25.12.2013

Dieta bez pszenicy - warto?

Książka ta lekko mnie zaskoczyła. Tytuł książki nawiązuje do pszenicy, ale... pszenica to tylko jedna z rzeczy, której nie powinniśmy jeść według autora. Po kolei.


Na początku dowiadujemy się, co złego jest w pszenicy. Poczynając od otyłości, przez choroby układu pokarmowego, cukrzycę, aż do nowotworów. Wszystko jest poparte badaniami oraz doświadczeniami autora. Po przeczytaniu tych kilku rozdziałów (z których większość jest jednak ciekawa), dochodzimy do momentu zaleceń dietetycznych i przykładowych jadłospisów.

W tym momencie dosyć się zdziwiłam. Mianowicie oprócz pszenicy autor zaleca wyeliminować z jadłospisu wszelkie zboża, przetworzony nabiał i cukry, ograniczyć owoce a nawet ziemniaki. Dieta ta wiele nie różni się od paleo.

Czy polecam książkę? Jeśli interesujecie się zdrowym odżywianiem i blisko Wam do paleo, to tak. Również, jeśli macie problemy zdrowotne i szukacie na nie odpowiedzi. Natomiast, jeśli uważacie, że Wasze obecne odżywianie jest dobre i nie potrzeba Wam żadnych zmian, to niekoniecznie. Mi książka się podobała. :)

22 komentarze :

  1. Według mnie nie ma sensu prowadzenie tak restrykcyjnych diet... Moim zdaniem niczemu nie jest winna ani pszenica, ani nabiał, największy problem stanowi brak umiaru, przejadanie się, niekontrolowane obżarstwo, niezdrowy stosunek do samego jedzenia, a niekoniecznie to jedzenie. Paleo czy ta dieta są ciekawe, ale dla mnie to bardziej nowatorskie programy czy chwyty marketingowe. Mój profesor (wykładający biologię) zawsze powtarzał, że wszystko jest trucizną i nic nią nie jest. Wystarczy jedynie znaleźć złoty środek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sie z Toba nie zgodze KATERINA PETROWA.. odkad nie jem nabialu i pszenicy czuje,ze zyje! Kiedys dzien bez jogurtu naturlanego, chlebem pelnoziarnistym i serka wiejskiego bym dniem starconym.. Zawsze bylam szczupla, przy 175cm wzrostu waze 59kg.. ale to odrzucenie nabialu i glutenu dalo mi plask brzuch (bez wzdec, gazow, zlego samopoczucia).. wiec umiar w moim przypadku ma niewiele wspolnego bo dopiero calkowita eliminacja dala mi spokoj.

      Usuń
    2. przepraszam, powinno byc KATERINA PETROVA.

      Usuń
    3. moim zdaniem to właśnie umiar jest przereklamowany, tak samo jak silna wola i błagam jak można tego nie zauważać, przeczytaj książkę i zobaczysz z iloma chorobami jest związany gluten i może w końcu otworzysz oczy jak bardzo to szkodzi i jaki biznes robią na nas producenci, a państwo jeszcze temu pomaga, ciągłe kampanie społeczne typu pij mleko albo 5 porcji zdrowa i promuje się soczki jako to 1 ze źródeł zdrowia


      też do niedawna byłam tego zdania, że gluten to szkodzi tylko tym osobom, które mają nietolerancję albo celiakię, ale nie tak nie jest szkodzi WSZYSTKIM, a jak chcesz się tego przekonać to odstaw na min 30 dni i wtedy na prawdę można zobaczyć różnicę

      Usuń
  2. Ja muszę przyznać, że o wiele lepiej się czuję na diecie bezglutenowej. Widocznie poprawił mi się stan skóry i nie robię już sobie drzemek w ciągu dnia. Poza tym poznałam wiele pysznych potraw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te drzemki... też mam mniejsze spadki energii na paleo.

      Usuń
  3. Pod choinkę dostałam "Kuchnię bez pszenicy". Pszenicy i innych zbóż na pewno nie wyeliminuję, ale chcę je ograniczyć oraz zróżnicować swoją dietę, dodać do niej więcej ciekawych a zdrowych przepisów. Tak samo jak Katerina uważam, że najważniejszy jest umiar - o ile komuś zboża czy nabiał nie utrudniają na co dzień życia, to nie ma co wyrzucać wszystkiego jak leci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie dzięki tej książce dowiedziałam się, że mam nietolerancję! Wegetarianką jestem z wyboru, teraz od pół roku jestem na GF i odżyłam! Mam tyle energii, aż się milej żyje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. z ciekawości zapytam, jaką masz grupę krwi? :) ja dopiero niedawno się dowiedziałam, jaką mam (wcześniej mnie jakoś to nie interesowało i dopiero niedawno sprawdziłam w papierach) i sprawdziłam, co o mojej grupie (A) podaje 'dieta zgodna z grupą krwi'. byłam zaskoczona, jak wiele rzeczy 'niewskazanych' pokrywało się z moimi obserwacjami (zanim sprawdziłam w necie, byłam niemal pewna, że moja grupa to ta najsłabiej tolerująca mięcho) i moimi preferencjami smakowymi też. od nabiału w prawie każdej postaci mam odrzut już na samą myśl o zjedzeniu tego, czerwone mięso mi tez nie służy.. za to odkąd wprowadziłam większe ilości warzyw, czuję, że żyję! szczerze mówiąc, naprawdę mnie zaskoczyło, że ta cała teoria o tych grupach krwi to nie bajka.. to ciekawy temat i teraz zamierzam się w niego zagłębić bardziej. potwierdza tylko to, że nie wszystko jest dla wszystkich ;) myślę, że warto sprawdzić swoje żywienie też pod tym kątem - wprowadzić taki żywieniowy eksperyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam grupę 0- i zalecane tam jest mniej więcej to, co jem na paleo z zastrzeżeniem większej ilości ryb :)

      Usuń
    2. tak obstawiałam, jak pisałaś, że dobrze się czujesz na paleo ;) czyli jednak coś w tym jest :) znowu przy A polecany jest wegetarianizm, ale z ryb i drobiu, które mi nie szkodzą, nie zamierzam rezygnować ;)

      Usuń
  6. Skoro autor każe eliminować zboża, owoce, przetworzony nabiał... To co można jeść? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie to, co ja jem + orzechy, oleje roślinne i sery.

      Usuń
    2. A sery to nie nabiał? I co konkretnie oznacza w tym przypadku "przetworzony"?

      Usuń
    3. Sery to nabiał, ale według autora nie wszystkie są przetworzone. Najlepiej kupować te ekologiczne i tylko te z żywymi kulturami bakterii.

      Usuń
  7. Wiele mądrego jest w tej książce - gluten jest dla organizmu zupełnie zbędny, wręcz szkodliwa, po prostu "zakleja" organizm. Jestem na diecie bezglutenowej od 5 lat i nie dość, że czuję się świetnie, mam dobrą przemianę materii to łatwiej utrzymać mi wagę i formę. Polecam spróbować :) I tak naprawdę niemal wszystkie produkty można kupić w wersji bezglutenowej - w sklepie www.freedelikatesy.pl jest świetnie zaopatrzony dział -polecam! Amelia

    OdpowiedzUsuń
  8. Pszenicę warto eliminować - przeszłam na dietę bezglutenową i okazało się, że mam nadwrażliwość na gluten. Kiedy nie jem zbóż czuję się na prawdę dobrze! :) Głowa przestała boleć, a wzdęcia i zmęczenie się mnie nie trzymają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam duże problemy zdrowotne, które na sto procent wynikają z mojego odżywania, teraz powoli staram się wyeliminować z mojej diety zboża, zaczynając od pszenicy właśnie. moja widza na ten temat jest niestety bardzo skromna, dopiero zaczynam się orientować (i to i tak zbyt duże słowo) w tym wszystkim, ale nie ukrywam, że zrezygnowanie z pieczywa to był chyba najlepszy krok w moim życiu jeśli chodzi o odżywianie. Dawno nie czułam się tak dobrze jak po kilku pierwszych dniach bez bułek. Także chętnie książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz mocno zaczałem się zastanawiać czy może czasem nie spróbować radykalniej zmienić swojej diety?

    OdpowiedzUsuń
  11. kurde, a ja jem co chcę bez kombinacji i jestem szczupła i zdrowa, ciekawe jak długo to potrwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie mogę jeść pszenicy ani orkiszu i właśnie szukam przepisów :) bo mogę jeść owies, jeczmień i żyto:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytalam, bardzo chcialam wyprobowac i juz drugi tydzien nie jem zadnego pieczywa, makaronow. Co do efektów to w koncu pozbylam sie notorycznie nekajacych,mnie gazow i napompowanego brzucha. Trzymam diete dalej no i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!