13.11.2013

Nietreningowo - zdjęciowo #2 (Mediolan i inne)

Dupa dupą, ale trochę odpoczynku zawsze jest wskazane. Poniżej dokumentacja instagramowa z mojego pobytu w Mediolanie jak i parę bonusów. :)

Trafna reklama sieci klubów fitness w Mediolanie. :)


Pierwsza mediolańska wyżerka. "Pieróg" w lewym górnym rogu to ser burrata - na zewnątrz jak mozarella a w środku jak śmietana. Z szynką crudo przepyszny. Po prawej ser pleśiowy i tort z sera pleśniowego i mascarpone. Jadłam z gruszkami, również obłędny, chociaż mega tłusty. To pokrojone w prawym dolnym rogu to koper włoski, a dokładnie jego korzeń z octem balsamicznym i oliwą. U nas je się go chyba tylko jako przyprawę. (Której nota bene nie lubię, ale sałatka była mniamciu.)


I druga. Lody w bułce to topiero szał. Byłam po nich kilka godzin najedzona. Kupiłam je w słynnej czekoladziarni w centrum Mediolanu. Ich pitna czekolada (którą mam polane lody) to najlepsza czekolada, jaką jadłam. A tak przy okazji, to ten lód na samej górze, to zwykła śmietankowa gałka na górze z Nutellą. Zjadłam to i umarłam ze szczęścia i nadmiaru cukru. :)


Jeden z ekskluzywnych sklepów. (Nie pamiętam, który.)


Testowanie w Kiko.


I zakupy. Szminka jest super kremowa, o konsystencji balsamu i nadaje leciutki kolor. Ma najdziwniejsze opakowanie, jakie w życiu widziałam (to obok to nakrętka). Oprócz tego dwa eyelinery.


Tak wygląda jeden z nich. Pięknie rozświetla oko. A do tego tusz Max Factor 2000 Calorie po 12 (!) godzinach i zero, powtarzam ZERO, rozmazania i kruszenia. Jestem w szoku, wszystko zawsze mi się odbija. Najlepiej do tej pory wspópracowały ze mną tusz z Douglasa (którego już nie produkuja) oraz Maybelline One by One, ale nie AŻ TAK dobrze. Muszę przetestować wersję wodoodporną, bo zwykła nie utrzymuje skrętu zalotki, co jest dla mnie dużym minusem. Oprócz tego, efekt mógłby być ciut bardziej spektakularny, ale nie mogę narzekać. Póki co, używam od tygodnia, zobaczymy, co dalej.


 A to już Stuttgart i jarmark świateczny. Już od 8 listopada!


Kominek na woski kupiony aż za 1€. Piękny, prawda? :)

 
Ostatnie - mój nowy brelok-słodziak.


Mam nadzieję, że niedługo dostarczą mi internety do domu i posty z jadłem i treningiem pojawią się bez opóźnień. Oprócz tego zostało mi jeszcze trochę zdjęć z Mediolanu, chcielibyście je zobaczyć?

11 komentarzy :

  1. Ten jarmark piękny. Robi wrażenie :) Uwielbiam taki świąteczny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na taki kominek to i ja się czaje:D

    A ten sklep firmowy to jak z filmu:) Piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lody w bułce? :O Byłam w Mediolanie, ale niestety na nic takiego nie trafiłam, a szkoda. Skusiłabym się :D Kolejny powód by wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale opakowanie od tej szminki wygląda zwyczajnie...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!