17.08.2013

Holandia - dzień 3 (Amsterdam i fajerwerki)

Dzień trzeci był o wiele ciekawszy niż dwa pierwsze :) Zaczęłam od śniadania.



Potem wyruszyłam w drogę i tak wyglądał mój prowiant - dwa banany, marchewki, resztka suszonych daktyli i orzechów nerkowca oraz chlebek figowo-czekoladowy.



Dotarłam do Amsterdamu. Ta dziwna kampania była pierwszym, co rzuciło mi się w oczy.



Sklep z serami.



Znak informacyjny, w którą stronę iść do najbliższego parkomatu (przydałyby się w Polsce).



Słodkie mini balkoniki.



Niegdyś marzenie każdego "Janusza" teraz jeździ w Holandii ;)



Pan na rowerze z trzema psami.



Zakątek z budowlami z 7 krajów. Poznajecie? :)



Fascynują mnie tutejsze salony samochodowe. Przy zwykłej ulicy ze sklepami, między H&M a Zarą możemy wejść do MINI czy Mercedesa i kupić sobie auto.



Holenderska Algida.



Sztuka uliczna w nieco innym wydaniu.



Tramwaj w środku wąskiej uliczki.



Coffee shop - obowiązkowy punkt w planie zwiedzania.



Stoisko ze śledziami.



I kwiatkami.



Czerwona ulica. Jestem pod wrażeniem tutejszej tolerancji. Pigułki "po" dostępne bez recepty przy kasach w drogerii, półnagie panie stojące w oknach i czekające na klientów, wiele sex shopów nawet na głównych ulicach. Całkiem inna mentalność.




Muzeum seksu. Ciekawe doświadczenie.




Śmiejemy się, że "narodową potrawą" Holandii są frytki, bo można je spotkać dosłownie na każdym kroku. Ja spróbowałam jedną i stwierdzam, że szału nie ma. Za to inni skusili się na więcej ;)

 

Simpsonowie zapraszają.



Po powrocie trzeba było zjeść kolację. Z domową oliwą z oliwek od razu smakuje lepiej <3



I dalej wyruszyć w drogę.



Plaża w Hadze <3




Międzynarodowy festiwal fajerwerków. Byłam na pokazie Belgii oraz Niemiec i bardziej podobał mi się ten drugi, ale dzisiaj prezentacja Chin, czyli zeszłorocznych zwycięzców.



Jutro będzie bardziej w temacie bloga. Smacznie :)

11 komentarzy :

  1. Najbardziej z tego wpisu podoba mi się ta plaża:)

    Ale reszta atrakcji również ciekawa,super że je wstawiasz:) Poznajemy dzięki Tobie Holandię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajnie wygladasz :) chyba schudlas ;)

    w tym sklepie z serami wyobrazalm sobie jaki tam zapach musi byc ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Plaża w Scheveningen, to po pierwsze. Po drugie NIE WOLNO robić zdjęć na czerwonej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno robić zdjęć jedynie prostytutkom w tej dzielnicy, a nie tylko one się tam znajdują.

      Usuń
  4. Megaa rower:) Bardzo fajne zdjęcia i ten dzień rzeczywiście był ciekawy i zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się strasznie podoba, chciałabym taki mieć :)

      Usuń
  5. Przede wszystkim cudowny rower! Dodatkowo zdjęcia na plaży mnie urzekły :) A co do muzeum sexu, takie rzeczy to chyba tylko w Amsterdamie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjęcia! Fajnie jest zobaczyć trochę innego świata :) Dobrym pomysłem są wpisy z wakacji :) chętnie oglądamy zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu uswiadomilas mi wlasnie ze bardzo chcialabym zwiedzic Amsterdam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Będąc w Amsterdamie żywiłam się w sklepie AH TO GO. Większość to zdrowa żywność, którą można zabrać ze sobą podczas zwiedzania, także polecam :) A Amsterdam to naprawdę ładne, klimatyczne miejsce, warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że w Ams już ta typowa pochmurna pogoda - jak ja za nią tęsknię! :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!