11.12.2013

Dieta - tydzień 4 #dssnz

Miniony tydzień był średni. Były grzechy, ale było też i zdrowe jedzenie. Niestety nie mam wielu zdjęć, bo mam bardzo dużo pracy i zwyczajnie przypominałam sobie o dokumentacji po zdjedzeniu. Królową tego tygodnia była zupa dyniowa. :)


Na śniadania jadłam:
- jajecznicę z pieczarkami,
- czasami indyka.



Na obiady jadłam:
- zupę dyniową (na własnym rosole!),
- pieczonego indyka,
- pieczeń wieprzową,
- indyka z mleczkiem kokosowym w dyni. <3


Podwieczorków o dziwo nie jadłam.

Na kolacje jadłam:
- gulasz z jelenia,
- indyka w dyni,
- indyka z przyprawą gyros.

Do tego było średnio warzyw, ale co mnie bardziej boli to brak ryb. Postaram się bardziej tego pilnować, tym bardziej, że lubię ryby.

Grzechy:
- kilka żelków,
- cukierki urodzinowe,
- miód,
- batonik z suszonych fig i daktyli,
- grzane wino na jarmarku.

Teraz widzę, że nawet się tego nazbierało.




Po prostu w tym tygodniu byłam takim cukrojadem jak nigdy... Takiego parcia na słodkie nie miałam dawno. Kilka żelków wpadło w poniedziałek, a potem trzymałam się aż do piątku. Piątek i sobota były dniami grzechu. Do tej pory się dziwię, jakim cudem dałam radę zjeść tyle słodkiego i chcieć jeszcze. :D Przed większą ilością powstrzymał mnie niedzielny ból brzucha... :) Szczerze to aż do dzisiaj mnie trzyma, ale póki co zjadłam w poniedziałek mikołaja otrzymanego na 6. grudnia razem z mandarynką i spróbuję na tym poprzestać.

11 komentarzy :

  1. Ja mam ochotę na słodycze kilka dni w miesiącu, przed 'tymi' dniami :) Wtedy nikt i nic nie jest w stanie mnie powstrzymać przed zjedzeniem kawałka czekolady lub batonika (i nie jest to batonik fit, oj nie jest). Później mam wyrzuty sumienia i poczucie winy, oraz dodatkowo kłopoty ze zdrowiem (choruję na refluks i słodkiego nie powinnam nawet dotykać), ale cóż, siła wyższa :)

    Też uważam, że jadam za mało ryb, najwyżej jedna makrela wędzona w tygodniu :(
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dokładnie nie wiedziałam co się dzieje, a tu się okazało, że przed tymi dniami. ;)

      Usuń
  2. Jak masz ochote na slidycze to polecam migdaly albo inne orzechy mi pomagaja

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem okres świąteczny to najgorszy czas jeśli chodzi trzymanie diety- słodycze dobijają się zewsząd i wręcz namawiają żeby je jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cukrojad! Jak mi się podoba to określenie :P Tak więc ja też byłam cukrojadem niestety... W ogóle stwierdzam, że albo coś robię źle, albo mnie dieta bezzbożowa nie pomaga na wzdęcia... Ale o tym będzie pewnie więcej u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nabiał? Ja mam to i to, ale np. Niebieskoszara odstawiła tylko nabiał i mówi, że teraz się czuje dobrze. :)

      Usuń
    2. Potestuję jeszcze jakiś czas, ale może zrobię switcha - włączę zboże, odstawię nabiał i zobaczę jaki to da efekt :)

      Usuń
  5. Gulasz z jelenia brzmi ciekawie i apetycznie - tak łatwo można znaleźć w Niemczech mięso z jelenia, czy przypadkiem Ci się udało? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że bardzo łatwo. Jest dostępne (razem z dzikiem, jagnięciną i innymi) w Lidlu i Aldim. :)

      Usuń
  6. Zupa dyniowa to bardzo dobry wybór, bo to samo zdrowie. A co do słodyczy, to cóż, nikt nie jest doskonały i małe obżarstwo raz na jakiś czas może być wybaczone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj oj tej porze oglądać fotki z jedzeniem powinno być zabronione, bo tylko kuszą:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!