05.02.2014

Dzienny jadłospis #3 (kompuls)

Dzisiaj kolejny z moich jadłospisów. Postanowiłam Wam prezentować różne dni, a nie tylko te "modelowe". Poniżej dzień kompulsowy, chociaż nie mam typowych kompulsów. Prędzej powiedziałabym, że zajadam stres. Wpadła paczka suszonych śliwek i 3 banany. Nie miałam potem wyrzutów sumienia a i samopoczucie całkiem dobre. Uważam nawet, że dałam radę chociaż trochę uratować bilans. Dzień nietreningowy.

Na śniadanie zupka i trzy jajka sadzone (zapomniałam zrobić zdjęcia).


Pieczeń z indyka ze śliwką i brokuł z passatą z pomidorów (to chyba jest coś jak przecier, ale inny niz znamy z Polski).


I z brukselką. Przedtem wpadły śliwki i banany, ale zdjęcia nie mam. :(



Warzyw nie wliczam, bo nie powinno się ich wliczać. Wcześniej wliczałam, żeby pokazać ich gramaturę, ale nie wszyscy doczytali tekst i nie chcę wprowadzać w błąd. To tyle :) Następny jadłospis w przyszłym tygodniu!

18 komentarzy :

  1. ah jak zawsze smakowicie :) a co to za zupka na pierwszym zdjęciu? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieczeń wygląda smakowicie. Jakich przypraw do niej używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej tylko sól i pieprz, ale zamierzam eksperymentować kolejnym razem :)

      Usuń
  3. Chodzi mi po głowie taka pieczeń ze śliwką. Wygląda smakowicie a i o smaku naczytałam się samych pozytywnych opinii:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak przygotowujesz brukselkę, że jest ona zjadliwa?

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam suszone śliwki <3 ogólnie większość suszonych owoców, ale śliwki i daktyle najbardziej. I oczywiście podobnie jak z orzechami najlepiej nawpierdzielać się ich do oporu jakby to miała być ostatnia rzecz zjedzona w życiu ;)
    Pieczeń wygląda bardzo apetycznie, robisz ją może w rękawie do pieczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tą robiłam w rękawie i piekłam na wierzchu z pół kostki masła :)

      Usuń
  6. FITBLOGERKO! Chciałabym przejść z typowych ćwiczeń w domu, przed telewizorem na siłownie i zająć się treningiem czysto siłowym, takim "MĘSKIM" hahah Wiem, że jesteś jedną z niewielu blogerek, które właśnie odwiedzają siłownię i ćwiczą siłowo. Jest tyyyyyyle informacji na tych wszystkich forach, rozumiem, że są one wartościowe itd. ale wiesz, dla początkującej trudno całą tą wiedzę zebrać w pigułę. Może zastanowiłabyś się nad takim poradnikiem, serią "podającym wszystko na tacy" hahah Sama wiesz o co chodzi, każdy stawiał swoje pierwsze kroki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po intensywnym dniu w pracy również zdarza mi się rzucić na owoce suszone, banany i orzechy:) A pieczeń w takiej formie bardzo lubię, wygląda smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten przecier o ktor tu piszesz to jeśli dobrze myśle- chyba 100% pomidorów, a nasze polskie maja ok70% pomidora w pomidorze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawie 100%. Troszkę soli dodali ;)

      Usuń
  9. dlaczego nie powinno sie wliczac warzyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze przeciętny człowiek je ich zdecydowanie za mało. Po drugie, ich efekt termiczny często jest taki, że ich kalorie zostaną zużyte na trawienie, a w zamian dostarczamy dużo substancji odżywczych. Są pojedyncze przypadki, gdy wlicza się warzywa, ale aż tak zaawansowana nie jestem. :)

      Oczywiście dotyczy to tylko warzyw nieskrobiowych. Ziemniaki, marchew itd wliczamy.

      Usuń
  10. Ja się pytam gdzie ten kompuls? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju jest 23, a ja patrzę na tą zupę i jestem tak głodna, że chyba idę po coś do lodówki;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!