18.11.2013

Trening z czytelniczką!

Zakładając bloga nawet nie spodziewałam się, że poznam dzięki niemu tylu różnych ludzi. Wczoraj miał miejsce jeden z tych zaskakujących dni - miałam niesamowitą przyjemność trenować z jedną z moich czytelniczek. Agata odezwała się do mnie, bo mieszka całkiem niedaleko i zaproponowała spotkanie. Na początku miała to być kawa albo rozmowa, ale czas mijał a nasze terminy nie mogły się dograć i wpadłyśmy na pomysł wspólnego treningu.

Agata sprawiła mi dwie ogromne niespodzianki. Pierwsza to sam trening - dostałam od niej zestaw płyt ZCUT, który Zuzka wypuściła jako swoją pierwszą autorską kolekcję. Strasznie się ucieszyłam, bo chciałam już dawno go zamówić, ale przesyłka ze Stanów jest droga i problematyczna. Trening jest bez obciążeń i tworzy plan, więc będzie co recenzować po siłówce. Drugi prezentem było prawdziwe wiejskie mięsko oraz warzywa i owoce. Zjadłyśmy prawie wszystko. Omnomnom.


Gadałam jak najęta (nic nowego ;)), przegadałyśmy chyba 4 godziny, jedna godzina pozostała na trening i prysznic. Gość miał prawo wyboru, więc przećwiczyłyśmy drugi trening z 1 płyty. Do tego rozgrzewka i cool down. Trening był ciężki, time challenge, typowy dla Zuzki. Było 7 ćwiczeń, pierwsze miało 10 powtórzeń, drugie 20, i tak aż to ostatniego, które miało 70. Zuzka uwinęła się w 15 minut, a nam zajęło to trochę więcej. ;)

Po treningu zjadłyśmy pysznego steka z wiejskiego ekologicznego mięsa. Różnica w smaku była naprawdę duża między tym, co możemy dostać w sklepach. Do tego sałatkę "wrzucam wszystko, co mam", która okazała się całkiem dobra. Na tyle, żeby niedługo ją opublikować na blogu. Po obiadku przyszedł czas na paleo brownie, którego przepis jeszcze wymaga dopracowania, ale obiecuję, że i on pojawi się na blogu. Agata posłużyła mi za testera, ponieważ ja w kwestiach słodkości nie mam ani grama obiektywizmu. Ponoć smak godny bloga, ale konsystencja tragiczna. Obiecuję poprawę i obwieszczenie poprawionego przepisu światu. :)


Trenowanie z kimś to nowe i ciekawe przeżycie, druga osoba lepiej widzi nasze błędy i może szybko je poprawić. Była obopólna motywacja, bo jeśli się widzi, że druga osoba ćwiczy, to aż się nie chce przestawać. Oprócz tego, bardzo mnie cieszy personalny kontakt z czytelnikami. Miło poznać osobę, która stoi (siedzi?) po drugiej stronie ekranu. :)

21 komentarzy :

  1. świetne płyty! świetny prezent!

    Pozdrawiam,
    Fit
    _______________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. też uważam, że ekologiczne mięso i warzywa smakują zupełnie inaczej niż kupne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie spotkanie to rzeczywiście fajna rzecz:) Może kiedyś będzie okazja żeby zrobić takie spotkanie blogerek,albo chociaż mini spotkania z pobliskich miast:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie wszędzie można kupić takie ekologiczne mięsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję, sama w Niemczech chyba nieprędko je znajdę. :(

      Usuń
    2. Zawsze Niemcy kojarzyli mi się jako bardzo eko; targi z lokalną żywnością, specjalne działy w marketach czy knajpy z eko jedzeniem w Berlinie - bardzo łatwo na nie wpaść. Nie wiem jak jest w innych miastach.

      Usuń
    3. Działy w marketach są, targi też. Moimi dwoma problemami są niestety brak samochodu i kwestia finansowa.

      Usuń
  5. Danie wygląda apetycznie. Dla takich smakołyków warto się wysilić i spalić kilka kalorii:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę, to musi być bardzo pozytywnie nastawiające doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. OJA! Świetna sprawa, płyt zazdraszczam nie mniej niż mięska <3 Agata z Twojego opisu to na prawdę fajna babka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna, ja mam samych fajnych czytelników. :D

      Usuń
    2. A ja też mogę się z panią spotkać?;p

      Usuń
  8. Gosia, jeszcze raz wielkie dzięki za spotkanie, pogaduchy, jedzonko, miło spędzoną niedzielę no i wspólny trening :D Nadal czuje nogi i dupę - no ale to chyba dobrze - sama się przecież nie zrobi! ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję! I to nie był nasz ostatni raz, mam nadzieję. :D

      Usuń
  9. nie miałam pomysłu na dzisiejszy trening, więc pewnie odpalę Zuzkę :) Mam te płyty w domu, ale przerwałam cykl, bo przeraził mnie pierwszy zestaw ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pierwszy Cię przeraził, to za drugi lepiej się nie zabieraj ;D

      Usuń
  10. super:) może w przyszłości zrobić spotkanie dla czytelniczek i wspólny trening na pewno byłoby to niesamowite przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny blog, super się czyta artykuły

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!