26.01.2014

25 przypadkowych faktów o mnie #2

Dzisiaj kolejna część przypadkowych faktów o mnie. Tutaj była pierwsza, miłej lektury ;)

http://www.flickr.com/photos/dylanng/
  1. Będąc w publicznej toalecie najczęściej nie suszę rąk po umyciu ani nie używam papierowych ręczników, bo uważam, że to nieekologiczne.
  2. Nie mam parasolki i moknę zamiast kupić jedną.
  3. Nie zdarza mi się płakać na filmach ani serialach.
  4. Moim ulubionym przedmiotem w szkole i na studiach była matematyka.
  5. Potrafię przez tydzień jeść to samo dopóki mi się nie znudzi, a potem przez kolejny co innego.
  6. Tak samo, potrafię słuchać przez godzinę jednej piosenki, jeśli mi się spodoba.
  7. Nie mogę zasnąć jeśli kołdra choć trochę wysunęła się z poszewki. Wstaję w środku nocy i poprawiam.
  8. W tym roku kończę 25 lat.
  9. Uwielbiam masło orzechowe. Mogłabym zjeść cały słoik naraz.
  10. Mój rekord w spaniu to 14 godzin. Beż żadnej imprezy wcześniej czy niedospania. Tak po prostu.
  11. Uwielbiam próbować nowych potraw i gdy poznaję kogoś zza granicy męczę go, żeby mi coś ugotował.
  12. Jestem bardzo konkretna i wolę się nic nie odzywać niż rozmawiać o pogodzie.
  13. Kupuję przeważnie na promocjach. Rzadko zdarza mi się kupić ubrania w regularnych cenach.
  14. Jako dziecko nienawidziłam biegów długodystansowych i byłam w nich jedną z ostatnich.
  15. Od kiedy nagrałam pierwszy film z Ewą zastanawiam się nad nagrywaniem filmików na YouTube i nie wiem, czy kiedykolwiek zacznę.
  16. Mam lęk wysokości. Taki tyci.
  17. Mimo to chciałabym skoczyć ze spadochronem.
  18. Mam 173cm wzrostu i zawsze uważałam, że jestem zbyt niska.
  19. Lubię makijaż i głównie dlatego codziennie się maluję.
  20. Natomiast nie lubię żadnych zabiegów pielęgnacyjnych takich jak peelingi, maseczki itp. więc po prostu ich nie robię.
  21. Robienie niczego dłużej niż godzinę doprowadza mnie do szału.
  22. Pewnie dlatego nie lubię leżeć plackiem na plaży.
  23. Jeśli by był konkurs na osobę, która najwolniej się przebiera na trening z pewnością bym go wygrała.
  24. Nie lubię zimy, dla mnie lato mogłoby trwać cały rok.
  25. Uważam, że wszystko może być powodem do żartów i dystans do wielu spraw ułatwia życie.

To tyle! Jak zawsze, mam nadzieję, że ciągle mnie lubicie ;)

38 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja mam 175m i od zawsze uważam, że jestem za wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, tzn ja też 175cm. Ale zawsze chciałam być wyższa :)

      Usuń
    2. Mam 155 cm i nie chciałabym być wyższa ;) Każdy facet jest wyższy ode mnie i przy każdym szpilki to nie problem :)

      Usuń
    3. jasne, kwestia gustu choć tu zdaje mi się i przekonań, bo np dla mnie szpilki przy żadnym facecie to nie problem, bo noszę je dla siebie, mój narzeczony ma 182cm i zupełnie nie przeszkadza mu, gdy noszę się w 10centymetrowym obcasie ;) pozostaje wtedy tak samo męski, no może bardziej, bo pręży się dumnie :) czyt. nie garbi :D

      a ja po prostu bezczelnie nie kupuję tego, że małe jest piękne :) no ale to konflikt stary jak świat ;)

      Usuń
  3. Również uwielbiam masło orzechowe, najlepiej takie samorobione we własnym blenderze, ze 100 % ilością orzechów.
    Tak jak i Ty zastanawiam się nad prowadzeniem kanału na YT, ale wciąż nie mogę zebrać się na to, by rozpocząć tam działalność.

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie lubię zimy i też mam lęk wysokości;p

    OdpowiedzUsuń
  5. oczywiście, że nadal Cie lubimy :) bardzo fajnie jest dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej od takiej prywatnej strony :) ja chciałabym skoczyć na bungee ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masło orzechowe też mogłabym pochłaniać słoikami. Dlaczego wszystko, co pyszne (nawet jeśli zdrowe), musi być bardzo kaloryczne i wymaga dozowania??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nr 23 - a myślałam, że tylko ja spędzam w szatni strasznie dużo czasu, choć nie wydaje mi się, bym się strasznie ślimaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do leżenia plackiem na plaży byłam zmuszana w dzieciństwie, bo podobno wtedy było mnie łatwiej upilnować :D Do dziś nie znoszę tego robić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zima może jest fajna ale zza okna. Z racji tego że straszny zmarzlak ze mnie również jej nie lubię tylko dlatego:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś moją równolatką, a dałabym sobie głowę uciąć, że jesteś ciut młodsza:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej ja z moim 159cm wzrostu to chyba bylabym uznana przez Ciebie za karla... ;-)

    mam takie same "fazy" na jedzenie. ostatnio na przyklad ciagle jadlam pora w roznych postaciach. wczesniej non stop jedlismy gotowane pulpeciki albo gulasz wolowy. ciagle " cos" co dominuje, a potem zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inni ludzie podlegają innym miarom :D Bierz pod uwagę, że gram od dawna w siatkówke i byłam w zespole jedną z niższych.

      Usuń
    2. jestem mocno przyzwyczajona do posiadania plakietki " najnizsza" :P

      Usuń
    3. MARIE, spoko spoko licytuje się ! :P Ja mam 158 :)

      Usuń
    4. roodah by mogła z Wami konkurować :D

      Usuń
  12. Punkt numer 1, 5, 6 i 16 to coś, co nas łączy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Byśmy się dogadały. : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie wiesz pod iloma punktami mogłabym się podpisać. Chyba jesteśmy zadziwiająco podobne :D
    (Poza 18. Mając 168 płonę z zazdrości)

    OdpowiedzUsuń
  15. ad nr 7 natręctwa drugą naturą człowieka ;)
    ad nr 8 O_o

    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ty myślałaś, że ja po trzydziestce?! :P

      Usuń
    2. Po mojej na pewno :P zabrzmiało kwantowo :D

      Usuń
  16. Z tym jedzeniem mam dokładnie tak samo:P z muzyką też i ogólnie fajna z Ciebie kobitka :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja droga, ja mam 160cm i co mam powiedzieć?? :)))
    A z tą parasolką to przesadzasz, kup ją sobie wreszcie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam 160, ale pomagam sobie wysokimi obcasami. Kilka cech mamy wspólnych np. też mogę bić rekordy w spaniu, i jak mi coś zasmakuje - mogę jeść codziennie ostatnio np. szpinak albo kasza jaglana. Też nie lubię gadać o pierdołach tylko o konkretach (przez co nie mam koleżanek)... ale za to mam kilka parasolek..:)

      Usuń
  18. Punkt 12 - mam tak samo :) Wolę przebywać w milczeniu niż rozprawiać o dupie Marynie ;)
    A co do suszenia rąk, to ja z kolei mam odwrotnie, wręcz mam obsesję na temat ich dokładnego wysuszenia. Kilka lat temu dowiedziałam się, że mokre ręce zbierają 500 x więcej bakterii niż suche i mycie rąk na nic się nie zdaje bez ich późniejszego wysuszenia. Zwłaszcza, jak dotykamy np. klamek w publicznych toaletach, ygh ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!