06.12.2013

Otwarty list do św. Mikołaja

Drogi Mikołaju,

Przyznam, że od dziecka niezbyt wierzyłam, że istniejesz. Wydawałeś się zbyt gruby, żeby wejść do mojego mieszkania przez komin (którego i tak nie miałam) i zbyt stary żeby targać na plecach ciężkie worki z prezentami. Szczerze mówiąc, bardziej interesowały mnie Twoje renifery niż Ty sam i najchętniej wykopałabym Cię z Twoich sań, żeby sama się na nich przejechać.

"Wanted: Santa Claus" by Kevin Dooley, used under CC BY / Desaturated from original

Jakkolwiek, ciąglę żyję nadzieją, że mi kiedyś udowodnisz, że jesteś, dlatego piszę do Ciebie ten list. Może akurat w tym roku przyjdzie ten dzień? Moja lista prezentów jest długa i zawiła a na dodatek coraz częściej się wydłuża zamiast skracać. Może jakbyś do mnie częściej przychodził to miałbyś mniej roboty! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że staram się być grzeczna, ładnie jeść i ćwiczyć, a czasem nawet zdarza mi się uczyć i pracować. Czego jeszcze ode mnie wymagasz? Teraz czytaj uważnie, żebyś jak co roku nie przyniósł mi Rafaello, którego nie lubię i czekolady, po której źle się czuję i która idzie w biodra.

Chciałabym towarzyszyć któremuś z kierowców rajdowych podczas przejażdżki. Najbardziej fascynował mnie Krzysztof Hołowczyc, ale innym też nie pogardzę. Byleby było szybko. Bardzo szybko. Po przejażdżce chciałabym przenieść się trochę wyżej. Skoczyć ze spadochronem, polecieć balonem albo w kosmos. Stanąć na księżycu to by było coś. Dobra, wiem, że wiesz, że mam chorobę lokomocyjną. I co z tego? I tak bym chciała (tupię nogą).

Potem moglibyśmy przenieść się nad wodę i posurfować... ze spadochronem albo bez. Mogłabym też pojeździć na nartach wodnych albo ponurkować w rafach koralowych. Pływać umiem i mimo, że samo pływanie niezbyt mi podchodzi, to wszystko inne związane z wodą bardzo lubię. Mikołaju, wiesz o tym i nic nie robisz? Wstyd.

"Santa Maria Cay, Cuba" by Iker Meriodo, used under CC BY / Desaturated from original

Chciałabym zwiedzić cały świat, a przynajmniej postawić swoją nogę na każdym z kontynentów. I to nie na tydzień, nie na hotelowej podłodze. Chciałabym zobaczyć, jak żyją ludzie, co robią na co dzień i w jakich językach mówią. Chciałabym zobaczyć, co jedzą i jakie sporty uprawiają. Chciałabym pograć jeszcze w plażówkę w słonecznym miejscu, spróbować sił w kolejnym turnieju. Chciałabym zostać na zawsze w miejscu, które mi się najbardziej spodoba.

A potem... potem chciałabym dostać jakąś super furę (hmm, może BMW 1?), lustrzankę Canona (najlepiej 600D - żeby czytelnicy mogli w końcu pooglądać jakieś ładne zdjęcia!), rękawiczki, w których mogłabym obsługiwać smartphone'a, pachnące świeczki i woski (nie mam nic przeciwko Yankee Candle!), buty UGGs, nowe rękawiczki na siłownię, buty do biegania...

To co? Mogę na Ciebie liczyć?

Zawsze grzeczna,
Gosia

18 komentarzy :

  1. Kochana Gosiu!
    Dostałaś właśnie ode mnie list, więc jak mógłbym nie istnieć? Twoje życzenia postaram się spełnić. Obyś tylko potem nie narzekała jak Ci się zrobi słabo podczas lecenia balonem! Wszystkiego najlepszego w tym pięknym Bożonarodzeniowym okresie!
    xoxo, Mikołaj
    PS. Czekolada raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam (z niecierpliwością!) na prezenty :))

      Usuń
  2. na taką przejażdżkę z Hołowczycem, czy lot z balonem to i ja bym się wybrała.. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba z taką listą musisz sama sobie być Mikołajem, ale nie musisz zapuszczać brzucha, myślę, że bez niego też da radę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(

      Ale jak coś zrealizuję, na pewno pojawi się to na blogu!

      Usuń
  4. Autem mogę dać Ci się przejechać swoim :P tylko tyle ;)
    Świecę też chętnie Ci sprezentuję :) serio.
    Tak mogę pomóc "Mikołajowi"... a na resztę (mam takich listów kilka... ;)) zapracujesz sama, wcześniej czy później będziesz dla siebie najlepszym Mikołajem.
    Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę być Twoim Hołowczycem? :D

      Usuń
    2. Nooo dobra :D szkoła bezpiecznej jazdy z Hołkiem :D

      Usuń
  5. Nie wiem czy wiesz, ale z uggami nie przepuszczają na przejściu granicznym czy coś tam :P
    http://natemat.pl/84377,zdejm-te-buty-czyli-przestan-nosic-te-paskudne-emu-sa-passe-od-dwoch-sezonow-i-brzydkie-jak-noc-listopadowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba w Polsce ;> na świecie nie tyle co są modne, co zwykłe- bo wygodne i ciepłe :)
      nie wyobrażam sobie lecieć gdziekolwiek bez emu i japonek :P

      Usuń
    2. Chyba pan, który pisał artykuł oglądał panie tylko na plakatach i filmach... ;) spocone trenujące kobiety według niektórych też brzydko wyglądają, ale czy to znaczy, że nie powinny trenować? :)

      Usuń
  6. Ja jestem sobie sama Mikołajem bo doszłam do wniosku że jak nie dam sobie konkretnego terminu to nigdy nie zrealizuje swoich marzeń, dlatego w zeszłym roku obiecałam sobie że skocze na bungee i dałam rade, a w tym skacze ze spadochronu choćby nie wiem co! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze mnie fascynowało, dlaczego jedni chcą buty UGG a inni EMU. Czy to tak jak z Adidasem i Nike? Pytam, bo się nie znam :)
    P.S A ja poznałam Hołowczyca! I mam książkę z autografem! :D Taka... namiastka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Emu i są słabej jakości, teraz chciałabym spróbować UGGsów.

      Mega zazdro :(

      Usuń
    2. z tymi Emu, to chyba zależy od tego gdzie kupione... just saying.
      Tak jak z mojego doświadczenia Tommy Hilfiger albo Ralph Lauren, kupione w PL albo np. w Stanach czy NL... inna jakość. Ogromna różnica.
      A moje Emu są niezaorywalne. To było dobrze wydanych chyba ok. 200USD

      Usuń
    3. Kupiłam na amerykańskim amazonie, ale były felerne. http://www.fitblogerka.pl/2012/02/jak-kupiam-oryginalne-emu-za-30-z.html

      Usuń
    4. ech, szkoda. ja mam o nich dobre zdanie. moje są naprawdę niezawodne, inna sprawa, że nie chodzę w nich z zaspach i fatalnej pogodzie, to buty (oryginalnie) dla surferów, od śniegu mam wojskowe pustynne Dannery (gorąco polecam!) przeżyły dwie tury w Afganistanie i polską zimę (14 dni w Święta) i są piękne jak były :D na zimę z Emu/Ugg podobnych polecam rosyjskie walonki, można je kupić online ale też po prostu na zakupach w Moskwie, cena podobna albo (mocno) wyższa, ale za to żadna zima- plucha, chlapa, deszcze ze śniegiem im nie straszne :D

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!