18.09.2013

Moje zbiory kosmetyczne + przechowywanie

Dawno nie pisałam czegoś o kosmetykach, więc postanowiłam to zmienić. Widzę, że na Youtube filmiki o zbiorach kosmetycznych są dosyć popularne i inspirujące, więc dlaczego by nie napisać o tym posta? Na kosmetykach znam się średnio i zawsze z zaciekawieniem oglądam recenzje zawierające każdy aspekt danego produktu, łącznie z tymi, na które ja nigdy nie zwróciłabym uwagi. Sama dążę do minimalizmu i kupuję jak najmniej - do dziennego makijażu używam od 5 do 10 produktów, a do wieczornego niewiele więcej, więc w większości czekam, aż zużyję jedną rzecz, aby kupić następną (a i tak wydaje mi się, że kosmetyków już mam za dużo i chciałabym mieć połowę mniej). Jak możecie zauważyć, cała moja kolorówka mieści się w jednej szufladzie.


Na dole trzymam kilka moich pędzli. Preferuję Ecotools, bo są miękkie, trwałe i ekologiczne. Obok nich leży zalotka - nieodłączna część mojego życia od kiedy dostałam ją z Glossy. Po prawej natomiast są moje podkłady - Healthy Mix (super się sprawdza), Healthy Mix Serum (jest za jasny, był dobry zeszłej zimy, ale jest nietrwały i strasznie się świeci po nim buzia) oraz fluid z filtrem Anthelios XL, który bardzo polecam - używałam przez całe wakacje i super się sprawdzał, ale ostrzegam, że powoduje świecenie. Oprócz tego leży sobie tam mój rozświetlacz z Inglota oraz temperówka z Catrice.

Resztę kosmetyków trzymam w pudełku po Glossy.


W pokrywce są:
- baza bronzująca z Chanel (najlepsza na świecie, mam półtora roku i zużyłam około połowy),
- puder z Essence (używam praktycznie tylko pod oczy, żeby tusz się nie odbijał i sporadycznie na czoło oraz brodę),
- róż w kremie z Inglota (całkiem fajny),
- róż w kamieniu z Bourjois (też ok),
- róż z Revlonu (chyba najtrwalszy jaki w życiu miałam),
- cień z Inglota,
- bronzer mineralny z Alverde,
- odsypkę pigmentu z Inglota od Ewy w pudełeczku TheBodyShop,
- próbkę różu mineralnego,
- poczwórną paletę i pojedynczy cień z Inglota (używam bardzo rzadko),
- pomarańczowy róż z Catrice,
- lusterko.


Natomiast w pudełeczku mieszkają:
- szminki: Catrice limitka (średniawa), P2 limitka (super), lip buttersy z Revlonu (kocham), nudziak z Kobo (całkiem ok), czerwony lip stain z P2 (wycofany, ale kocham), błyszczyk z Bourjois (fajny, ale nietrwały),
- dwa korektory - z Collection (kocham) i Essence w sztyfcie (słaby),
- rozświetlacz do oczu z Catrice (bardzo fajny, używam też na policzki),
-  żel do brwi Delia (kocham),
- cień do oczu w kremie z Catrice,
- kredki: z Artdeco (miękka, fajna, nietrwała), Jelly Pong Pong z Glossy (nieużywana), podwójna z P2 (super, ale nietrwała), kohl z Inglota (moja najukochańsza, zastępuje eyeliner), biała z P2 (używam sporadycznie).


No i na koniec produkty kluczowe (po podkładzie i bronzerze) dla mojego makijażu - tusze do rzęs. Z Revlonu kupiłam pod wpływem impulsu - ładnie maluje, ale strasznie prostuje rzęsy, prawie go nie używam i nie kupię ponownie. Z Maybelline jest wodoodporna, bo od kiedy mam zalotkę kupuję tylko wodoodporne, aby lepiej trzymały skręt. Wcześniej miałam One By One i byłam zadowolona, ale efekt był naturalny. Teraz chciałam coś cięższego i wzięłam The Falsies. Maluje przepięknie, skręt trzyma ciut mniej, ale nadal w porządku. Ma tylko jeden ogromny minus - odbija się jak szalona. Niestety ubolewam nad tym, że Maybelline testuje na zwierzętach (tak samo jak Chanel zresztą, ale nie wyobrażam sobie życia bez ich bronzera). Jeśli znacie jakieś dobre wodoodporne maskary, które są mega odporne na efekt pandy (u mnie gwarantowany), to czekam na podpowiedzi w komentarzach.

Jestem ciekawa, ile Wy macie kosmetyków. Mniej czy więcej? Mieszczę się w normie? ;)

28 komentarzy :

  1. Zacna kolekcja :) Mieścisz się w normie. Nie za dużo, nie za mało, lecz w sam raz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię tak podejrzeć cudze szuflady, więc bardzo podoba mi się post :)
    Ja mam zdecydowanie więcej cieni do powiek, mniej szminek i ani jednego różu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maskar w ogóle nie używam, a kosmetyków mam zdecydowanie mniej :) No, ale ja maluję się tylko 'od święta' :) jesteś zadowolona z Alverde? Muszę poszperać trochę w P2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Alverde zależy z czego. Kredka do oczu ok, bronzer też ok, ale bez rewelacji. Miałam jeden tusz do rzęs - bardzo naturalny, ale przepięknie rozczesywał.

      Usuń
  4. Ja myślę o porządkach i właśnie szukam sposobów żeby ułożyć swoje rzeczy :) Fajny post,właśnie podsunęłaś mi kilka pomysłów na porządki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na swoje zbiory mam kuferek, dostałam w prezencie, bo tak był problem z przechowywaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam pytanie, gdzie kupujesz korektor z collection 2000?
    i twoim zdaniem na ile starcza? bo ciągle waham się nad zakupem, tyle osób go poleca, jednak ponad 30 zł(wliczając przesyłkę) za korektor, który nie jestem pewna czy się u mnie sprawdzi to chyba trochę dużo ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam w Szkocji w lutym, przez wakacje nie używałam prawie, ale teraz używam spowrotem i mam około 1/3 jeszcze. Jestem bardzo zadowolona i na pewno przy nim zostanę.

      Usuń
  7. Wow duzo! Myslalam ze ja mam ogrom i co chwile sie hamuje z hupowaniem bo wydaje mi sie ze to szczyt, ale pocieszylaś mnie przyznam ;d A powiedz mi jestes zadowolona z kosmetykow catrice? Bo widze ze masz ich spoko :) ja mialam jedynie eye liner w zelu (ale dosc szybko zaschnął, wiec zdazylam zużyc tylko połowę i reszta do kosza) i lakier, ladny morelowo-rozowy, ale niestety bąbelkował się i tez poszedł w odstawkę. A jak sie sprawdzaja twoje zdobycze? są warte uwagi? :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy z czego... Róż w porządku, rozświetlacz super, za to eyeliner w żelu miałam i był taki sobie, szminka słaba, lakier do paznokci beznadziejny a tusz do rzęs jeszcze gorszy. Bardziej kwestia kosmetyku a nie firmy.

      Usuń
  8. Niby jesteś minimalistką, a jednak sporo tych rzeczy się nazbierało :)))

    W zasadzie planuję na dniach napisać podobny post, ale będą to raczej inspiracje jeśli chodzi o organizację i przechowywanie kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam jedną maskarę, kredkę do oczu, paletę czterech cieni do powiek (której w ogóle nie używam i już chyba od dawna jest przeterminowana) plus podkład :P do ust jeszcze tylko balsam Neutrogena i to wszystko z kosmetyków. Także przestawiona przez Ciebie kolekcja wydaje mi się całkiem spora ;)

    http://make-it-black.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. O jaa ile ty masz kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie szuflada chyba troszkę mniejsza, co nie wyklucza faktu że też uwielbiam kupować kosmetyki, ale jeżeli któryś mi się znudzi to oddaje je młodszej siostrze także bilans wychodzi na zero :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to na prawdę jestem mało kobieca pod tym względem :D Chyba nigdy nie miałam takiej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko tusz i kredkę ;) aaaaa i korektor, bo kiedyś mnie uczuliło coś i musiałam zamaskować wysypkę za to jeśli chodzi o kosmetyki nie do malowania to mam trochę za dużo, bo co chwilę, nie wiem po co, kupuję nowe

      Usuń
  13. troszkę tego dużo:)ja mam mniej i to dużo bo już w większości znalazłam swoje ulubione kosmetyki więc np. nie kupuję już 3 różów żeby wypróbowac tylko jestem wierna jednemu:)fajny post.zalotka nie niszczy Ci rzęs?bo ja jakoś się boję używać szkoda mi tak męczyć rzęsy
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalotki używam codziennie odkiedy dostałam, czyli chyba 3 miesiące, a rzęsy wciąż takie same :)

      Usuń
    2. no to chyba tez wypróbuję:)

      Usuń
  14. hah, to jest mało? ja mam mniej. chyba ;) no, może oprócz cieni...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam może mnie kosmetyków, ale te, które są na zdjęciach są super. Może też sobie kiedyś kupię, jakieś z tej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehe.. patrząc na moją zbieraninę to masz całkiem pokaźną kolekcję.
    Kurcze dużo dobrego słyszałam o tym korektorze... ciekawe czy by sobie poradził z moimi cieniami...

    OdpowiedzUsuń
  17. Haha, ah my kobiety. Uwielbiam takie posty. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Osobiście podziwiam, bo ja mam tego wszystkiego znacznie więcej. jestem uzależniona od tego, by kupować co jakiś czas jakiś nowy cień, czy lakier do paznokci. w efekcie mam kilka różnych kosmetyczek. Na szczęście też wszystko ładnie poukładane jak u Ciebie, dzięki czemu zawsze wiem, gdzie co się znajduje. choć i tak często w torebkach znajduje pojedyncze elementy z kosmetyczki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Idealna ilość kosmetyków - i co ważne używane a nie tylko leżące :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Korektor Collection jest super !

    OdpowiedzUsuń
  21. podziwiam za minimalizm u mnie też wszystkiego znacznie więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!