09.08.2013

Tabletki antykoncepcyjne a redukcja i zdrowie

Dzisiaj wzięłam się za ciężki, ale bardzo popularny temat. Hormonalne środki zapobiegania ciąży są coraz popularniejsze - zdecydowana większość moich koleżanek je bierze. Ja też jeszcze niedawno je brałam i właśnie dlatego czuję potrzebę opisania moich odczuć, tym bardziej, że znajduję się w sytuacji niemalże patowej. Fachowcem nie jestem, ale staram się coś obiektywnie poczytać, żeby zorientować się, jakie ludzie ćwiczący mają zdania w tym temacie.

źródło

Zacznijmy ode mnie. Tabletki (dokładnie Yaz) zaczęłam brać 4 lata temu z przepisu ginekologa aby wyregulować cykl i podnieść zbliżające się do 0 żelazo, którego suplementacja kończyła się ogromnymi skutkami ubocznymi. Brałam je przez 3 lata, w koncowych 2 miesiącach zmieniłam na plastry. Przestałam brać, bo plaster mi się odkleił i stwierdziłam, że to przeznaczenie (nigdy nie chciałam brać hormonów) - po takim długim czasie była szansa, że i cykl bez tabletek będzie regularny a żelazo pozostanie podniesione jak podczas ich brania. Szansa.

Ale cykl niestety do regularnego nie wrócił, więc nie dłużej jak miesiąc temu znów dostałam plastry. No i się zaczęło. Ból brzucha i zaburzenia trawienne na przemian lub razem niemalże dzień w dzień, do tego opuchnięty z wody brzuch, nietrawienie alkoholu (żadnej ilości), pogorszenie stanu skóry (lekko widoczny cellulit po 3 tygodniach!!) i okropne zmiany nastrojów. Dopiero wtedy połączyłam fakty. Przez całe 3 lata tabletek miałam dokładnie te same skutki uboczne oprócz wahań nastrojów - uzależniłam się od leków na żołądek, bóle brzucha były silne do tego stopnia, że trafiałam na pogotowie, zdarzały się zawroty głowy. Jednak brałam je tak długo i zaczęłam brać jak byłam relatywnie młoda, więc po prostu myślałam, że mam taki organizm (w czym utwierdzali mnie lekarze).

Skutki uboczne tabletek nie minęły od razu. Ogromną poprawę zaczęłam zauważać dopiero kilka miesięcy po odstawieniu. Cellulit mi zniknął prawie w 90% i mimo, że ciut przytyłam na udach i pośladkach to słyszę coraz częściej, że dziewczyny chcą wyglądać jak ja, bo po moim ciele od razu widać, że ćwiczę - miałam jędrną i napiętą skórę, zero galarety (chociaż ja i tak ją widzę - zaburzone postrzeganie siebie się kłania :D). Skóra nie przesuszała się tak szybko, nie miałam zawrotów głowy. Bóle brzucha nie zniknęły, bo zdrowa nie jestem (czekam z niecierpliwością na ten moment aż będę), ale ich częstotliwość i nasilenie zmniejszyły się kilka do kilkunastokrotnie. Wahań nastrojów nie miałam, nawet PMS nie miałam.

Co zmieniło się na złe po tabletkach? Miałam więcej nieprzyjaciół na buzi oraz przytyłam przez większy apetyt (jakieś 2cm w biodrach). Za to spłaszczył mi się brzuch. Jednak po prawie roku od odstawieniu mój cykl zaczął znów wariować, więc znów dostałam plastry w obawie przez anemią i skutki uboczne jak napisałam wyżej wróciły w ciągu tygodnia. Decyzja o odklejeniu plastrów była natychmiastowa :) Nie boję się, że przytyję, bo mój apetyt po kilku miesiącach też wrócił do normy. Boję się tylko o żelazo i nieregularny cykl, ale najpierw spróbuję zmienić to odżywianiem. Co dziwne - gdy ginekolog usłyszał o skutkach ubocznych, to nagle sobie przypomniał, że są też inne preparaty (brane np. tylko w drugiej części cyklu), które również mogą go regulować. Póki co, nie chcę brać nawet tego, tylko obserwować, co się będzie działo.

Co mówią o tym inni? Na forum sfd znajdziecie cały wątek dotyczący antykoncepcji hormonalnej. Po krótce, trenerki są skrajnie przeciw takim metodom i porównują je do zwykłego dopingu u mężczyzn. Tabletki zaburzają nasze hormony oszukując nasz organizm, że jesteśmy w ciąży i przez to nie możemy pobudzić do pracy innych hormonów, które są m.in. odpowiedzialne za odchudzanie. Przy dużej wadze nie ma to jakiegoś większego znaczenia - sama schudłam na tabletkach, ale przy poziomie tłuszczu ok 18% czyli "widzieć a nie widzieć" kaloryfera, robi to ogromną różnicę. Na przykład w łyżwiarstwie figurowym, gdzie partnerk musi być bardzo lekka, antykoncepcja hormonalna jest praktycznie zakazana. Istnieją do tego źródła, które podają, że tabletki podnoszą ryzyko raka, jednak do tej pory jest to kwestia sporna. Także w wielu źródłach można znaleźć opisy powikłań w postaci zakrzepów, które według niektórych mogą prowadzić nawet do śmierci. Z bardziej śmiesznych rzeczy, przeprowadzono badanie, w którym wykazano, że kobiety biorące antykoncepcję hormonalną wolą mężczyzn o chłopięcych rysach twarzy.

Są też przykłady zawodniczek bikini, które tabletki biorą. Nie jest łatwo jednoznacznie powiedzieć, że coś jest złe lub dobre, bo mamy inne organizmy. Trzeba samemu wziąć na szalę z jednej strony działanie tabletek a z drugiej ich skutki uboczne - krótkofalowe, których część opisałam i długofalowe, które często pojawiają się po latach - i zdecydować, co jest dla nas ważniejsze. Dla mnie odpowiedź była oczywista :)

120 komentarzy :

  1. ja brałam tabletki 6 lat, z przerwą miesięczną po pierwszych 3 latach... początkowo wszystko było ok, ale podejrzewam że byłam zbyt młoda i niestety za głupia by doszukiwać się 'niewiadomo czego'. przy pierwszych tabletkach nie zauważyłam różnicy ani w wadze, ani na twarzy, nie miałam bóli i wydawało mi się że tak powinno być. potem z zalecenia lekarza po 3 latach zmieniłam tabletki na inne (stąd ta miesięczna przerwa) i dalej było ok. żadnych efektów ubocznych - nic. w listopadzie minie 2 lata jak przestałam je brać. decyzja była moja, prywatna, chciałam ot tak na trochę przestać, sprawdzić czy cykl się uregulował, czy żelazo się podniosło (podobny problem jak u Ciebie) itd... po około 2 miesiącach od zastopowania brania tabletek zaczęło mnie wysypywać na twarzy, w życiu nie miałam z nią takich porblemów jak wtedy... przez pierwszy rok walczyłam z trądzikiem i wiecznymi zmianami na niej, walczyłam z niedoborami m.in żelaza, walczyłam z nieregularnym cyklem, oraz powoli zaczęłam wracać do ćwiczeń. okazało się że całkowicie prawie pozbyłam się cellulitu (mimo, że moja waga czy wygląd sylwetki dalekie są jeszcze od moich ideałów), cykl co prawda się uregulował, ale jest dość długi, poprawiłam niedobory (moja krew dziś jest ciemna, a nie sikowato różowo czerwona, i smakuje jakbym jadła klucz:D - ostatnio przecięłam palec i aż uwierzyć nie mogłam :D), mam dużo lepsze wyniki, badania wychodzą mi bez żadnych problemów (przy tabletkach miałam ogromne problemy m.in z cytologią), itd... odstawiłam i szczerze nie żałuję! czuję się dużo lepiej, wyglądam dużo lepiej, nie mam problemów z jakimi się borykałam... i nie boję się tak o zdrowie uprawiając różne sporty (przykład zakrzepów krwi przez który ponoć zmarła nasza polska reprezentatka w rzucie młotem). nie wrócę już do antykoncepcji hormonalnej i żałuję jedynie, że ocknęłam się tak późno...

    Pozdrawiam Cię i gratuluje odpowiedzialnej decyzji :)
    Ola
    www.redesignyourlife.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tak obszerny komentarz! Widać, nie jestem sama w swoich przeżyciach. I mam również nadzieję, że moje żelazo i cykl się ustabilizują, ale będzie to pewnie długo trwało.

      Usuń
    2. ważne by się ustabilizowało! trzymam kciuki! :)

      Usuń
    3. Troche jakbym czytała o sobie, zaczęłam brać tabletki jeszcze jako nastolatka, na problemy z cerą. Była to wtedy bardzo popularna metoda a przecież lekarzom się ufa. Nie będę opisywać wszystkiego, bo byłby to długi wpis ale suma sumaum mój organizm będąc długo, zbyt długo na hormonach przyzwyczaił się do nich i gdy postanowiłam je odstawić posypało się wszystko, zaczęłam mieć problemy hormonalne, przytyłam w 3mc 15kg, cellulitis, i wysypane w koszmarnych bolących krostach:twarz, dekolt i plecy. Właściwie minęło od tego czasu kilka lat i wciąż walczę o dawną siebie. Przestrzegam kobiety przed hormonalną antykoncepcją. Ja robiłam zalecane krótkie przerwy co kilka miesięcy, nie uchroniło mnie to przed opłakanym skutkiem. Każda duża i długotrwała ingerencja w funkcjonowanie naszego organizmu jest nienaturalnym procesem, i jeśli nam się wydaje,że wszystko jest ok...mogą to być tylko pozory. Zakrzepica i inne schorzenia to jeszcze kolejny aspekt. Temat rzeka...mam nadziję,że tego typu wpisy pomogą wielu kobietom podjąć właściwą decyzję choć zdaję sobie sprawę,że na czihcś błędach niestety się nie uczymy:(:(:
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    4. Jak widać, zdania są bardzo podzielone, ale dziękuję za komentarz i niestety zgadzam się z Tobą.

      Usuń
  2. ja miałam totalnie odwrotnie. Dopiero na tabletkach wszystko mi się wyregulowało. Choruję na zapalenie jelit, a co za tym idzie, anemia, nieprzyswajanie substancji (wagę miałam w granicy 45kg przy 160zm- dla mnie za mało). Odkąd zaczęłam brać hormony uregulował mi się cykl, zmniejszyło krwawienie, poprawiło przyswajanie substancji, udało mi się przytyć (ale tak, schudnięcie graniczy z cudem), wyrównała twarz. Co więcej, kiedy na pół roku musiałam je odstawić, wszystko wróciło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy planujesz w takim razie brać tabletki do końca życia czy jest szansa żebyś i bez nich funkcjonowała normalnie?

      Usuń
    2. Kiedyś będę musiała, bo dzieci mi się marzą ;) ale myślę że bycie chudą po urodzeniu dzieci będzie mi na rękę :D a cera- próbuję teraz walczyć lekami. Jak się uda to problem z głowy.

      Usuń
  3. oj to post bardzo dla mnie na czasie. dzieki! doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja brałam tabletki tylko przez dwa tygodnie; też miałam problem z cyklem, do tego ciągłe bóle brzucha, pogotowie przynajmniej raz na dwa tygodnie, lekarz stwierdził, że mi pomogą. No cóż, nigdy, ale to przenigdy nie czułam się tak bardzo źle jak po tych tabletkach. Nie wiem, czy po prostu akurat te mi nie pasowały, bo na kolejne już się nie zgodziłam. Miałam też problem z żelazem, zresztą ciągle mam go za mało. Moja lekarka już załamuje ręce, jak po raz kolejny przynoszę jej wyniki badań. Co prawda odkąd stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy jest i biorę leki, to jest dużo lepiej w tej kwestii i na pewno anemia zdarza mi się dużo, dużo rzadziej niż kiedyś, cykle też się w "miarę" uregulowały, a bóle brzucha minęły, a do tabletek antykoncepcyjnych chyba do końca życia będę miała uraz..

    Pozdrawiam Cię serdecznie i jako, że to mój pierwszy komentarz tutaj, to muszę powiedzieć, że bardzo, bardzo lubię Twojego bloga i bardzo cenię sobie to co tutaj piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło!

      Ja uraz też mam i będę miała.

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post.
    Ja biorę tabletki antykoncepcyjne z powodów zdrowotnych. Mam chorobę krwi, przez co przy okresach była możliwość wykrwawienia się.Po pierwszej miesiączce wylądowałam w szpitalu. Mam dopiero 15 lat, ale biorę te tabletki już drugi rok. Nic innego nie działa, lekarze nie mają innego pomysłu na leczenie. Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych, ale pewnie kiedyś jakieś się pojawią.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam nadzieję, że się nie pojawią, skoro musiałaś zacząć w tak młodym wieku.

      Usuń
  6. a Ty kochana nie masz czasem PCOS? ja mam podejrzenie ale jescze nie zgłosiłam się na badania u mnie to raczej kwestia bezpłodności. wcześniej brałam tabletki wszystko generalnie było ok, brzuch mnie nie bolał ani odrobinke a bez nich mam strasznie bolesne miesiączki. ale tworzyły mi się cysty na jajnikach. odstawiłam bo staram sie o dziecko. nie wiem czy pcos ma cos z tym wspolnego. moja kumpela od samego pocztku miala mega nieregularne miesiaczki. kiedy miala 16 lat poszla do gina jak nie miala okresu przez 7 miesiecy i jej powiedzieli ze tabletki to jedyna opcja. niedawno odstawila znowu nie miala okresu i dopiero teraz lekarze sie obudzili ze to PCOS skierowali ja na badania i teraz dostaje tabsy na wywołanie ale czuje sie lepiej, owlosienie jej sie zmniejszylo itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie mam :) Nie miałam do tego podejrzeń, nie mam objawów anrogenizacji, moje cykle nie są za długie tylko za krótkie i obfite, dlatego m. in. przez to się wykrwawiam i tracę cenne żelazo, którego i tak mój organizm nie umie dobrze przyswoić. Ale dzięki za troskę :)

      Usuń
  7. Biorę tabletki 3-4 lata, dopiero teraz sobie to uświadomiłam... Biorę nie ze względów zdrowotnych, ale z własnej decyzji, ponieważ mam stałego partnera i na razie nie chcemy mieć dzieci, a prezerwatywa to wg nas niewystarczające zabezpieczenie. Nie zauważyłam właściwie żadnych zmian po tym, jak zaczęłam brać. Pozbyłam się jedynie bóli brzucha przy okresie, które i tak zdarzały się rzadko. Na początku myślałam też, że przez tabletki trudniej mi schudnąć, ale to było tylko zwalanie winy - od stycznia zeszłego roku schudłam ponad 15kg. Trochę się obawiam tak długotrwałego brania i za jakiś rok być może odstawię - po moim ślubie, żeby przed nie nabawić się żadnych efektów ubocznych, a i po ślubie ewentualny dzidziuś może stać się nawet pożądany... ;) Mam jednak bardzo dobrą ginekolog, robię regularnie wszelkie badania i to mnie trochę uspokaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wpadłabym na to i broniłam się rękami i nogami przed tym, żeby nie brać żadnych tabletek, jeśli ich nie muszę brać.

      Istnieją metody skuteczniejsze niż tabletki, np. wieloobjawowe metody naturalnego planowania rodziny (metoda Roetzera itd.). Są też spirale domaciczne (w Polsce chyba zabronione?) dla nieródek. Często do tabletek (niestety) namawia nas ginekolog nie podając innych możliwości.

      Usuń
    2. U mnie to była raczej moja decyzja, ginekolog mi nic nie wciskał. Rozważałam z moją ginekolog inne metody, ale stwierdziłyśmy, że ta jest najlepsza, a mam duże zaufanie do tej kobiety. Przyjmuję minimalną dawkę hormonów i jestem pod ciągłą kontrolą lekarza, więc mam nadzieję, że nic złego z tego nie wyniknie ;).

      Usuń
    3. Ja też mam taką nadzieję :)

      Usuń
    4. "Istnieją metody skuteczniejsze niż tabletki, np. wieloobjawowe metody naturalnego planowania rodziny (metoda Roetzera itd.). "

      Żartujesz ? , czy też nie masz faceta ?
      Jeśli dla Ciebie pigułki to jedynie kwestia tego czy łatwiej na nich schudnąć czy nie i czy bedzie mniejszy cellulit czy wiekszy , to można sobie tak lekko do tego podchodzić.
      Ciąża i dziecko to poważna decyzja ,a póki co nie ma pewniejszej metody niż antykoncepcja hormonalna.
      Szanuję wybory innych ludzi i ich poglady , ale takie demonizowanie pigułek to już fanatyzm.

      Usuń
    5. Przeczytałaś cały post czy tylko interesujący Cię fragment o cellulicie i odchudzaniu?

      Usuń
    6. Dana, a może przyjmiesz do wiadomości, że niektórzy ludzie nie patrzą na metody antykoncepcji tylko pod kątem możliwości uprawiania seksu i niezachodzenia w ciążę? Może ktoś myśli również o tym, czy nie zaszkodzi to jego zdrowiu? Bo możliwe, że TOBIE pigułki nie szkodzą, ale nie wiem czy zauważyłaś, że fitblogerka napisała to ze swojego punktu widzenia, do czego ma calkowite prawo na SWOIM blogu. Ty również masz prawo się z tym nie zgodzić, ale zjadliwe komentarze o braku faceta są co najmniej nie na miejscu.
      Czytanie ze zrozumienim nie boli z tego co mi wiadomo. Ja zrozumiałam, ze nie chodziło tylko o to, że 'bedzie mniejszy cellulit czy wiekszy'. Fitblogerka pisała również o bardzo przykrych dolegliwościach ze strony układu pokarmowego chociażby, więc jak już krytykujesz kogoś, to zrób to konstruktywnie a nie wybiórczo i złośliwie.

      Usuń
    7. Przeczytałam całość! i wnioskuję , że w Twoim wypadku zapobieganie ciąży to był ostatni powód brania pigułek.
      Weż jednak pod uwagę , że dla innych to może być akurat priorytet.

      Co do objawów ubocznych , które zaobserwowałaś . to zgadzam się z Niecierpkiem ( bo komentarze pod postem też przeczytałam :))

      Usuń
    8. Tak, u mnie to był ostatni powód brania pigułek. Coś w tym złego? I biorę to pod uwagę, w poście napisałam, że każdy decyduje o sobie.

      Ten post jest generalnie o ludziach z podobnymi odczuciami do moich a widzisz, że takich nie brakuje. Co do objawów ubocznych dwóch (trzech?) ginekologów po ich usłyszeniu powiedziało, że to nie zależy od preparatu (brałam dwa różne) i kazało zrobić badania hormonalne (tylko dziwne, że dopiero teraz).

      Co do niechcianych ciąż itd, to trzeba dziewczyny i chłopców zwyczajnie edukować. Znam takie, co brały tabletki i wpadły i takie co nie brały i wpadły. To po prostu powinno być obowiązkowe w szkole włącznie z przedstawieniem wszystkich metod antykoncepcyjnych. A dla mnie - można by nawet posunąć się do rozdawania prezerwatyw w szkołach, bo choroby płciowe to też zmora dzisiejszych czasów, ale to temat na innego bloga i innego posta.

      Usuń
    9. Po pierwsze rozdzielmy dwie kwestie- planowanie rodziny i antykoncepcję, zasadniczo są to dwa różne zjawiska. Full stop.

      Zgadzam się całkowicie z Gosią (treść posta). Odczucia mam bardzo podobne.
      Choć dla mnie decyzja o zastosowaniu antykoncepcji (kuracje hormonalne mają wiele oblicz tak btw) jak sama nazwa wskazuje, to zapobieganie ciąży. Mam stałego partnera, ale dzieci nie chcemy i nie planujemy.
      Co do spirali dla nieródek- well, zazdroszczę takim co mogą je nosić, moje ciało taką odrzuciło i dosłownie urodziło. Nie polecam nikomu, bo to okrutnie przykre i bolesne doświadczenie. Obecnie stosuję Nuvaring i owszem jestem z niego zadowolona, ale nie mogę ignorować skutków ubocznych tak znaczącej ingerencji w mój system hormonalny- wahania poziomu wody w organizmie, obrzęki w tym bolesność piersi przed okresem... jest tego cała masa. A zawadza mi to do tego stopnia (bo zabezpieczenie przed ciążą to powód nie dość dobry by sobie to fundować), że rozważam zamrożenie jajeczek i podwiązanie jajowodów. Zwyczajnie jestem zmęczona, a mam dopiero 31 lat.

      Usuń
    10. Właśnie! Nie wymieniłam w poście wszystkich wad tabletek, bo stwierdziłam, że zwyczajnie są one dla mnie zbyt prywatne, ale czytając komentarze już sobie przypomniałam 3 kolejne wady i... jedną zaletę, więc bilans dla mnie ciągle ujemny. Dobrze, że piszecie o tym dziewczyny, nawet jak ja się wstydzę ;)

      Co do Twojej metody, to za dobrego doradcę się nie uważam i postępuj zgodnie z tym, jak uważasz. Ja tabletkom mówię nie.

      Usuń
    11. Stosuję antykoncepcję hormonalną (z niewielkimi przerwami) od tak wielu lat, że nie pamiętam (biorę nawet udział w badaniu poświęconym skutkom ubocznym i podpisałam zgodę na udostępnienie mojej dokumentacji medycznej w razie jakichkolwiek chorób). W tej chwili stosuje Nuvaring i nie mam żadnych skutków ubocznych. Brałam różne tabletki, jedyne, których nie tolerowałam to Yasmin i Yasminelle (podobno jedne z nowszych i lepszych ;)) Tabletki stosuje tylko w celu zapobiegania ciąży. Jestem w stałym związku, mam nieregularny tryb życia, więc nie widzę możliwości korzystania z innej metody (np. naturalnej - odpada z powodu trybu życia, za duże ryzyko i konieczność rezygnacji z seksu w dni płodne, spirala - czułabym się niekomfortowo mając w ciele spiralę, prezerwatywy - chyba nie muszę tłumaczyć.. )
      Chciałam zwrócić uwagę, że są kobiety, którym udało się dobrać preparat tak, że nie powoduje on niepożądanych skutków ubocznych. Są różne tabletki, istnieje kilka rodzajów syntetycznego estrogenu i różne proporcje hormonów, naprawdę można to dobrać tak, by zminimalizować skutki uboczne. Dla kobiet pozostających w stałym związku antykoncepcja hormonalna to naprawdę świetne rozwiązanie i nie widzę powodu by demonizować tabletki na podstawie własnych doświadczeń.

      Usuń
    12. Ja mam swoje lata, stałego partnera, bo tak chyba można nazwać męża:) i mnóstwo metod antykoncepcji za sobą. W ciążę nie jest tak łatwo zajść. Połączenie npr( nie mylić z kalendarzykiem) z prezerwatywą daje gwarancję uniknięcia nieplanowanej ciąży. Jeśli poznamy swój organizm wystarczy pomiar temperatury przez kilka dni w mc, podczas dni płodnych używamy prezerwatywy.w ręsztę cyklu hulaj dusza! Ale rozumiem powyższe wypowiedzi, ja do moich przemyśleń musiałam dorosnąć i przebyć dotkliwą dla mego organizmu lekcję pokory (patrz wpis z początku posta).

      Usuń
  8. Jak ja miałam małe problemy z żelazem to pomógł mi bardzo suplement diety chela-ferr bio-complex z Olimpa, słyszałaś może o nim, a może go brałaś kiedyś? Na cykl nie pomoże, ale żelazo napewno poprawi;) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po suplementach zawierających żelazo czułam się jak podczas tabletek albo jeszcze gorzej... Boję się spróbować jeszcze raz i będę czekać do momentu, kiedy naprawdę nie będę miała wyjścia.

      Usuń
    2. Szczerze nie spodziewałam się, że tak może być, no ale to pewnie zależy od organizmu i od jego wrażliwości, bo ja właśnie dzięki niemu miałam więcej energii , bo wiadomo jak żelazo spada to człowiek chodzi osłabiony

      Usuń
    3. Przecież napisałam o tym w poście :)

      Ja miałam energii ciągle tyle samo i dlatego dopiero po zmierzeniu żelaza wszyscy byli w szoku, że jeszcze nie zemdlałam i trenuję, bo miałam kilkaset procent poniżej normy.

      Usuń
  9. Brałam tabletki przez 8 miesięcy w ramach walki z dość silnymi bólami menstruacyjnymi, które raczyły pojawiać się np.w 4 lub 5 dniu cyklu, gdy już ledwo cokolwiek ze mnie kapało (że tak to ujmę ;p). Przyznam, że ten sposób leczenia był już lekkim aktem desperacji i z mojej strony (comiesięczne wizyty na pogotowiu lub nauczyciele wzywający pogotowie do szkoły, zastrzyki p/bólowe w tyłek, które nie działały i wieczny stan napięcia w okolicy cioty, który dzień tym razem mam wykreślić z życia), i ze strony lekarza (wszystkie badania w porządku, cykl regularny, kolejne leki, które nie pomagały). Przez pierwsze dwa miesiące brałam Diane 35 i był to jakiś mega syf, więc szybko zmieniłam na Regulon i od tego momentu bóle miesiączkowe stopniowo się wyciszały, aż nie bolało mnie nic. Wtedy odstawiłam tabletki by sprawdzić, czy dam radę bez i jest nieźle - nawet jeśli ból staje się mega intensywny, to przynajmniej reaguje na leki..

    Co do skutków ubocznych, obserwowałam je tylko przez te dwa miesiące na Diane 35 - pierwszego i drugiego dnia nowego opakowania budziła mnie w nocy tachykardia i mdłości. Pojawił się też dość irytujący objaw, a mianowicie burczenie w brzuchu - po ok. 10-15 min od posiłku burczało mi tak bardzo i głośno, że prowadzący zajęcia robili przerwy i zachęcali mnie do posiłku :D Oczywiście nie byłam głodna, więc to jakoś nie wpływało na moją wagę. Nie przytyłam nic, nie nabierałam wody, badania były bez zmian. Jedyne co się zmieniło, ale gdzieś po roku od odstawienia tabletek wróciło do normy, to długość cyklu, zawsze miałam 30-dniowy, tabletki wymusiły 28-dniowy.

    Jeśli miałabym jakoś podsumować - czasem lepiej odstawić coś, co może w jednej sprawie nam pomaga, ale w innej ewidentnie szkodzi i spróbować poszukać innego rozwiązania (a może zacząć od wyczerpania wszystkich innych możliwości i dopiero potem brać się za terapię hormonalną). A, to, jak chętnie ginekolodzy wypisują teraz tabletki, ba, zachęcają do ich zażywania, często od ręki, bez badania, woła o pomstę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Twój stan się poprawił i poprawa się utrzymuje mimo braku hormonów. Sobie życzę tego samego :D

      Usuń
    2. Diane 35 jest to lek przepisywany głównie przes dermatologów na poprawienie stanu skóry (trądzik itp) jego skutkiem ubocznym jest antykoncepcja. Może leczą twarz ale robią spustoszenie w organizmie.
      A jeżeli chodzi o mdłości to przyt każdych tabletkach mogą występować. Przeważnie lekarze mówią żeby brać wieczorem właśnie a ja też się budziłam i w końcu brałam rano i miłości nie było :)

      Usuń
    3. Diane 35 jest przede wszystkim lekiem hormonalnym- przepisywany również przez dermatologów, ponieważ patogenezą trądzika mogą być właśnie zaburzenia hormonalne ;) Słuszna uwaga- efekt antykoncepcji jest skutkiem ubocznym działania leku- jednakże nie powoduje to, że jest mniej skuteczny niż pozostałe tabletki antykoncepcyjne.
      Diane 35 wywołała duże zamieszanie we Francji (domyślam się, że stąd wiele osób pisze o spustoszeniu w organizmie). Sama biorę te tabletki już 2 rok (maksymalny czas rejestracji=przyjmowania leku to 36m-cy) i jako analityk medyczny- a co za tym idzie osoba świadoma, jak ważne są badania krwi/moczu (i in.) wykonuję je regularnie (również te odpowiadające za krzepnięcie krwi czy też wskazujące na stan naszej wątroby) i zapewniam, że wyniki mam jak najbardziej w porządku. Dolegliwości związane z zaburzeniami hormonalnymi, z którymi niestety się borykałam (m.in. trądzik) już mnie nie dotyczą! ;)
      Podsumowując- dobrze dobrane tabletki w połączeniu z regularną kontrolą naszego zdrowia oraz ze zdrowym stylem życia mogą naprawdę pomóc ;)

      PS Post naprawdę ciekawy, bo dobrze jest wymienić się doświadczeniami związanymi z tą tematyką ;)

      Usuń
  10. Ja natomiast jestem zadeklarowaną zwolenniczką hormonów pod warunkiem, że służą swojemu podstawowemu celowi, czyli antykoncepcji i że są właściwie dobrane przez ginekologa. Biorę od lat, a moja waga ani drgnęła. Nie zgadzam się z twierdzeniem jakoby hormony przeszkadzały w chudnięciu, ale łyżwiarką figurową nie jestem, dlatego najpewniej pomijam subtelności w wadze i rzeźbie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze Ci z nimi, to się ciesz :) Najważniejsze, żeby to była świadoma decyzja.

      Usuń
    2. Nie dość, że świadoma, to słuszna, jestem co do tego głęboko przekonana. Mam wrażenie, że hormony niepotrzebnie wzbudzają negatywne emocje - gdyby szkodziły, zarówno długo- i krótkofalowo, zostałyby wycofane z obrotu. Uważam, że znakomita większość negatywnych opinii użytkowniczek wynika:

      a) ze źle dobranego środka
      b) z niezdiagnozowanego schorzenia, które rzutuje na samopoczucie i stan zdrowia (mam tu na myśli choćby wspomniane pcos)
      c) z uprzedzeń (bo w końcu to hormony i ingerencja w funkcjonowanie organizmu, bo koleżanka brała i poroniła, bo po odstawieniu nie można zajść w ciążę, etc.)

      Wydaje mi się, że poziom świadomości dotyczącej antykoncepcji hormonalnej w Polsce nadal jest bardzo niski.

      Usuń
    3. Nie zgadzam się z Tobą :)

      Rewelację na temat łyżwiarek przeczytałam u zagranicznego trenera, u którego wiele podopiecznych na tabletkach nie mogło schudnąć. Zakazów w sportach zawodowych nie daje się bezpodstawnie i dlatego, że ktoś w coś nie wierzy.

      Po drugie nie wycofuje się wielu toksycznych substancji, które ludzie codziennie zjadają i wsmarowują w skórę - wszelkie polepszacze, konserwanty, ale najlepszym przykładem są papierosy. W wielu krajach również ciężkie narkotyki są legalne. W ten sam sposób tabletki antykoncepcyjne są i będą legalne mimo wielu skutków ubocznych.

      Usuń
    4. Owszem, tyle tylko, że w przypadku leków, w tym hormonów, korzyści z wynikające z ich stosowania radykalnie przewyższają ewentualne skutki uboczne, na tym oparta jest idea wrzucania wszelkich medykamentów :)

      Usuń
    5. Niecierpku, tak jest w Twoim jednostkowym przypadku i nie wiesz, co będzie za 20 lat :)

      Według biorących heroinę czy jedzących przetworzone jedzenie korzyści też są większe od skutków ubocznych. Proste.

      Usuń
    6. Ale ja mówiłam o obiektywnych korzyściach :)

      Usuń
    7. Moim zdaniem nigdy nie ma obiektywnych korzyści - wiele osób z rakiem nie decyduje się na chemioterapię (a niektórym i tak udaje się wyleczyć), inni nie biorą suplementów a jeszcze inni tabletek anty. Ja jestem na nie, Ty możesz być na tak i dla mnie nic to nie zmienia, bo dalej Ciebie (i Twojego bloga) lubię :D

      Usuń
    8. W pełni obiektywnych na pewno nie ma, można jednak uznać, że korzyści z zażywania leków są obiektywnie większe niż z brania w żyłę :) Nie zmienia to w żadnym razie faktu, że odczucia w kwestii tabletek mamy różne. Jasne, że najlepiej byłoby nie brać nic, żyć w pełni naturalnie, a równocześnie w miarę komfortowo. Realia są, jakie są, dlatego trzeba sobie radzić według własnego uznania i możliwości, także tych zdrowotnych.

      Mam nadzieję, że uda Ci się skutecznie uregulować co trzeba i znaleźć równowagę. Trzymam mocno kciuki!

      Usuń
    9. Jak się wyleczę, to na pewno o tym tutaj napiszę ;) Obiecuję!

      Usuń
    10. Niecierpku drogi, zacytuję "gdyby szkodziły, zarówno długo- i krótkofalowo, zostałyby wycofane z obrotu".
      How wrong is that! Absolutnie się nie zgadzam. I owszem o ile świadomość w narodzie jest mizerna i hormony dobierane są "na oko" (w PL wygląda to nierzadko jak określanie siły/prędkości wiatru poślinionym palcem), to hormony są ogromną ingerencją w naturalne (owszem często upośledzone) procesy organizmu. 30 late temu pigułki dwuskładnikowe były nowością, a 50 lat temu wszyscy zachwalali zbawienny wpływ pigułek, po których długofalowym stosowaniu kobietom rosły wąsy, a jajniki niemalże same się otorbiały... my point is: nie wiesz co będzie za 20 lat, teraz działają, super!
      Do cytatu wracając- stoją za tym ogromne pieniądze, biznes jak każdy inny, nikt nie wycofa leku, w który wpompował ogromne pieniądze tylko dlatego, że jakiś odsetek stosujących odczuwa skutki uboczne, a za 20 lat potencjalnie będzie zmagał się z nowotworami (przecież o tym producenci mówią otwartym tekstem, nie sposób tego ignorować, ba ignorowanie świadczy też o niewiedzy i niedoedukowaniu)...

      Usuń
    11. Niecierpek to nie jest jednostkowy przypadek :) Zgadzam się z nią absolutnie. Tabletki zostały stworzone w celu antykoncepcji i może komuś kto używa ich w innym celu trudno docenić ich zalety.

      PS. Moja mama także brała tabletki (20 lat temu, więc była to jeszcze starsza generacja hormonów) i żyje ;) Z tego co można wyczytać na ulotce tabletki mogą zwiększać ryzyko jednego nowotworu (piersi), ale za to zmniejszają ryzyko innego (jajnika). Coś za coś ;)

      Usuń
  11. Idealne trafienie z postem, bo własnie dzisiaj postanowilam ze rzucam to świństwo. Brałam je ze wzgledu na problemy z cera, i faktycznie poprawilo się, ale skutki uboczne mnie przerosły przytyłam 5kg( pilnujac diety), ale przyczyną tego jest to ze zatrzymala mi sie woda w organiźmie i strasznie spuchły mi nogi -cos okropnego i oczywiście pojawił sie ten okropny cellulit który zdominował cała dolną czesc mojego ciała, choc nigdy nie mialam z tym problemów a wrecz przed braniem tabletek byłam dumna z mojej gładkiej jędrnej skóry. Mimo diety, piciu ziółek i intensywnych ćwiczeń: codziennie rower 17km i killer Ewy przez miesiac schudłam 1 kg a ciało dalej wyglada jak galareta. I jak tu nie popaść w desperację. Nie widzę innego wyjscia, choc strach przed pogorszeniem cery po odstawieniu jest, ale zdecydowanie wiecej mam teraz szkód niż pożytku.

    Niestety, kazdy organizm jest inny, niektóre dziewczyny nie maja zadnych skutków obocznych, czego im z jednej strony zazdroszczę.
    Pozdrawiam
    Juliet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli nie mają i uważają, że to ok dla ich ciała to niech biorą. A Tobie życzę jak najmniej a najlepiej zero problemów z cerą :)

      Usuń
    2. Ja tabletki biore od kilku lat,z mala przerwa. Ok 2 lata temu postanowilam zrobic przerwe (powodem dla ktorego wzielam pierwsze tabletki byl tradzik + bole miesiaczkowe). Po 2-3 miesiacach lekko schudlam, mimo, ze jestem osoba szczupla (kiedys bylam wrecz chudzielcem), czulam sie lekka itd najgorszy byl pierwszy miesiac od zaprzestania - wariowalam, myslalam,ze mam depresje,ale minelo. Podsumowujac - tradzik powrocil, bole menstruacyjne powrocily.. czyli? po co bralam tyle czasu to cholerstwo? Niestety troche spanikowalam ze wzgledu na staly zwiazek i powrocilam do tabletek, w miedzy czasie odwiedzalam dermatologa i bralam silny lek na poprawe stanu skory przy ktorym byla potrzebna antykoncepcja. Od kilku tygodni mysle o tym zeby wreszcie zakonczyc to bledne kolo,ale mowie szczerze boje sie stanu twarzy, bolu.. Jednak zdrowie najwazniejsze! Swoja droga - polecam ksiazke Jillian Michaels "Opanuj swój metabolizm", duzo wyjasnia na temat hormonow.

      Usuń
  12. Bardzo ciekawy post. Ja brałam kilka lat wprost końsko mocny Ciles - który mnie dobił moją wątrobę tak, że potrafiłam zwymiotować po JEDNYM piwie. przytyłam podczas tych 3 lat 10 kg (!!), tabsy odstawiłam i czułam się bez nich cudownie. Jednakże przy nowym partnerze zaczęłam brać je znowu - świadoma decyzja, po prostu inne zabezpieczenie nie wchodzi w grę - tym razem YAZ, bo po akcji z plastrami już nigdy nich nie tknę. I na Yazie udało mi się zrzucić około 15kg przez cały okres odchudzania, ale celulit jest okropny i ciało (mimo że jestem szczupła) galaretowate. Gdybym miała sensowny wybór na pewno bym tabletek nie brała. Wydaje mi się, że to również przez nie średnio widać u mnie progres mimo intensywnych ćwiczeń. Tylko mieszkanie z facetem mnie przy nich trzyma - rada dla dziewczyn: nie bierzcie jak nie musicie!!! Odstawienie wydaje się z początku ciężkie ze względu na problemy ze skórą - jak u Ciebie Gosiu (i u mnie), ale warto przeczekać.

    Dzięki za fajny post, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za koment ;) Ja tam jestem zdania, że każdy robi co chce i co mu się podoba i tak powinno pozostać. Napisałam jak było u mnie i mam nadzieję, że pomogłam dziewczynom, które zaczęły zauważać podobne skutki uboczne.

      Usuń
  13. Temat również dla mnie na czasie, bo akurat dzisiaj odstawiłam YAZ. Przez prawie rok brałam Yasminelle i moje odczucia są następujące... zero libido, za to cera idealna, cellulitu nie widzę, cykl się uregulował, uciążliwe bóle podbrzusza zniknęły jak ręką odjął, mniej obfite krwawienia... generalnie dużo pozytywów, ale jednak postanowiłam, że odstawiam BO: te tabletki nie leczyły moich prawdziwych problemów, czyli niskiego progesteronu i problemów z cyklem tylko je ZASŁANIAŁY. Fakt, czułam się lepiej i okres nie stanowił dla mnie takiego problemu i udręki jak wcześniej, ale ja po prostu nie wierzę w chemiczną ingerencję w moje ciało, szczególnie w hormony. Mam zamiar odstawić tabletki i zobaczyć jak się czuję, jak cykl, jak będę wyglądać i jak się czuć. Liczę na wyższe libido, bo mój chłopak już od roku cierpi :P Badania na temat tego, czy te tabletki wywołują raka i zakrzepy są sporne, jednak ja ryzykować nie chcę i zamierzam spróbować wyregulować swój cykl odpowiednimi ćwiczeniami, dietą, a może nawet medytacją, jeśli to pomoże. Szukajcie alternatyw, dziewczyny! Mnie się nie podobało podejście mojej ginekolog, która tylko zapisywała recepty i tyle. Żadnej rozmowy nie dało się przeprowadzić, już nie wspominając o tym, że wizyta i tabletki kosztują też niemało. Mam tylko nadzieję, że nie namieszałam w swoim organizmie za dużo, aby nie dało się tego naprawić i poprzestawiać. Boję się przytycia, ale tak samo bałam się przytycia na tabletkach, a okazało się, że schudłam (bo ćwiczyłam i zdrowo się odżywiałam). Trzymajcie kciuki i pamiętajcie, że tabletki niczego nie leczą. Dzisiejsza medycyna tylko maskuje i zalecza, ale nie przynosi upragnionych rezultatów. Takie jest moje zdanie. O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne zdanie i widzę, że zdrowe odżywianie jest w stanie o wiele więcej zdziałać niż multum leków, które brałam. Jednak trzeba dorzucić, że dzięki dzisiejszej medycynie np. przeziębienia nam niestraszne, a kiedyś na nie umierano. Coś za coś :)

      Usuń
  14. Mysle, ze waszym problemem nie sa same tabletki a YAZ, YASMINNEL I OCElla. (sorry jesli zle napisalam nazwy, ale nie mam czasu teraz tego spr) w usa, jest przeciwko nim mega proces, z powodu srodkow ubocznych dokladnie tych tabletek. Sa spoty w tv, lecca prawiec codziennie nawolujace do przylaczenia sie do procesu i odszkodowan
    osobiscie, nigdy nie przyjmowalam go, dzieki przestroga z tych spotow. FDA chce nawet wycofac go z produkcji.
    Proponuje sie tym zainteresowac.
    Ja jestem na innych tabsach juz prawie 3lata i nie widze powodu do narzekan,
    Problemow ze schudnieciem nie mial zadnych, jestem wrecz w formie swojego zycia. 10 kg chudsza niz przed rozpoczeciemstosowania pigulek. Cera idealna, miesiaczki regularne jak w zegarku, krwawienia skape i zero boli. A to byl moj najwiekszy problem czasem podczas miesiaczki nie moglam wyjsc nawet z lozka, a teraz ba moge biegac i trenowac podczas calego trwania miesiaczki. Jestem mega zadowolona z antykoncepcji, spie spokojnie i moge czuc radosc z seksu nie bojac sie o ciaze na ktora nie mam najmniejszej ochoty.
    Ps. Siostra mojego meza byla na tabsach przez 10 lat, 4 mies po slubie bez problemu zaszla w ciaze.
    Ja w swoich tabletkach widze same plusy i nie zamierzam z nich rezygnowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja brałam Yaz, a potem plastry Evra, to to samo? Bo miałam przy nich bardzo podobne skutki uboczne, tylko jeszcze gorzej z żołądkiem.

      Jeśli widzisz same plusy to nie rezygnuj :)

      Usuń
    2. ja mam pytanie do anonimka: wyzej
      kazdy by tak chcial, a wiec mnie ciekawi nazwa tych tabletek

      Usuń
    3. Nortel 7/7/7
      Chill, jad jest zbedny. Nie wiem czy w pl dostaniesz te tabsy, bo kolezanka z pl mowila mi ze wybor tabletek w pl jest dosc maly.

      Usuń
    4. @fitblogerka, nie wiem co do plastrow mozesz sobie wygooglowac cala ta sprawe z yazem w stanach, ja nie mam na to czasu i nie jestem tym nawet zainteresowana bo nigdy nie bralam tych tabletek
      Sa tez spoty odnosnie mireny i raczej jej tutaj nie polecaja
      Aa ps. Do anonimki z gory, to ze dla mnie nortel jest swietny to nie znaczy ze bedzie tez dla ciebie, mialam badania krwi i watroby w ogole przed rozpoczeciem antykoncepcji i na podstawie tych wynikow dobrano mi tabletki. Z tego co wiem w pl nie robia badan krwi tylko przepisuja ci pierwszy lepszy lek.....

      Usuń
    5. Ja obstawiam, że po badaniach krwi się nie kwalifikuję, ale lekarze twierdzą inaczej, bo mi je robiono. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że mam lekkie zaburzenie wątroby, które moim zdaniem odrzuca tabsy, ale wyszło to na badaniach krwi przed tabletkami i późniejszych bardziej szczegółowych. Jak wymieniałam choroby układu trawiennego i ich nasilenie od tabsów to lekarz stwierdził, że to nie jest połączone i dziwne, że się nasiliło, ale po chwili jednak zmienił zdanie, że to może być wina hormonów.

      Co do małego wyboru to nie wątpię. Często tabletki dobiera lekarz, który jest odpowiednio lobbowany a jeśli nawet nie, to może ich zbyt mały wybór też go ogranicza.

      Usuń
  15. Ja brałam yasminelle i odstawiłam. Nie żałuję. Przez jeden konkretny powód - zdrowie :) Wolę mieć 2 cm więcej w biodrach a mieć pewność, że sobie nie szkodzę...

    OdpowiedzUsuń
  16. Naczytałam się o antykoncepcji hormonalnej i muszę przyznać że jestem chyba w niezłej du..pie :D Podobno nie można zrobić rzeźby na hormonach. Ale ja biorąc tabletki anty. nie przytyłam wręcz schudłam, po siłowych zaczynają być zarysowane mięśnie brzucha i ogólnie pleców i rąk, celulit całe zycie miałam a teraz jest jakby mniejszy, zero bóli menstruacyjnych, skąpe okresy, twarz gładka bez żadnych krostek. Sama już nie wiem. Jestem trochę zdemotywowana tym faktem że nieźle muszę się namachać podczas insanity i siłowego a efekty będą znikome przez te tabletki ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ Anonimku prosiłaś mnie o zdanie- napisałam je u siebie, ale postanowiłam również przekleić komentarz do Gosi :)

      Ja nigdy nie brałam tabletek czy innych środków zawierających hormony i nie zamierzam. Będę również odstawiać kurczaki i mleko nimi naładowane. :)

      To, że efekty ubocznie nie występują obecnie to nie znaczy, że się nie pojawią- wtedy już możesz ich nie skojarzyć z tabsami, no bo jak? Przecież brałaś je tyle lat i nic Ci nie było ;)

      Zbyt wiele złego naczytałam się na forum SFD o hormonach, by przejść obok tematu obojętnie, a tym bardziej pakować je w siebie. Porównanie przez Martuccę do sterydowania się przez mężczyzn uważam za całkiem trafne :)

      Usuń
    2. A ja dopiszę, że jeśli chcesz, to bierz, może będziesz chodzącym wyjątkiem i zrobisz sobie rzeźbę. Ja jestem na nie, to nie znaczy, że ktoś inny nie może być na tak.

      Usuń
    3. Jest coś, co mnie zdumiewa w tym poście, i w większości opinii: ideą tabletek ANTYKONCEPCYJNYCH jest antykoncepcja, one nie służą do robienia sobie rzeźby (lub nierobienia). Rozumiem, że są organizmy, które z jakichś powodów tabletek nie tolerują (choć przychylałabym się jednak do stwierdzenia, że w większości przypadków to kwestia źle dobranych pigułek), ale nie zapominajmy, że wynalezienie tabletki antykoncepcyjnej było naprawdę przełomowym wydarzeniem w historii kobiet, kamieniem milowym, jeśli chodzi o ich emancypację i drogę ku równouprawnieniu. Rozpowszechnianie zabobonu z lat 60, że po pigułkach się tyje i rośnie broda uważam za nie do końca przemyślane. Rozumiem, że piszesz o swoich osobistych doświadczeniach, ale moim zdaniem w sposób zbyt tendencyjny i nieznoszący sprzeciwu. Osobiście uważam pigułki antykoncepcyjne za wynalazek godny Nobla. I sądzę, że moje zdanie podzielą wszystkie dziewczyny, których życie nie jest skoncentrowane w 100% na pracy nad sylwetką, za to prowadzą zdrowe i aktywne życie seksualne. Pozdrawiam, Agnieszka.

      Usuń
    4. No tak, ich ideą jest antykoncepcja, ale ginekolodzy obecnie przepisują je na milion innych rzeczy tak, jak to miało miejsce u mnie. I dla mnie nie jest to godne nobla. Nie wiem czy wiesz, ale męskie hormony są już przetestowane i niedługo (mam nadzieję) wejdą na rynek. Ja wolałabym żeby mój facet to brał, skoro ja tak źle reaguje.

      A dlaczego mam znosić sprzeciw? Moje doświadczenia są jakie są i tak ukształtowałam swoje zdanie. Tendencyjny? Po pierwsze na blogu mogę być subiektywna, bo każda opinia jest subiektywna. Jednak staram się nie przekłamywać obrazu - napisałam, że tabletki wyregulowały mi cykl i podniosły żelazo, a są to bezsprzeczne zalety.

      Usuń
    5. http://potreningu.pl/kobieta/artykuly/2139/czy-antykoncepcja-hormonalna-moze-wplywac-na-wyniki-sportowe ''A ja dopiszę, że jeśli chcesz, to bierz, może będziesz chodzącym wyjątkiem i zrobisz sobie rzeźbę. Ja jestem na nie, to nie znaczy, że ktoś inny nie może być na tak.'' hmmmmm? kobiety które biorą udział w zawodach biorą tabletki antykoncepcyjne i nie widzę u nich żeby miały problemy z rzeźbą? Dlaczego tak napisałaś? czy wynika to z Twojego braku wiedzy?

      Usuń
    6. Ile widziałaś zawodowych sportowców niesylwetkowych z rzeźbą? Podchodziłaś do każdej z nich i pytałaś się czy biorą tabletki? Właśnie rozmawiam z kadrowiczką Polski w pływaniu i żadna z jej koleżanek włącznie z nią nie miała rzeźby. Moje koleżanki zawodowe siatkarki też nie mają rzeźby.

      Usuń
    7. Dobra, postanowiłam. Odstawiam antykoncepcję hormonalną. Zobaczymy jakie będą efekty, jeżeli rzeczywiście zauważę zmiany w mojej sylwetce po kilku miesiącach, będę ogromnie wdzięczna za otworzenie mi oczu. Bo właśnie u Ciebie na blogu dowiedziałam się o tym, że tabletki ograniczają rzeźbę sylwetki.

      Usuń
    8. Będę bardzo wdzięczna, jeśli napiszesz mi jaki był efekt :)

      Usuń
  17. Zacznę od tego że jestem po wystawieniu zastawki mitralnej mechanicznej i do konca życia muszę brać lekli przeciwkrzepliwości krwi i regularnie badać INR. Tabletki zaczęłam brać w wieku 20 lat i brałam przez około 7-8lat. Na początku był to Rigevidon/Stediril (3op.za ok. 10zl), Yasminella i chyba jeszcze jakieś. Przez kilka lat było wszystko dobrze, libido wysokie, zero kłopotów z cerą. Dopiero po kilku latach zaczęłam mieć problemy z plamieniami więc zaczęła się zmiana na inne różne tabletki i były też plastry. Pod koniec pierwszego brania okresu libido spadło prawie do zera a plamienia nie ustały. Po drugiej operacji serca (2011r.) miałam około 6mcy przerwy i potem wróciłam do tabletek Novynette i znowu powtórka z rozrywki - plamienia. Cytokogia była ok. W końcu Pani ginekokog powiedziała że to może być wina tabketek (znowu?) lub są to jakieś zmiany! Zrezygnowalam z tabletek i plamienia zniknęły. Nie biorę prawie rok, libido wróciło ale nie regularny cykl pozostał 31-44 dni.. Niestety choroba i leki które biorę nie pozwalają na nie planowana ciążę bo lek który biorę jest toksyczny dla płodu i teraz zastanawiam się czy nie wrócić do anyty, mam już plastry i na dniach powinnam dostać okres.. Moja gin mówi że najlepsze w moim przypadku jest wkładka dla nierodek na 3 lata (nie planujemy dzieci) ale czytałam dużo negatywnych opinii. Sama nie wiem co robić. Nie chce się truć ale z drugiej strony chcę mieć pewność ze dziecka nie bedzie. Dlaczego faceci nie mają takich problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są już pogułki dla facetów, ponoć przetestowane, ale jeszcze nie w obrocie :)

      Ja bym chyba spróbowała wkładkę, jak coś to możesz wyjąć i zacząć brać tabletki. Jednak jest to Twoja decyzja.

      Usuń
    2. Troszkę się boję, że coś tam mi uszkodzi od wewnątrz i potem będzie problem jak się zdecydujemy na dziecko.. Drugi problem to taki, że jest b.duzo negatywnych opinii a założenie kosztuje około 1 tyś...ale wiem każdy organizm jest inny. Jest jeszcze jeden problem to że przy anty muszę uważać na INR a już teraz biorę dużego dawki leku i nie chcę brać większych. Dla mnie kalendarzyki nie wchodzą w grę, nie ufam tej metodzie, na prawdę trzeba znać swój organizm a u mnie odpada bo mam cykle nie regularne. Z jednej strony chcę wrócić i nie bać się że będzie dziecko a z drugiej nie chcę przechodzić jeszcze raz tego bo teraz czuje się lekka, libido jest i czuje się zdrowsza...jak dla mnie ciężki wybór! :(

      Usuń
    3. moje libido rowniez wrocilo, jednak walcze z innymi przykrymi objawami. Pozdrawiam. anaiss

      Usuń
  18. Kochana ja właśnie się męczę ze skutkami odstawienia tabletek! Brałam je z jakieś dwa lata, aż w końcu chłopów pogoniłam i uznałam, że zadnego nie chce mieć, więc tabsy nie są mi potrzebne. Odstawiłam w pazdzierniku zeszlego roku. Chyba nigdy więcej do nich nie wrócę! Nie mogę dość do ładu ze sobą i ze swoimi hormonami. Na twarzy nic się nie zmieniło, ale wysypalo mnie na plecach i na dekoldzie. Napady ciepła,nadpotliwość....i nie wiem co mam badać. Zbadano mi OB i mam delikatnie powyżej normy (norma to 20 a ja mialam 21, choć z drugiej strony większosc młodych kobiet podobno ma w ogole niziutkie), ale nic mi lekarz nie powiedział. Okres mam jeszcze krótszy niż miałam (teraz mam po 2-3dni), nic mnie raczej nie boli, ogolnie go nie zauwazam, więc na to nie narzekam.
    W ciągu najbliższego czasu na pewno nie wróce do tabletek. Raczej bym myślala o innych formach zabezpieczen, bo widzę, że jednak moj organizm zachowuje się obecnie strasznie choć zaraz będzie rok jak nie biore tabletek....

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro miałaś takie skutki uboczne to widocznie miałaś źle dobrane tabletki :) zmień lekarza, bo dobry lekarz przeprowadzi z tobą taki wywiad, zrobi takie badania jak potrzeba i przepisze ci tabletki odpowiednie dla ciebie, ktore nie spodowuja takich skutkow ubocznych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dwa różne preparaty. Tabletki oszukują nasz organizm, że jesteśmy w ciąży, więc podejrzewam, że jeśli kiedykolwiek będę w tym stanie, to też się ciut namęczę ;)

      Usuń
  20. To może ja powiem o sobie. Brałam słynne Novynette... wszystkie dizewczyny z mojej klasy mimo, że chodziłyśmy do różnych lekarzy, też dostawały te tabletki WTF?! Każda z nas przecież ma inny organizm. To było jakieś 4 lata temu. Brałam te tabletki pół roku, potem zapomniałam kupić i tak jakoś same się odstawiły. Nie miałam problemu z nastrojami, bólami, regulacją cyklu... ale przytyłam. Z 49 kg do 55 kg.... teraz ważę 53 kg i uwierzci mi, że niżej nie schodzę nawet jak bardzo się staram. Nie, cycki mi nie urosły nadal mam A 75. Cera ani na plus, ani na minus. Od zawsze miałam kłopot z pryszczami i nigdy nie zauwazyłam, żeby było lepiej lub gorzej od jakichkolwiek tabletek. Ach i po tabletkach anty została mi ... druga broda. tak, tak mimo, ze ważę 53 kg mam szczupłą sylwetkę to mam drugi podbródek. Watpię, że się znowu zdecyduję na tabletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jesteś dobrym przykładem na to, że problemy najczęściej zaczynają się po odstawieniu a nie podczas brania.

      Usuń
  21. Ja zaczęłam brać jak miałam 17 lat - leczniczo. W 3miesiące po Diane35 miałam 10kg więcej. Zmieniono mi na cilest - po tygodniu brania straciłam 6kg, więc to była woda, ale ciało było brzydkie, zero jędrnosci, cellulit. Do tego czułam się okropnie, nie mogłam na niczym się skupić. Dostałam naraye. czułam się bardzo dobrze przez ok 3lata. Potem pojawiły się migreny, bóle nóg, skórcze, płaczliwość. Odstawiłam w tym roku w styczniu. I najgorsze spotkało mnie po odstawieniu. Nigdy nie miałam więceh jak 3 pryszcze na twarzy. Przez ostatnie 8miesięcy miałam całą twarz w pryszczach. Zawsze miałam przesuszoną skórę. Teraz się błyszczę. Musiałam wymienić kosmetyki. To samo z włosami, często się przetłuszczają. No i przytyłam już 10kg, nie mieszcze się w ubrania. Nie jem słodyczy. Moja miska jest najczystsza w całym życiu. Co prawda w czerwcu nie ćwiczyłam (zerwany mięsień skośny brzucha) ale teraz powoli wracam do tego co było. Osiągnęłam wiele jeśli chodzi o ciało, w grudniu wyglądałam bardzo dobrze. W tym roku zrobiłam Insanity, Zwowy, ponownie p90x i nic nie pomogło. Ciągle rosła waga i obwody. Zaczęłam tracić cm dopiero teraz, w sierpniu. Czekam na wyniki THS i ft4, chociaż nie wydaję mi się, że to tarczycam, bo objawy (poza wagą) się nie zmieniają. Zawsze miałam niezwykle obwite i długie miesiączki (ponad tydzień) a teraz używam jedynie wkładki, ale to plamienie (miesiączką się nazwać nie da) trwa ponad 2 tygodnie, czasami mam wrażenie, że krócej nie mam niż mam. No i libido, od roku jest chyba na ujemnym poziomie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odstawilam tabletki po prawie 6 latach. Na poczatku byl Cilest, pozniej Yasminelle, plastry Evra i znowu Yasminelle. Przytylam w tym czasie o zgrozo 30kg. Jadlam tyle samo co kiedys, gdy waga wahala sie +/- 3kg. Niedawno zdjagnozowano u mnie Hashi. Moja endokrynolog powiedziala, ze jest calkiem pewna, ze przytylam przez tabsy. Zalecila mi odstawienie tabletek. Przy pierwszych tabletkach mialam straszne zmiany nastroju. Raz placz, zaraz wscieklosc. Nie poznawalam siebie. Po zmianie tabletek troche sie uspokoilo, lecz nie calkiem. W maju tego roku odstawilam tabletki za namowa endokrynolog. Jak sie teraz czuje? Libido wrocilo, zmian wagi wiekszych nie widze (liczylam na to,ze zacznie spadac) ale niestety wlosy sie bardziej przetluszczaja i cera sie swieci. Co najwazniejsze i najgorsze nie mialam juz 2 razy pod rzad okresu. Tylko plamienia tak jak napisane post wyzej. Dziwne brzucha wrocily. Lekarz zlecil badania i wyszlo, ze mam za wysoki testosteron i podejrzenie PCO. Badalam sie regularnie i wczesniej wsyzstko bylo ok. Ginekolog przebakiwal, ze przepisze mi z powrotem tabletki, bo widocznie jestem typem ktory MUSI (!!!) je brac. To, ze przytylam zbagatelizowal...Czekam na jeszcze jedne badania i zobaczymy co dalej. Wiem tylko tyle, ze nie chcialabym ponownie brac tabletek i zaluje, ze kiedys sie na nie zdecydowalam. Z ladnej dziewczyny zmienilam sie w niestabilnego emocjonalnie potwora.

      Usuń
  22. Ja niestety też muszę brać tabletki anty ponieważ zanikł mi okres..
    Jednak problem tkwi w tym, że jak nie brałam tabsów to ładnie chudłam (schudłam -23kg) a brzuch wyglądał lepiej. A teraz? Porażka, biodra mam jak u słonia a waga ani nie drgnie :(:(

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie, że ktoś poruszył ten istotny moim zdaniem temat. Ja myślę, że pigułki u każde inaczej wpływają na organizm, tak samo jak każda z nas inaczej przechodzi miesiączki. Osobiście brałam tabletki przez dwa lata, potem miałam rok przerwy i wrociłam do nich na niecałe dwa miesiące, a wszystko przez to, że fatalnie wpływały na moje nastroje. Sama z sobą nie mogłam wytrzymać ;) Nie da się jednak ukryć, ze jest to wygodna forma antykoncepcji.
    PS. Bardzo przyjemnie się czyta Twoje posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takie nastroje na plastrach, sama się siebie bałam o.O

      Dziękuję, bardzo mi miło!

      Usuń
  24. Przeczytałam i na początek stwierdzę, że tytuł napisałaś bardzo chwytliwy, ale ma się nijak do treści. Piszesz głównie o skutkach ubocznych...
    Według mnie miałaś źle dobrane tabletki i kiepskiego lekarza. Tabletki dobiera się metodą prób i błędów i rzadko się zdarza, że za pierwszym razem ma się dobrze dobrane. I lekarz powinien reagować na skutki uboczne jakie miałaś.
    Sama brałam tabletki przez kilka lat i zmieniłam je na plastry, ponieważ nie działały za dobrze na moją wątrobę. I miałam to szczęście, że i tabletki i plastry miałam dobrze dobrane i nie mam żadnych skutków ubocznych. I trafiłam na dobrego lekarza, który dba o mnie jako pacjentkę, a nie o swój portfel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko o skutkach ubocznych, ale o poglądach innych na ten temat i jak to wygląda w świecie sportu :)

      Usuń
  25. Dziewczyny, wszystkie tak dużo mówią o tabsach jako antykoncepcji, ja również biorę je wyłącznie z tego powodu, ale szczerze mówiąc chętnie bym zrezynowała. Wiem, że to nie jest tematyka na akurat tego bloga, ale skoro jesteśmy przy zdrowym trybie życia to czy któraś może zmieniła tabsy na te nowe komputery cyklu perla itp. i ma jakieś doświadczenia w tym temacie? Bo ja się na tym nie znam, ale wiele dziewczyn pisze, że tabletki to najlepsza metoda anty itp. itd. a z tego co czytałam o tych komputerach to ich skuteczność rowna się tabletkom i nie robią one żadnej inerencji w organizm kobiety. Jak wspominałam, spec ze mnie żaden, ale tak na czystą ludzką logikę im coś prostsze i bliżej natury tym wydaje się w dłuższej perspektywie lepsze od sztucznego. Obyśmy się za x lat przez tą chemię nie obudziły wszystkie z jakimiś chorobami :( (tfu tfu tfu przez lewe ramię)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj forum, które podlinkowałam w poście, tam jedna dziewczyna stosuje taki komputer i wypowiadała się na jego temat :) Będzie gdzieś w środku o ile dobrze pamiętam.

      Usuń
    2. dzięki ;) być może pojawia się w końcu zdrowa alternatywa dla tabsów (kciuki)

      Usuń
  26. Wszystko jest sprawą indywidualną. Kwestia organizmu i dopasowania odpowiednich tabletek. U mnie akurat sprawdziły się Yasmin i Yasminelle - bardzo dobrze się po nich czułam, schudłam i wreszcie urosły mi piersi ^^, aczkolwiek po dłuższym czasie stosowania zaczęłam miewać duże wahania nastroju, więc też nie były do końca idealne. Muszę sobie teraz dobrać coś dla siebie (brałam pod uwagę właśnie Yaz), bo zamierzam na dniach wrócić do tabletek, dla mnie to najbardziej wygodna metoda antykoncepcji i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  27. Biore tabletki kilka dobrych lat. Bedzie chyba ze cztery. Zaczelam nie tylko dla wyregulowania okresu, ale tez po to aby w ogole w czasnie niego funkcjonowac. Moj okres byl z serii tych zabojczych, kiedy dostalam go raz w klasie maturalnej mama musiala odebrac mnie z gabinetu pielegniarki. Krwotoki, wymioty... co to sie ze mna nie dzialo.

    Yaz byl zbawieniem, do czasu. Zmienilam ginekologa na pania ktora uswiadomila mi ze jednak nie czuje sie po nich tak dobrze jak myslalam. Jako ze z czasem tabletki posluzyly tez do wygodnej antykoncepcji to nie chcialam z nich rezygnowac. Po dobraniu odpowiedniego dla mnie preparatu czuje sie jak nowo narodzona. Nie jestem absolutnie przciwniczka, wszystko jest dla ludzi, byle odpowiednio stosowane.
    Wiadomo ze u sportowcow liczy sie kazdy jeden parametr i takie leki moga stac sie absolutnym " byc albo nie byc". Na szczescie ja sportowcem nie jestem.

    Poza tym zacytuje moja ginekolog : " Tycie jako skutek uboczny to kwestia sporna. Wszystko co ma Pani w biodrach przeszło przez Pani usta.... :) "

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziewczyny, które piszą że pigułki mają na nie zbawienny wpływ mają rację...niestety niektóre zaburzenia hormonalne pigułka ładnie 'wyrówna'. Wciąż w długoterminowej perspektywie nic to nie zmienia, bo po odstawieniu będzie gorzej, ale zdecydowanie pozostawienie samego sobie organizmu nie jest wyjściem. Istnieją jednak inne sposoby jak naturalne substancje wpływające na hormony (jest ich tona) lub nawet bioidentyczne hormony. Zasada działania dość podobna, tylko zamiast maskowania symptomów mamy leczenie. Jesli po odstawieniu leku problem wraca to nie mozna mowic o leczeniu prawda? I mowie to ja, ktora miala PCO i brala anty z 10 lat ;) PS. zawsze czulam sie na nich genialnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że zaleczanie to nie jest leczenie.

      Dzięki MS za komentarz! Czekałam na niego :)

      Usuń
    2. Ah ja bym pisała non stop tylko ten czas :( Mało ostatnio bloguję i mało ogólnie interakcji z ludźmi w sieci mam teraz. Ale w wolnej chwili nadrabiam zaległosci i Twoje owoce morza tez widziałam i zazdroszcze! I tych M&M'sow tez zazdroszcze, byly kokosowe?

      I plazy zazdroszcze, i sledzi...(generalnie siedze w pracy i wszytskiego zazdroszcze) :)

      Usuń
    3. Widzę widzę, nic nie szkodzi ;) Ty też byś mogła zamieszkać na tym targu, tak samo jak ja podejrzewam.

      M&M'sy tylko jedne inne niż nasze widziałam, dzisiaj idę znowu do sklepu, więc popatrzę.

      Śledzi jeszcze nie jadłam, ale sardynki kupiłam takie jak pokazywałaś na Facebooku. Zostały w Polsce, jak wrócę to spróbuję, bo nawet nie wiem czy kiedyś jadłam :)

      Usuń
    4. Zapomniałam! Zamiast siedzieć na blogu pisz te prace, żebyś mogła swój gabinet otwierać i żebyś miała dla nas więcej czasu :D Życzę powodzenia!

      Usuń
  29. Tak jak pisałam wcześniej, pigułki brałam przez ponad 8 lat i oprócz spadku libido i plamień nic mi nie było...wczoraj był 6 dzień z pierwszym plastrem - koszmar!! Pod koniec 5 dnia zaczęło mnie uciskać pod mostkiem, tak że aż mnie zatykało, stan utrzymywał się aż do wczoraj wieczorem a nogi tak mi popuchły w łydkach że czułam jakbym miała z ołowiu. Wczoraj wieczorem prawa noga w kostce spuchła że była 2 razy większa od lewej! A moja krzepliwość krwi (INR) zaczęła skakać :/ Nie wiem czy to zatrzymanie wody w organizmie czy coś zaczęło się dziać z moim krążeniem ale się wystraszyłam w plaster odkleiłam! Dziś rano łydki są normalne, kostka jeszcze lekko opuchnięta ale ucisku pod mostkiem już nie czuje. Wiem jedno - do plastrów/tabletek nie wracam. Niestety przez te parę dni pewnie rozregulowałam sobie jeszcze bardziej cykl, chociaż już miałam w miarę stabilny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mogłaś/nie chciałaś wrócić do tabletek?

      Po odstawieniu będzie kolejna lawina skutków ubocznych, ale w końcu się unormuje. Mam nadzieję, bo sama póki co to przechodzę, ale do tabletek/plastrów wracać nie zamierzam.

      Usuń
    2. Do tabletek nie chciałam, bo od 25 lat do końca życia muszę już brać jeden lek i nie chciałam obciążać wątroby, chciałam czuć się "zdrowsza". Wolałam raz w tyg zmienić plaster. Brałam już tyle różnych tabletek, więc myślałam że przy plastrach nie będę miała plamień. Prawie rok byłam bez anty i teraz te 5 dni na plastrze więc mam nadzieję że przez ten krótki czas aż tak bardzo organizm znowu mi się nie rozregulował. Na szczęście mój partner popiera moją decyzję i mnie wspiera i dla niego życie bez anty jest ok :)

      Usuń
    3. Czyli masz podobne przejścia jak ja. Dopiero po tym poście doszło do mnie, jak wiele kobiet ma podobne problemy.

      Usuń
    4. Moje problemy zaczęły się około 5-6 lat od brania tabletek - plamienia. W końcu po kilku latach zmieniania na inne tabletki, plamienia się pojawiały po jakimś czasie znowu. Dostałam skierowanie na łyżeczkowanie szyjki macicy aby wykluczyć jakieś zmiany, chociaż moja była gin powiedziała że to może być wina hormonów. Na zabieg byłam już zapisana ale dowiedziałam się że to jest pod narkozą ok 20 min. A nie było roku od poprzedniej (8h) narkozy więc byłoby za duże obciążenie dla mojego serca i musiałabym wcześniej znowu odstawić leki na serce więc za dużo problemów. A moja była gin wywaliła mnie z krzykiem jak powiedziałam, że nie chcę iść na ten zabieg i że postanowiłam zrezygnować z anty i zobaczyć czy plamienia ustaną. Wiedziała, że jestem po drugiej operacji serca i jakie jest ryzyko. Powiedziała ze to jest moja sprawa itp. Więcej do tej dr nie poszłam, tabletki odstawiłam i teraz chciałam znowu wrócić. Chociaż wracałam do anty nie chętnie. Cieszę się że skutki uboczne przy plastrach pojawiły się taks szybko i że nie czekałam jeszcze kilku dni z myślą że może się wszystko unormuje bo pewnie wylądowałabym na pogotowiu. Moja obecna gin powiedziała że ze względu na moje chore serce i leki które biorą najlepszym rozwiązaniem jest spirala bo działa miejscowo i nie ma wpływu na krzepliwość krwi i wątrobę ale do tej decyzji muszę dorosnąć bo naczytałam się też dużo o problemach jakie występują u nie których kobiet.

      Usuń
  30. Żeby nie było, że Ci nie wierzę, czy coś, ale jak czytałam tego posta to nie mogłam uwierzyć w te skutki uboczne... Oczywiście nikt mnie nie musi przekonywać w tym, że piszesz prawdę, bo o tym doskonale wiem, tylko dziwi mnie to, że w xxi wieku lekarze nie radzą sobie nadal z poprawnością doboru hormonów do organizmu (no w sumie mają to w dupie). Ja zaczęłam brać dopiero po porodzie, przez 3 miesiące starałam się karmić, więc brałam jakieś dla karmiących (Azalia chyba), a później lekarz do mnie: "chcesz tańsze, czy odchudzające?" Mówię, że te drugie rzecz jasna ;) Naraya- zaczynałam od 28zł, w tej chwili kosztują 38-42zł, ale nadal biorę, bo akurat w tym przypadku nie mam skutków ubocznych- żadnych, prócz tego jednego, że nie schudłam, no, ale wody nie zatrzymują (po 3 pierwszych dniach stosowania + dobra dieta spadłam 5kg bez jojo).

    Jedno jest pewne- hormony to idealna i jedyna taka antykoncepcja dla nas i niestety pomimo wielu przeciwwskazań itp prawdopodobnie jej nie przerwę, póki nie będę się starać o kolejne dziecko. Jestem też jedną z tych kobiet, które po prostu czerpią większą radość i satysfakcję, bo nie myślę już przez cały czas o tym, czy aby nie zajdę :] no cóż. Ciężka sprawa.

    Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję, że znajdziesz w końcu swoją idealną metodę, z której będziesz(cie) zadowolona(eni) :)

    OdpowiedzUsuń
  31. W Polsce ginekolog przepisał mi tabletki na chybił trafił bez jakichkolwiek badań, akurat takie jakie były w modzie. Brałam je ok roku, nic szczególnego mi sie nie działo. Dopiero po przyjeździe do Hiszpanii zaczęły się problemy i wariowanie hormonów. Tutejszy ginekolog przebadał mnie po czym dobrał odpowiednie według niego pigułki. Brałam je przez ok 3 lata, odstawiłam kiedy rozstałam się z partnerem. Konkretnych skutków ubocznych nie zauważyłam, jedynie moje libido spadło do zera ;-/ Dzisiaj nie wróciłabym do antykoncepcji w tej formie, uważam że mieszanie w hormonach nie prowadzi do niczego dobrego. Niestety wiem to dopiero po latach, jako młoda dziewczyna nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia. Obecnie staram się unikać lekarstw jak tylko mogę, musi mnie coś na prawdę bardzo boleć abym zażyła jakiś środek przeciwbólowy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Żelazo można suplementować bez skutków ubocznych, trzeba tylko wiedzieć jakie preparaty i kiedy :)
    Nie mogą to być preparaty z apteki zawierające tlenek żelaza (to to samo co rdza), lecz chelaty, najlepiej fumaran żelaza brany w obiad.
    Do tego koniecznie witamina c lewoskrętna (uwaga wiele sprzedawców i blogerów oszukuje!) przed obiadem. Ona utlenia żelazo do postaci chelatowanej.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja brałam piguły jakieś 7 czy 8 lat, na początku ze względu na trądzik [który wyleczyły dopiero retinoidy], a później to wiadomo ;) nigdy żadnych problemów zdrowotnych nie miałam, ale naczytałam się o utajonych skutkach ubocznych proszków, i zdecydowałam je odstawić. Mój układ hormonalny oszalał, okres dostałam po pół roku od odstawienia prochów [sic!], i to dopiero po wspomaganiu luteiną. Kupiłam z małżem komputer cyklu i radzimy sobie nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety powikłania w postaci zakrzepów, które mogą prowadzić do śmierci to prawda... Sama znałam osobę, u której do śmierci wywołanej zakrzepem w płucach, przyczyniły się w dużej mierze tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak to niestety jest. Nikt o tym nie wspomina, ale wszystkie tabletki mówię to z pełną odpowiedzialnością to TRUCIZNA. Skutków ubocznych mają więcej niż pożytku. Do tego jeszcze jesteśmy narażone na chemię w pokarmach, w wodzie, w powietrzu. Wszystko się to akumuluje i ma wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie organizmu.
    Dlatego trzeba być tego świadomym i uświadamiać innych.

    OdpowiedzUsuń
  36. Antykoncepcję hormonalną stosuję od 1,5 roku i jestem już tym tak zmęczona, że chyba też to rzucę w cholerę. Przez ten czas przytyłam 7-8kg! Od roku uważam na to co jem, były momenty bardzo rygorystycznych diet i co? Wielkie nic. Tabletki wystawiają mi język i nie dają za wygraną. pojawił się bardzo duży celulit, rozstępy na nogach których wcześniej nie było, co więcej, W NOCY ZACZĘŁAM ZGRZYTAĆ ZĘBAMI. Ginekolog dosłownie zaśmiał mi się w twarz kiedy mu o tym powiedziałam, stwierdził że o takim efekcie ubocznym nie słyszał więc to nie od tego. Hm, tylko ciekawe jest to, że jak zapisują mi słabsze tabletki - przestaję to robić. Orientują się że te nie działają i w środku cyklu mam pęcherzyk owulacyjny, dają mi mocniejsze - znów to robię, a do tego blokuje mi się okres. Od 1,5 roku nie mam stałych tabletek, czuję się jak królik doświadczalny. Przytyłam tak że nie mogę na siebie patrzeć a nawet dużo rzadziej uprawiamy seks. Stwierdziłam że to nie jest tego warte. Po prostu już jestem zmęczona..

    OdpowiedzUsuń
  37. Na temat skutków długotrwałego stosowania antykoncepcji: http://kobiecosc.info/dlugotrwale-stosowanie-antykoncepcji/

    OdpowiedzUsuń
  38. cześć! jakie to badania? jak się można na nie dostać? przez kogo robione? pozdoriwenia!

    OdpowiedzUsuń
  39. disqus_9D6xdz1KWO12 grudnia 2014 22:40

    Mam to samo..straszny tradzik leczony roacutane.. na hormonach jestem 10lat i jak tylko chce je odstawic to tradzik wraca coraz to gorszy. Dodatkowo mam policystyczne jajniki..i tu tez dobrze ze jestem na hormonach,bo co cykl stan pogarszalby sie. Jestem wiezniem hormonow.. (libido normalne, badania w normie,waga zalezna tylko od tego co i ile zjadam)...chcialabym je odstawic..ale moj dylemat zrozumie tylko ten kto mial owrzodziale cialo od tradziku i hiper-bole przy menstruacji z powodu poli-jajnikow :-(

    OdpowiedzUsuń
  40. Przez wiele lat zmagałam się z problemami żelaza obrzęki przed menstruacją i menstruacje - 3-dniowy koszmar wahania nastroju próby brania różnych tabletek - co lekarz to inne i.......tak mam teraz 53 lata . teraz wiem co w moim przypadku było przyczyną - od 15 lat leczę się na niedoczynność tarczycy. Sama udowodniłam lekarzom - nie było widać wola- prawego płata niema a lewy mały, a tabletki hormonalne , cóż sprawa wątroby! Pozdrawiam. Hanita

    OdpowiedzUsuń
  41. w trakcie studiów brałam Marvellon - nie miałam skutków ubocznych typu tycie lub nudności. Ważna była dieta - warzywa ,owoce , ryby , mleko, sery,produkty sojowe,ograniczenie mięsa oraz yoga i jazda na rowerze, zioła na oczyszczanie wątroby. Po odstawieniu menstruacja uregulowała się po 6- mcach.

    OdpowiedzUsuń
  42. Dołączyłam do blogu - bo mam problemy z celluitem- faza 3 lub 4 .Przypuszczam , ze jest to związane z hormonami. Jakie macie doświadczenie?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!