak samo zdrowie :) mi po orzechach nic nie jest, ale zastanawiam się, czy przypadkiem gluten mi nie szkodzi.. mocno ograniczyłam nabiał i jest lepiej, ale po produktach z mąką dzieją się u mnie dziwne rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem doskonale, uwielbiam orzechy i dlatego staram się nie kupować, bo nigdy, absolutnie nigdy nie poleżą długo. Tak samo obejdę się bez wszelakich słodyczy, ale orzechy... Dopada mnie po prostu orzechowa chcica i umieram (piszę to wyżerce z migdałów, laskowych i włoskich :/)
    A masło migdałowe... Cieszę się, że w almie go ostatnio nie ma, bo jak tylko się pojawia upuję na zapas... Wiadomo jak to wygląda ten "zapas" :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak smakuje masło migdałowe? jak marcepan?

      Usuń
  8. Mnie rozgrzeszono po sesji to i Ciebie trzeba!! Orzechy to cos fantastycznego... Kocham brazylijskie, ktore sie tak fantastycznie rozlupuja jak sie nacisnie zebami. Nie zlicze ile mieszanki studenckiej pochlonelam przy nauce do egzaminow

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobnie. U mnie orzechy mogły by być do każdego posiłku (i tak ostatnio jest),a masło orzechowe zużywa się w nazbyt szybkim tempie:D

    Jakie dolegliwości występują u Ciebie po orzechach? Ja myślę że u mnie powodują czasami takie jakby uczucie ''wzdęcia'',ale nie wiem czy to po nich czy po jakimś innym produkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobne jak po glutenie i nie mam na myśli uczuć, tylko prędzej ból :)

      Usuń
  10. Mam tak samo...:( Z tym, że orzechy są u mnie dużo większym problemem niż słodycze - bo potrafię zjeść 200g paczkę jednego dnia. :/ Masakra. Może to oznaka jakiegoś niedoboru?
    Znalazłam przepis, że można je zastąpić pieczoną ciecierzycą, ale nie uważam to za dużo zdrowsze rozwiązanie...(http://www.pella.pl/Odzywianie/Odchudzanie-odzywianie/Wiem-czym-mozna-zastapic-orzechy.html ) Ale jak nie znajdę nic innego to chyba spróbuję. Z tego co wiem to na paleo zazwyczaj strączki odpadają, ale w wersji skiełkowanej są już akceptowane, więc może pokombinowałabyś w tym kierunku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuję :) Zobaczymy, co na to mój brzuch.

      Usuń
  11. Ta mi tu z orzechami,a ja dalej czekam na czekoladę! :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A może byś sobie zrobiła chrupki z ciecierzycy?
    Jak mam ochotę na orzechy nie ma zmiłuj, zjem pół lodówki a orzechy i tak będą się musiały na koniec znaleźć :P

    Od początku lutego nie jem cukru, w żadnej postaci (nie wliczam tu owoców i innych naturalnie znajdujących się w produktach), efekt: mniejsze dolegliwości żołądkowe! LUBIĘ TO! :) Ale fakt faktem nie mogę się doczekać jak zrobię sobie owsiankę z miodem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyżej też mi zaproponowano to rozwiązanie ;)

      Usuń
  13. To jedzenie orzechów chyba siedzi Ci głęboko w głowie, bo skoro źle się po nich czujesz i dokładnie zdajesz sobie z tego sprawę, to po co je jesz? Ok, są dobre, nawet bardzo, ale czy warto dla tego smaku później "cierpieć"??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moimi restrykcjami mało co mi zostaje bez orzechów. Nie powiedziałabym, że umieram następnego dnia, ale nie mam świetnego samopoczucia. Po jednym wyskoku nic mi nie jest, ale regularne jedzenie mi nie służy.

      Usuń
  14. Ja też poległam, ale ze słodyczami. Dzisiaj wsunęłam całą Ritter Sport z kokosem. Ale jakoś nie mam wyrzutów sumienia, wiem że nie wyjdzie mi to na dobre, ale kurczę, chyba nie będę się tym katowała. Trudno, od jutra zaczynam postanowienie na nowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. przy Twoim podejściu do odżywiania trochę jestem zdziwiona, że kupujesz gotowe masło orzechowe pełne różnych dodatków i ulepszaczy. ja polecam robić samodzielnie masło orzechowe, do robota kuchennego wrzucam orzechy arachidowe (fistaszki), do tego odrobinke oliwy z oliwek i ewentualnie do smaku szczypte soli. wychodzi super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mi podesłać jeden słoik ;)

      Usuń
  16. Mam wielką słabość do orzechów - potrafiłabym wszamać 200 gramową paczkę nerkowców lub pistacji bez mrugnięcia okiem...

    OdpowiedzUsuń
  17. A u mnie nie masz rozgrzeszenia :D Możesz jedynie się zrewanżować poprzez czyny. U mnie nie ma usprawiedliwień. Jeśli ktoś się opuszcza to znaczy, że nie ma wystarczającej chęci do zmian. Zawszę po stracie czegoś pozostaje pewna dziura, którą trzeba wypełnić. Widzę, że szukasz w miejsce "utraconych smakołyków" czegoś podobnego smakiem, czy konsystencją - być może warto znaleźć coś zupełnie innego ? Ważne przecież aby sprawiało Ci to też przyjemność. Oczywiście trzymam za Ciebie kciuki i szczerze mam nadzieję, że wszystko sobie unormujesz. Głowa do góry i żeby mi to było ostatni raz :D Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hue hue spoko :) Jak wyżej, jak nie jem prawie żadnych owoców, zbóż, nabiału, odżywek itd to mało co zostaje, żeby nie popaść w paranoję ;) Ale tak czy inaczej obiecuję poprawę :)

      Usuń
  18. Szczerze, to podziwiam Cię...ja mam problem żeby odstawić tylko słodycze...;)

    OdpowiedzUsuń
  19. potraktuj ten dzień jak "cheat day" :P ale naprawdę trzeba mieć silną wolę żeby także z orzechów zrezygnować, a jakby do tego jeszcze dołożyć suszone owoce? impossible! :)))
    http://fitdevangel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. słodycze mogą dla mnie nie istnieć, ale orzechy... to inna bajka :) rozumiem Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ehhhh ja tez nie wytrzymalam :(, ale nie chcialam sie przyznac :)) ale plus ze malo zjadlam, co pare dni tylko kilka a nie tak jak przedtem codziennie.....

    OdpowiedzUsuń
  22. Rukola i roszponka mają orzechowy posmak, możesz też używać oleju z orzechów włoskich do sałatek lub polewać nimi wyżej wymienione. Dla mnie osobiście orzechowy posmak ma mielone siemię lnianie, więc możesz je też wykorzystywać do posypywania sałatek lub zapiekanych owoców. A w konsystencji - chrupiących warzyw i owoców jest sporo, np.: marchewka, papryka, twarde jabłka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komosa ryżowa też ma orzechowy posmak,ale jednak orzechy to orzechy. Wiem co piszę:D Próbowałam już kilku zamienników ,ale to jednak nie to. Pozostaje jeszcze ciecierzyca pieczona.

      Do tego jak unikam orzechów to znowu słonecznik i pestki dyni się sypią garściami:D

      Usuń
  23. to wyrażenie odda to najlepiej: jestem straszna dziwka na orzechy :)
    ciężko mi bez nich żyć, rozumiem i nie potrafię doradzić zamiennika, no Walden Farms... ale to zamiast masła orzechowego i póki co sie sprawdza, póki co bo w szafce mam już prawie pusty słoik Jifa (póki nie skoczę na zakupy do małej Ameryki, a odwlekam ten moment)...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!