28.10.2013

10 zalet treningu na siłowni

Widzę, że wiele blogów pisze o treningach w domu. O tym jak dobrać obciążenie, co jest nam potrzebne i tak dalej. A może to jednak siłownia jest lepszym rozwiązaniem? Poniżej kilka moich rad i obserwacji.

1. Jeśli ma się nowe, ładne ciuszki warto się w nie ubrać, bo jest szansa, że w końcu je ktoś zobaczy. Poza domownikami.
2. Dla dopełnienia outfitu polecam też makijaż. Dyskotekowy. I rozpuszczone włosy.
3. Do tego można sobie pstryknąć fotkę w nowych ciuszkach i makijażu. Oczywiście zanim się spocimy. O ile w ogóle się pocimy. Niech internety wiedzą, że ćwiczę!
4. Można z kimś porozmawiać – siłownia to idealne miejsce spotkań.
5. Nawet jeśli jesteśmy sami, porozmawiać można przez telefon. Tylko głośno i wyraźnie, żeby nikt nie przeoczył żadnego słowa.
6. Albo napisać smsa. Najwygodniej się pisze na ginekologu, ale orbitrek też ujdzie.
7. Można również poczytać książki. Polecam rowerek, ma fajną podpórkę.
8. Gdy zapomnieliśmy telefonu, książek i kindla, zawsze zostaje telewizor.
9. Jeśli zaschnie nam w gardle, można się napić kawy lub odżywki białkowej. Albo tego i tego.
10. Single mogą powzdychać do płci przeciwnej. W sumie, nie tylko single. Kto bogatemu zabroni.


I to za jedyne kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Bierzcie, bo okazja nie z tej ziemi.

48 komentarzy :

  1. Coś Cię wkurzyło na siłowni? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie? Słuchawki na uszy i nie przejmuję się głupotami :D Poza tym na wolnych ciężarach mało z powyższych się dzieje. To takie moje luźne obserwacje z rowerków i obszarów dla pań :D

      Usuń
  2. :) ja sie wlasnie wybieram, za dokladnie... niech zerkne 15minut ;) od drzwi biura do drzwi gymu mam 100m, maks, a tam w srodku te same niezainteresowane rozmowa czerwone, spocone geby :D
    a jak przyjezdzam do Polszy, to wole isc pobiegac niz na silownie, bo mam nerwy skolatane po takich wizytach zawsze, a juz kilka prob podjelam... wiec wiem co mowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi ankietowani ćwiczą w Niemczech, a to ponoć niedaleko od Ciebie. :)

      Usuń
    2. Istotnie Twoi Niemcy bliżej mają do mnie niż do Polszy ;)

      A bez żartów, to czym piszesz to gym komercyjny, czyli to samo psiarstwo (pardon my French) co w Polszy (w holenderskim gymie dla ludzi z ulicy nie byłam, nie wiem, zakładam społeczeństwo holenderskie nieco już znając, że jest równie kolorowo), a mój to miejsce treningów dla żołnierzy i ich rodzin :)
      dziewczyno ja tam chodzę po inspirację! jak obok na bieżni drepta (zasuwa jak gazela i to w vibramach) uczestnik Ironmena (jaram się tym jak dzieciak normalnie i już czuję, że szybciej biegnę), a na moje zajęcia przychodzą tacy co łeb urwali nie jednemu triathlonowi czy jakiemu tam innemu zmaganiu, które z rowerem jest związane... dziwna jestem, bo dla mnie to zaszczyt z nimi się pocić.

      a tak, tak wiem, że generalnie poza murami tej bazy istnieje zły świat, gdzie laski przychodzą z włosem rozpuszczonym i makijażem, jak Mortica Addams :D nie tylko w Halloween :D

      Usuń
    3. Łomatko, aż na samą myśl się podjarałam. Siłka marzenie <3

      Usuń
    4. o to to właśnie :D
      zabiorę Cię ze sobą :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Rozpuszczone włosy - sytuacja prawdziwa z wczoraj.

      Usuń
    2. Chybaby mnie coś trafiło na miejscu, jak spocone, rozpuszczone kłaki lepiły mi się do twarzy... Nie należę do tych, które nie wiedzą co to pot :D

      Usuń
    3. Dla mnie do dziś hitem jest dziewczyna w okularach przeciwsłonecznych (nad czołem, nie na oczach). Plus jeansowe krótkie spodenki ;)

      Usuń
  4. Haha, świetny punkt piąty! Niektórzy chyba naprawdę stosują się tej rady : ) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na siłownię można pójść z koleżanką. Usiąść na rowerkach obok siebie i pedałować przy plotkach. Ewentualnie patrzeć z zawiścią jak jakaś laska wylewa z siebie siódme poty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo takie Panie uwielbiam i to takie zniesmaczenie w ich oczach, pogarda taka :) hahaha!

      Usuń
  6. Mam teorie do rozpuszczonych włosów. Tylko wymaga kilku rekwizytów ;p
    Stawiam wiatrak przed rowerkiem, włączam, rozpuszczam kłaki, wskakuję i jadę!
    A w lustrze obok strzelam samojebkę na insta, niech wiedzą, że zapieprzam tak, że wiatr mi włosy wyrywa :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow, nie wpadłam na to! Lecę testować <3

      Usuń
  7. Świetne hahah :) Dopisałabym jeszcze : tylko nie wycieraj maszyn po sobie jak skończysz ćwiczyć, niech inni zobaczą ile wysiłku włożyłeś w swój trening

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, tak, niektórzy chyba siłownię mylą z basenem.

      Usuń
  8. No kurde. Foteczka w lusterku i od razu na Instagramy, fejsbuki i tym podobne ;) To można w ogóle inaczej, pójść na siłownię i po bożemu poćwiczyć, tak dla siebie? A może, o zgrozo - ciężary popodnosić? Przecież wtedy ręce zajęte i nie można ustawić statusu na fejsie... :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem że to nie ładnie ale pomiędzy seriami nigdy nie zwalniam ginekologa bo zaraz jakiś Ciziuś przychodzi i zajmuje mi miejsce;/ I zamiast ćwiczyć to klepie te smsy a jak się pytam czy możemy ćwiczyć na zmianę to na mnie prycha i odrzuca włosy. No ja się ich boje;/ Dlatego zawsze zostaję na swoim stanowisku. Chyba że mnie ktoś kulturalnie poprosi o podzielenie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zwalniam, nawet nie widzę sensu na minutę opuszczać stanowiska pracy. :)

      Usuń
  10. Jak chodziłam na siłownię to też na rowerku czytałam książkę. ;) I nie widzę w tym nic złego, ale może się nie znam. ;)
    Poza tym denerwowały mnie laski wyperfumowane i wystrojone jak na pokaz mody. Momentami czułam się idiotycznie, bo byłam w dresie i koszulce mojego Faceta... A zrezygnowałam, bo szkoda mi było kasy i nie trafiła nigdzie na instruktora, który by wysłuchał co ja chcę i na czym mi zależy. :/

    OdpowiedzUsuń
  11. rozlozylas mnie na lopatki :D, juz sie spodziewalam powaznego artykulu :P. Ostatnio widzialam babeczke zapierdzielajaca na stepperze w full make upie z kawa latte w garsci :D, oczywiscie textujaca, a jak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte? O wow, ja bym pewnie na siebie rozlała, jak często przy stole nie mogę się nie oblać. To by dopiero było widowisko. :D

      Usuń
  12. parsknęłam śmiechem. idę po szmatkę wytrzeć ekran.

    :D

    OdpowiedzUsuń
  13. haha ale mi poprawiłaś humor!:)niestety ale istnieją takie laski.ale ja to w sumie podziwiam haha bo ja od razu po wysiłku jestem mokra na twarzy spocona i w ogóle źle wyglądam a te trzymają fason:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio jedna Pani prawie mnie udusiła swoimi perfumami ;P Na szczęście sala aerobowa jest daleko od siłowej, a tam tylko ja i sami faceci, ewentualnie babki, od których mogę się uczyć jak poprawnie wykonywać ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegięcie w jedną i w drugą stronę to masakra. Też nie trawię perfum, ale dwudniowego odoru również.

      Usuń
  15. Haha weszłam z zamiarem przeczytania powaznego wpisu, ale ten podoba mi sie jeszcze bardziej... :D

    Oooo tak rozpuszczone wlosy i makijaz. Ostatnio psotkalam taka dziewoje z wlosami po talie. Cwiczyla w superextramega obcislych leginsach i samym staniku sportowym. Niestety straszna lebiona z niej byla i bardzo nie chciala sie spocic.

    Nie wiem czy to miejsce na to ale mnie jeszcze denerwuja panowie w klapkach, ktorzy nie biora zwyklych sportowych butow bo ida cwiczyc tylko lapy i klate. dla mnie to zaden argument

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niepoważna? Ja zawsze jestem poważna! Śmiertelnie. :)

      W klapkach? Tego jeszcze nie widziałam. Może powinnam odkurzyć moje stare japonki. :D

      Usuń
  16. Czytam książki i oglądam tv przy cardio, co w tym złego? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak umiesz podzielić uwagę między to i to, to w sumie nic. Ja nie umiem i wiele kobiet na siłowni też nie, jakoś im nogi mega zwalniają przy pisaniu smsów. ;)

      Chociaż czytałam gdzieś, że niby telewizor może rozpraszać i już tak dobrze nie spalamy tłuszczu, ale to samo ma się do jedzenia a i tak nikt tego nie przestrzega.

      Usuń
  17. Dobra, pośmialiśmy się, ale ja tam w domu jak ćwiczę na rowerze to też coś czytam albo oglądam, bo inaczej tylko odliczam czas do końca i zawsze mnie kusi, żeby uciąć dziesięć minut, bo nudzę się jak mops, a przy tym pocę jak świnia, więc lektura to jedyny sposób, by poczuć się jak człowiek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z kindla można zetrzeć pot!

      Usuń
    2. Tak samo zwolnię, zamyślając się, a no w czasie cardio nie dam rady skupić się na samym machaniu dłużej niż kilka minut. Także wszystko kwestia samodyscypliny, ale kindle czy niebieskie migdały to dla mnie jeden pies ;) Przy siłowych to się chociaż na odliczaniu skupię i inaczej jakoś idzie ;)

      Usuń
    3. Dla takich jak my tylko interwały! ;)

      Usuń
  18. Laseczki na cardio pieknie poubierane, ale w sumie nie zauwazylam na razie gadajacych czy tez piszacych smsy PODCZAS biegania... Niektore tez pieknie wymachuja hantelkami 1kg nad glowa. Milo sie patrzy :P Ja to spocona jak swinia, pot sie leje, wygladam jakbym prysznic brala... ech, no coz! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. raz nie wziełam gumki do włosów i poszłam na spinning. najgorszy trening ever :D teraz noszę gumkę zapasową na ręku- na wszelki wypadek :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze można przyjść w oczobitne różowe legginsy i przez 15 minut pracować na ginekologu ciężarem 5kg.... Sama widziałam! :P

    OdpowiedzUsuń
  21. No niestety nie wszyscy na siłownię przychodzą ćwiczyć i nie tyczy sie to tylko pań. Ja chodziłam na siłownie, gdzie to panowie głównie przesiadywali na maszynach, plotkowali i to na prawdę potrafili gadać przez pół godziny nie robiąc zupełnie nic! Litości...!, oglądali mecze , czytali książki i ogólnie wszystko co nie związane z treningiem. Nie wiem po co tacy ludzie przychodzą na siłownie, chyba mają za dużo wolnego czasu i strasznie im sie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to też się zdarza! Zresztą tylko punkt 2 tyczy się pań, reszta - równouprawnienie!

      Usuń
  22. Ja staram się nie zwracać uwagi na innych, chodzę na siłownię dla siebie. Słuchaweczki w uszach, pełne skupienie i jazda :) Nie mniej jednak czasami zdarzą się perełki, które wzbudzają politowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. haha, zajebiste :D ale niestety tak często prawdziwe.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Eeeee, to jak taki jest cel chodzenia na siłownie, to nie ma chyba sensu.
    Wiem ze to żartobliwe, ale wydaje mi się że jest w tym trochę prawdy.
    Widzę jak niektóre dziewczyny zajmują jakiś sprzęt, ale się wcale nie skupiają na ćwiczeniach, tylko przeszkadzają w ten sposób innym.

    http://workout-polska.pl

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!