19.02.2014

Dzienny jadłospis #4 (6000 kcal!)

6 tys. kcal... dużo, no nie? Zawsze mi piszecie, że jem dużo... ale bez przesady, tyle to nawet ja nie zmieszczę. Natomiast Justyna Kowalczyk już tak. Mity o czekoladach i tortach możemy włożyć między bajki. Kiedy Justyna dostała kawałek tortu, oddała go swojej mamie. Wiadomo, żeby zdobywać takie medale, trzeba bardzo restrykcyjnie się trzymać diety.


Sama Justyna mówi, że ciężko jest dostarczyć organizmowi taką ilość kalorii tak, aby posiłki były na bieżąco trawione a organizm nie był obciążony przed treningiem. Trzeba jedzenie rozłożyć na wiele posiłków a porcje i tak nie są małe. Po przebudzeniu a przed treningiem Justyna stawia głównie na węglowodany. Na śniadanie je kaszę z dżemem i mlekiem zapijając ją kawą lub herbatą. Po godzinie śniadanie jest już strawione a Justyna gotowa na poranny trening.

Podczas treningu zawodniczka uzupełnia płyny napojami izotonicznymi. Jeśli trening jest długi, to po półtorej godziny od rozpoczęcia zjada dodatkowo batonika energetycznego, aby starczyło jej sił na drugą część zmagań. Do pół godziny po treningu pije ona napój białkowy, co chyba nikogo nie dziwi - uzupełnienie białka przy tak wyczerpujących przygotowaniach to obowiązek. Następnie przychodzi pora na obiad. Tutaj musi być coś sycącego, ale jednocześnie lekkiego, z dużą zawartością węglowodanów. Polecane są makarony, ale sama Justyna ich nie lubi i często wybiera kaszę lub ziemniaki, do tego gotowaną pierś z kurczaka i sałatkę z marchewki.

Przed drugim treningiem, a po drzemce, przychodzi znowu pora na posiłek - tym razem same węglowodany w postaci owoców lub batoników energetycznych. Są sycące, a jednocześnie szybko trawione dzięki czemu Justyna ma energię na drugi trening. Podczas treningu znowu wchodzą w ruch napoje białkowe, natomiast po treningu Justyna je swoją ulubioną sałatkę i duży kawał mięsa, żeby uzupełnić białko na noc.

Autor: Oskar Karlin

Dzięki Justynie i pozostałym medalistom z Soczi na stronie PizzaPortal.pl każdy ma 17% zniżki na zamówione jedzenie. Wystarczy wejść na tą stronę i skorzystać z promocji. Niech Was nazwa nie zmyli - nie musicie planować cheat meala żeby wykorzystać kod. Możecie sobie zamówić sałatkę, makaron lub sushi.

Muszę przyznać, że takiej ilości jedzenia to nawet ja nie jestem w stanie wchłonąć. Ktoś z Was dałby radę? :D

Post powstał we współpracy z PizzaPortal.pl.

15 komentarzy :

  1. Początkowo myślałam po tytule, że miałaś gorszy dzień :D A tu takie zdziwienie! Przy jej treningach nie dziwota, że tyle je - energia musi być!
    P.S. Nowe komentarze są dziwne ;) Wolałam już wklepywać kod obrazkowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma niczego bez wyrzeczeń, poza tym to jest raczej kwestia czasu, organizm co prawda powoli, ale można przyzwyczaić do większych ilości jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dieta sportowców to temat rzeka :) czytałam biografię Phelpsa, w której przyznał, że trenując na co dzień zjadał do 10 00 kcal, a w czasie zawodów czy olimpiad wzrastało to nawet do 15 tyś. Jak zobaczyłam jego dzienny jadłospis byłam przerażona. Przy tym te 6 tyś czy średnio 2 000 kcal zwykłego zjadacza chleba prezentuje się ... Hmmm - dziwnie? Normalnie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za info o zniżce na pizzaportal :) Ja tam się cieszę z disqusa, już się przyzwyczaiłam do niego na innych bloogach i dobrze mi się z niego korzysta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę bardzo, smacznego ;) W końcu pierwsza pozytywna wypowiedź na temat komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie Justyna poza tym, co oczywiste, czyli byciem niesamowitym sportowcem, jest też bardzo kobieca i zgrabna. Ilekroć oglądam zawody narciarskie nie mogę się napatrzeć na jej zgrabne i umięśnione nogi. I pomyśleć, że to w nich drzemie ta siła i szybkość. Jak dla mnie to właśnie ona, a nie wychudzone modelki są ideałem kobiecej sylwetki :) O Phelpsie, o którym ktoś już wspomniał też słyszałam. Z drugiej strony jeśli ktoś spędza 6 dni w tygodniu na 5-godzinnych treningach, to te 12tys. kalorii mnie nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Klasyczne komentarze bloggerowe są moim zdaniem najwygodniejsze i najczytelniejsze. Zdecydowanie brakuje mi powiadomienia mailowego o nowych komentarzach, a nie mam ochoty zakładać nowego konta ani logować się facebookiem. Jeśli chcesz uniknąć spamu, można udostępnić komentowanie tylko dla zalogowanych, ewentualnie oznaczać cierpliwie spam jako spam - po jakimś czasie blogger sam rozpoznaje i nie wyświetla :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś tak rzeczywiście było, ale teraz już nie. A oprócz tego, mi nie chodzi o wyświetlenia tylko maila. A muszę dostawać mailowo powiadomienia o komentarzach, bo inaczej ich nie ogarnę. Mam nadzieję, że Disqus nie będzie dla Ciebie powodem do porzucenia mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A to przy bloggerowych komentarzach nie dostajesz powiadomienia na maila? U mnie normalnie przychodzą :) Jak wejdziesz w ustawienia i zakładkę "komórka i poczta email" masz okienko do wpisania swojego maila, na którego chcesz dostawać powiadomienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dostaję i właśnie to jest problemem, bo dostaję dziennie 50 albo więcej maili o spamie, nawet jak on przez bloggera jest rozpoznawany jako spam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co proponujesz w zamian? Sama krytyka to jeszcze za mało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Noooooł, tylko nie Disqus... To jest niewygodne i nieczytelne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Każda zmiana wzbudza na początku niechęć :) Z Disqus korzysta wielu blogerów i są zadowoleni - można się zalogować przez Facebooka itd. Zobaczymy, może będzie lepiej, póki co nie zamierzam tego zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nebeskaa Natalia31 lipca 2014 17:21

    oh zdecydowanie nie dałabym rady tyle zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jem tyle codziennie jestem instruktorem fitness i trenerem personalnym - mam ok 8 h zajęć każdego dnia. Do tego mój trening. 50 kg ważę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!