22.01.2014

Jak rozpoznać prawdziwy głód?

Każdy z nas zna uczucie głodu. Jest to podstawowa potrzeba, którą zaspokajamy od dziecka i dzięki której jesteśmy w stanie żyć. Albo byliśmy, bo obecny głód to nie to samo, co kiedyś.

Nick Nguyen http://www.flickr.com/photos/nicktakespics/

Prawdziwy głód przychodzi powoli i można go odsunąć w czasie. Nawet pominięcie posiłku na całkiem zdrowych osobach nie zrobi żadnego wrażenia. Dodatkowo, zdrowy głód nie powinien wiązać się ze zmęczeniem, a posiłek ze wzrostem energii. Takie objawy to objawy niestabilnego poziomu cukru, co może się wiązać z hipoglikemią a nawet insulinoopornością.

Zwykły głód można zniwelować spożywając posiłek bez konkretnego ukierunkowania na jego smak. Fakt, że możemy mieć preferencje co do smaku niektórych produktów, ale nie powinniśmy mieć "ochoty" na coś oraz na konkretną ilość tej rzeczy.

Ponadto, powinniśmy taki głód odróżniać od głodu psychicznego, który charakteryzuje kompulsy lub inne zaburzenia odżywiania natury psychicznej. Taki głód pojawia się nagle. Mamy wtedy ochotę na konkretną rzecz (np. zachcianki na słodkie), zjadamy jej dużo. Często o wiele więcej niż wskazywałoby na to "zwykłe" uczucie sytości. Często po zjedzeniu takiego posiłku towarzyszą nam wyrzuty sumienia.

Mam nadzieję, że ten post chociaż trochę ułatwi Wam życie na "diecie bez diety", jeśli się na takie zdecydowaliście. Poniżej jeszcze kilka ciekawych linków:
- głód od strony naukowej,

12 komentarzy :

  1. Ech, cenne. Krótki, ale w samo sedno ten post.
    Rozróżniać głody umiem; drugi stopień wtajemniczenia, to za tym głodem psychicznym nie iść. Work in progress.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bym się chciała na tyle wtajemniczyć :)

      Usuń
  2. Jestem w czasie studenckiego koszmaru, pelno nauki na glowie. 90% mojego glodu jest wywolane przez nią... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, może nie do końca. Ostatnio miałam dużo przymusowego wolnego i po powrocie do pracy (ciężka praca umysłowa: tłumaczenie wymagającej książki) znacznie szybciej głodniałam po śniadaniu. Mózg potrzebuje więcej węglowodanów, żeby ogarniać. Tego się trzymaj ;)

      Usuń
    2. Wiem, ze potrzebuje! Ale zdecydowanie nie az tyle :D

      Usuń
    3. Haha oj tam, sesja nie trwa wieki :) Sama niedługo zaczynam i to po raz pierwszy pracując równolegle :) Też jestem ciekawa, jak to się odbije na moim menu.

      Usuń
  3. Jak to pysznie wygląda. Chciałabym mieć takie obiadki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłaś w sedno. Zabieram się za czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak zwykle dawka wiedzy :). Ja na szczescie nigdy nie mialam i nie mam zachcianek, podobno wiaze sie to z tym, ze cale zycie jadlam bardzo duzo warzyw i owocow, co ma utrzymywac rownowage kwasowo-zasadowa w moim organizmie. Cokolwiek to nie jest, dziala :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Głód? ok. Apetyt? może zagrozić. Głód jest dobrym sygnałem, że wyczerpują się zapasy. Apetyt "namawia" nas do jedzenia, gdy nie ma potrzeby. Wtedy przybieramy na wadze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo dobre! Dzięki za tego posta :D A co z głodem związanym z PMSem? Ja mam tego rodzaj głód jak z zegarkiem w ręku :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, w prosty sposób wytlumaczone, konkretne. Podoba mi sie, i zgadzam sie ze wszystkim... moglas jeszcze wspomniec o "niby-glodzie" kiedy tak naprawde to chce sie nam PIC.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!