03.01.2014

Zrezygnuj ze słodyczy razem z nami!

Pokazując moje menu, wiele z Was słusznie zarzuciło mi zbyt dużą ilość czekolady. Postanowiłam więc porzucić słodycze co najmniej na miesiąc, a najlepiej ograniczyć do minimum na zawsze. Pomyślałam, że może chcecie mnie wspierać duchowo lub planujecie to samo i potrzebujecie mojego wsparcia duchowego? :)


Może uzasadnię swoją decyzję. Chyba wszyscy wiedzą, że słodycze nie są zdrowe. Zawierają różne sztuczne substancje, mogą powodować insulinooporność, podnoszą cukier we krwi w błyskawicznym tempie, uzależniają. Mają oprócz tego wiele kalorii. Powodują efekt domina - jeśli raz sobie pozwoliłam na kawałek czekolady, to chciałam ją jeść codziennie.

Przez słodycze rozumiem wszystko co zawiera cukier w czystej postaci, obojętnie czy jest to ciasto u babci czy czekoladka ze sklepu. Jedynym wyjątkiem, który jest dla mnie dopuszczalny jest gorzka czekolada, ale ta z 70-80% kakao spożywana rzeczywiście rzadko.

Co możemy jeść zamiast słodyczy?
- świeże owoce,
- suszone owoce (te bez cukru i dwutlenku siarki w składzie),
- gorzką czekoladę (w umiarkowanych ilościach),
- miód (jak wyżej),
- stewię i słodziki (o ile jecie),
- syrop klonowy (umiarkowane ilości).

Oczywiście wszystko z powyższych powinniśmy jeść z umiarem. O ile owoc raz do dwóch razy dziennie nie stanowi u większości osób problemu, to zastępowanie każdego źródła cukru miodem a mlecznej czekolady gorzką nie ma większego sensu. Chodzi o to, żeby odzyskać kontrolę nad sobą, swoim myśleniem i ciałem.

W akcji ubiegła mnie Natalia i pierwsza opublikowała u siebie wyzwanie. Jej trwa miesiąc, więc spróbujcie chociaż do końca stycznia. Myślę, że nie mamy nic do stracenia a możemy tylko zyskać. Chętnie poczytam w komentarzach, czy ktoś z Was ma odwagę się przyłączyć. Tymczasem ja uciekam na siłownię przebijać się przez noworoczne tłumy. :D

53 komentarze :

  1. przyłączam się, nie mogę jeść czekolady, a chyba popadłam w nałóg ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dołączyłam ;) Oby się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja trzymam kciuki wkrótce minie mi pół roku bez słodyczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Mam nadzieję, że za pół roku będę mogła powiedzieć to samo ;)

      Usuń
    2. najgorszy jest pierwszy miesiąc potem z górki :)

      Usuń
  4. Również się dołączam do akcji. Chcąc nie chcą słodyczy na razie jeść nie mogę ze względów zdrowotnych także motywacja jest:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przez Święta muszę się ''odsłodyczyć'' więc to wyzwanie to chyba dobry pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, nie wiem, czy dam radę :D póki co umiem jeść z umiarem, ale domino grozi każdemu!

    OdpowiedzUsuń
  7. wczoraj wpadłam na ten sam pomysł.. koniec ze słodyczami! właśnie miałam szukać w google czym mogę zastąpić słodycze w gorsze dni, a tu proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. To było też moje noworoczne postanowienie :)
    Tak, zdecydowanie trzeba SKOŃCZYĆ ze słodyczami!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią się przyłącze chociaż wiem, że będzie mi trudno. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na szczęście nie mam problemu ze słodyczami. Ostatnio jadłam kawałek tortu na moich urodzinach w kwietniu 2013 :). A jeszcze kilka lat temu jadłam czekoladę jak batony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladę jak batony... hue hue skąd ja to znam :D

      Usuń
  11. Według Twoich założeń jem od dawna, przymykając oko na Święta, ale chętnie dołączam mamy Nowy Rok nowe postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja porzucilam ponad 2 lata temu, ale nie daje sie zwariowac i na cheat meala czasem cos wjezdza "niezdrowego" ;) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  13. Dołączam do postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dołączam! Przynajmniej do końca stycznia ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam, zapraszam i dziękuję za wsparcie :)

    Akcja będzie powtarzana w lutym także- mam głosy, że przydałaby się kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się mogę przyłączyć od jutra, bo dziś czeka mnie posiedzenie przy kawie i czekoladzie właśnie ;) Za duży sukces uważam fakt, że jakiś rok temu udało mi się całkowicie zrezygnować z chipsów, które uwielbiałam i mogłam się nimi zajadać bez przerwy. A teraz przechodzę obok półek pełnych dmuchanych torebek i nawet mnie nie kusi, ołje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z czipsów też zrezygnowałam, nawet nie wiem kiedy :D

      Usuń
  17. Ja mam taką roczną akcję. Oczywiście nie odmawiam sobie całkowicie, bo to skończyłoby się fiaskiem i napadami. W rozsądnych ilościach co jakiś czas domowe ciasto i latem kilka razy. Długo się do tego przymierzałam, więc będzie łatwiej wytrwać, bo psychika jest na to przygotowana. : ))) A samopoczucie jest lepsze już po 3 dniach, choć detoks cukrowy do najłatwiejszych nie należy. :) Życzę Ci powodzenia, Gosiu, dasz radę styczeń i kolejne miesiące też. : )

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już od 7 lat nie jem słodyczy w żadnej postaci, zero czekolady, miodu, syropów i innych :) pozdrawiam, dasz radę!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja od 4-5 lat żyję bez słodyczy :). Jedyne na co sobie pozwalam to czekolada gorzka 90% i okazjonalnie gałka lodów w lecie, ale tylko w miejscu gdzie mam pewność, że lody są dobrej jakości. Na początku było ciężko i kończyło się nocnymi wycieczkami do sklepu po paczkę lodów i ciasteczek, ale po miesiącu bez cukru, już w ogóle mnie nie ciągnęło i tak zostało do dziś. Nawet torty/ciasta na rodzinnych imprezach nie robią na mnie wrażenia. Trzeba dać organizmowi chwilę na unormowanie poziomu cukru we krwi i potem już będzie ok :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, mam do Ciebie bardzo ważne (dla mnie :D) pytanie, proszę o pomoc! :) Jestem szczupła, mam 174 i 53 kg i od jakiegoś czasu ćwiczę z mel b 15 minut cardio, 10 brzuch i 10 pośladki, jednak zastanawiam się, czy nie schudnę za dużo przez to cardio? Bo bardzo zależy mi na tym, żeby wyrzeźbić ciało, pozbyć się lekkich boczków ale koniecznie nie chudnąć całościowo, jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam, że robię to codziennie jedno po drugim :)

      Usuń
    2. Moim zdaniem takimi dywanówkami mięśni nie zrobisz. Próbowałaś siłowego? Crosffitu? Kalisteniki? Albo przynajmniej Zuzki?

      Usuń
    3. Serio? Kurcze, a tyle fajnych efektów z Mel B można znaleźć w internecie :( np. tu http://zszywka.pl/p/cwiczenia-z-mel-b--pierwsze-2-tygod-3599799.html próbowałam na siłowni ale to nie dla mnie no i Ewy Chodakowskiej ale nie polubiłyśmy się. ;)

      Usuń
    4. do tego robię jeszcze ćwiczenia na drążku i raz w tygodniu jestem na siłowni, ale nie liczę akurat na efekty z siłowni.

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc, to wątpię, żeby sama Mel B zrobiła tą robotę. I to w 4 tygodnie. Chodakowska to w ogóle nie dla Ciebie. Musisz coś siłowego, wzmacniającego. Crossfitu nie lubisz? Bardziej podobne do Mel B niż siłowy ;)

      Usuń
    6. hmm no dobra, spróbuję crossfitu w takim razie, dziękuję bardzo :)

      Usuń
  21. Nie wiem jak to się stało, ale sama z siebie przestałam jeść słodycze w dużych ilościach. Teraz pokuszę się tylko w chwilach, gdy czuję, że cukier spada tak nisko, że nie mogę się na niczym skupić. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy potrafiłabym tak TOTALNIE zrezygnować ze słodyczy. Generalnie nie pamiętam kiedy kupowałam jakieś batony, cukierki, żelki (a byłam niegdyś ogromną fanką żelków) czy innych tego typu dziwnych produktów. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak niepodobne, dziwne, skomplikowane w składzie i wyglądzie produkty jak wyżej wymienione słodycze mają w ogóle miano JEDZENIA. Wydaje mi się to totalnie bez sensu, irracjonalne. Tak właśnie podchodzę do jedzenia tych właśnie produktów. Zaraz ktoś się odezwie, że ciasta i inne tego typu przetwory też mało przypominają "prawdziwe" jedzenie. Ja jednak wolę placuszek mojej mamy, gdzie wiem, jakie produkty i w jakich ilościach są wkładane :)) Nie będe ukrywać, że przez te święta się krótko mówiąc, trochę obżerałam i najadłam się placków i pierników domowej roboty na następny rok. Wcześniej miałam podejście, że tak, lepiej wszystkie słodycze wykluczyć z diety (zaznaczam również, że nie mam absolutnie żadnych zdrowotnych problemów wynikających ze spożywania tego typu produktów!) i starać się żyć w ten sposób. Problem zaczyna się, gdy chce się coś kupić w miarę rozsądnego w sklepiku szkolnym czy też uczelnianym, gdzie większość to wrapy, kanapki, orzeszki w polewach itd... Teraz mam zdecydowanie inne podejście. Nie pozwalam sobie na szalenie niezdrowe, mocno przetworzone produkty z tablicą mendelejewa w składzie... robię swoje wersje "niezdrowych" rzeczy, a raz w tygodniu czy od okazji typu urodziny, święta, pozwolę sobie na grzeszki. W życiu chodzi o balans, to na pewno. Wiem jednak, jak się czuję po zjedzeniu za dużo węgli - źle, ospale i czuję jak moje ciało "puchnie". I właśnie z tej wiedzy, z bycia czułym i uważnym na takie zmiany w ciele czerpię swoją siłę i inspirację na odmawianie spożywania chemii, cukrów, produktów z datą ważności dłuższą niż rozsądek wskazuje. Nie podważam Twojej metody, bo wiem, że masz zdrowotne problemy związane z jedzeniem mleka, glutenu itp. więc absolutnie podzielam Twoje zamiary i równie mocno Ci gratuluję i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! I zgadzam się z Tobą, od wielkiego dzwonu i tablicy mendelejewa sobie nie odmówię ;)

      Usuń
  23. Słodycze też zawsze były moją słabością, ale kiedy zdałam sobie sprawę, że zbyt często są sposobem na poprawę humoru ("Czekolada nie pyta, czekolada rozumie") postanowiłam z nich zrezygnować. Dziś w chwilach słabości jem owoce i orzechy i to w zupełności wystarczy, ogromnie bałam się świąt i domowego sernika ale jak się okazało 3 miesięczny detoks od słodyczy sprawił, że potrafiłam się opanować i większa ilość słodyczy przestała mi smakować. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie - trzeba wyznaczyć sobie cel i metodą - skreślanie dni w kalendarzu, nowa bluzka - cokolwiek co sprawi, że się nie poddamy. Trzymam kciuki i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wlasie napisalam u siebie post odnosnie slodyczowego odwyku. Mija 8 dzien bez slodyczy, wczoraj mialam kryzys ale sie nie poddalam:)
    A co sadzisz o dzemie i konfiturach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jem od dawna. Sama nie robię, a te ze sklepów to najczęściej jakiś żart. Jeśli nie ma się nietolerancji na fruktozę i nie dodaje się cukru, tylko inne zdrowe substancje słodzące, to mogą być ok. Tylko nie w zbyt dużych ilościach. :)

      Usuń
  25. Ja też dołączam ! jestem Asia nałogowa czekoladoholiczka :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!