19.07.2013

Recenzja ubrań Reebok

Jak pamiętacie lub nie, w kwietniu miałam przyjemność być na spotkaniu organizowanym przez Reebok, które miało na celu zapoznanie nas z nową kolekcją tej marki. Już na pierwszy rzut oka spodobały mi się kroje i kolory, ale ubrania sportowe powinny być przede wszystkim funkcjonalne i trwałe (chyba, że kupujemy je "tylko" do chodzenia) - dlatego czuję się winna Wam paru słów.


Na pierwszy ogień pójdzie moja ulubiona koszulka Easytone. Ta, którą mam jest w kolorze ciemnofioletowym (aparat przekłamuje kolor). O ile się orientuję, koszulki te można jeszcze dostać w outletach i TkMaxxach. A szkoda! Bardzo lubię tą koszulkę - mam wrażenie, że rzeczywiście lepiej trzyma ciało przy ćwiczeniach oraz robi to, co powinna robić, czyli całkiem dobrze odprowadza pot i po prostu nie przeszkadza. Piorę ją (jak i resztę rzeczy) w pralce i nic się nie dzieje. Koszulka ma dwa minusy - po pierwsze dostałam ją z lekką wadą fabryczną (na zdjęciu) a po drugie lekko podwija się podczas ćwiczeń. Przy tak obcisłych koszulkach jest to jednak mniej lub bardziej normalne. Mimo tego, zastanawiałam się nawet nad kupnem kolejnej w innym kolorze, ale pohamowałam się widząc stertę koszulek wylewających się z moich szuflad ;)



 



Następne są spodnie, na temat których mam bardzo mieszane uczucia. Bardzo podoba mi się ich krój, dostałam kilka komplementów na ich temat. Są ultrawygodne do chodzenia i do statycznych ćwiczeń, których praktycznie nie robię. I to właściwie... na tyle. Nie wyobrażam sobie skakać, biegać czy cokolwiek w tak luźnych spodniach (o ile nie jest to rozgrzewka przed meczem), więc na wstępie u mnie odpadają one jako stricte ćwiczeniowe spodnie. Właściwie podejrzewam, że mogłoby być mi w nich nawet wygodnie, bo są miękkie i elastyczne, ale po prostu nienawidzę jak cokolwiek mi się majta. Po drugie, nitki trzymające sznurek wszyty w środku powoli, ale systematycznie się odpruwają. No i po trzecie, materiał zaczął się jakby lekko mechacić. Fakt, że piorę je często (bo je często noszę) w pralce, ale robię to według instrukcji i mam je dopiero dwa miesiące, więc nic takiego nie powinno się dziać. Wydaje mi się, że ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Uczucia mam mieszane, bo spodnie należą do moich ulubionych ze względu na krój i wygodę noszenia, ale za cholerę nie wyobrażam sobie w nich ćwiczyć i nie jestem pewna, jak będą wyglądały za rok. Kosztują 250zł, więc zaryzykuję też stwierdzenie, że za tą kwotę dałabym radę znaleźć ze dwie (trzy?) pary podobnych spodni, w których mogłabym spokojnie paradować na przemian. Dodam, że mają zawyżoną rozmiarówkę - ja mam S, a normalnie noszę M.




No i ostatnia jest koszulka. W pięknym kolorze i z pięknym wzorkiem. I to by było na tyle. Jest niewygodna w ramionach i nie mam pojęcia jak można w niej robić co innego niż powolne bieganie, gdzie ruchomość ramion jest znikoma. Chodzę w niej jak to w normalnej koszulce, bo jest ładna, ale nic poza tym. Pot odprowadza średnio, żeby nie powiedzieć źle. Dobrze się pierze i nie trzeba jej prasować, ale to wcale jej nie pomaga. Jeśli ktoś uważa, że 120zł to dobra cena za koszulkę do chodzenia, to można kupić, bo wygląda naprawdę fajnie, jednak jako koszulka do ćwiczeń po prostu się nie sprawdza.



Macie jakieś ubrania z tej (lub innej) kolekcji Reebok? Co sądzicie na ich temat?

13 komentarzy :

  1. Mam żółtą wersję tej ciemnofioletowej koszulki, kupiłam ją za 8 Euro w outlecie Reeboka- skusiła mnie cena, bo uważam, ze produkty Reeboka jakością nie grzeszą :-/, skusił mnie też kolor, bo przecież szafę z ciuchami do gymu ożywic chcialam, ale zadowolona jestem z niej umiarkowanie- krój pozostawia wiele do życzenia, u mnie akurat pod pachami układa się dziwnie, co do naczelnej funkcjonalności- źle nie jest, ale raczej poprawnie niż szałowo ;)
    Aleeee... Lifestyle'we ciuchy Reeboka- mam dwa bluzony, całkiem spoko, jakość mają doskonałą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lifestyle'owe mają doskonałą jakość? Jestem pod wrażeniem :)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam nic z Reeboka:-) adidas mnie bardziej kręci lub nike;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam nic z Reeboka, ale może się na coś skusze;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się najbardziej podoba ta ciemno-fioletowa koszulka :) Ciekawy krój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam czarne spodenki do ćwiczeń reebok, wytrzymały 2 lata, więc nie moge na nie narzekać. Teraz udało mi się sklepie New Yorker kupić dwie pary spodni do ćwiczeń za 35 zł, jestem z nich bardzo zadowolona bo są luźne i mega wygodne, ale nie spadają. Biegam w nich i ćwiczę. Lubie rzeczy z nike, ale przyznam szczerze, że na siłownię teraz za 100zł na promocji kupiłam różne kolory leginsów oraz bluzek (o 2 rozmiary większe aby wygodnie się ćwiczyło) i jestem zadowolona. Uważam, że nie ma sensu kupować bluzkę nike za 150 zł czy też spodnie za 250 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że to kwestia priorytetów kto co za ile kupuje. Jeden woli spodnie za 250zł a drugi woli te pieniądze wydać na imprezę, jeszcze inny co innego. Taka ludzka natura.

      Usuń
  6. W moim odczuciu nadające się do sportu ubrania nie kupimy w nike, reebok czy adidasie. Trzeba szukać w śród innych marek takich jak Craft, Asics, Endura czy Northface. Wtedy za taką samą cenę mamy o wiele lepsze jakościowo ubrania nadające się do sportu. 120 zł za koszulkę, która do tego nie spełnia swoich założeń to niesamowita strata pieniędzy - no chyba, że ktoś chce się chwalić metką powszechnie znanej firmy (niestety w Polsce uchodzącej za luksusową)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić, choć wyłączyłabym z tej "czarnej" listy Nike'a- wyższe linie są bardzo spoko, nie wiem jaka jest ich dostępność w PL. Ja często poza Nike wybieram Northface, UA i Salomona. Prawda też taka, że nie są to tanie rzeczy... i nie każdy kto uprawia sport może sobie na nie pozwolić, więc możliwość wybrania nienagannego (całkiem bardzo nawet przyzwoitego towaru) taniego lub umiarkowanie kosztownego ubrania musi istnieć.
      Podobał mi się kiedyś taki komentarz pod recenzjami butów biegowych (wszystkich w cenie powyżej 300zł)- Polska B też biega. Ja tylko dodam- nie każdego stać na kosztowną odzież, ale na sport wszyscy mogą/ powinni móc sobie pozwolić.
      Dlatego można też uprawiać sport z pulsometrem bez brandu, liczy się tak samo, jakby był to wysiłek z Polarem, Suunto czy Garminem...

      A co do marek uchodzących w Polsce za luksusowe- polska klasa średnia, którą na pewne produkty stać dopiero się kształtuje, powoli przejmuje nawyki zachodniej klasy średniej i wyższej, jej gust i smak dopiero się kształtują... a poza tym, jakie zarobki, takie też jest postrzeganie dóbr luksusowych.

      Usuń
    2. Ja nie do końca się zgadzam. Grałam na hali przez długie lata w Asicsach dopóki nie zaczęłam grać w Adidasach. Fakt, jakość gorsza, ale komfort gry nieporównywalny.

      Co do innych, to zależy jak się trafi. Mam spodenki z Adidasa, w których gram 5 lat i nadal wyglądają tak samo i mam buty z Asicsa, które przetarły się na piętach po jednym sezonie. Mam też 4 staniki no name, które kupiłam hurtowo za 30zł, trenuję w nich kilka lat i nie widać śladów zużycia. Natomiast wiele moich ubrań tzw. "markowych" było rzeczywiście trwalszych.

      Co do aspektów finansowych to mam podobne wrażenie np. do marki Roxy - można znaleźć o wiele bardziej wyspecjalizowane ubrania za niższą cenę, ale ta marka ma wielu zwolenników, bo jakość jest ok a przy tym wygląda się naprawdę fajnie.

      Usuń
  7. wydawałoby się, że za taką cenę jakość powinna iść w parze, głównie do ćwiczeń i to częstych i częstego prania, miło mi się recenzję czytało, ale z reeboka ubrań nie mam.
    Za to koszulka z addidasa też mi się podczas biegania lubi podwijać do góry co mnie denerwuje:/ bo obcisła być powinna i wszystko fajnie trzymać.....

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam jeszcze nic do fitnessu reeboka, fakt, że najnowsze kolekcje są dość drogie, więc o wiele lepiej szarżować na przecenach ;-) ja do ćwiczeń, czy śmigania na moto w lato mam 2 koszulki Brubeck ze starej kolekcji, dobrze odprowadzają pot i są przewiewne, całe plecy siatkowane (spor dziurki) i newralgiczne miejsca tj. pod pachami i piersiami

    OdpowiedzUsuń
  9. Reeboka bardzo lubie i cenie, ale trzeba u nich wyszukac perełki. Cwicze czesto ubrana cala w ta forme, od butow przez spodnie az po bluzke ze stanikiem. Buty uwielbiam. Spodnie sa po prostu ok. Nie przeszkadzaja, sa obcislymi rybaczkami, nie zjezdzaja, nie wzynaja sie nigdzie. Bluzkie natomiast uwielbiam i nienawidze jednoczesnie.
    Jest sliczna i bardzo wygodna. ma genialny wbudowany stanik, ale... podchodzi do gory w trakcie cwiczen :/ a najdziwniejsze jest to ze na poczatku tego nie robila, dopiero z czasem pojawil sie ten problem.

    i podtrzumuje Twoje zdanie: Reebok zaniza rozmiarowke i zdazylo mi sie ze spodnie xs byly na mnie za duze co jest niemozliwe

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!