23.08.2013

Holandia - podsumowanie

W Holandii byłam pierwszy raz w życiu i cieszę się bardzo, że tam pojechałam. Nie miałam okazji zwiedzić całego kraju, nie miałam też okazji dobrze poznać tej kultury, ale na to potrzebowałabym o wiele więcej czasu. Miałam za to okazję przebywać z Holendrami, obserwować, jak się zachowują i "wyciągnąć" jak najwięcej energii z tego kraju.

źródło
Postanowiłam opisać kilka rzeczy, na które zwróciłam uwagę i które bez wątpienia mnie zaciekawiły.

Dziewczyny chodzą na imprezy w dżinsach i pół-imprezowych bluzkach. Mało która ma obcasy, elegantsze spodnie, a prawie żadna nie ma spodnicy czy sukienki. Na parkiecie mało osób rzeczywiście tańczy, wiele tylko kiwa się w rytm muzyki sącząc drinka.

Podoba mi się pierwszeństwo rowerów. Wiadomo, że rowerzysta zawsze ucierpi w zderzeniu z samochodem. Tutaj kierowcy szanują rowerzystów, przepuszczają ich i wyprzedzają w dużych odstępach. Lubię to!

Rowerzyści mają też większe szczęście - infrastruktura jest lepiej przygotowana, na każdej ulicy jest ścieżka rowerowa. Co ciekawe, ścieżki rowerowe są jednokierunkowe, co by rowerzyści się nie pozabijali :D Rowery pozostają nieprzypięte do niczego, z jedynie zablokowanymi kołami. I te panie w szpilkach i panowie w garniturach jeżdżący na rowerach. Super widok!

Ogrom rzeczy w sklepach jest gotowych. Zaczynając od wszystkich rodzajów umytych i pociętych sałat, warzyw, owoców przez mięsa do kawałków sera. Można zrobić szybki i zdrowy posiłek praktycznie nie używając noża.

Mam wrażenie, że każdy w tym kraju mówi po angielsku. Niektórzy przepraszali mnie, że mówili do mnie po holendersku. Tylko raz zdarzyło mi się, że młodzi ludzie nie znali angielskiego, ale dogadaliśmy się po niemiecku.

Wymowa holenderska jest straszna - nie potrafię powtórzyć słów zawierających np. "sch". Działa to jednak w dwie strony - próbowałam uczyć Holendra niemieckiej wymowy i można powiedzieć, że się nie udało.

Podsumowując, jest to chyba mój ulubiony kraj - sprośród tych, w których miałam okazję przebywać. Ludzie są mili, ale nie sztuczni, tolerancyjni i bardzo podoba mi się atmosfera. Chciałabym tam kiedyś dłużej pomieszkać.

17 komentarzy :

  1. ''Tutaj kierowcy szanują rowerzystów'' i tak powinno być wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tu każdy mówi po angielsku, w miastach na pewno ;)
    Holendrzy są mocno mieszczańską nacją, nie oceniam, uderza mnie tylko jak bardzo oceniają (czyt. klasyfikują) ludzi po wyglądzie- po tym jak mieszkają, co noszą, gdzie bywają i jakimi autami jeżdżą. W zasadzie szacun za to, że się z tym nie kryją ;) Mieszkam tu dwa lata i no cóż Lubię to! :D (Maria, królowa banału i ciętej riposty).
    A no i Holendrzy to czyściochy :D za to ich uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! To dlatego miałam wrażenie, że każdy się na mnie patrzy :D A jak ich szufladkują? W sumie, to się zdziwiłam, bo w porównaniu np. do Niemiec dobrych fur to tam praktycznie nie ma.

      Czyściochy? Fakt, ulice rzeczywiście były spoko. Dworce też. Ja chyba nie przywiązuję uwagi do szczegółów :)

      Usuń
    2. faktycznie oni bardzo uważnie oglądają ludzi, coś odmiennego niż w polsce :P czasem zdarza się, że pozdrawiają cię obcy ludzie :)

      Usuń
  3. Jak szufladkują? ;) My jesteśmy Państwo (rozumiesz) od dwóch aut, od bmw, co się ubierają w designerskie ciuchy (?!)... ręce opadają.
    Co do aut... Bo mają tu fujary ;) 40% podatek od luxusu, więc kupując auto płacisz nie dość, że drożej niż w Niemczech to jeszcze dopłacasz w/w podatek, plus podatek drogowy kwartalnie (za wysoką pojemność diesla paręset euro rocznie, znacznie więcej niż za benzyniaka)....
    To kosztowny kraj jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Niemczech są potężne lobbowania na rząd ze strony koncernów samochodowych, bo masa ludzi straciłaby pracę i gospodarce by było zdecydowanie gorzej gdyby nie koncerny, dlatego auta nie są aż takie drogi i na autostradach nie ma ograniczeń prędkości. Ale kwartalny podatek to lekka przesada :D

      Usuń
  4. Słyszałam o tych wszystkich ciekawostkach, oprócz tego, że można kupić umyte i pokrojone warzywka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twoich postach wnioskuję, że naprawdę warto tam pojechać, bo miasto wydaję się być bardzo sympatyczne i po prostu warte odwiedzenia :) Koniecznie z rowerem! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. po tym poście chcę tam pojechać! wszechobecne imprezy w płaskich butach, rowery, czyściochy - lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat nie jestem fanką rowerów więc pewnie bym nie była zachwycona ich pierwszeństwem nad samochodami, aczkolwiek jeansy i brak obcasów - brzmi dobrze (: Nigdy nie byłam w Holandii ale mam nadzieję, że nadrobię wkrótce (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Super,że wyjazd się udał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię Holandię, jestem tam 2 - 3 razy w roku. Holendrzy to przyjemni ludzie :-)
    Co do opłat za diesla, wydaje mi się, że w Niemczech też są takie opłaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam w Niemczech samochodu, więc nie wiem nic na ten temat.

      Usuń
  10. Zgadzam się w 100%! :) Mieszkałam 4 miesiące w Amsterdamie i nawet pomimo padającego niemal codziennie deszczu zakochałam się w tym kraju :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rowery nie przypięte do niczego? To najczęściej gruchociaki, na których właścicielowi aż tak strasznie nie zależy. Wierz mi, że tu każdy z nieco lepszym rowerem przypina go czym się da, do czego się da, bo kradzież jednośladów jest na potęgę. Mi w ciągu dwóch lat ukradli już spod domu dwa rowery. W obu przypadkach pozapinane łańcuchami i blokadą kół, ale nie przypięte do niczego (bo nie było do czego :(().
    A tak poza tym to wszystko by się zgadzało ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mieszkam w Groningen od 3 miesięcy i coraz mniej mi się tutaj podoba ;p Holendrzy niby mili, ale bardzo powierzchownie, tak naprawdę nie wiadomo co im w głowie siedzi. Rowerami jeżdżą często w ogóle bez jakiegokolwiek zwracania uwagi na to, co się dzieje, ciągle tylko ktoś zajeżdża drogę, albo mija na trzeciego.
    No i chleb mają najgorszy na świecie ;p

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!