14.10.2013

Treningi dla początkujących #2

Widzę, że mój post o treningach dla początkujących cieszy się niemalejącą popularnością, jak i właśnie to jest tematem większości wiadomości, które otrzymuję. Postanowiłam napisać drugą część (zapewne powstaną też kolejne), bo treningów dla początkujących naprawdę jest masa. W poprzednim poście podlikowałam Wam użyteczne kanały, mimo tego wiem, że samemu ciężko wybrać, więc mam nadzieję, że tym postem coś podpowiem.



Moim faworytem jest trening siłowy. Za dwa i pół tygodnia sama kończę swój pierwszy poważny, świadomy plan treningowy (wcześniej ćwiczyłam tak jak mi się wydawało, bez progresu i świadomości wielu rzeczy) i widzę jak wiele korzyści niesie on ze sobą. Jestem coraz silniejsza, wiem, gdzie leżą moje słabości i widzę jak moje ciało się zmienia. To nie jest wstyd zaczynać z małymi hantelkami, bo większość z nas zaczynała właśnie z takimi. Wstyd jest nigdy nie zacząć. Dla całkiem zielonych polecam treningi z SFD Ladies, które przyzwyczają ciało do ciężarów (klik). Jedna wersja do wykonywania na siłowni a druga w domu.



Kolejną moją propozycją są ZWOWy Zuzki. Wyglądają przerażająco, to fakt, ale dzięki wysoko postawionej poprzeczce szybko nabiera się sprawności, wytrzymałości i siły. Do tego, nie potrzebujemy na nie wiele czasu i możemy je bez przeszkód wykonywać w domu. Wprowadzenie do ZWOWów znajdziecie tutaj, a możecie zacząć np. od treningu, który został mi podesłany w komentarzach po tym postem (klik) i jest stworzony właśnie dla początkujących lub jednego z dwóch, które opisywałam: tego lub tego.

Treningi podobne do ZWOWów proponuje trener Kozak. Również nadają sie do domu, trwają od kilku do kilkudziesięciu minut. Można zacząć od siłowego (klik), ale do wielu nie potrzebujemy żadnego obciążenia. Innymi treningami dla początkujących są ten lub ten.



Trzeci, podobny do dwóch powyższych jest kanał Fitness Blender. Tutaj również znajdziecie krótkie treningi, które można wykonywać w domu. Można zacząć od małoinwazyjnego (klik) albo o wysokiej intensywności (klik).

Dlaczego pokazuję głównie krótkie treningi, do wykonywania w domowym zaciszu? Uważam, że wiele osób na początku drogi nie musi inwestować w karnety na siłownię, specjalistyczne obuwie lub stroje. Na początku ważne jest samo zacięcie do aktywności i zdecydowanie, co się nam najbardziej podoba. Długie treningi też nie mają sensu, bo mogą zniechęcać i odstraszać. Trening powinien się kojarzyć z czymś przyjemnym i być chwilą odrywającą nas od obowiązków dnia codziennego a nie kolejnym punktem do odhaczenia w kalendarzu. Przynajmniej ja go tak traktuję i wszystkim tego życzę. :)

22 komentarze :

  1. ZWOWów Zuzki bym nie poleciła - są naprawdę wymagające i można się zrazić (znam kilka przypadków) do ćwiczeń w ogóle. Popieram całym sercem rozpoczęcie treningów w domu - w spokoju można nauczyć się swojego ciała, dowiedzieć co sprawia przyjemność i jakie mamy możliwości oraz nabrać kondycji oraz chęci do dalszej drogi.
    I masz 100% racji - nie wstyd nie móc zrobić 10 brzuszków. Wstyd nie próbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia dyskusyjna, sama Zuzka poleca swoje treningi początkującym :)

      Usuń
    2. A który trener nie poleca swoich treningów?:)

      Usuń
    3. Wiadomo. ;) Chodzi mi bardziej, że Zuzka często zaznacza, że jej treningi są TEŻ dla początkujących.

      Usuń
  2. Czy ja wiem, czy ZWOWy Zuzki są dla początkujących... tak jak Dora uważam, że w ich przypadku na początku fitnessowej drogi można się całkowicie zrazić do aktywności. Zuzka jest już dla ludzi o jakiejś tam kondycji i sile, lubiących dać sobie w kość. Osobom które lata spędziły na kanapie, zaproponowałabym Jillian Michaels :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy w życiu nie poleciłabym ZWOWów mogą przynieść więcej szkody i nie chęci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ponownie, jak wyżej. :) Jaką mogą przyjnieść szkodę?

      Usuń
  4. Prawda jest taka ze najtrudniej wlasnie zaczac!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra, dobra, nie wszystkie ZWOWY sa hardkorowe, a jak ktoś chce zacząć budować forme i kondyche, to nie ma co się rozczulać, bo na parkowych przebieżkach i różowymi hantlami zbyt wiele nie osiągniecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziała, ta co przez całe życie miała lewe zwolnienia z wfu a teraz od 3 lat targa złom i pokazuje, że można :D

      Usuń
    2. Haha dokładnie i zaczynałam właśnie od Zuzki i treningu siłowego na bogato (chłopak się nade mną pastwił), chociaż byłam totalną kluchą i wywracałam się na prostej drodze.

      Usuń
  6. Ćwiczenia FitnessBlender uwielbiam, ze względu na dużą możliwość wyboru treningu, czasu itp.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj odkryłam Twojego bloga, więc jeszcze nie przejrzałam go całego i nie wiem czy gdzieś poruszyłaś ten temat. A mianowicie, chodzi mi o zajęcia fitness (TBC, Slim Body, ABT itp.). Jak Twoim zdaniem wypadają one na tle ćwiczenia w domu, na siłowni, czy w ogóle się opłaca i czy mogą dać super efekty?
    Jeśli gdzieś o tym pisałaś, to powiedz gdzie, jeśli nie, będę wdzięczna za odpowiedź :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisałam o tym, bo mam mieszane uczucia. :)

      Zawsze mnie bawiły jakieś aerobiki, bo grałam w siatkę, co mi się wydawało poważnym sportem a nie jakieś tam machania nóżką i rączką. Potem chodziłam trochę na zumbę i bardzo mi się podobało, ale jako dodatek, a nie główny sport. Uważam, że takie kursy mogą być dobre dla początkujących, bo trener poprawi, powie co nie tak, każe trzymać tempo itd., ale po pewnym czasie przestają one wystarczać. Sporty sylwetkowe mają treningi siłowe i aero, bo te najlepiej kształtują sylwetkę (od tego w końcu nazwa sportu). Ja dlatego jestem bardziej za siłówką.

      Ale jest też druga strona medalu. Jeśli wolisz dziewczyny szczupłe i mniej umięśnione, to takie kursy mogą być całkiem ok - spójrz na Agatę :) http://fitness-all-day.blogspot.com/

      Wiele zależy od trenera, kursu, jak się go prowadzi itd. Sama bym z chęcią poszła np. na boks lub kickboxing ;)

      Usuń
    2. O nie, zajęcia fitness z kick-boxingu mają z kick-boxingiem tylko nazwę! Już lepiej iść na właściwy trening tej sztuki walki :) (sama trenowałam, to wiem jaki dają wycisk!) :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ja wróciłam na fitness, i całe szczęście bo tam dopierą motywują, zdałam sobie sprawę że w domu chyba nie dokoca byłam szczera sama ze sobą podczas moich ćwiczeń.. Nie chce zapeszać może teraz będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śledzę dokładnie stronę Zuzki (jak i Twojego bloga) i w jednym z postów jest zamieszczony 15 min workout dla początkujących:
    http://fitbottomedgirls.com/2013/09/zuzkas-15-minute-beginner-workout-you-can-do-it/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super, dzięki za link! Wrzucam do posta :)

      Usuń
  10. Ja akurat potrzebuję mobilizacji (próby samodzielnych ćwiczeń to max 2 tygodnie:), ale teraz już 4 miesiąc chodzę na zajęcia fitness na siłowni (TBC, ABT itp.), tak średnio 3-4 tydzień. Latem trochę biegałam, czasami jeżdżę rowerkiem stacjonarnym :D Może małe kroczki, ale spodnie mam o rozmiar mniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. odniosę się do komentarzy powyżej - ok, Zuzka może nie jest najłatwiejsza, ale chodzi o to, żeby zacząć, przecież można ćwiczenia wykonywać w swoim tempie, ważne, żeby je robić a nie położyć się na kanapie :) wg mnie można zacząć od Zuzki, czemu nie :)?

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo jestem ciekawa co sądzisz o takim wyzwaniu - http://www.hellozdrowie.pl/blogi/jest-moc/burpees-podejmij-wyzwanie i ogólnie o burpees, podjęłabyś się?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!