08.12.2013

Progres - tydzień 4 #dssnz

Przyszła mniej więcej połowa akcji (w sumie nie wiem, na kiedy dokładnie planujemy koniec), więc przyszedł czas na pokazanie z czym i jak trenuję. Poniżej możecie zobaczyć moje osobiste notatki, które prowadzę na naszej grupie w akcji.



Nie jestem pewna, czy nie kaleczę techniki w żadnym ćwiczeniu. Do tej pory wysyłałam tylko przysiady i martwy ciąg do oceny, resztę robię według tutoriali i artykułów na sfd. Albo może - staram się robić. ;)

Co do samych ćwiczeń, to najciężej mi trenować plecy. Nigdy nie jestem pewna, czy ciężar, który biorę nie jest za duży i chyba raczej skupię się spinaniu konkretnych mięśni a nie progresie jako takim. Moim zatłuszczonym i bezmięśniowym plecom przydałoby się nieco więcej męczarni. Najlepiej (chyba jak każdej dziewczynie) trenuje mi się nogi. Wprost kocham przysiady, wykroki a nawet martwy ciąg. Niestety, nie mamy na siłowni maszyny do uginania nóg leżąc, więc robię to ćwiczenie z hantlem. Pewnie nie prostuję nóg do końca jak powinnam i stąd ten duży ciężar, ale hantel mi po prostu wypada, jak próbuję to robić. W obu treningach najgorsze jest ostatnie ćwiczenie. Im bardziej się staram robić wszystko porządnie wcześniej, to trudniej mi zrobic progres w tym ostatnim. W pompkach wymyśliłam zwiększanie stopnia trudności zamiast powtórzeń. Najpierw robiłam połówki, potem brzuchem prawie do ziemi, potem klatką do ziemi a w końcu położyłam nogi na czymś podobnym do bosu od Reeboka, ale nizbyt mi się to podobało i chyba następna będzie ławeczka. Przy planku natomiast trzęsę się jak gruchot który ma się zaraz rozlecieć.

Jak pewnie widać po tabelce, mam lepsze i gorsze dni. Najlepiej mi się trenuje kiedy mam wolne od pracy i mogę się wyspać. Tych dni jednak do świąt będzie coraz mniej, więc progres może już nie być taki ładny. Co do tego tygodnia, trenowałam tylko 4 razy, ale po każdym siłowym wystąpiły aeroby, więc tydzień uważam za udany. Cieszy mnie to, że innym się chce trenować razem ze mną. Kilka dziewczyn regularnie spowiada się na grupie. Agnieszka mniej się udziela, bo niestety biedna się przetrenowała i potrzebuje odpoczynku. Poczytajcie, żeby się przestrzec. Natomiast sprawozdanie innej blogerki, Patrycji, która bierze udział w naszej akcji możecie przeczytać tutaj.

Tak czy inaczej, zadowolna z ciężarów nawet jestem i dla tych próżnych (jak ja :)) polecam zamiast dwóch dziesiątek nakładanie 20kg talerzy do martwego ciągu, od razu większe zainteresowanie ze strony płci męskiej... ;)

35 komentarzy :

  1. Martwym ciągiem mocno mnie ubawiłaś :D no ale taka prawda.
    I tak, trening wypoczętego człowieka, to trening lepszy (zależnie od dnia, ale nawet ryzykowałabym, że nawet nieporównywalny) od treningu człowieka zmęczonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy zmęczeniu jedynie wysoka adrenalina (jak np. ta na turniejach) jest w stanie mi zagwarantować osiągi. No, ale trenuje się w różnych dniach i warunkach :)

      Usuń
  2. Gratuluję postępów i trzymania diety i ćwiczeń! Jedyne co mnie bardzo dziwi, to fakt, że nie robisz pompek na poręczach (eng. dips) i podciągania (pull-ups)... dwóch, razem z przysiadami i martwym ciągiem najwazniejszych ćwiczeń ogólnorozwojowych... Od razu zaznaczam, że nie znam nazw polskich na poszczególne ćwiczenia, więc może po prostu gdzieś przeoczyłam te dwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych ćwiczeń nie ma akurat w tym treningu. To trening układany przez znane (i lubiane) modki z sfd, więc krzywdy na pewno nie robi. Przyjdzie czas i na dipsy i na pull upy. Chociaż to drugie nie wiem czy kiedykolwiek bez asysty zrobię :)

      Usuń
    2. W takim razie rozumiem. Trening zawsze można zmienić i zmodyfikować. Mnie moje układa chłopak, ale w sumie poprzez treningi poznaje się swoje ciało i każdy wie, co najlepiej na niego działa. A co do podciągań to dasz radę, skoro mnie się udało pomimo większej wagi, to tylko kwestia pracy. :)

      Usuń
  3. Hardcorowy koksu z Ciebie!!! A ja myślałam że moje 2 jedno kg hantelki to już coś. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że coś :) Każdy kiedyś takimi ćwiczył.

      Usuń
  4. Ja popłynęłam w ten weekend dietowo (alkohol i czekolada w dużych ilościach), ale i tak się cieszę na jutrzejsze pomiary, bo coś czuję, że będą spadki :) Dałam sobie ładnie w kość Zuzką i chyba będę teraz cisnąć jej treningi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem, gratuluję ;) Nie spuszczaj z tonu !

    OdpowiedzUsuń
  6. Robi wrażenie, co tu dużo mówić.

    OdpowiedzUsuń
  7. A wrzucisz jakieś foty żeby można było zobaczyć efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wrzucę, tylko, że ja przed akcją wyglądałam naprawdę okropnie. Potrzebny będzie dłuższy wywód, żeby wyjaśnić dlaczego, ale zdjęcia przed mam. :)

      Usuń
  8. Ładnie idziesz w przysiadach z ciężarem i w MC też! Pozazdrościć! Moją słabością są ręce i plecy, powolutku mi idzie progres, ale coś tam się rusza. Też masz tak, że na treningu dajesz z siebie wszystko, a chwilę po wyjściu z siłowni prawie nie czujesz, że coś zrobiłaś? I zakwasów na drugi dzień prawie nie mam. Mam wrażenie, że się obijam, ale przychodzę na trening i jest rzeź niewiniątka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej też tak mam :) Raz na jakiś czas mam jednak taki dzień, że ledwo chodzę po treningu, wtedy obowiązkowo wolne nazajutrz. :)

      A ręce i plecy... U mnie tak samo.

      Usuń
  9. w jakiej branży pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że należysz do osób, które "nie boją się" obciążenia i jak widzę dochodzisz już do niezłych wyników. Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  11. Imponujące wyniki. Życzę postępów i duuuuużo siły na treningach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy następna akcja? DOŁĄCZAM;-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja ciągle trwa, można dołączać :)

      Usuń
  13. Taaaa ja już 3 tydzień bez tre. Masakra, tyle tylko moge powiedzieć ;] Ale Tobie dobrze idzie i się ciesze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o nie!!! O takich ciężarów na pewno będziesz wyglądać jak babochłop!!!! Jestem tego pewna ;))))))
    Ty lepiej wrzuć swoje zdjęcie, żeby każdy mógł sobie to sprawdzić ;;;;))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam tego głośno mówić... Muszę wchodzić bokiem przez drzwi, bo inaczej się nie mieszczę, tak mi ramiona urosły...

      Usuń
  15. Podziwiam ciężary jakie potrafisz podnieść. Jestem niższa i szczuplejsza od Ciebie i niestety mam pewnie mniej siły, ale i tak zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  16. jeju a ja robię przysiady z 32kg sztangą i nie mogę jakoś tej bariery przekroczyć, jak dołożę więcej to jest już za dużo i nie daję rady. A Ty tu z takimi liczbami wyskakujesz :o podziwiam. Tak samo z wyciskaniem skos góra, o boziu jakie liczby :o u mnie staje na 12kg echhhh. A ćwiczę już kilka miesięcy. Natomiast plank max wytrzymuje 2minuty a nawet ostatnio 2minuty30s. także patrzę że u Ciebie z tym cieniutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze mam rzeczywiście słabe mięśnie brzucha i grzbietu, dlatego do minuty raczej nie dociągnę. A po drugie... jesteś pewna, że dobrze robisz plank? Kiedyś robiłam z minutę, ale zweryfikowałam technikę i teraz o minucie mogę pomarzyć.

      Usuń
    2. hm wydaje mi się że dobrze go robię :) spoglądam w lustro na ułożenie swojej sylwetki także na podstawie tych instruktażowych filmów i zdjęć robię tak samo. ALE a to silniejsze masz nogi i ręce :)

      Usuń
    3. No widzisz coś za coś :) Ja będę garbata, a Ty jak dasz komuś w twarz to nawet nie poczuje... :D

      Usuń
  17. Łaaał świetne wyniki,podziwiam i kibicuję:)
    Ja ćwiczę w domu i niestety mam teraz taki problem np. z przysiadem,że chciałabym większe obciążenie,ale boję się robić ze sztangą bez żadnej asekuracji,a ciężko mi jest bardzo udźwignąć w łapkach więcej niż te 25 kg do przysiadu powiedzmy. Nie wiem czy pokombinować coś z krzesłami,żeby jakoś pod tę sztangę wejść,czy nie ryzykować lepiej.
    Ktoś jeszcze ćwiczy w domu? Jak sobie z tym radzicie?:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu poszłam na siłownię, bo nie mogę liczyć na asystę, że za każdym razem ktoś mi nałoży sztangę na plecy. Nakładałam ją bokiem, ale powyżej 30 kg to już było igranie z ogniem.

      Usuń
  18. a ja mam takie pytanko czy trening siłowy można zacząć od fbw, czy obowiązkowo trzeba przejść najpierw przez obwodówkę? Chodzę na siłownię, próbuje robić obwodowy ale wiecznie mi ktoś pomiędzy obwodami zajmie sprzęt i muszę kombinować więc wolałabym ćwiczyć fbw, nie zrobię sobie krzywdy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz :) Ja tak właśnie zaczynałam i do tej pory robię fbw. :)

      Usuń
  19. a mogę wiedzieć jaki masz system powtórzeniowy ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm chodzi o to że zaczynam trening FBW i nie wiem jaki system powinnam wybrać. Może jesteś bardziej oczytana w tej kwestii :) dlatego pytam. Myślałam nad metodą regresji..

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!