06.10.2013

Wasenfest czyli mini Oktoberfest

Nie wiem czy wiecie, ale Stuttgart też ma swój Oktoberfest, czyli Wasen. Wasen odbywa się każdej jesieni na przełomie września i października, natomiast wiosną ma miejsce Frühlingsfest, który wygląda niemalże tak samo. Oba są mniejsze niż ten w Monachium, ale poza innym rozmiarem raczej niewiele odbiegają od swojego większego kolegi. Jako, że na żadnym z trzech wymienionych nigdy nie byłam, musiałam nadrobić te zaległości. :)



Festwial wygląda jak duże wesołe miasteczko zmieszane z jarmarkiem bożonarodzeniowym. Można się przejechać na karuzeli, kupić precla czy truskawki w czekoladzie albo można wejść do namiotu i zobaczyć, na czym polega prawdziwe świętowanie. Dziewczyny ubierają się w tzw. Dirndl a mężczyźni w Lederhose (skórzane spodnie), czyli tradycyjne bawarskie stroje, które na Wasen nie mają właściwie nic wspólnego z tradycją.



Wasen dla wielu osób może być swoistym szokiem kulturowym. To, co się na nim dzieje i uważane jest normalne, pozostaje w pewien sposób niespójne z niemiecką kulturą i naszym wyobrażeniem dotyczącym zachodnich sąsiadów. W namiotach zabawa trwa od samego rana (bodajże godziny 10) i już wtedy widzimy masę pijanych ludzi, która z każdą godziną tylko się powiększa. Ludzie w każdym wieku tańczą na ławkach i stołach, nie ma żadnego parkietu ani oddzielnego miejsca do zabawy. Impreza zamykana jest około godziny 23. Wejście do namiotu bez rezerwacji jest dosyć trudne, a znalezienie siedzącego miejsca jeszcze trudniejsze, ale nie ma rzeczy niemożliwych.



Jedno wyjście to niezły wydatek. Piwo (sprzedawane głównie w litrowych kuflach) czy Weinschorle (wino z wodą, również litr) kosztuje nieco mniej niż 10€. Ceny jedzenia wahają się od 7€ za desery do nawet 25€ za dania główne. Ja skusiłam się na Weinschorle oraz typową potrawę dla regionu Badeni-Wirtembergii - Käsespätzle, czyli tutejsze kluski z serem. Ponadto odpuściłam sobie w ten dzień całkowicie dietę i skusiłam się na truskawki w czekoladzie oraz trzy precle i kilka mini-pierniczków.

Tak czy inaczej, taka zabawa bardzo mi się podobała i na pewno odwiedzę festiwał również wiosną. Ktoś z Was był tutaj lub w Monachium? Jak wrażenia? :)



15 komentarzy :

  1. Ciekawy wpis. Musi być fajnie wziąć udział w takim festiwalu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety nie miałam okazji być ani na jednym, ani na drugim, za to bardzo lubię Weinfest jako że bardzoprzypomina mi Winobranie organizowane w mojej kochanej Zielonej Górze. Narobiłaś mi smaka na precle, a nie dość, że aktualnie jestem w Pl, to jeszcze jestem na diecie. A co do klusek z serem - u nas (okolice Freiburga) nie są popularne i raczej je się flammkuchen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flammkuchen też jest pyszne <3 robiłam kiedyś nawet sama :)

      Usuń
  3. W przyszłym roku zapraszam Cie na Oktoberfest :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedz do Heidelbergu - piekne miasto!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra, to i ja się wiosną tam zjawię. W towarzystwie raźniej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przejechałabym się na coś takiego. Pewnie udziela się atmosfera zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. W Monachium nie byłam, ale gdyby nadarzyła się okazja, nie zastanawiałabym się ani chwili! Z tym, że nie ze względu na piwo, ale piłkę ;)
    Koło tych truskawek też nie przeszłabym obojętnie. One nie kosztują 7€, prawda? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki super klimat ;) Nawet stroje co poniektórych mają taki niemiecko-bawarski styl ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o Wasen :D Musiało być fajnie, chętnie bym się na takie coś kiedyś wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na swoim blogu pisałam o Oktoberfest, z tego co się orientuję zrobił się taki popularny, że nawet w mniejszych miejscowościach zdarzają się tego typu imprezy (chociaż pewnie zdecydowanie na mniejszą skalę).

    OdpowiedzUsuń
  11. a orientujesz się w jakich jeszcze miastach oprócz Monachium jest oktoberfest ? ?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!