05.06.2013

Dzień z mojego życia - fotorelacja

Dzisiaj pokażę Wam, jak wygląda jeden dzień z mojego życia. Dzień może typowy nie jest, bo jest to dzień, w którym grałam turniej w siatkówkę plażową.

Godzina 7.15 - pobudka. Chciałam wstać o 7.40, ale obudziłam się wcześniej.


Wstaję i niemalże natymiast idę przygotowywać sobie śniadanie. Niestety, rano zauważyłam, że nie mam w lodówce żadnych "śniadaniowych" warzyw i musiałam zjeść same jajka. Jako, że w dni, kiedy gram, nie przejmuję się zbytnio tym, co jem, bo muszę myśleć o graniu a nie jedzeniu, postanowiłam się zbyt długo nie denerwować tym faktem, a ewentualnie niedojedzenie zrekompensować sobię pomarańczą z serkiem mascarpone. Podczas jedzenia śniadania oglądam zwykle filmiki na Youtube.


Natępnie przechodzę do porannej toalety i makijażu, tak wygląda moje makijażowe centrum dowodzenia.


Potem pakuję się na turniej. Wyjeżdżam z domu o 8.45, bo pierwsze mecze zaczynają się o 9, a my gramy 5. mecz.

Paznokcie pod kolor koszulki - must have! ;)

Jestem na miejscu. Okazuje się, że dwa mecze zostały oddane, bo zgłoszone drużyny nie dotarły (prawdopodbnie z powodu pogody - około 15 stopni i spore zachmurzenie). Zaraz gramy.


9.30 - zaczynamy pierwszy mecz. Gramy przeciwko naszym koleżankom z uczelni, które w mistrzostwach Wrocławia były 4 miejsca przed nami. Najpierw oczywiście rozgrzewka.



Gramy.

Ugnij nogi!!

Właśnie dostaję "trampy" ;)

Wygrywamy. Teraz mamy przerwę, więc wcinamy ciasto, które dla nas upiekłam.

Wzięłam dwa widelce, ale chętnych znalazło się o wiele więcej :))

Po przerwie gramy ponownie o 12.30. Z dziewczynami, które są jednymi z lepszych w Polsce (i prawdopodobnie najlepszymi na turnieju). Strasznie pada, ale mecze można (nie trzeba) przerwać tylko wtedy, kiedy są pioruny. Podczas naszego meczu piorunów już nie było. Przegrywamy w okropnym deszczu, jesteśmy całe mokre. Jeśli przegramy jeszcze raz, odpadniemy. Idziemy do szatni, przebieramy się. Jemy resztkę ciasta, a tym czasie nasz trener zaopatrza nas w bardzo zdrowy posiłek.


Jednak pizza przyjeżdża tak późno, że ja nie decyduję się jeść, bo zaraz gramy. Jest 16.30 i zaczynamy nasz kolejny i ostatni już dzisiaj mecz. Całe szczęście, nasze przeciwniczki siadają kondycyjnie i wygrywamy w miarę gładko. Awansujemy do turnieju finałowego Akademickich Mistrzostw Polski!! Jesteśmy dumne, bo żadna z nas nie trenowała nigdy siatkówki plażowej, a ja nie trenowałam profesjonalnie nawet siatkówki halowej. Bez dwóch zdań jest to moje największe sportowe osiągnięcie. Zostajemy na turnieju jeszcze chwilę, żeby popatrzeć jak radzą sobie chłopcy i jedziemy do domu. W domu dzwonię do kilku osób, aby pochwalić się sukcesem i idę pod prysznic. Potem jem kolację - frytki z selera, a na deser pół zamrożonego banana z resztką mascarpone (smakuje jak lody!).



Po kolacji odpisuję na maile, komentarze, oglądam zaległe filmiki na Youtube i gotuję sobie zupę marchewkową, żeby mieć co zjeść jutro na śniadanie (i nie jechać rano do sklepu).


Jest godzina 21. Normalnie na turniejach po pierwszym dniu jest impreza (szczególnie jeśli mamy pewny awans), ale moja partnerka nie może, reszta się uczy, więc i ja robię projekty. Bardzo zmęczona idę spać o 22.30, bo jutro znów o 7 pobudka.


PS Kolejny dzień.

Gdybym nie napisała paru zdań o kolejnym dniu, zgrzeszyłabym. Kolejny dzień był graniem o poszczególne miesca w turnieju. Dotarłyśmy do finału...

Siatkówka to niemalże ciągły przysiad - chcesz mieć fajny tyłek? Graj! ;)

źródło

Tak się kończy finał - ósmy mecz rozegrany w ciągu dwóch dni :)  (źródło)

...i wygrałyśmy cały turniej!! Mamy pierwsze miejsce w półfinale AMP!! Jest to bez wątpienia największy sukces w mojej "karierze" siatkarskiej. Już niedługo jedziemy reprezentować naszą uczelnię w turnieju finałowym nad morzem :)

źródło

Czy chcielibyście zobaczyć relację też z innych dni? ;)

62 komentarze :

  1. Zwlaszcza fotorelacje!
    Gartulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile tu emocji,oglądałam z zaciekawieniem.

    Jasne,wstawiaj takie relacje jak najczęściej :) I gratulację:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że chcemy :)
    Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluje, moge spytac ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  5. wielkie gratulacje :) ja sportow zespolowych nigdy nie lubilam wiec tym bardziej podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję ! ;) Podziwiam wasze umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje gratulacje !!! :) Jasne że chcemy więcej takich fotorelacji !

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie obejrzałabym więcej takich fotorelacji, jest to ciekawe, a dla mnie nawet inspirujące. :D
    PS Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, myślisz, że jak dodam do ciasta fasolowego zamiast fasoli ciecierzycę to mi ono wyjdzie ? :) czy ciecierzyca całkowicie popsuje smak tego ciasta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest szansa, że wyjdzie :) Ale nie gwarantuję, bo nie próbowałam.

      Usuń
    2. tak mnie jeszcze zastanawia jak zrobiłaś ten krem który jest w cieście fasolowym (tym ostatnio dodanych na fb) :) wybacz za głupie pytania, ale jutro mam zamiar piec ciacho :D

      Usuń
    3. Zmieszałam mascarpone i jogurt naturalny w proporcjach 2:1 i dodałam 2 łyżeczki cukru wanilinowego. Następnym razem wolałabym jednak zmieszać mascarpone pół na pół z bieluchem (o ile go znajdę) i dać prawdziwą wanilię i syrop z agawy, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)

      Usuń
  10. uwielbiam takie fotorelacje. gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. żyjesz z siatki czy to pasja a dodatkowo zajmujesz się pracą, studia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żyję z siatki, napisałam w poście, że gram amatorsko (dostawałam tylko stypendium z uczelni za wyniki sportowe). Póki co trochę się lenię i tylko studiuję.

      Usuń
  12. gratuluje:)
    bardzo fajny post

    OdpowiedzUsuń
  13. oo tak ja jestem ciekawa, kolejnych relacji:) zapraszam na konkurs:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje! Strasznie żałuję, że nie interesował mnie w ogóle sport gdy byłam na studiach :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Siatkówka to najlepszy sport na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. no proszę! nie spodziewałam się takiego zakończenia :D brawo, brawo! fajnie zobaczyć taką relację z dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. super, gratuluję! męczący musi być taki turniej, ale masz na pewno przez to niezłą kondycję

    OdpowiedzUsuń
  18. gratulacje :) można spytać, na jakiej uczelni studiujesz?:)
    pozdrawiam - czytelniczka z wrocławia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteście wielkie ,gratuluję :)
    I oczywiście czekam na relację z następnych dni ,szczególnie jestem ciekawa żarełka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jasne, ze chcemy zobaczyć jeszcze inne relacje!!! Gratulacje!!! Skoro mówisz, ze nigdy nie trenowałas siatkówki profesjonalnie- moze teraz sie to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajnie się czytało, pewnie, że chcemy więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. jak dla mnie świetny wpis! Czekam na więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratki!!!!! :) No i oczywiście czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie fotorelacje :)

    Gratuluję sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluje!
    I oczywiście więcej taki fotorelacji- super są :P Myślałam, ze tylko ja oglądam seriale/filmy kiedy jem :D
    Ps. Napisałas, że studiujesz na PW i UE- możesz przybliżyć na jakich kierunkach? Ja jestem przed składaniem papierów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Mam inż. z informatyki na PWr i jestem w trakcie zarządzania na UE.

      Usuń
    2. O kurcze! Informatyka! Czyli o pracę raczej nie będziesz musiała się martwić... ale ci zazdroszczę- sama nie mam takiego "ścisłego" mózgu. Zostaje mi wybrac UE i może gdzies kiedyś zrobić inż. zaocznie ;)

      Usuń
    3. Po co robić kiedyś inż. jakbyś skończyła UE?

      Usuń
  26. Gratulacje :) Trenujesz siatkę w Zg-c'u?

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję! Fajnie patrzy się na takie relacje foto. Chcemy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podaj przepis na ciasto! :D
    Gratulacje :) Przyjemnie się ogląda taki "dzień z życia".

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze zastanawiałam się, czy wszystkie siatkary mają takie udziska ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!