27.11.2013

Dieta - tydzień 2 #dssnz

Dieta w zeszłym tygodniu wyglądała o wiele lepiej niż w pierwszym.

Na śniadania jadłam:
- jajka z warzywami/zupą kalafiorową,
- czasami indyka,
- łosoś pieczony.


Jajka, kalafiorowa.

Na obiady:

- wieprzowinę,
- chyba raz wołowinę,
- kaczkę.

Kaczka, bakłażan, ziemniaki.

Podwieczorki:
- indyk,
- raz same odsmażane ziemniaki,
- łosoś.

Łosoś, kasztany, bakłażan.
Indyk curry, cukinia.

Kolacje:
- dużo wołowiny (chyba ciut za dużo)
- zupa kalafiorowa
- czasami łosoś z kasztanami.

Indyk, ziemniaki, kalafior.
Wołowina, bakłażan i kasztany.

Z warzyw królował kalafior, bakłażany i cukinia.

Cheaty:
- paleo brownie i masło orzechowe,
- pół jabłka,
- gorzka czekolada.

Paleo brownie z masłem orzechowym. :)

To chyba tyle, kolejne (i smutniejsze ;)) podsumowanie za tydzień.

41 komentarzy :

  1. wszystko pyszne ;) widzę, że ktoś też je dużo jajek, ale ja preferuję bardziej ścięte :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow :-) jakie dania! Jestem pod wrażeniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To brownie wygląda, jakby było z maku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym tyle jadla,to bylabym 3 razy grubsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecej cwiczysz to wiecej i LEPIEJ jesz. Trening silowy wymaga odpowiedniej ilosci jedzenia. Miesnie nie karmia sie powietrzem :) A im wiecej miesni tym wiecej fatu nam z dupeczek zejdzie, bo one sa wspaniałymi spalaczami tluszczu. ♥♥♥

      Usuń
    2. Gdybym miała wąsu to bym była dziadkiem. :D

      Usuń
    3. Jeść mało nie oznacza szczuplej wyglądać!

      Usuń
  5. Jadłam dzisiaj łososia <3<3 mniami :):)

    Ładnie, zaskakująco i czysto ;)

    Co do komentarza, jakoby dużo- to są normalne porcje, a nie to, co się wmawia w kolorowych gazetach. 1300kcal to zapotrzebowanie dla dziecka, a nie dorosłej, aktywnej kobiety!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już najbardziej lubię dziewczyny, które jak ptaszek jedzą tylko przy ludziach, a w domu futrują wszystko jak leci. A Natalia dobrze mówi, dla jednego jajka i kromeczki szkoda brudzić talerz....

      Usuń
  6. fajnie że podajesz menu. Ja jestem jakas ograniczona, nigdy nie wiem co mam zjeść. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chcę przepis na brownie!!!!!! ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest dopracowany i wychodzi ładnie, więc wrzucam lada chwila. :)

      Usuń
  8. odnosnie gorzkiej czekolady, ktora rowniez uwielbiam :)

    http://www.bodybuilding.com/fun/is-chocolate-a-fit-or-fat-food.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm, jakie przyjmujesz założenia w diecie? Jestem bardzo zaskoczona tym co jesz. Nie krytykuje oczywiście bo ja o diecie dopiero się uczę, ale moją uwagę zwrócił brak owoców, które wyliczasz jako cheat (całe życie myślałam, że warzywa i owoce można w zasadzie bez ograniczeń) i brak warzyw jak sałata, ogórek, raz tylko pomidor. Co właściwie oznacza "czysta dieta"? Dużo białka i węglowodanów? Pomóóóóóż proszę. Z góry dziękuję i pozdrawiam. - Gosia

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.fitblogerka.pl/2013/11/dupa-sama-sie-nie-zrobi-dieta.html

    Chyba niedokładnie czytasz/oglądasz zdjęcia. Zjadam dziennie między 750 a 1kg warzyw. Czy to wg Ciebie mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, zapomniałam :) Odnośnie owoców to ja je ograniczam ze względów zdrowotnych (rozważam napisanie o tym posta), ale nawet jeśli ktoś je zdrowy, to jedzenie dużej ilości owoców podczas redukcji nie jest wskazane ze względu na skoki cukru. Jeśli już, to powinno się je jeść z rana lub po treningu.

      A czysta dieta? Oznacza to, co sobie zdefiniujesz. Dla jednych jogurt z musli, dla mnie mięcho z warzywami. ;)

      Usuń
  11. Ok, zle się wyraziłam, chodziło mi o to, że mało surowych warzyw, a te są podobno najzdrowsze, czy się mylę? Czy to nie ma znaczenia, czy poddamy je obróbce termicznej, czy nie?Sporo u Ciebie ziemniaków, a mi całe życie mówiono, że ziemniaki, chleb i makaron jest blee, niedobry, bo od tego się tyje. Czy dobrze myślę, że Twoja dieta to takie quasi-paleo? A post o owocach byłby świetny, napisz prooooszę:) Dziękuję za odpwoiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemniaki same w sobie nie są kaloryczne. Sa takie, kiedy polejesz je zawiesistym sosem i zjesz z tłustym kotletem. 100 g gotowanych ziemniaków ma 100 kalorii, 0.10 g tłuszczu i 20 g węgli, cięzko powiedzieć, że nie jest to dietetyczny produkt, prawda?

      Usuń
  12. A niestety duuuzo zalezy od naszego metabolizmu oraz genetyki, niektorzy moga jadac cokolwiek byle tylko miescic sie w kaloriach i makrosach i maja szesciopak a inni musza sie pomeczyc... natura jest niesprawiedliwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja dieta to póki co nie jest dieta na wygląd tylko na wyleczenie się.

      Usuń
    2. Nie no dobra, żeby nie było, schudnąć tez bym chciała, ale jak nie schudnę, to się nie załamię.

      Usuń
  13. a ludzie, jak dobrze, że to twój jadłospis, a nie mój :D prawie samo mięcho i jajka - dobrze, że przynajmniej ty się z tym dobrze czujesz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i jeszcze - po co zjadasz te pół jabłka, jak wiesz, że ci szkodzi? nie możesz się opanować? :P

      Usuń
    2. Oj Anonimki, czemu mierzycie wszystkich swoją miarką? I skąd Wy w ogóle wpadacie na takie ciekawe pomysły? Dlatego, że sami nie możecie się opanować?

      Chyba muszę napisać posta, co dokładnie mi dolega i odsyłać do niego po każdym takim komentarzu... Po pierwsze z logicznego punktu widzenia jakbym nie mogła się pohamować to bym zjadła całe jabłko. Albo nawet dwa, trzy czy kilogram. I wcale bym nie płakała na ten temat. Nie jestem uczulona na jabłka, ale kiedyś po ich zjedzeniu nie mogłam się ruszać z bólu. Teraz już tak nie jest, ale pozostał mi niesmak do tych owoców. Dlatego jabłek nie kupuję i nie jem, zjadam może z dwa na rok. Albo trzy. Wymienione pół jabłka było w obiedzie, który jadłam. Jem w pracy i w 90% przypadków uda mi się wybrać coś paleo, ale czasami znajdzie się zakopane pieczone jabłko jak np. w tej pieczeni. Nie chciało mi się go wygrzebywać, poza tym pieczone nie jest takie kwaśne i miałam nadzieję, że nie przypłacę tego bólem.

      Taki długi komentarz napisałam, mam nadzieję, że go przeczytasz. :)

      Usuń
  14. Uwielbiam twoje posty jedzeniowe! Zawsze coś ciekawego wypatrzę, co dodaję do mojego menu;) Tylko do łososia nie mogę się przekonać, chyba jako jedyna osoba na świecie;P
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedz dorsza albo makrelę omnomnomnom :D

      Usuń
  15. o! mnie sie podoba, tego paleo brownie bym szarpała, jak Reksio boczek ;) powiedz mi tylko co w nim jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecie mówię, że będzie przepis. Dajcie żyć :D

      Usuń
    2. spokojnie, bez nerwów :D ale pytam co w nim jest!? ;)
      no poczekam, poczekam :D

      Usuń
    3. Jam nie nerwowa, nawet piekę w tej chwili to ciasto, więc relaks pełną gębą. :D Ziemniaki są, kakao jest i miód. I coś jeszcze, ale wszystko łatwo dostępne i tanie. :)

      Usuń
    4. dobrze :) poczekam, no w sumie i tak szłam spać ;)
      dobrej nocy!

      Usuń
  16. Fajne przepisy, mnie wciąż gubią słodkości - gdyby nie to to... :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne podwieczorki :D zazwyczaj podwieczorek kojarzy się z ciastem/ kawą z czekoladą itp. a u Ciebie mięcho, ryba :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasztany, nigdy nie jadłam kasztanow, gdzie kupujesz?? jak je robisz??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję w Lidlu. Myję, nacinam w krzyżyki i piekę w piekraniku. :)

      Usuń
    2. żałuję, że do naszego Lidla jeszcze nie dotarły :<

      Usuń
  19. na czym smażysz jajka? masło czy nic?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!