20.11.2013

Dieta - tydzień 1 #dssnz

Był trening, przyszedł czas na dietę. Mam tyle do napisania odnośnie odżywiania, że na pewno się nie zmieszczę w jednym poście. Podsumowania zostawię na relację z jedzenia oraz grzechów. Pozostałe przemyślenia będą znajdować odzwierciedlenie poza kategorią.

Do rzeczy. Odżywianie było i złe i dobre. Było za dużo grzechów, czasami za mało warzyw i trochę za mało białka. Te rzeczy są do poprawienia. Co było dobrego? Nawet przy oszustwach nie zjadłam niczego, czego nie powinnam - zero zbóż, nabiału i cukru. Jem posiłki 3 lub 4 razy dziennie, zależnie od tego, czy idę do pracy, czy na uczelnię, czy mam wolne. Będąc w pracy muszę zabrać coś ze sobą, żeby zjeść po obiedzie a przed treningiem. Tym razem wybór padł na chleb paleo, ale dodałam do niego z ciekawości tahiny. Nie podchodzi mi jej smak i musiałam go zakryć syropem klonowym (dokładnie 6 łyżek na bochenek), więc liczę jako małe oszustwo. Starczył mi na 4 dni. Jeśli musiałam coś przegryźć, to padało na suszone pomidory (bez zalewy) kupione w Rossmanie. Dużo ich nie można zjeść, bo są bardzo słone. Świetnie komponują się z awokado.

Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale jem śniadania jak jest jeszcze ciemno i wracam do domu jak już jest ciemno, więc nie mam możliwości robienia pięknych fotografii. Póki co są poglądowe. :)

Moje śniadania:
- makrela wędzona z warzywami,
- jajka pod różnymi postacami - na miękko, sadzone, jajecznica, omlet,
- sałatka z tuńczyka,
- w niedzielę z lenistwa indyk w przyprawie gyros i odsmażane ziemniaki :D.

Jajecznica, chipsy z bakłażana (prawie cała pierwsza partia a były cztery, bo ostatecznie wciągnełam 2 bakłażany :D).

Omlet z pieczarkami i ziemniakami, pomidorki.

Tuńczyk, awokado, pomidorki.

Obiady:
- schab/gulasz wieprzowy, ziemniaki, surówka (posiłek w pracy - wybór posiłków na kształt paleo poza domem zasługuje na osobny post),
- indyk z przyprawą gyrosa, ziemniaki, surówk,
- coś jeszcze, ale nie mam pojęcia, co. :D

Indyk z przyprawą gyros.

Podwieczorki:
- chleb paleo,
- tuńczyk z warzywami.

Tuńczyk z warzywami.

Kolacje:
- zupa marchewkowa (przez prawie cały tydzień) + indyk ze szpinakiem, ziemniaki albo indyk curry z mleczkiem kokosowym i kasztany/chipsy bananowe,
- łosoś, kasztany pieczone, surówka,
- stek wołowy, ziemniaki, surówka.

Łosoś pieczony, sałatka z fenkuła, kasztany.
Chipsy z bananów - warzywa, indyk curry.
Indyk ze szpinakiem i suszonymi pomidorami, ziemniaki.

Krótko grzechy tygodnia:
- duży: paleo brownie i półtora jabłka,
- małe: syrop klonowy (dodałam do chleba paleo żeby zrównoważyć tahinę) oraz czipsy z bananów używanych jak ziemniaki (nie mam pojęcia czy mają one po polsku jakąś nazwę - po niemiecku Kochbananen, po angielsku plantain),
- grzech dodatkowy: za dużo nerkowców, które kupiłam, żeby zrobić masło orzechowe do brownie, ale zjadłam :(

Postanowienia na ten tydzień:
1. Unikam orzechów.
2. Dokładam warzyw (albo się staram).
3. Więcej tłustych ryb.

I starczy, co za dużo zmian to niezdrowo. ;)

25 komentarzy :

  1. Bardzo fajne posiłki i naprawdę dietetyczne, polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam tuńczyka, smaczny jadłospis, muszę więcej makreli jeść.

    OdpowiedzUsuń
  3. jadłospis swietny:) bardzo duzo zdrowych rzeczy:) ja jem stosunkowo za mało rybek i niestety moja dieta jest nieco uzależniona od męża, bo nie chce mi się gotować "na dwa garnki"
    pozdrawiam i obserwuję:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czegoś nie rozumiem- to on gotuje i nadaje warunki co ma być na obiad? Czy ty?
      W domu ja przygotowuję posiłki i nie interesuje mnie to wcale, że on chce tłusto i niezdrowo. Dostaje to co ja - czasem mały kompromis, albo drugi garnek. Ale coraz bardziej mu smakuje zdrowe jedzenie.
      Serio...nie czaje takiego hasła "moja dieta jest nieco uzależniona od męża" ... eh...

      Usuń
    2. zasadniczo życie to kompromisy i imho zadne z w/w rozwiazan nie jest w duchu kompromisów wlasnie słuszne, ani to które krytykujesz (ciut za mocno, bo wiesz, każdy ma prawo w życiu do swoich wyborów i nikomu nic do tego), ani Twoje... ja gotuje czasem na dwa, a czasem na jeden garnek i szanuję nawyki żywieniowe mojego partnera, a on moje...
      I z kolei ja nie czaje takiego hasła "nie interesuje mnie to wcale, że on chce tłusto i niezdrowo"... ale again nie moja to sprawa.

      Usuń
    3. To ja jeszcze może od siebie napiszę, że nie mam tego problemu, bo nie mam faceta. Wiem, że mojej diety bym nie zmieniła, bo mam ją ze względu na zdrowie a nie moje widzimisię. Ale... czy on by nie mógł sobie zjeść inaczej? Wątpię. Większość ludzi to, czego ja nie jem wcale, je w większości (jak nie we wszystkich) posiłków, więc nie przewiduję "ewangelizowania", tylko raczej zazdroszczę zdrowia.

      A oprócz tego, czy tylko jedna osoba w domu musi gotować? :) Raczej to mnie bardziej uderza, że stereotypowo gotują tylko kobiety. Moim zdaniem powinno być po równo i tyle, chyba, że ktoś bardziej lubi (mogłabym gotować wzamian za sprzątanie :D). Przy rodzeniu dzieci też powinno być po równo, szkoda, że nie jest. ;)

      Usuń
  4. O a u mnie właśnie dzisiaj makrela była:D

    Ale ładnie komponujesz te posiłki:) No a zdjęcia i tak dobre,moim telefonem to jakieś takie nie fotogeniczne:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, jadłospis niesamowicie ciekawy i bardzo apetyczny. Muszę wprowadzić avocado do swojej diety, bo dawno temu jadłam.
    Impressive!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubisz kalafior(a)? Odkąd odstawiłam zboża, kalafior zastąpuje mi ryż/chleb/makaron- w różnych wersjach przygotowywany: jako 'cauliflower rice' na oleju kokosowym, zmiksowany z kokosowym mlekiem albo wymieszany z jajkiem i pieczony w formie na babeczki. Ta ostatnia wersja jest idealna na śniadanie- do awokado, łososia lub co-tam-kolwiek-lubisz-rano. Do kazdej opcji dosypuję curry, żeby kalafiorowatośc kalafiora zniwelować lekko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm powiedziałabym, że jest dla mnie neutralny. Dzięki za propozycję, muszę spróbować tych babeczek, bo zupę już wcinam od kilku dni. :)

      Usuń
  7. szama spoko, też z orzechami mam problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam problemu, ja mam nałóg. Zjedzenie słoika masła orzechowego to nic, jakbym miała dwa, to bym dała radę wciągnąć i dwa. Zło.

      Usuń
    2. No dobrze dobrze ;) powiedzmy, że "problem" to eufemizm... ;) no to ten powodzenia w walce! Go get (or not) them tiger!

      Usuń
  8. narobiłaś mi smaka na chipsy z bakłażana ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gosiu, jak robisz chipsy z bakłażana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę o tym posta, bo dostałam już kilka pytań, a chipsy nadal nie są idealne i muszę dopracować formułę ;)

      Usuń
  10. jabłko to grzech??dziwne wg mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przeczytać moje wcześniejsze posty, żeby dowiedzieć się, dlaczego.

      Usuń
    2. wiesz nie kazdy ma czas poznajac bloga przeczytac go od deski do deski:P:)

      Usuń
  11. To banany to po polsku planatany :) Na kanale o gotowaniu jest taki program, który prowadzi Guy Fieri i bardzo często ich używa.

    OdpowiedzUsuń
  12. skąd bierzesz tuńczyka? :) czy taki z puszki może być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według paleo powinien być świeży, ale ja póki co niestety nie mam warunków i biorę z puszki. Tylko powinien być w sosie własnym. :)

      Usuń
  13. podaj prosze przepis na jakas zupe, np. marchewkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.fitblogerka.pl/2013/06/zupa-krem-z-marchewki.html :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!