31.07.2013

Jedz co chcesz?

Bardzo lubię oglądać na Youtube chłopaków gdy trenują i mówią o diecie. Mają inne podejście do treningów, jedzenia, skupiają się na istocie rzeczy. Dobra, ja ogólnie wolę chłopaków ;)

https://www.facebook.com/warszawskikokss

Od jakiegoś czasu uważnie śledzę filmiki pewnej specyficznej trójki, spośród której dwóch uprawia na poważnie kulturystykę (po lewej i po prawej na zdjęciu powyżej). I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ich seria "Jedz co chcesz - wyglądaj jak chcesz!". Przez kilka dni po obejrzeniu jednego odcinka zbierałam szczękę z podłogi.


Chłopaki bez dwóch zdań mają niższy poziom tłuszczu ode mnie i śmiem wątpić czy kiedykolwiek uda mi się osiągnąć to co oni osiągneli. Dlaczego? Po pierwsze trzymanie się diet i rozpisek idzie mi strasznie słabo, o wiele łatwiej jest mi trzymać kaloryczność i makro, gdy ich nie liczę. Dziwne.

A po drugie... uważam, że wygląd najzwyczajniej nie jest najważniejszą rzeczą. Coraz częściej widzę ludzi, którzy mylą bycie zdrowym z byciem sportowcem lub z dobrze wyglądającą osobą (pojęcie względne). Nie znam żadnego zdrowego sportowca i co więcej, znam bardzo mało (może kilka) kompletnie zdrowych osób, które sportowcami nie są. Na własnej skórze przekonuję się, że to co jemy ma ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Jestem bardzo bliska decyzji o przejściu na paleo i tylko dlatego, że nie jestem pewna, czy wytrwałabym w takich restrykcjach nie robię tego, a powoli eliminuję produkty.


Wracając do chłopaków. Kanał ten zyskuje coraz większą popularność głównie dlatego, że widać na nim łatwą drogę do osiągnięcia celów. A przecież nikt nie chce się męczyć. Gratuluję im formy i zajętego podium na zawodach kulturystycznych w Sopocie w kategorii juniorów, jednak nie popieram ich sposobu odżywiania. Sama prawdopodobnie po miesiącu takiego jedzenia wylądowałabym u lekarza, jeśli nie w szpitalu (w czerwcu zjadłam o wiele więcej śmieciowego jedzenia niż powinnam i skończyło się to skurczami żołądka). Fenomenem są dla mnie ich poglądy np. na temat aspartamu, który w badaniach wykazuje działanie uzależniające od słodkiego smaku oraz powoduje szereg reakcji niepożądanych (debata, czy jest rakotwórczy i toksyczny nadal trwa). Podobnie, Owca twierdzi, że dla niego ważniejszy jest większy ciężar niż dokładna technika ćwiczeń. Swoimi poglądami miejscami zaprzeczają temu, co zdecydowana większość trenerów i dietetyków stara się codziennie manifestować swoim zachowaniem i do czego namawia innych. Uważam, że zdrowe odżywianie i trening powinny iść w parze, a nasz organizm na pewno się nam za to odwdzięczy. Jestem ciekawa, kto z nas będzie cieszył się zdrowszym i ładniejszym ciałem za kilkadziesiąt lat.

Co sądzicie na ten temat?

26 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faceci w ogóle mają lepiej pod względem procentowej zawartości tłuszczu w ciele, zresztą o ile nie mają skłonności do tycia, to faktycznie mogą jeść byle co i nie tyć. Inna rzecz że uzupełnianie ilości B/T/W chipsami czy batonami w głowie mi się nie mieści. Może i przy takim żywieniu i tak da się wiele osiągnąć, ale jak to zaprocentuje w przyszłości? Poza tym nie wiem, czy człowiek jest w stanie przyswoić na raz 86g białka. Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić :)

    Ciężar ważniejszy od techniki? Na krótką metę może tak, ale wydaje mi się, że ciało w końcu zacznie wysiadać ;)

    Sama podziwiam ich dokładność w wyliczaniu zapotrzebowania, ja chyba bym oszalała, pilnując tego co do grama...

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby mieć taki zapał do liczenia kalorii...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze tak jest, że jak znajdą się buntownicy, obalą utarte teorie i jeszcze jakimś cudem mają na to dowody, to pójdą za nimi tłumy ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedzenie byle co nie zapewni nikomu zdrowia. Ćwicząc (jak przypuszczam) tyle godzin co oni, każda ilość kalorii zostanie spalona. Powstaje jednak pytanie: czy dostarczają swojemu organizmowi tych wszystkich potrzebnych składników, które utrzymają ich ciało w należytym stanie. Źle odżywiany mózg potrafi być bardzo mściwy. Póki jest się młodym wiele uchodzi na sucho, więc za kilkadziesiąt lat to chłopaków może już nawet nie być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, żeby została wtedy spalona każda ilość kalorii :)

      Usuń
  6. Mi się nie podoba forma przekazywania przez nich treści ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądam Warszawski Koks ponieważ brat mi ich wkleił i oglądamy w sumie razem niektóre odcinki. Bardzo ważna rzecz jaką należy powiedzieć to oni trzymają się mikroskładników i wierzcie mi w całym dniu można zjeść coś śmieciowego pod warunkiem że zgadza się to z rozpiską mikro. I to nie jest tak, że oni jedzą pizze cały dzień:Dx Oni pokazują, że trzymając się rozpiski i wyliczając dzienne zapotrzebowanie można sobie pozwolić na coś.

    Pytanie brzmi czy chcemy jeść śmieciowe rzeczy? Oni są młodzi, mają dobry metabolizm są zdrowi więc nie patrzą na śmieciowe jedzenie w kwestiach że może im to zaszkodzić.

    Ja gratuluje im postępów, ale z drugiej strony gdybyśmy chodziły na siłownie praktycznie codziennie i podnosiły większe ciężary to też byśmy mogły sobie pozwolić na jakieś grzechy bo oni spalają masakrycznie dużo kalorii podczas treningu.

    Dla mnie ich podejście do jedzenia nie jest dobre, MC, Kfc, płatki śniadaniowe słodkie nie popieram tego. W ich wieku również jadałam w MC i nie tyłam! Potem zmądrzałam, niestety promowanie takich produktów do jedzenia jest złe bo wiele młodych osób idzie w ich ślady.

    Mam również znajomego od 5 lat nie jest chleba, odżywia się bardzo dobrze nie ma mowy o MC, Kfc czy innym świństwie, nie pije alkoholu ani słodkich napoi. Ma ciało jak owca, ale np jeżeli ma ochotę na loda to go sobie zje od czasu do czasu bo wszystko jest dla ludzi. Odzwyczaił się on od śmieciowego jedzenia więc po co do niego wracać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie powiem tak, dla osoby kumającej czacze wiadomo że na samym IF nie jechali:). Jeszcze był kiedyś filmik, gdzie jeden z nich miał w szafce Clenbuterol. Zresztą można trochę pogooglować (co prawda część info została już zatuszowana). Chłopaki też na temat ciemnej strony mocy zbierali na sfd, kfd. Mniejsza z tym... Poprostu w Polsce grunt to dobry kit wcisnąć , jak i w polityce, dobry chwyt , miłe słówka i to co odbiorca chce usłyszeć i mamy sukces A reszta za kurtyną .... a korzyści (kasa) rosną z takiego działania.

    Ogólnie nie popieram śmieciowego żarcia - emulgatory, składniki E i cała chemia nie działa pozytywnie na organizm. Dwa technika zawsze jest najważniejsza - dopóki dzban wodę nosi....

    Swoją drogą dieta IF została dość dawno wymyślona konkretnie w 1945 roku http://en.wikipedia.org/wiki/Intermittent_fasting

    Jednak Warszawski koks podłapał temat do dobrego biznesu, w końcu każdy zwykły człowiek chciałby jeść co chce bez złego wpływu na sylwetkę.

    Osobiście nie uważam takiego żywienia za dobre. Może powodować raczej pozytywy do określonego wieku i tez bez rewelacji, czyli pewnego poziomu.
    Jednakże w tej kwestii nie chce się zbytnio wypowiadać, ponieważ jej nie stosowałem. Osobiście wolę z diet odchudzających - dietę ketogeniczną i jej się trzymam, gdy chce szybko zgubić tłuszczyk.

    Pozdrawiam
    Albert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pierwsze co pomyślałam, to że nieźle "supli" muszą pchać...

      Ciemnotę ludziom wciskają, dziwi mnie udział Michała Karmowskiego w tej szopce.

      Usuń
    2. Dzięki za wypowiedź Albert, dobrze popatrzeć z innej strony. Znam przypadki już od młodzików, kiedy chłopaki na mistrzostwa Polski brali sterydy, bo "do juniora nie sprawdzają" a potem ślad o nich ginął. Jednak dopóki sama nic nie widziałam i o niczym nie wiem, to wolałam się nie wypowiadać. Dla bardziej spostrzegawczych na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, że trenerzy zalecają czystą michę a im bez niej się udaje.

      Co do IF - przetestowałabym, ale jestem w grupie z przeciwwskazaniami i wolę nie ryzykować.

      Usuń
  9. Dokładnie... Zupełnie inne podejście. Kiedyś u ex narzeczonego przeglądałam Men's Health i natknęłam się na artykuł z jakąś dietą. Byłam w szoku :) W babskich gazetkach odchudzających zawsze jest nacisk na to, czego unikać, co ograniczać, a tam wręcz przeciwnie. Stwierdziłam "fajna dieta... dużo jedzenia" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do diety i dużej ilości jedzenia to proponuje Ci wejść na forum sfd.pl w dział kobiecy (http://www.sfd.pl/Ladies_Fit-f403.html) i tam poczytać dzienniki dziewczyn. One nie jedzą śmieci, ale mało też nie jedzą zaczynają od 1500-1800 kalorii w zależności od przypadku i przebytych wcześniej diet. I podkręcają tak metabolizm, że potem normalnie na 2500 kalorii wyglądają super:)W MH mają diety z dużą ilością jedzenia bo faceci nie tak jak my nie katują się głupimi dietami i nie chrzanią sobie metabolizmu w młodości:)

      Usuń
  10. Nie ma szans by kobieta na takiej diecie bez jakichkolwiek wspomagaczy mało legalnych dorobiła się kaloryfera tak myślę. Zdrowie to odrębna sprawa, wartość odżywcza tych posiłków znikoma, ponadto chłopaki mało dojrzałe, żal oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle ciężej kobiecie nawet na dobrej diecie dorobić się kaloryfera :)

      Usuń
  11. Kiedyś natknęłam się na YT na filmik Owcy "Dieta na masę dla ektomorfika". Pomyślałam sobie- fajnie, może skorzystam z tych rad i w końcu uda mi się chociaż trochę przybrać. Włączyłam, oglądam i uszom nie wierzę- dopychaj czipsami, jedz łyżkami oliwę z oliwek, dopychaj MC czy KFC albo pizzą, nie ważne co jesz tylko, żeby był dodatki bilans kaloryczny i odpowiednia dla Ciebie ilość makro. O tym co pierwsze nasunęło mi się na myśl opowiadać nie będę, bo kobiecie publicznie przeklinać nie wypada, ale ja na takiej diecie czułabym się ciężka, byłabym zła i nie miałabym ochoty na trening.
    Stwierdziłam, że już wolę jeść zdrowo, kaloryczność i ilość jedzonka zwiększać powoli i wolniej zbudować tą "masę"- mój organizm na pewno mi za to podziękuje.
    O tym, że korzystają oni ze wspomagaczy mniej legalnych niż białko czy kreatyna piszą panowie na forach, ale czy to prawda zostawiam to sumieniu chłopaków. Co innego się tak wspomagać i mówić o tym otwarcie a co innego ściemniać, że t kwestia diety czy genetyki.
    Co do tego, że ciężar ważniejszy niż technika- masakra! A za kilka lat będą chłopcy cierpieć na kręgosłup i bóle stawów. Zresztą chyba po to wykonujemy ćwiczenia technicznie, bo wtedy mięśnie lepiej działają- jak się mylę to proszę o poprawienie mnie, ale przynajmniej ja czuję tak na sobie ;)
    I jeszcze filmiki zatytułowane "Nietypowe ćwiczenia z Karoliną"- gdzie te nietypowe ćwiczenia, jak włączam taki filmik i widzę takie, które każdy zna i wykonuje?
    Fajnie, że chłopaki mają pasję, ale promowanie takiego sposobu odżywiania nie jest dobre, zwłaszcza, że ich kanał oglądają głównie osoby początkujące ( z tego co zauważyłam po komentarzach pod filmikami).

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wierzę, w te wasze reakcje. Naprawdę myślicie, że jedzą same śmiecie kiedy muszą np wepchnąć w siebie 200 g białka? Litości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie same śmieci :) ale warzyw jedzą bardzo mało a przetworzonych produktów o wiele więcej niż zalecają trenerzy. W tym problem :)

      Usuń
  13. Jak ma się dużą masę mięśniową to się nie dziwię, ze jedząc słodkości itp. tłuszczyku nie przybywa. A Chłopacy ze zdjęcia u góry to wyglądają jakby na odżywkach byli, jak zwykli kulturyści...

    OdpowiedzUsuń
  14. OOo ten po środku to Arek , chodzilam z nim do szkoly ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. OOo ten po środku to Arek , chodzilam z nim do szkoly ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyny, nie znam historii tej trójki, ale po obejrzeniu filmiku mam pare konkluzji
    - Fakt - węglowodany, białka, tłuszcze się zgadzają z takimi założeniami jakie sobie ustalili (rozłożenie procentowe). ale...
    - patrząc na ich ciała jestem pewna, że bardzo dużo ćwiczą, a będąc dietetykiem (rozpisuję diety również sportowcom), to spalają spokojnie 5-6 tysięcy kalorii, a z tego co widziałam, to jedli 2800 kcal
    - pracując w fitness klubie znam wielu trenerów, niektórzy sylwetkowo blisko tym z filmików - jedzą 5-6 tysięcy kalorii, ale są to zdrowe produkty
    - jeśli jedliby 5-6 tysięcy kcal takiego jedzenia to bardzo nalaliby się tłuszczem

    podsumowując: jedząc połowę kalorii jakie się spala w ciągu dnia po prostu się schudnie :)
    Eureki to oni nie odkryli ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. spalają 5-6 tysiecy kalorii ? Czy ty wiesz co piszesz ? To górna granica dla ektomorfika(np Owcy, jednego z nich). Chłopak z drugiego filmiku to ponczek, endomorfik ktorego zapotrzebowanie jest zdecydowanie niższe od zapotrzebowania ektomorfika. Widać jaki z ciebie dietetyk

    OdpowiedzUsuń
  18. Na odwrot :) facetom ciężej :) jestem kobietą, stosuje tą dietę właśnie - z ang iifym, poczytaj sobie. I mam czteropak :)
    Naprawdę uważasz ze jedzą tyko śmieciowe jedzenie? Spróbuj dobić 200g nie przekraczając przy tym 50g tluszczy :)

    W życiu najważniejszy jest balans. To dieta ma pasować do naszego stylu życia, nie na odwrót

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!