29.07.2013

Przegląd niemieckiej prasy fit - #1 Shape

Pod jednym z moich jedzeniowych postów pojawiła się prośba, abym pokazała niemiecką prasę fit. Szczerze mówiąc, nawet nie pomyślałam o tym, że może to być interesujące. Sama dosyć często ją kupuję i przeglądam (czytam to za duże słowo), głównie w poszukiwaniu przepisów. Dzisiaj na pierwszy ogień wybrałam nowego Shape'a.


Niemiecki Shape kosztuje 3€ i ma 120 stron. Porusza wiele różnych (dziwnych?) tematów, których ja bym raczej w takiej gazecie nie umieściła. Są to między innymi 3-stronicowy artykuł ze wskazówkami erotycznymi dla urlopowiczów czy 12 stron o modzie, wcale nie sportowej.


Zaczynamy od kilku stron różnego rodzaju ciekawostek. Jogurty probiotyczne sprawiają, że ludzie czują się bardziej szczęśliwi, wyszła nowa kolekcja ręczników, które można nosić jako sukienki, bo mają dziury na ramiona czy Alicia Keys robi na treningu 200 pompek, a Pink ćwiczy o poranku. Jest też plan treningowy chodzenia oraz nowości urodowe i modowe. Następnie mamy artykuł o Paddleboard-Yoga, czyli nowym rodzaju jogi uprawianym na deskach na zbiornikach wodnych.


Próbka kremu BB z Maybelline. Będzie na wyjazd, ale nie kupię całego, bo testowany na zwierzętach.

Numer który posiadam (sierpień 2013) jest nastawiony na poprawę wyglądu przed i podczas wyjścia na plażę (nie za późno trochę?). Są 4 scenerie, 4 trenerki i 4 rodzaje ćwiczeń, z których można ułożyć sety - ćwiczenia na plaży, joga, ćwiczenia z trenerką Victoria's Secret oraz trening EasyFit. Wszystkie bez obciążeń i właściwie bez żadnych wymagań poza strojem. Dla mnie mało wartościowe - ani męczące ani specjalnie działające. Do tego po prostu niezbyt lubię ćwiczenia z gazety, bo bardzo często nie jestem w 100% pewna, czy robię je poprawnie.





No i na tym koniec sekcji sportowej. Następne jest gotowanie. Jako, że mamy lato i wyjazdy urlopowe, są propozycje najlepszych posiłków w różnych krajach. Oprócz tego są przepisy na sałatki (nic odkrywczego) oraz grilowanie bez mięsa. Gazeta kończy się kilkunastoma stronami o urodzie oraz historią o podróżowaniu.



Bardzo mi się podoba ten okrągły nóż, muszę się za takim rozejrzeć :)

Ja nic ciekawego dla siebie w środku nie znalazłam i najprawdopodobniej nie kupię ponownie. A Wam się podoba? Widzicie jakieś różnice między polskim a niemieckim Shape?

15 komentarzy :

  1. Widzę, że niemiecki SHAPE to taki sam shit jak polski :D

    Fajnie, że coś tam pokażesz, może znajdzie się wartościowa gazeta i będę wiedziała co kupić już niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytam tego typu gazet. Ale pomysł na porównanie świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że niemiecki Shape nie porywa, czyli to tak samo jak nasz odpowiednik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli.... nie mamy na co narzekać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja czytam niemiecki men's health :)) duzo ciekawych rzeczy :)) polecam..

    OdpowiedzUsuń
  6. wow zaczynam wierzyc w polską prase sportową - wrsezcie dorównała niemieckiej hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. Shape kupuję tylko z ciekawymi płytami, niestety nie ma tam wiele do poczytania..Women's Health też mnie nie powalił. Ciekawsze artykuły czytam w internecie, ale w wakacje czasem skuszę się na jakąś gazetę, żeby poczytać na kocyku:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz shape mi sie badziej podoba, ale noz fajny

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tak na szybko przegladampolskie gazety. czasem cos kupie .przejze i sie zastanawiem poco kupilam. niemickie gazety kupuje czesto i bardziej mi odpowiadaja..

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze ja w Shape nigdy nie potrafie znalezc nic wartosciowego...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię tych gazetek. No chyba tylko żeby pooglądać ładne obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubie Cosmpolitan Body, regularnie kupuje wydanie brytyjskie, bardzo zacne.

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas są lepsze nagłówki (zawsze jest jakaś ciekawa zabawa typografią), ale widzę, że układ treści chyba bardziej mi u nich odpowiada, wydaje mi się, że "spokojniej" się to czyta.

    Schlank im Urlaub... Jaaa XD

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny jest niemiecki "Active Life", to kwartalnik i jedyne takie czasopismo, w ktorym nie tylko ogladam obrazki, bo tam faktycznie jest tresc! no i bardzo fajne przepisy. i papier jakby taki ekologiczny. zobacz sobie koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie kupuję tego typu prasy, w sumie to prawie w ogóle nie kupuje gazet, ale znam te wszystkie ćw więc mnie nie nie zainteresowało ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!