09.10.2013

Czego nie jeść, gdy brzuch boli lub puchnie?

Mnie boli. Zawsze mnie bolał i myślałam, że zawsze mnie będzie bolał. Takich osób jak ja jest miliony. Tłumaczy nam się, że boli, bo stres, bo za szybko żyjemy, bo taka nasza natura (usłyszane od lekarza tak przy okazji). Ja w to zaczęłam wierzyć i dałam sobie spokój. Do momentu, kiedy zapoznałam się z blogiem Tłuste Życie. Napisałam do MS i właśnie mija pierwszy miesiąc, kiedy brzuch bolał mnie tylko dwa razy. Raz - z własnej winy, po alkoholu. O drugim przeczytacie poniżej.

Nie traktujcie tego posta jako super radę, nie ma jednej złotej recepty na to, żeby każdy był zdrowy. Dietę trzeba dostosowywać indywidualnie i powinno się to robić razem z lekarzem. Jednak wiem z doświadczenia, że lekarze czasami nie pomagają. A nawet często.

U osób, które mają wszelkie dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego pierwszym krokiem jest czysta dieta. Pełne ziarno, nieprzetworzone produkty i wszystko o czym się słyszy w szerokopojętym świecie fit. Niektórym to pomaga i im zazdroszczę z całego serca. Jeśli nie pomaga, trzeba przejść o krok dalej. Zakładam, że razem ze zdrową dietą przyszła eliminacja cukru, więc o niej pisać nie będę. Cukier dobry nie jest i wie to każdy.

Co dalej? Dalej przychodzi to, co szokuje nas najbardziej - zboże. Chyba najpowszechniejszy i najłatwiej dostępny pokarm na całym świecie. Nawet przez lekarzy, kulturystów czy instruktorów pełne ziarno jest reklamowane jako dobre, jeśli nie najlepsze źródło węglowodanów. Niestety zboże może powodować wiele negatywnych skutków przez gluten, który zawiera i to nie tylko u osób z celiaklią lub alergią. Często błędnie diagnozowany zespół jelita drażliwego to zwykła nadwrażliwość na gluten. Więcej możecie przeczytać o tym w artykule z Forum SFD Ladies. Jednak gluten to nie jedyny powód, dla którego zboże może powodować dolegliwości ze strony układu trawiennego. Zboża zawierają również kwas fitynowy uniemożliwiający wchłanianie wielu minerałów oraz lektyny, które zakłócają pracę jelit. Jeśli eliminacja samego glutenu nie wystarcza, albo dolegliwości są naprawdę spore poleca się eliminację wszystkich produktów zbożowych łącznie z ryżem, kaszą czy nawet quinoa. Oprócz tego, powinno się wyeliminować produkty o podobnej budowie molekularnej do glutenu. Możecie przeczytać o nich tutaj. Ja ich nie wyeliminowałam, ale wydaje mi się, że mój żołądek i kukurydza niezbyt się lubią. Właśnie po dwóch kolbach kukurydzy na drugi dzień bolał mnie brzuch. Drugi raz w tym miesiącu.

Co oprócz zbóż? Drugi powszechny produkt, mam wrażenie, że niemalże uwielbiany w Polsce. Nabiał. Ja nabiał odstawiłam razem ze zbożem, bo wolałam (prawie) pełny pakiet i jakąkolwiek nadzieję na dobre samopoczucie niż kolejny zawód. Obecnie przetworzenie nabiału bardzo utrudnia wchłanianie wartości odżywczych. Do tego dochodzi możliwa nietolerancja laktozy oraz wysoka zawartość Omega6. Sama mleka nie piję od 5 lat, co było spowodowane nieustającym bólem stawów skokowych, który przeszedł z nia na dzień po odstawieniu mleka. Od miesiąca nie spożywam żadnych produktów mlecznych (sama nie wiem jak, ale jest to możliwe) oprócz masła. Jem go naprawdę niewiele, jedna kostka starcza mi na miesiąc. Zły wpływ nabiału na swoje ciało zauważyła też Niebieskoszara.

Zdjecie po lewej gdy jadłam zboża i nabiał (chociaż już coraz mniej), a po prawej, gdy przestałam. Na obydwu zdjęciach jestem podobna gabarytowo (nie schudłam z tłuszczu) - zeszła mi tylko opuchlizna. Może efekt nie jest spektakularny, ale dla mnie zadziwiający.

Powyżej wymienione rzeczy stanowią minimum eliminacji przy nawracających problemach z układem trawiennym takimi jak bóle, biegunki, zaparcia, wzdęcia, bóle, nudności. Niestety nawet wyeliminowanie tych trzech produktów nie daje nam pewności co do polepszenia stanu zdrowia. Sama wyeliminowałam też strączki. Konieczna może być również dieta eliminacyjna lub indywidualnie dobrana pod nasze schorzenie. Ze statystyk MS wynika, że większość osób po wyeliminowaniu "jedynie" cukru, zbóż i nabiału odczuje znaczną poprawę. Ja nie mówię jeszcze hop i nie rekomenduję tej diety w 100%, bo chcę jeszcze trochę poczekać z hurraoptymizmem. Pamiętajcie, że piękna sylwetka to nie wszystko, jeśli nasze samopoczucie nie pozwala nam na normalne funkcjonowanie. Dodatkowo widzę po sobie, o ile lepiej potrafi wyglądać niespuchnięty brzuch

Powiedzcie, czy macie podobne problemy czy jesteście całkiem zdrowi? Bo jeśli nikogo to nie obchodzi, to nie ma sensu zawracać głowy ;) Życzę Wam (i sobie) zdrowia!

88 komentarzy :

  1. Kurcze, mam podobnie. Boję się czasem, że to zespół jelita drażliwego :( do tego nie mam woreczka żółciowego ;O

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zdiagnozowano ''niby'' zespół jelita drażliwego,ale nawet nie wykonano dokładnych badań więc tą diagnozą bym się nie przejmowała. Aczkolwiek mam podobny problem,ale jeszcze nie wiem jakie dokładnie produkty to powodują (podejrzewam właśnie te o których pisałaś,a są to najpopularniejsze które wywołują takie objawy). Chociaż u mnie z odstawieniem ww złożonych i nabiału wcale nie jest tak hop siup to mimo wszystko staram się chociaż trochę je ograniczać. Trochę na ten temat wiem,więc jeśli miałabyś jakieś pytania to pisz,chętnie pomogę:)

    p.s. wzdęcia i bóle mogą powodować również duże zawartości tłuszczy,ja czasem bóle mam po np.makreli wędzonej,ale z niej jak i z serka wiejskiego mimo wszystko nie zrezygnuje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tłuszczu nic mi nie jest. W przeciwieństwie do zbóż. :)

      Usuń
  3. ja zrezygnowałam z mleka już pół roku temu, a ze zbóż i glutenu dokładnie miesiąc temu. Głowa przestała mnie boleć, nie jestem obolała i ospała, mam więcej energii, no i mój cukier się unormował :) plus jestem wegetarianką, myślałam, że padne nim znajdę coś do jedzenia :) ale teraz mam taki fun z pieczenia ciast z różnych gatunków mąk (kokosowa, amarantusowa, gryczana) i gotowania zup, ze hoho! mleko zastąpiłam mlekiem kokosowym i ryżowym z Rossa, niestety przy eliminacji glutenu mleko owsiane odpada, a szkoda :) cieszę się, że też podjęłaś taką decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się czaję na mąkę kokosową :D

      Usuń
    2. Dam znać, jak poszło z moją mąką :D

      Usuń
    3. mąkę kokosową można zrobić z wiórek, ale ja jakiś czas temu robiłam ciasto paleo bananowe i dodałam normalne wiórki niezmielone i też wyszło pyszne :)

      Usuń
    4. Roodah ma zrobić i mi wysłać :D Wiórki oczywiście :)

      Usuń
    5. Mąkę z wiórków a nie wiórki, o czym ja myślę :D

      Usuń
  4. Takie problemy nigdy mnie nie dotknęły, jedyne co to, nie mogę łączyć mleka krowiego z owocami. Brzuch mam tylko opuchnięty po imprezie ;) Przy problemach z gospodarką hormonalną, pani ginekolog powiedziała mi, żebym wystrzegała się wszelkich diet i jadła przede wszystkim normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie dla każdego znaczy co innego...

      Usuń
    2. Właśnie ja bym bardzo chciała spróbować innego sposobu odżywiania, weganizmu albo raw, ale ona powiedziała, że to fanaberie... "Masło, mięso, chleb i żadnych diet". Jestem jej pacjentką, więc nie chcę się wykłócać. Post bardzo cenny, jak zawsze dobrze się czytało :)

      Usuń
    3. A od kiedy ginekolog zna się na żywieniu? Mi dwóch gastrologów powiedziało, że nie powinnam zmieniać diety. Niestety miesiąca bez bólu to ja nie przeżyłam od 10 lat, ten jest pierwszy. Właśnie dlatego powoli przestaję ufać lekarzom.

      Usuń
  5. Fajny post. U mnie podejrzewano nietolrancje na gluten ale badania krwi nic nie wykazaly. W desperacji zdecydowalam sie na diete dr Ewy Dabrowskiej i po 4 tygodniach nie dosc ze zrzucilam kilka kg to uregulowala sie para jelit. Brzuch przestal puchnac i bolec o raz ustapily wszystkie inne nieprzyjemne objawy. Od czasu diety (ponad rok) moge jest makarony i chleb i nic mi sie nie dzieje. Chyba ze zjem za duzo, ale wtedy to mam problemy na wlasna prosbe.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. poieramw kazdym zdaniu Twoj wpis! czy tylko janie widze fot brzucha? ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja odczuwam baaardzo duży dyskomfort przy zwiększonej konsumpcji zbóż. Chciałabym je w 100 % wyeliminować, ale czasami jest z tym ciężko... Przy większej ilości nabiału za to mam problemy z cellulitem i cerą. Przy ograniczeniu do 200 g dziennie jest o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o tym napisać! Prawie cały mój cellulit zniknął, a miałam go na tyłku naprawdę dużo. Taki miły uboczny efekt :)

      Usuń
  8. Jak ja lubię co Ciebie zaglądać ;)
    Przeszłam na paleo, tuszę, że efekt "bezzbożowy" też u mnie zadziała, bo well... mam tak samo :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jem chleba od 3lat (czasami się zdarzy jak gdzieś jestem i nie mam innego wyjścia ale to kilka razy w roku), a wcześniej przez chyba 2lata jadłam czasami - kilka razy w miesiącu. Nie przestałam z powodów zdrowotnych ale po prostu znudziły mi się kanapki. Nabiału kiedyś nie jadłam, bo miałam uczulenie. Potem uczulenie złagodniało i zaczęłam pić mleko, próbowałam twaróg czy serek wiejski, ale mi nie posmakowały. Po jakimś czasie zauważyłam, że po wypiciu szklanki mleka mam ogromny twardy brzuch. Od wtedy nie tykam nabiału i już nie mam problemu z wystającym brzuchem

    OdpowiedzUsuń
  10. czuję się bardzo dobrze mimo jedzenia nabiału i ziarna :) zrobiłam kiedyś eksperyment i przez miesiąc tego nie spożywałam, jednak nie zauważyłam żadnej różnicy, mój wystający odrobinkę brzuszek pozostał, robi się taki najczęściej po jedzenie, wydaje mi się, że to oczywiste, że po zjedzeniu czegoś brzuszek delikatnie "pęcznieje", co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delikatnie tak, ale bardziej zdecydowanie nie.

      Usuń
    2. a czego przyczyną mogłaby być taka większa opuchlizna?

      Usuń
    3. Czego przyczyną? Nie rozumiem pytania.

      Usuń
    4. faktycznie źle je sformułowałam, miałam na myśli: jakie są możliwe przyczyny "pęcznienia" brzucha?

      Usuń
    5. Przecież cały post powyżej jest o tym. Czy ja nadal nie rozumiem pytania?

      Usuń
    6. jednak brzuch mnie w ogóle nigdy nie boli, jedynie pęcznieje, a wiem, że nie jest to od nabiału i ziarna, bo odeszłam kiedyś od tego i nie było żadnej różnicy, chodziło mi czy mogą być jeszcze jakieś inne przyczyny nieuwzględnione w poście

      Usuń
    7. Strączki, owoce, jajka, alergie pokarmowe, zaburzenia hormonów i milion innych...

      Usuń
  11. ja się zastanawiam jak może tylko brzuch boleć i staram się sobie przypomnieć, czy kiedyś też tak miałam, że brzuch mnie bolał, u mnie też lekarze stwierdzili zjd, tylko że ja to mam cały repertuar, zaczęło się od stresu i potem poleciało, w sumie to możliwe że brzuch wcześniej dawał znaki, że coś jest nie tak,ale byłam skupiona na innych problemach zdrowotnych, że nawet tego nie zauważałam

    nabiału nie jem od 2011 roku, ze zbożami było różnie, ale na diecie eliminacyjnej jestem od wspólnej aukcji, bo nie należę do tych szczęściarzy, którzy po odstawieniu zbóż i nabiału odczuło ulgę, wiem, że mam nietolerancję na orzechy nad czym ubolewam, tak samo nie jem surowizny, ale tak poza tym po uwolnieniu się od zbóż tak mi się oczyścił smak że nawet marchewka wydaję się słodka ;)

    polecam wszystkim odstawienie zbóż i nabiału, to na prawdę widac różnicę, nie zgodzę się z tym, że komuś służą zboża, a owsianka to królewskie śniadanie i wspaniały początek dnia, może dzisiaj czujesz się dobrze, ale zboża szkodzą i to jest fakt, pytanie za ile czasu to odczujesz, poza tym ludzie sobie nie zdają sprawy z tego jak różne choroby powiązane są z takim odżywaniem, bagatelizują sygnały, które daje im ciało, bo tak to już weszło w nawyk, że stało się codziennością

    blog tłuste życie otworzył mi oczy i pokazał, że można jeść i żyć inaczej i mimo, że do tej pory jestem chora, to wiem, że obrałam dobrą drogę i tylko kwestią czasu jest kiedy będę w pełni mogła cieszyć się z jedzenia, a zjd odejdzie w niepamięć

    jeszcze chciałam napisać, że podczytuję Cię od dawna i cieszę się, że zmieniłaś sposób odżywiania i że Ci to pomogło, mnie krew zalewała jak każdy fit blog na którego wchodziłam polecał oczyszczone ziarno, twarożki, serki wiejskie, jogurt z musli, owsiankę i oh i ah jakie to jedzonko i tylko ćwiczyć i będziesz zgrabny jak Chodakowska...a teraz jesteś drugą blogerką, która przeszła na paleo :) może będzie ich coraz więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak teraz pomyślałam o tym smaku! Wszystko smakuje bardziej. Serio.

      Ja nie wiem czy to u mnie koniec drogi, MS zaleciła mi o wiele wiele więcej, ale ja do prawdziwej eliminacji jeszcze nie dojrzałam. Ból i opuchlizna brzucha to minimum, które chcę (i mogę) opisać na blogu. Również miałam cały repertuar objawów jak i diagnoz (większość trafnych). I było rzeczywiście tak, że organizm daje znaki a ja swoje, zresztą jak ma być jak ciągle czujesz się źle to już nie zauważasz po czym.

      Usuń
    2. Dokładnie! Czasami nie wiadomo po czym i od czego pojawiają się problemy. Ja miałam tak, że zjadając za dużo czy nie jedząc i tak występowały. Całą licealną młodość się z tym męczyłam. Teraz powoli szukam przyczyn i cz. wyeliminowałam to co źle na mnie wpływa (niestety nie na 100 % :/ )
      Pierwszym krokiem były ziemniaki- nie jem ich od paru lat- okazjonalnie tylko frytki.
      Teraz nie jem mięsa (swoją drogą tez zmienia to smak) i ograniczam nabiał....
      ALe problemy wciąż sie pojawiają. O zbożach nie pomyślałam... może warto to przetestować, bo jem ich bardzo dużo...
      Pomagają na pewno regularne posiłki, więc warto jadać o jednakowych porach.

      Dobry post fitblogerko! :) Daje do myślenia. Musze zwrócić większą uwagę na to co jem...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Jako dziecko byłam uczulona na nabiał oraz gluten(do dzisiaj pamiętam jak mama kombinowała mi chleb bezglutenowy a ja tak bardzo chciałam jeść ten normalny najzwyklejszy). Z wiekiem, w trakcie dojrzewania niby wyrosłam z tych uczuleń jednak nie do końca najwidoczniej. Jakiś czas temu zwiększyłam w swojej diecie ilość spożywanego nabiału. Wszystko było dobrze....do czasu. Po zjedzeniu czegokolwiek z nabiału cholernie swędziały mnie łydki, drapałam sie po całym ciele oraz towarzyszyły mi uporczywe wzdęcia. Jednak postanowiłam odstawić nabiał jedynie zostawiłam jajka w swojej diecie. Muszę przyznać że zauważyłam znaczną poprawę. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego żebym odstawiła również zboża, bo co wtedy jeść? Chyba bardzo trudno jest na paleo wymyślać posiłki. Muszę się bardziej nią zainteresować i poczytać na jej temat :) Właśnie ostatnio chciałam kupić odżywkę białkową ale jednak nie jest to najlepszy pomysł bo zapewne wywołałaby ona nie przyjemne dolegliwości. Także trochę ubolewam nad tym faktem bo przecież głównym budulcem mięśni jest białko. Trudno będę musiała go szukać w produktach spożywczych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komponowanie posiłków na początku to męczarnia, ale potem jest coraz łatwiej. Teraz już nie mam problemu.

      Są odżywki białkowie prawie-paleo produkowane z jajek. Czytałam różne opinie na ich temat, część ludzi pisze, że są obrzydliwe, a część, że są ok. Na paleo wbrew pozorom biako łatwo się nabija, bo mięso lub jajka występują w każdym posiłku, żeby zaspokoić głód.

      Usuń
  13. ja też tak mam :( ciągła opuuchlizna praktycznie!
    ale co mam jeść zdrowego jak wyeliminuje nabiał i zboza ?
    samw owoce i warzywa mi zostaaja :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj fitblogerko!
    Zastanawiam się od dawna nad paleo,blog Tłuste Życie na prawdę otwiera oczy:) I miło,chociażby w sieci,spotkać kogoś kto dba o siebie,swoje zdrowie,kieruje się prawdziwą wiedzą(a nie głupimi sloganami,czy utartymi zasadami "zdrowego żywienia"),chcę coś zmienić itd. Ale przejdę do konkretów:)
    Mianowicie to co mnie najbardziej męczy,to kwestia węglowodanów/aktywnośc fizyczna. Przy intensywnych treningach,siłowych,interwałach i generalnie wysokiej aktywności fizycznej wydaje mi się ciężko czasem przy niskiej podaży węgli. Nie wiem czy też masz takie wrażenie? Choć nie wykluczam,że to może problemy głębszej natury...
    Ja zbóż nie jem prawie w ogóle od dłuższego czasu,a jak już to te bezglutenowe. I staram się po treningu. Czasem po postu mam wrażenie,że organizm jest zmęczony. Może to kwestia zwiększenia tłuszczy? Dlatego też prosiłabym Cię bardzo(choć wiem,że raczej tego nie robisz)o wklepanie czasem swoich posiłków w kalkulator i pokazanie BTW. Choć oczywiście dla każdego to różne wartości itd. to jednak może trochę pomoże. Wydaje mi się,że tłuszczy mam dużo,ale może większa ilośc też będzie ok? Bo np.mam tez tendencje do jedzenia za dużej ilości białka(lubię mięso,ryby,jaja i przy eliminacji zbóż to pozwala mi się najeść;)). Czy może na paleo nie ma to aż takiego znaczenia? Choć czyta się,że nadmiar jest bardzo szkodliwy...Nabiał oczywiście wywalony,owoców bardzo mało i też po treningu lub rano.

    Chętnie poczytam Twoje dalsze poczynania w kwestii diety,bo sama mam dość trudny organizm i często zdarzają mi się opuchlizny,wzdęcia,bóle;(
    A paleo bardzo mi odpowiada,moja dieta jest już myślę dośc zbliżona:)
    Mam nadzieję,że komentarz nie za długi!
    Tym czasem zyczę powodzenia i pozdrawiam serdecznie,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jest mi bardzo ciężko "nabić" węgle, bo nie mam jak gotować. Odżywiam się raczej z wysokimi tłuszczami i średnimi węglami, bo nie jem też owoców ze względu na skoki insuliny i kompulsy, więc samymi ziemniakami nie ma dla mnie póki co opcji na nabicie 140 a co dopiero 200g węgli. Jest to jednak sytuacja przejściowa i jak tylko się zmieni na pewno pojawi się niejeden post z tym, co jem, łącznie z tabelkami i przepisami. Nie wiem jednak kiedy to będzie :(

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź! Oby szybko;)
      U mnie węgle niekiedy poniżej 100 nawet,ale staram się,żeby chociaż te 150 było do 200,ale to już wtedy właśnie z jakąś kasza/ryżem itd.
      Nie chcę też przesadzać z owocami czy miodem. Czyli podobnie:) Czekam więc niecierpliwie na więcej postów!
      Pozdrawiam,
      M.

      Usuń
  15. Fajny post, bardzo interesująca tematyka :) Cieszę się, że pomogło Ci odstawienie zbóż i nabiału. Ja powoli się do tego nastawiam, ale ciężko zrezygnować mi z owsianki i sera żółtego :/ Czy mogłabyś napisać coś więcej na temat tego co jesz? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest trochę: http://www.fitblogerka.pl/2013/09/zmiany-w-mojej-diecie.html. Więcej będzie jak będę miała do tego warunki, żeby normalnie się odżywiać, bo póki co moja dieta najlepsza nie jest. Jak tylko będę miała możliwość zacznę wrzucać jadłospisy i przepisy :)

      Usuń
  16. może wstawisz jakiś swój obecny jadłospis? też mam problemy z brzuchem, lekarz chyba nie wiedząc co powiedzieć stwierdził, ze to przez stres... najłatwiejsze wytłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, odpowiedziałam już na to w komentarzach wyżej. :)

      Usuń
  17. Bardzo ciekawy post i potrzebny. Też zmagam się z bólem brzucha raz w miesiącu, być może jest to spowodowane nadżerkami, które wykryto mi przy okazji gastroskopii, przynajmniej ja tak podejrzewam. Oczywiście lekarz nie potwierdził tego. Problemy z bólem zaczynają się po zjedzeniu większej niż zwykle ilości pieczywa białego, ziemniaków, przyjemności zwanej paluszkami słonymi... Gdy ograniczam spożycie problem nie występuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciesze się jak widze takie posty! Na swoim blogu także pisałam o szkodliwośći zbóż. Sama jestem na etapie ich eliminacji ponieważ cierpię na przewlekłe zapalenie stawów i jestem niemal w 100% pewna że przyczyną jest alergia związana ze zbożami. Wydaje się, że życie bez pieczywa to jakaś abstrakcja ale powoli i do przodu wszystko da się osiągnąć. Szczególnie jeśli u poszczególnych osób zbóża są źródłem niepokojących objawów to jest wielka motywacja by je porzucić. Życzę wszystkim powodzenia w tym postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najgorsze jest to, że dużo osób nie obserwuje swojego organizmu i jeżeli ich brzuch nie boli to nie pomyślą, że opuchlizna, czy zmiana koloru języka może być oznaką nietolerancji pokarmowej. Czy co gorsza zmian w układzie hormonalnym.

    Szkoda, że swojemu brzuchowi nie zrobiłam zdjęć tak dokładnie pod kątem opuchlizny- ja widzę różnicę. W Twoim i swoim.

    Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja też widzę różnicę - wywaliłam zboża, ryż, nabiał (oprócz masła), na takim menu jestem od 1 września i jest super. Zdarzyło mi się kilka razy coś tam zjeść spoza diety - na jakiejść imprezie rodzinnej etc i efekty potwierdziły, że słusznie robię przechodząc na paleo :)
    Jedynie mam problem z odpowiednią ilością węglowodanów, ale jakoś daję radę :) powoli nauczyłam się co robić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. bez przerwy boli mnie brzuch, mam problemy w zaparciami, nadmierną produkcją gazów. bywają też dni, kiedy zjedzenie czegoś powoduje natychmiastową biegunkę. meczę się bardzo, brzuch mam praktycznie cały czas wzdęty... ale, no właśnie. u mnie chyba objawia się to na tle nerwowym. kiedy muszę wyjść do ludzi (praca itd.). Teraz przykładowo jestem drugi tydzień na urlopie, większość czasu spędzam w domu, jakieś zakupy ewentualnie, biblioteka itp. i ani razu nie miałam bóli brzucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę się nie zgodzić :) Też tak myślałam, że temu winien jest stres, bo rzeczywiście w okresie stresu problemy nasilają się, ale teraz mam również ogromny stres i nic nie boli.

      Usuń
  22. Proponuję zaprzyjaźnić się z dietą alkalizującą/zasadową/antygrzybiczą, to jest cud natury :)

    OdpowiedzUsuń
  23. My jemy mąkę orkiszową. Ale prawdziwą, a nie mieszkankę. Dzieci mają uczulenie na gluten i już nie mieliśmy siły i serca dawać im tego paskudnego chleba bezglutenowego. I lekarz zaproponował prawdziwy orkisz i jasny żaden pełnoziarnisty bo taki jest tylko podobno dla super zdrowych osób.Jesteśmy zadowoleni. Minusem jest cena 1kg mąki to ok.12zł, tańszy orkisz jest oszukiwany raczej.A już w bułki orkiszowe po 50groszy z piekarni to nie ma co wierzyć bo na pewno ściema.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej, a czym zastępujesz jogurt/maślankę/kefir? Bo je uwielbiam i jakoś ciężko by mi było z tego zrezygnować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, do czego używasz. Maślankę jadłam maks. kilka razy w życiu, a co do reszty to do głowy przychodzi mi mleko kokosowe.

      Usuń
  25. Dzięki za ten post. :) Od prawie roku mam problemy żołądkowe. Zaczęło się od zatrucia pokarmowego, którego lekarz nie doleczył zrzucając całą winę na stres (jakie to łatwe! pokażcie mi kogoś kto się nie stresuje). Kolejni lekarze też nie byli lepsi. Stwierdzali, że muszę "zdrowo się odżywiać", unikać tego i tamtego. Co to właściwie znaczy "zdrowo"? Zmieniłam moją dietę o 180 stopni i nic. Przypadkiem byłam u alergologa i po moich podpowiedziach, że może to kwestia nabiału (bo jak wtedy odstawiłam było trochę lepiej), to jakoś połączyła fakty i stwierdziła, że to zjd. Gastroenterolog przepisał mi leki i... wcale nie jest dużo lepiej. Nabiał wrócił do mojej diety, bo w pewnym momencie nawet niejedzenie nabiału nie oznaczało, że było dobrze. Zaczęłam się teraz zastanawiać nad uczuleniem na gluten... Jestem co prawda wielką fanką makaronów i nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale może warto też ten trop sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zjd to ściema, każdy lekarz to diagnozuje gdy nie wie, co powiedzieć. Polecam spróbować. Nic nie tracisz a możesz wygrać zdrowie.

      Usuń
  26. U mnie bylo to samo, wzdecia, bole brzucha, gazy itd... miesiac temu po zapoznaniu sie z Tustym Zyciem, postanowilam sprubowac Paleo, odstawic zboza I calkowiecie nabial, mleka od dawna nie pije bo sie zle czulam. I efekty byly extra, zero opuchlizny, plaski brzuch... mniej kg nawet bez zadnego cardio tylko yoga I spacery, bylam w szoku, nie moglam uwierzyc ze tyle jedzac rosolu, miesa , awakodo I oleju kokosowego mozna starcic na wadze , dobrze sie czuc,byc najedzonym, jadlam 3 duze posilki. no I niestety przestalam I od razu po chlebie I glutenie brzuch spuchniety do dzis , spodnie ciasne, nawet jedna osoba mi sie zapytala czy w ciazy nie jestem....wiec dziewczyny ja polecam Paleo strasznie I wracam juz na zawsze... nie chce nigdy sie tak czuc jak w tej chwili. nigdy. cellulit wrucil, uda spuchniete , wszystko spuchlo. jeansy ktore miesiac temu bezproblemu byly luznawe teraz sa opiate , nie wiarygodne. otworzylo mi to oczy, zaluje ze przestalam, nie wierzylam ze moge tak zle sie czuc spowrotem . goroco polecam paleo naprawde.
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wystarczy, że zjem jedną bułkę, a już na drugi dzień spuchnięty brzuch i ból murowany. Również polecam ;)

      Usuń
  27. U mnie sytuacja jest podobna ale dotyczy mego lubego. Zawsze ma bardzo silne boleści brzucha, kiedyś mi się wydawało, że to wrzody żołądka. Wykluczyliśmy tę przypadłość i odkąd zdrowo jemy w domu dolegliwości nie ma od roku. Jedyne przypadki boleści pojawiają się jak idziemy coś zjeść do restauracji. Ostatnio mój luby stwierdził po bardzo mocnym bólu brzucha po sałatce w pizzy hut, że woli jeść w domu bo nawet sałatkę potrafią zatruć jakimś sosem niewiadomego pochodzenia. Także ostatecznie mamy 3 restauracje w których jemy i wolimy jedzenie robione w domu bo wiemy co jemy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Czekałam na kolejny post o paleo :) Sama przymierzam się do całkowitego odstawienia zbóż, z nabiałem poszło mi szybko, chociaż przedtem jadłam bardzo dużo serka wiejskiego i jogurtów. Najgorzej jednak będzie mi pożegnać wszystkie kasze, szczególnie gryczaną... W związku z tym mam prośbę, czy mogłabyś wrzucić post z przykładowym jadłospisem? Wszystkie sensowne strony z przepisami paleo są po angielsku, a przepisy zwykle mają jakieś mało popularne w Polsce składniki :/ Kończą mi się pomysły oprócz jakichś omletów, jajecznicy, sałatek i mięsa z warzywami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsyłam komentarze wyżej, jak będę miała warunki, będą i jadłospisy, obiecuję!

      Usuń
  29. polecam diete scd. ja zamówiłam książkę breaking the vicious cycle i zaczne moją walkę na dniach. założę bloga i również będę opisywać moją historię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć Fitblogerko, dzięki Ci za pozytywny post który otwiera oczy. Ja od kilku dni mam nieustanny ból brzucha nie wiem od czego kompletnie, jem oczywiście chleb i nabiał ale również dużo warzyw, rzeczy jak ziemniaki czy placki/naleśniki/makarony jem rzadko, może raz na tydzień, przeważnie lecę na sałatkach z chlebem/ zupach i mięsie z sałatą i niestety słodyczach. Mam dość często napady na słodkie i nie jestem pewna skąd to się bierze, typowo kompulsywne obżarstwo, jem i nie czuje smaku, mam tak tylko ze słodyczami. Ogółem pamiętam ,że gdy byłam dzieckiem bardzo a to bardzo bolał mnie brzuch ale moi rodzice nigdy nie zainteresowali się tym wystarczająco mocno by zrobić mi jakieś badania czy cokolwiek... Od roku zdiagnozowali u mnie niedoczynność tarczycy z którą mam problem do dziś, po prostu leczę się a i tak czuje ,że mój organizm świruje. Chciałam schudnąć bo moja waga frustruje mnie najbardziej w tym wszystkim ale niestety tyje i chudnę naprzemiennie, od kilku dobrych miesięcy ćwiczę regularnie programy Ewy Ch. niestety gdy pojawia się gorsza passa rzucam ćwiczenia bo zaczynam źle się czuć: zawroty głowy, uderzenia gorąca, słabości, ociężałość i chęć nic nie robienia. W zasadzie to sama nie wiem co mam robić, zmienić dietę? więcej ćwiczyć? zrobić badania? Pogubiłam się totalnie i szukam wyjścia. Wracając do tematu ( bo się rozpisałam ) mam problem z trawieniem, często czuje się ciężko po posiłku i czuje ,że mój brzuch się wzdyma jak balon, często mam zaparcia mimo dużej ilości warzyw i owoców w diecie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zauważyłam w ostatnim czasie, że po odstawieniu nabiału mój brzuch zrobił się płaski,a po powrocie do nabiału znowu jest opuchnięty. A szkoda, bo nabiał uwielbiam :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy wpis, bardzo na czasie dla mnie niestety. Dlugofalowe problemy żołądkowe mnie raczej nie męczą, ale co jakiś czas mam napady tak ostrego bólu, że chce się płakać. I nieważne co zjem, boli po każdym posiłku, potem trochę przechodzi, ale wraca nawet po łyku herbaty. Czasami trwa to kilka godzin, czasami 3 dni. Najlepiej wtedy nic nie jeść, pić tylko wodę i spać... Przechodzi samo... I co to może być?

    OdpowiedzUsuń
  33. od 15 lat walczę z jelitami i żołądkiem, miałam już chyba wszystkie badania, zdiagnozowano - drogą eliminacji - zespół jelita drażliwego. wieczorami wyglądam jak balon, męczą mnie wzdęcia i biegunki...przygotowuję się do całkowitego odstawienia zbóż i nabiału - lekarze postawili na mnie kreskę, a ja chcę normalnie żyć...bez bólu i dyskomfortu :( Mam nadzieję, że kiedyś napiszę tu, że się udało...na razie dostawiam cukier (jestem uzalezniona), zaczęłam jeść kasze (jaglaną głównie), zastępuję pszenną makę kukurydzianą, ryzową i jaglaną.

    OdpowiedzUsuń
  34. A tak z ciekawości - ile trwało zanim MS Ci odpisała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to u niej bywa :) Na 4 maile, które wysłałam dwie odpowiedzi chyba po tygodniu a dwa bez odpowiedzi ;)

      Usuń
  35. Dzięki za ten artykuł... Przywróciłaś mi nadzieję na lepsze fizyczne samopoczucie i utwierdziłaś w przekonaniu, że warto spróbować odstawić nabiał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, wrócić zawsze można :) Chociaż u mnie i nabiał o zboża to ogromni winowajcy, na początku nawet po ryżu bardzo źle się czułam.

      Usuń
  36. I ja mam odwieczne problemu żołądkowo/brzuszne. Jak nie wzdęcie to zaparcie, ból towarzyszy mi niemal codziennie i opuchlizna właśnie.
    Nabiału jako takiego nie jesm od dawna, jedynie do kawy odrobina mleka. Ale sojowe u nas często gości bo syn bardzo lubi. Czasami już nie wiem co mogę spokojnie zjeść. Dziś był grilowany łosoś, pieczone ziemniaki i sałatka /s.lodowa, ogór, pomidor, fera, pestki dyni i słonecznika/ całe popołudnie się skręcałam z bólu i jeszcze mi nie przeszło :( tylko po czym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojego zestawienia dużo rzeczy może powodować problem. Feta (przecież to nabiał), ziemniaki, pomidor, pestki dyni i słonecznika, a nawet sałata (jako surowe warzywo)...

      Usuń
  37. Witaj! Jak się cieszę, że tu trafiłam! Właśnie czekam na badania na zespół jelita drażliwego, ale mam dziwne wrażenie, że powodem wiecznego wzdęcia nie jest schorzenie. Zauważam po sobie, że nie czuję się ociężale po wszystkich produktach - szukam, co jest przyczyną dolegliwości. trafiłam tutaj - kolejny raz;)- i czytam gluten..pieczywo..chrupkie..i tknęło mnie! Dziś obudziłam się w świetnej formie, dzień wolny od treningu, zjadłam śniadanie zdecydowanie białkowe- wszystko gra, aż tu nagle po sałatce z tuńczykiem brzuch rośnie do niebanalnych rozmiarów. Nie miałam tak od sałatki, ale dziś jadłam ją z pieczywem chrupkim..śledzę swoje jadłospisy...i chyba pomogłaś mi znaleźc odpowiedź! Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  38. mysle,ze twoja watroba wydziela za duzo zolci,ktora podraznia sciany zoladka.dlatego nawet najmniejszy posilek jest nia zalewany i to boli.powinnas chronic sciane zoladka,pijac zaparzone siemie lniane i kisiel.zdarza sie to u wiekszosci dwa razy w roku,wraz ze zmiana zywienia na wiosne i jesien

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety mam ten sam problem, problem dotyczący "dużego brzucha" :( Ćwiczę od jakiegoś już czasu i mój brzuch czasami wygląda na większy niż przed tym, jak zaczęłam ćwiczyć, masakra :( Drogie Koleżanki, wszelkie Wasze rady są drogocenne i bardzo Wam za nie dziękuję :) Ja również podzielę się z Wami czym można sobie pomóc. Przede wszystkim zrobić sobie oczyszczenie organizmu pijąc przez cały dzień wodę i próbując naprawdę nic nie jeść - da się! Niektórzy polecają lewatywę, dostępna w aptekach. Zdrowe odżywianie zawsze dobrze rozpocząć od oczyszczenia, zwłaszcza wątroby, bo często jest tak strasznie zanieczyszczona, że wyeliminowanie pewnych produktów nie pomaga albo nie jest konieczne, bo najczęściej po oczyszczeniu można znowu jeść wszystko. Poczytajcie o oczyszczaniu. Ja jestem zwolenniczką zdrowego trybu życia i przeczytałam masę książek na ten temat - nie żebym się przechwalała, chcę abyście i Wy poczytały. Pomaga!!! Mi pomaga za każdym razem!!! Jednak również często sięgam po "zakazane" produkty wiedząc, że nie powinnam :) pozdrawiam serdecznie :)

    -Monika82-

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeszcze dodam, że do problemów pokarmowych i ogólnego kiepskiego samopoczucia dochodzi zakwaszenie organizmu :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Przyczyną są wzdęcia, które najczęściej powstają przy nieprawidłowej pracy wątroby :( ja tak mam :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Problemy z wątrobą lub wodobrzusze - poczytaj sobie, warto wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo chętnie zaproponuję książkę "Ciało i ducha ratować żywieniem" dr Ewy Dąbrowskiej :) Mi pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Proponuję oczyszczenie organizmu, zwłaszcza wątroby, poczytaj sobie o tym :) warto :)

    OdpowiedzUsuń
  45. witam , ja miałam tez takie objawy a ze byłam tez troche okragła wybralam sie do dietetyka i przeszlam na diete ,to w skrócie ,ale zmierzam do tego ze własnie wciąz bolało mnie podbrzusze mialam opuchniete ,lecz gdy odstawilam białe pieczywo i wszystko ci sie w maka wiąże te problemy znikneły,teraz od jakiegos czasu sporadycznie jem cos z mąką białą i bóle powrocily,wiec ma to chyba duzo wspolnego z tym.

    OdpowiedzUsuń
  46. Też mam takie problemy. Na początku postanowiłam odstawić nabiał. Jadłam go bardzo dużo, dwa kefiry, jogurt i np kawałek twarogu dziennie. Pomogło na kilka dni, później wszystko wróciło do "normy".W odstawkę poszedł też gluten i jakiekolwiek słodycze. Pomogło na kilka dni znowu ale później czułam się jeszcze gorzej. Za swoich doświadczeń mogę tylko poradzić, co mi pomogło odrobinę to jedzenie tylko ciepłych posiłków, w miarę możliwości picie tylko ciepłych rzeczy, nigdy zimnych z lodówki. To bardzo utrudnia życie ale pomaga, już dłuższy czas. I jedzenie małych porcji, nigdy do syta, byle tylko nie być głodnym. Zupy. Zupy są niezastąpione

    OdpowiedzUsuń
  47. wszystko co zdrowe zapylaja pszczoły-wiec zadnych zbozowych rzeczy prucz jednej-gryki,kon po dwumiesiecznej takiej diecie na samych zbożach-ma problemy ze stawami,mysle ze czlowiek tez je ma nie przez nabial jak to jest opiewane przez rozne srodowiska tylko przez chleb i produkty mączne,mleko smietana owszem lecz od krowy a nie to przetworzone w sklepie ktore nie ma cennych skladnikow zaznaczam ze sa to produkty neutralne nie zakwaszaja organizmu,i do tego dolozylabym smalec-ktory jest zdrowszy niz oliwa z oliwek a gesi leczy wiele dolegliwosci,sam w sobie cukier to paliwo dla mozgu-glukoza,wiec dajac niemowlakom glukoze starsze kobiety wiedzialy co robia,surojedzacy stad sa zdrowi iz wchlaniaja krzem ktory jest bardzo wrazliwy na temparature i jest nie do odzyskania powyzej 40stopni a jak wiadomo po tlenie najbardziej potrzebny organizmowi jest krzem,no i to co ostatnio mi sie nasunelo na mysl-dla ssakow podstawa to tluszcz ktory je ogrzewa oraz bialko,prosze miedzy bajki sobie wsadzic iz jest szkodliwy bo ...cholesterol-kazda komorka zawiera cholesterol jesli go ograniczymy poprzez diety masakrujemy watrobe ktora musi go wyprodukowac i obciaza inne narzady i zeby nie bylo watroba jest otluszczona z powodu innych rzeczy a nie tluszczu a na 9 lekarzy piszacych w roznych gazetach 8 jest sponsorowanych przez lobby i wielkie koncerny,kazdy propaguje walke z tluszczem ktory tak naprawde niweluje toksyny w organizmie,wymyslaja zeby oglupic ludzi tluszcze dobre i zle-nie ma czegos takiego!!!tluszcz dobry to zwierzecy ewentualnie roslinny pod warunkiem ze nie sa one pedzone gmo,te zle to z konserwantami jak wszedzie powinna panowac rownowaga a zadna dieta jej nie zapewni prucz poznania dokladnej anatomii naszego organizmu i wyciaganiu samemu wnioskow popartych badaniami na temat chemicznych zwiazkow i zmian zachodzacych w naszym ciele,prosze zauwazyc ze zwierzeta jedza to co im instynkt podpowiada zliza maslo,smalec wypija mleko smietane zjedza miesko szyneczke lecz -chleba nie tkna,chyba ze zwierze chowamy od malego i tak nauczymy

    OdpowiedzUsuń
  48. U mnie podobnie, po odstawieniu bole ustaly i cale to napompowanie schodzi. Jednak potem wrazliwosc na niedozwolone produkty wzrasta, wystarczy mala ilosc, by brzuch byl znowu wypiety

    OdpowiedzUsuń
  49. Musisz uwazac na odstawianie calkowite nabialu. Malo kto o tym wie, ale moze to powodować nadczynność przytarczyc po jakims czasie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dawno takich bzdur nie czytałam. Najlepiej w ogóle przestań jeść to nie będziesz ryzykowała że coś ci zaszkodzi!!

    OdpowiedzUsuń
  51. Od surowych warzyw. Jedź gotowane np.na parze.

    OdpowiedzUsuń
  52. też mialam takie problemy-po odstawieniu nabiału-wszystko się poprawiło,cera,samopoczucie, opuchlizna i zatrzymanie wody w organizie... ale jednak tęskno mi do ukoachnaego twarażonku czasami ;(((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  53. To prawda zboża pełnoziarniste nie są do końca zdrowe wręcz przeciwnie chodzi oto iż zawierają błonnik nierozpuszczalny który podrażnia jelita a zboża typu biały ryż który jest tak jedzony przez chińczyków zamiast brązowego zawiera błonnik rozpuszczalny łagodny dla jelit i który łagodzi nawet zespół jelita drażliwego...uważam że to kolejna nagonka medialna by zarabiać na nieświadomości ludzi...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!