27.07.2013

Komosa ryżowa na słodko - próba pierwsza

Komosa ryżowa (quinoa) jest zachwalana na wielu blogach i portalach o odżywianiu. Nie zawiera glutenu, a za to ma dużo pełnowartościowego białka, witamin, soli mineralnych, przeciwutleniaczy oraz Omega3. Nie uczula, stymuluje układ immunologiczny, działa przeciwzapalnie i ma niski IG, więc nie powoduje wrzutu insuliny do krwi. Można by rzec - produkt idealny, więc musiałam go spróbować!

Zrobiłam ją wg przepisu Zuzki. Potrzebujemy:
100g suchej komosy,
garść żurawiny,
garść orzechów,
łyżkę oleju kokosowego,
opcjonalnie sok z połowy pomarańczy.



Komosę dokładnie płuczemy mieszająć palcami aby pozbyć się gorzkiego związku na jej powierzchni. Następnie zalewamy 200ml wody i gotujemy około 15 minut, aż woda się wsiąknie. Komosa jest ugotowana, gdy zaczynają z niej wystawać charakterystyczne "ogonki". Do komosy dodałam pod koniec gotowania sok z połowy pomarańczy a następnie, po ugotowaniu, tak jak Zuzka, łyżkę oleju kokosowego i po garści orzechów oraz suszonej żurawiny. Muszę przyznać, że całkiem się tym najadłam!

14 komentarzy :

  1. wiesz może gdzie można dostać quinoa, jakieś markety czy raczej mniejsze sklepy ekologiczne ? bo szukam, szukam i jakoś nie mogę znaleźć, a mieszkam w dosyć dużym mieście i raczej nie mam większego problemu z zakupem takich "mniej popularnych" produktów ;> będę bardzo wdzięczna za odp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w Piotrze i Pawle? Tam często widuję inne produkty ;)

      Usuń
    2. Tak, Piotr i Paweł, podejrzewam również Almę. Ja jednak kupiłam na malutkim straganie z produktami eko.

      Usuń
    3. Ja kupiłam w LeClercu, w dziale z francuskimi produktami

      Usuń
  2. żaden produkt roślinny nie ma pełnowartościowego białka ;)

    widziałam wiele przepisów z komosą i kusi mnie żeby spróbować, ale jest droooooga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak komosa ma :) no i powoduje wzrost igf-1, czyli pomaga we wzroście mięśnia :D
      kocham komosę - zjadam czerwoną, ma najwięcej białka i orzechowy posmak

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o komosie. Chyba skuszę się i ją kupię. A żurawinę i orzechy wykorzystywałam zawsze do przyrządzania śniadania + płatki i jogurt. Pycha :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie widziałam nigdzie komosy. Muszę głębiej przeszukać sklepy i sklepiki,a jeśli nie to internetowy zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem się najadłaś, ale... dobre było? :p Nigdy nie miałam okazji próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby było niedobre, to nie wrzucałabym na bloga :)

      Usuń
    2. Może i racja :) Ale czasem dla zdrowia i ciała można poświęcić smak ;)

      Usuń
  7. Jakiś miesiąc temu pomyślałam sobie, że koniecznie muszę spróbować komosy ale oczywiście zapomniałam. Dopiero ten post mi o tym przypomniał :) Wykorzystam Twój przepis bo wydaje się bardzo łatwy

    OdpowiedzUsuń
  8. Komose jadlam juz wiele lat temu jak chwycilam sie za ksiazke Gillian McKeith Jestes tym co jesz. Bardzo lubie ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!