03.02.2014

Co jest w mojej torbie treningowej?

Trenuję i trenuję, a zawartości torby jeszcze nie pokazałam. Więc przyszedł ten dzień. Niby nic wybitnego tam nie mam - ot to, co nosi się na trening, ale może dla osób, które zaczynają swoją przygodę z siłownią będzie to pomocne. O mojej torbie na trening pisałam tutaj. Mam ją już półtora roku i nadal kocham ją tak samo.


Zacznijmy od lewej strony. Biorę ze sobą spodnie, stanik sportowy, skrapetki, rękawiczki i jedną lub dwie koszulki. Czasami mam takie dni, że ćwiczę w dwóch, bo mi zimno albo na siłowni jest zimno. Oprócz tego czasami zabieram dres (nie ma na zdjęciu), żeby się nie przebierać po treningu, tylko coś zarzucić i maszerować do domu. Nie myję się po treningu - moja siłownia jest chyba najtańszą w okolicy (20€/miesiąc) i obowiązuje na niej dodatkowa opłata za prysznic. Z tego powodu ja myję się w domu.

Zabieram też iPoda lub telefon, żeby mieć czego słuchać podczas treningu i się nie rozpraszać. Obecnie jest to najczęściej telefon, bo tam mam zapisany trening. Mam też ręcznik, który kładę na przyrządy lub matę przy ćwiczeniach. Oczywiście obowiązkowo noszę moją ukochaną butelkę na wodę. Niestety ma ona jedną wadę poza ciężarem - otwór do picia jest dosyć duży i zdarzyło mi się kilka razy oblać. Nie wiem, czy już na Amazone są nakładki z "dziubkiem", ale jak będą to sobie sprawię. Mam też karnet na siłownię, chusteczki i kłódkę, żeby zamknąć szafkę. Oczywiście biorę też buty, gumkę do włosów (jak idę z rozpuszczonymi), pomadkę w chłodne dni i krem do rąk (nie wiem po co).


No i tyle, nie lubię nosić ze sobą super dużo rzeczy. Przy okazji dopowiem, że od treningów siatkówki mam specjalny "system pakowania" i rzadko mi się zdarza czegoś zapomnieć. Mianowicie, sprawdzam od dołu ciała co powinnam mieć na sobie podczas ćwiczeń i sprawdzam, czy jest to w torbie. Proste, prawda? :)

14 komentarzy :

  1. Ja zawsze się tak pakuję, że patrzę od dołu co trzeba mieć :D Wtedy nic nie zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten sposób od góry do dołu to dobra sprawa:) Wtedy chyba nie da się nic ominąć. No chyba że coś z kosmetycznych rzeczy,ale najważniejsze żeby mieć podstawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mimo ze mam mozliwosc umycia sie w kazdym klubie to zarzucam sucha bielizne i cieple ciuchy i podazam do wlasnej wanny. Czasami myje sie na miejscu ale jak mam ze soba brac dodatkowy recznik, produkty do mycia, klapki, suszyc wlosy... No chyba ze bez wlosow sie myc to odejmuje troche problem ale nie czuje sie do konca swieza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo zawsze wracam do domu by się wykąpać nie ufam innym łązienką niż własna ;) a w mojej torbie zawsze jeszcze sa paski... bez nich ani rusz :D

      Usuń
    2. Ja zależy gdzie i kiedy. Jak mam iść potem 20 min na autobus i jechać kolejne 20 to nie wiem, czy prysznic ma sens. Ale jadąc samochodem albo idąc prosto po treningu gdzieś ze znajomymi zawsze sie myłam :)

      Usuń
    3. Ja mam ten plus ze silownia 5min od domku ;)

      Usuń
  4. Moja torba wygląda identycznie :-) Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie dochodzi jeszcze pulsometr i Sportwatch do biegania no i bielizna na zmianę, bo jednak zazwyczaj biorę prysznic na miejscu. Aha, są jeszcze chusteczki do demakijażu bo na siłownię trafiam prostu z pracy :) Ale o dodatkowej opłacie za prysznic pierwsze słyszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pulsometr kiedyś kupię, ale ciągle mam ważniejsze wydatki. Chusteczki ble, wszystkie mnie uczulają :( Dodatkowa opłata w najtańszych siłowniach w Niemczech to norma. Widziałam nawet prysznice na monety w szkołach :D

      Usuń
  6. Świetny sposób na zapamiętanie i sprawdzenie czy wszystko w torbie jest :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry pomysł z tym pakowaniem, bo już 2 razy musiałam pożyczać spodnie od babeczek z recepcji :) (dobrze, że w ogóle mi pożyczają, bo bym się wściekła jakbym miała z powrotem lecieć do domu po nie).

    OdpowiedzUsuń
  8. 'szprytny' sposób na nie zapominanie :) przydatne, zwłaszcza dla początkujących (którym może ja w niedalekiej przyszłości będe, jak się zpaiszę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!