24.05.2013

Pierwszy trening crossfit

Dzięki uprzejmości firmy Reebok, we wtorek miałam okazję stoczyć moje pierwsze starcie z crossfitem pod okiem Magdy Andrzejewskiej - pasjonatki crossfitu.

Crossfit powstał w roku 2000 i jest zarejestrowaną nazwą, więc każda siłownia, która chce mieć w ofercie treningi tej dyscypliny musi wykupić na to pozwolenie. Takich siłowni w Polsce jest zaledwie kilka a pierwszą w kraju i zarazem jedyną we Wrocławiu jest 7Kontynent. Wnętrze siłowni nie należy do najbardziej dopracowanych, chociaż jest czysto i schludnie. O wiele ważniejsza jest oferta treningowa. Jeśli chodzi o crossfit, prowadzone są tam zajęcia indywidualne, klasy (dla dwóch lub trzech osób), jak i zajęcia grupowe na różnych poziomach - od nauczania techniki poszczególnych ćwiczeń, przez treningi dla średniozaawansowanych aż do tych najcięższych, nastawionych na poprawę siły i wydolności.


Magda trenuje crossfit od kilku lat, wcześniej była zawodniczką m. in. w piłce ręcznej i lekkoatletyce. Jej tydzień jest naprawdę ciężki. Trenuje schematem crossfitowym 5:2 czyli 5 dni treningu i 2 dni odpoczynku (można też 3:1), ale podczas tych 5 dni wykonuje do 12 treningów! Jak sama mówi - w przeciwieństwie do amatorów takich jak my, ona nie przestaje trenować, kiedy czuje, że nie może, tylko dopiero wtedy, gdy ciało odmawia posłuszeństwa. Byłam pod wrażeniem jej siły i sprawności, budowy, a także wiedzy. Dowiedziałam się między innymi, że crossfitowcy prawie nie jedzą nabiału, żeby nie zakwasić organizmu (dlatego miałam problemy ze stawami skokowymi!).

Ciężko na pierwszych zajęciach poznać cały crossfit, ciężko nawet przedstawić ułamek tej dyscypliny. Ideą crossfitu jest obserwowanie progresu i wszechstronne rozwijanie się. W przeciwieństwie do większości innych dyscyplin, rozwijamy tutaj całe ciało tak, żebyśmy byli w stanie przenosić duże ciężary na duże odległości. To, co zaproponowała mi Magda, bardzo mi się spodobało i z pewnością zachęciło do dalszych treningów.

Zaczęłyśmy od rozgrzewki - 400m truchtu, trochę wymachów i krążeń. Potem było kilka wykroków połączonych z rozciąganiem. Następnie Magda sprawdzała moje zakresy ruchów, robiłyśmy tzw. pobudzanie mięśni - leżałam na macie i miałam o kolano zaczepioną gumę, którą musiałam przyciągać odpowiednimi mięśniami. Najdłuższe 30 sekund w życiu! I te słowa Magdy znad stopera "napiszesz na blogu, że poszłaś poleżeć na crossficie a tak się spociłaś".

Zdziwiło mnie, że crossfit ma też formy statyczne, niemalże pilatesowe. Jest to potrzebne, aby przygotować mięśnie do wysiłku (szczególnie po całym dniu pracy przy komputerze). W ten sam sposób Magda kazała mi zrobić przysiad. Okazało się, że powinnam robić go na węższych nogach, bo jestem w stanie niżej zejść bez podwijania odcinka lędźwiowego. Do tego, za słabo odpychałam prawe kolano na zewnątrz, więc dostawałam cięńszą gumkę, którą musiałam rozciągać obiema nogami w przysiadzie. Tutaj po raz kolejny Magda opowiedziała mi o micie "kolan na stopami", który nie ma żadnego zastosowania w treningach. No i tak na przemian "ciągnęłam gumę ;)" 30 sekund, wstawałam, tyle samo czasu robiłam przysiad, znowu guma i tak 4 razy.

Następną częścią treningu była nauka ćwiczeń - do przysiadu dostałam tyczkę, którą musiałam wsadzić pod brodę, oprzeć na barkach i przysiąść bez wywalenia się na plecy. Nie wywróciłam się, ale technicznie nie było idealnie. Natomiast o wiele lepiej poszło mi ze sztangą - ponoć jestem stworzona do ćwiczeń z ciężarami. Wtedy też po raz kolejny dowiedziałam się o moich dysproporcjach. O ile nogi średnio się męczyły, o tyle co chwila dostawałam "opieprz" za złe trzymanie łokci - moje plecy i barki nie są jeszcze przyzwyczajone do stałego trzymania ciężaru. Po przysiadzie nauczyłam się kettlebel swings (poszło dosyć łatwo oprócz opuszczania kettla zbyt nisko), "punktowanych" brzuszków (dotknięcie podłoża za głową i dotknięcie palców) i pchania "sanek".



Magda ułożyła mi WOD (trening dnia), który składał się z 4 serii:
- 5x front squats 20kg (przysiadów z obciążeniem z przodu),
- 10x russian kettlebell swings 12kg,
- 15x sit ups,
- 1x sled 30 metrów (pchanie sanek).


Ciężary nie są imponujące - obie nie znałyśmy moich możliwości, więc lepiej brać za mało niż za dużo. Górnym ograniczeniem czasowym było 17 minut, jednak udało mi się zrobić całość w... 9! Z czego jestem bardzo dumna :D

Gosia po treningu :)
Po odsapnięciu rozrolowałyśmy mięśnie na rolerach. Całość trwała około godziny. I tutaj ważna rzecz (dla wszystkich niedowiarków w moc Zuzkowych treningów) - mimo, że część właściwa była bardzo krótka, rozgrzewka i odpoczynek też liczy się do treningu, więc pracowałyśmy tak naprawdę godzinę! Taki trening wystarczy na jeden dzień dla amatora takiego jak ja.

Na koniec dodam, że spotkałam tam jeszcze parę fajnych osób i rzeczywiście zaraziłam się atmosferą crossfitu. Po tak długim czasie treningów w domu przypomniałam sobie o ile więcej jesteśmy w stanie zrobić, gdy ktoś z boku nas motywuje i nie pozwala się poddawać. Jeśli macie możliwość, serdecznie Was zachęcam do odwiedzenia tej lub innej siłowni i wypróbowania crossfitu na własnej skórze! :)

25 komentarzy :

  1. Crossfit to naprawdę świetna sprawa!! Ja już od jakiegoś czasu pokochałam te treningi :)
    Jesteś z Wrocławia, to otwiera się fantastyczne miejsce- https://www.facebook.com/pages/Strez-System-Treningu-Zintegrowanego/574185185940391?ref=ts&fref=ts już tam byłam- świetnie jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże jak ja Ci zazdroszczę tego treningu :D Ale bym dała czadu na crossficie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulację:) Sama bym spróbowała crossfitu,a jeszcze z taką osobą jak p.Magda to już całkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super doświadczenie, szczerze zazdroszczę :D Nie ma to jak trening z zawodowcem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna sprawa, pod okiem trenera nie tylko dajemy z siebie więcej, ale przede wszystkim lepiej wykonujemy ćwiczenia i pracuje to, co powinno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Tutaj po raz kolejny Magda opowiedziała mi o micie "kolan na stopami", który nie ma żadnego zastosowania w treningach."

    napisz coś więcej o tym micie "kolan ze stopami", bo bardzo mnie to zainteresowało.
    pzdr ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę poświęcić temu cały post, ale ogólnie chodzi o to, że podczas przysiadu kolana mają być tam, gdzie nakazuje środek ciężkości ciała i nie zawsze to jest przed linią stóp. Trzeba stać na środstopiu, kolana rozpychać na zewnątrz w stronę palców stóp, schodzić nisko pupą i barkami jednocześnie. Wtedy ciało ułoży się w naturalnej dla nas pozycji.

      Usuń
    2. dzięki za odp., btw taki post chętnie bym przeczytała, ale zresztą cokolwiek nie napiszesz z przyjemnością się czyta. ; )

      Usuń
  7. Gośka! Masz świetną ta figurę, nie mogę się napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? W świecie chudych modelek (nawet tych niby fit) dziwi mnie to, że moje 100 w biodrach i duże uda mogą się podobać :) dziękówka!

      Usuń
  8. Słyszałam o tym wiele razy, ostatnio zresztą pojawił się u nas na siłowni chociaż nie wiem czy pod tą zastrzeżoną nazwą czy tylko podobną, co nie zmienia faktu, że do tej pory nie miałam jakoś okazji poczytać jak to dokładnie wygląda. Brzmi zachęcająco ale jak dla mnie zbyt ciężkie, jestem mega początkującym amatorem więc jeszcze trochę przede mną zanim odważę się na taki trening (:

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest Ci czego zazdrościć:) Fajnie uczyć się od najlepszych.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana od października będę we Wro i na pewno tam wpadnę na chwilę. Będę chciała poszukać czegoś nowego, bo zumba mi się znudziła :( choć w pierwszej kolejności jest boks i dobra siłownia. A do tego biegamy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Na mojej uczelni były warsztaty crossfit (sport days)z panią Magdą. Świetna sprawa! Uwielbiam crossfit. Tylko do tego klubu mi trochę nie po drodze, ale kiedyś na pewno się tam wybiorę.
    A poza tym to bardzo lubię czytać Twojego bloga :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam Cię z YT i chciałam Ci powiedzieć,że jesteś przeeeśliczna! ;)
    Na Twojego bloga trafiłam przez przypadek,ale w wolnej chwili zabieram się za lekturę. :)
    Swoją drogą też sobie ćwiczę. ;)

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. podziwiam! to zakwaszanie nabiałem mnie zastanawia. Nie jem mięsa, jem ryby ale z tym też trzeba uważać bo rtęć, z nabiałem trzeba uważać bo zakwasza to skąd brać białko, szczególnie w przypadku jak ćwiczę i jestem tuż po redukcji wagi ( 8 kg w trzy miesiące)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajka, warzywa strączkowe i orzechy ;) ale z rybami bym nie przesadzała - tuńczyk ma dużo rtęci, ale te morskie ryby są chyba najlepszym rozwiązaniem.

      Usuń
  14. o siodmym kontynencie chodza legendy po wroclawiu..... :)
    Sama chodze 3 razy w tygodniu na zajecia inspirowane Crossem wlasnie. nie mozna ich nazwac stricte crossfitem bo klub i nie ma wykupionej nazwy i wszystkich konieczych przyrzadow, ale Jacek ktory prowadzi zajecia mocno sie inspiruje i... z tego co moil sam chodzi na zajecia wlasnie do 7kontynentu :D. Rozmawialam raz z facetem ktory tam poszedl i myslal ze chca go zabic bo nie nastawil sie na tak wysoki poziom. Ten klub mnie bardzo intryguje ale tez niestety przeraza. pozytywnie oczywiscie :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. napisałaś że 7kontynent jest jedyną taką siłownią we Wrocławiu, co jest nieprawdą, ponieważ siłownia crossfitu znajduje się też we Wrox gym :) 15 czerwca nawet mają zawody, także jakbyś chciała pójść zobaczyć, to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "w przeciwieństwie do amatorów takich jak my, ona nie przestaje trenować, kiedy czuje, że nie może, tylko dopiero wtedy, gdy ciało odmawia posłuszeństwa"

    Co za buta. Pomijając już to że ogólnie crossfit to amatorstwo, nie ma oficjalnej federacji i oficjalnego zawodowstwa, ani żadnych oficjalnych mistrzostw Polski, tak więc nie ma żadnego mistrza ani żadnej mistrzyni to jak można coś takiego powiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  17. powerjewels.pl17 lutego 2015 19:51

    Bez burpees to nie jest prawdziwy crossfit :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje pierwszego spotkania z Crossfite, to świetny sport i co najwazniejsze mozna wykonywać go praktycznie wszędzie, podsyłam plan treningowy dla początkujących, gdybyś chciała kontynuować treningi http://bonavita.pl/crossfit-dla-poczatkujacych-zobacz-przykladowy-plan-treningowy Dajesz na prawde dobry przykald. Pierwszy ttrening crossfit warto najwpierw wypróbować pod okiem specjalisty,

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!